Dodaj do ulubionych

komu się udało- wpisujcie się!

    • eva-braun Nie wierzyłam, że i ja tu się kiedyś wpiszę... 26.05.14, 23:36
      Rok temu ryczałam... Ryczałam w głos, nie potrafiąc wytłumaczyć swojej 8-letniej córce dlaczego. Nie potrafiłam spokojnie przeżyć Dnia Matki, nie mogąc zostać nią ponownie.
      Dzień wcześniej przeszłam punkcję. Którąś z kolei. Wiedziałam, że ostatnią. Wiele z Was tutaj mnie kojarzy z wpisów z naszej wieloletniej walki. Tym razem to miało być już naprawdę, naprawdę ostatnie podejście - M. stwierdził, że więcej kasy nie damy rady wyłożyć na niespełniające się marzenia, bo "życie po to przecież jest, żeby pożyć", a jednak większość tego życia od 5 lat kręciła się tylko wokół bezowocnych starań uncertain
      U mnie wszystkie wyniki były ok. Kariotypy nasze ok. U M. w badaniu CFTR żadnych mutacji nie stwierdzono, a jedynie wariant IVS8-5T razem z wariantem (TG)11. Zgodnie z rekomendacjami układ IVS8-5T+(TG)11 jest zmianą bez znaczenia klinicznego, ale chyba nie do końca, bo jednak plemników w badaniu max 700 tys., a ostatnimi czasy już tylko 70-100 tys. i w tym pojedyncze co kilka pól widzenia ruchome. Patologie od cryptozoospermii poprzez cryptoasthenoxoospermię do oligoasthenozoospermii. Za każdym podejściem ICSI/IMSI, niejednokrotnie scratching, AH, specjalne podłoża do hodowli, oczywiście zmiany leków, protokołów i... nic sad
      Dzień Matki rok temu przypadał w niedzielę. Po rannej mszy zostałam w kościele i przed obrazem MB rycząc i szlochając prosiłam o wysłuchanie mojej prośby o dziecko. Nie jestem osobą jakąś przesadnie wierzącą (choć niedzielnych mszy staram się nie opuszczać wink ), ale wtedy uznałam to za ostatnią deskę ratunku, choć już wcześniej niejednokrotnie modliłam się o ten cud (a któraż z nas nie...), ale raz tylko była ciąża biochemiczna, a raz puste jajo płodowe i koniec końców łyżeczkowanie sad
      Ostatecznie, ten rok temu transferowane miałam 4-dniowe zarodki. To były 2 morule, obie z AH, a transfer przebiegał w wyjątkowo luźnej atmosferze. Ja po nim wyjątkowo dobrej myśli, w sumie to taka bardzo wyluzowana, bo naprawdę, niewiele już było w stanie mnie zaskoczyć.
      A jednak...! 10dpt HCG wynosiło 218mlU/ml i choć po swoich przejściach bałam się cieszyć, to coś wewnętrznie mówiło mi, że tym razem się uda smile
      HCG przyrastało poprawnie aż do 20dpt - wtedy pierwszy raz mniej (nieznacznie) niż normy mówią, ale na usg okazało się, że byłam już tylko w pojedynczej ciąży.
      23dpt był koszmarem - okazało się że przyrost przez 3 dni to tylko 10%, na dodatek krwiak w macicy i szanse, że zarodek jeszcze będzie się dobrze rozwijał minimalne... Nie wiem, ile wtedy łez wylałam, ile modlitw przemodliłam, by ten maleńtas pokazał wszystkim, jakim jest mocarzem... I STAŁ SIĘ CUD, i na kolejnej wizycie po 4 dniach usłyszałam bicie serduszka swojego 3,5-milimetrowego Maleństwa. W kolejnych dniach Maleństwo nadgoniło swój wzrost i dalej ciąża przebiegała już bez przykrych niespodzianek smile
      Teraz to Maleństwo śpi sobie słodko, a za parę dni skończy 4 m-ce. Nie raz i nie dwa już usłyszało, jakim jest cudem smile No bo 6 programów i 9 transferów upoważnia do nazywania tak tego dzieciątka, prawda? wink
      • eva-braun Re: Epilog 16.11.15, 22:16
        rok i miesiąc po narodzinach córeczki, będącej efektem 9 transferu, o którym pisałam powyżej, zaszłam niespodziewanie w ciążę. Zorientowałam się o niej będąc już w 8 tygodniu, a aktualnie w łóżeczku śpi sobie niespełna 2-tygodniowy synek, chichotem losu zwany smile
        Nie traćcie nadziei!
        • koralik37 Re: Epilog 23.11.15, 23:57
          Ewka - GRATULACJE! I jest już 3! A 2 lata temu - no może ciut więcej, wyglądalo, że pozostanie tylko jednosmile Super historia! Acz epilog to jeszcze może być inny - 4?wink
          • eva-braun Re: Epilog 23.01.16, 21:25
            oj, wypluj tę czwórkę Koraliczku! Przy dwójce maluchów nie wyrabiam, a co tu jeszcze o kolejnym mówić! Nie, dziękuję, trójka w zupełności nam wystarczy smile
            A u Ciebie myśli o kolejnym kiełkują?
            • madziara221 Re: Epilog 21.02.16, 16:49
              Marzyłam, żeby tu się wpisać i w końcu mogę smile Urodziłam w 34 tygodniu dwie śliczne dziewczynki. (Mają już miesiąc)Ważyły po 2300, więc jak na ciążę bliźniaczą i wczesne rozwiązanie, to były spore. Było to 3 in vitro (6 transfer) Poprzednie 5 transferów miałam wkładany 1 zarodek, przy 6 razie zdecydowaliśmy się na dwa i dwa zaskoczyłysmile Trzeba wierzyć do końca. Ja starałam się ponad 4 lata, z badań wychodziło,że u nas wszystko jest w porządku,ale i tak nie udawało się. Nie poddawajcie się, w końcu też się tu wpiszeciesmile
          • m.a.kuzma Re: Epilog 08.10.16, 21:43
            Witam serdecznie i gratuluję wszystkim Mamom! smile Sama mam trzy córeczki, więc wiem jak wielkie to szczęście smile Jestem studentką na kierunku Psychologia Kliniczna Uniwersytetu SWPS. Piszę pracę magisterską dotyczącą sytuacji kobiety przed ciążą i w trakcie ciąży, a różnymi wymiarami macierzyństwa. Byłabym wdzięczna za wypełnienie krótkiego kwestionariusza (nie więcej niż 20 min), w okresie do 8 tygodni po porodzie. Kwestionariusz jest w pełni anonimowy i możliwy do uzupełnienia w formie elektronicznej.
            docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSfnFZ2OdlWaWWxYubEY6Wj8ILtDd6LepIt3EdR3kfc9F1JklQ/viewform?c=0&w=1
            Z góry bardzo dziękuję! smile
    • mama865 Re: komu się udało- wpisujcie się! 13.06.14, 16:16
      Działałam w tej kwestii przez trzy lata i bez powodzenia. Byliśmy już załamani ale jak to zwykle w takich chwilach bywa - ratunek się znalazł sam. "Przypadkowo" trafiłam na stronę z lotto, aby zagrać i wygrać i tam trafiłam ( O dziwo !!! - strona lotto i bezpłodność - absurd) na komentarz do wywiadu z uzdrowicielem - nijakim panem GC. Najpierw pomyślałam, że to jakiś żart, ale po wczytaniu się w te komentarze jak i sam wywiad nabrałam troszkę wiary.

      Napisałam do tego pana i przyjął mnie. Odbyłam dwie sesje i co?

      Jestem w drugim miesiącu ciąży !!!!!!

      Wiem, ciąża to nie dziecko, ale lekarze twierdzą, że wszystko idzie dobrze. Więc jak to się stanie (styczeń) to napisze więcej. Teraz ten uzdrowiciel ma już swoją stronę, ale dokładnego adresu nie pamiętam.

      ps ale pamiętam adres tej strony z lotto www.lottkupon.com
      • ewelinas102 Re: komu się udało- wpisujcie się! 03.08.14, 22:35
        Może pamięta Pani dokładną stronę ?
    • aniajo12 Re: komu się udało- wpisujcie się! 18.06.14, 12:19

      pozwolę sobie wkleić z innego wątku, który założyłam przed chwiląsmile
      Zakładam ten wątek ku pokrzepieniu wszystkich starających się o dziecko. w skrócie, przez ok pół roku staraliśmy się z mężem o dziecko, niestety bezskutecznie. Zrobiliśmy badania i okazało się, że ja mam hiperprolaktymię a mój mąż teratozoospermię. Szanse były nikłe. Ale nie wiedzieliśmy jeszcze, żę w momencie robienia badań byłam już w ciązy. Niestety w 7 tyg nastąpiło samoistne poronienie. Odczekaliśmy 3 miesiące i zaczęliśmy znowu starania. Udało się za pierwszym razem, mamy teraz piękną, zdrową, 5 - miesięczną córeczkę.
      Dziewczyny i chłopaki! Głowa do góry. Wyniki badań to nie koniec świata. Może zabrzmi to jak banał, ale pozytywne myślenie to połowa sukcesu, a może i całysmile Może jest więcej takich pozytywnych historii? Bo większość wpisów niestety powoduje dodatkowy stres. Trzymam kciuki za wszystkich starających sięsmile
      • mikuska2909 Udało się !!! 18.07.14, 15:52
        Witam ...
        To i ja dołączę do tych SZCZĘŚLIWYCH smile 13 lat po ślubie , starania od samego początku bez efektów. W 1,5 roku po ślubie choroba nowotworowa węzłów chłonnych. Walka o życie. Przechodzę podwójnie chemioterapię następnie radioterapię . Wygrana . W 2008 wychodzi , że mam niedoczynność tarczycy . Endokrynolog poznaje moją historię starania o dzidzię wysyła mnie do kliniki do Poznania. Niestety p.Doktor potraktowała mnie jak śmiecia . Szkoda opisu . Oczywiście nie rezygnuję , chodzę od lekarza do lekarza ale żaden nie wysłał mnie na konkretne badania . Rezygnacja . 2013 trafiam przypadkowo do prywatnej przychodni małżeństwa gdzie kobieta jest ginekologiem . P.doktor od razu gdy usłyszała moje "doświadczenia" postanowiła działać . Zajęła się mną wspaniale - oczywiście nie chodziłam do niej prywatnie tylko na kasę chorych . Gdy stwierdziła , że jednak nie jest w stanie mi pomóc zapytała mnie czy nie chcemy podjąć leczenia w prywatnym szpitalu GAMETA w Rzgowie . Trafiliśmy tam w styczniu 2014 . Lekarz który prowadził nas po obejrzeniu mojej przebytej choroby nowotworowej stwierdził , że w naszym przypadku będzie tylko próba podjęcia in - vitro w planie misterjalnym czyli rządowym . Zgodziliśmy się od razu . Po przejściu kwalifikacji mieliśmy czekać do drugiej połowy 2014 czyli do lipca . W niecały miesiąc po kwalifikacji dostaliśmy telefon czy jesteśmy przygotowani finansowo ( na wykupienie recept zastrzyki ,tabletki ) na podjęcie stymulacji . Powiedzmy , że byliśmy przygotowani finansowo , bo jak się potem okazało trochę nam brakło , ale jakoś daliśmy radę . Miało to nas wynieść ok 3- 4 tys. wyszło trochę więcej . Ale każda z nas jest inna i innej stymulacji potrzebuje . Ja potrzebowałam widocznie więcej - tak zdecydował nasz lekarz . Po długim protokole przyszedł czas na punkcję - 14 pęcherzyków , ale wiadomo 6 tylko jest refundowanych . Z tych 6 zostały zapłodnione tylko 3 z tego jednego co był na ocenę 5 podano mi , a 2 które zostały do zamrożenia niestety nie przetrwały . Ale ten jeden jest razem z nami , rośnie maluszek już jest 9 tyg i 3 dni . I cały czas boję się o kruszynkę , ale wierzę , że damy radę !!! A to dzięki lekarzom którzy wiedzą co robią nie jak ta z Poznania . Bo nie tylko to jest zasługa pani doktor do której chodziłam i nadal chodzę , ale i doktora do którego trafiłam w Gamecie w Rzgowie . Doktor Radwan - młody , ale doświadczony lekarz który nie wiem czy wierzył w to , że nam się uda nie kazał innej myśli do siebie dopuszczać , że się nie uda . Nie dopuszczaliśmy .
        I wszystkim życzę oby Wasze marzenia o maleństwie się spełniły tak jak i nam smile
    • aniani413 Re: komu się udało- wpisujcie się! 17.07.14, 19:06
      Hej. Chciałam się dołączyć do pań oczekujących maleństwa lub będących już szczęśliwymi mamami. Mnie się udało po kilku latach starania i niestety dwóch bolesnych i odbierających nadzieję poronieniachsad Już całkiem się załamałam, ale trafiłam do gyncentrum i obecnie jestem w czwartym miesiącu i czekam na ta moją dziecinę. Dodam, że ja to może tak na spokojnie do tego podchodzę, ale mój maż hehe…
    • galanz100 Re: komu się udało- wpisujcie się! 22.07.14, 14:47
      o dziwo pisze mężczyzna
      nam udało się po 3 latach, "wina" była po obu stronach. próbowaliśmy wielu rzeczy.
      na koniec pomogły zioła.
    • ewelinas102 Re: komu się udało- wpisujcie się! 02.08.14, 22:26
      Kilka dni temu zaczęłam 45 rok życia. Mówię o wieku bo to ważne. Mialam jedną próbę w invimedzie-bezskuteczna . Ponoć 6 jajeczka było pustych. Zaś drugie podejście mialam kilka dni temu w gamecie . Teraz były tylko 2 jajeczka ale jedno nazwijmy sojuz za stare a drugie nieuformowane. Czy ktoras była w podobnej sytuacji? Probowalyscie dalej ?
      • galanz100 Re: komu się udało- wpisujcie się! 05.08.14, 12:00
        u nas tez przeszkodą był nasz wiek a z tym obniżenie jakości nasienia a po stronie żony nieregularnośc cyklów i problem z trafieniem

        nie chce robić kryptoreklamy aby nie dostać po głowie od admina ale spotkaliśmy super człowieka który nam pomógł.
        na pw lub maila mogę podać jego stronę www z namiarami to do niego napiszesz i porozmawiasz

        warto próbować bo dzieci to największy skarb no i cementują związek
        • ewelinas102 Re: komu się udało- wpisujcie się! 05.08.14, 19:47
          Oczywiście, z chęcią skorzystam. GDZIE mogę podać Tobie email?
          • galanz100 Re: komu się udało- wpisujcie się! 07.08.14, 15:50
            mój mail pęka od zapytań

            piszę więc tu i prosze admina o wyrozumiałość.

            korzystaliśmy z pomocy poleconego zielarza, on ma swoją stronę: natanael.eu
            tam jest do niego kontakt
    • 5szczesliwy Re: komu się udało- wpisujcie się! 19.08.14, 17:01
      My też pozdrawiamy wszystkich szczęśliwców nam sie udalo dzięki klinice bocian w białymstoku. Byliśmy z żona wszędzie i wawa gdańsk itd. Dopiero dr Mrugacz nam pomógł i dzięki niemu mamy córeczkę jest boska. Tylko tyle że mamy nasienie z dawcy bo ja nie mogłem i tyle. Oczywiście wzięliśmy ta najdroższa opcję pełne invitro, nie insimilacje bo to sie nie opłaca. Żona za 1 razem poronila więc musieliśmy znowu jechać i już za 2 razem było taniej bo już były zarodki zamrożone. Ale były panie które podchodzily już 5-6 raz masakra bo facet sie nie chce pogodzić że nie moze. Współczuję tym panią i życzę powodzenia.!
      • ewelinas102 Re: komu się udało- wpisujcie się! 19.08.14, 20:50
        Witam. Dziekuje za dobre slowa i dobre wiesci. Za mna warszawa i lodz. Chyba sprobuje w bialymstoku. Niestety zadnego z lekarzy nie znam. Czy naprawde Panstwa lekarz jest tak dobry?
        • koralik35 Re: komu się udało- wpisujcie się! 04.09.14, 13:44
          Ku pokrzepieniu: słabe nasienie i pco, 6 lat intensywnych starań, inv - ciąża biochemiczna, drugi transfer odmrozonego zarodka i jest! Tosia 19.06.2014
    • katiko 24.06.2013 chlopczyk 10.10.14, 13:20
      On: 29, niska liczba, slaba ruchliwosc i krotki czas zycia plemnikow.
      Ja: 33, "perfekcyjnie zdrowa"
      Klinika: Fertility Center, Massachusetts General Hospital
      Lekarz prowadzacy: Dr. Aaron Styer z pomoca calego zespolu
      Procedura: IVF-ISCI
      Liczba pelnych cylki in-vitro: 2
      Liczba ciaz: 2
      Liczba poronien: 1 (samolot, 1 trymestr)
      Liczba ciaz donoszonych: 1
      Liczba przetrasferowanych embrionow: 2 w obu przypadkach
      Liczba dzieci: 1
      Problemy w ciazy: (1) poronienie w trakcie lotu, (2) zanikajacy blizniak
      Uwagi pozytywne:
      - swietni specjalisci, wspaniale przygotowana klinika, dobry kontakt
      - ofeuja pomoc psychologa, itd.

      Uwagi negatywne dotyczace kliniki:
      - cholernie drogo, bez dobrego ubezpieczenia ani rusz (w 2012 okolo 12.000-15.000 $ z ubezpieczeniem, 18.000-22.000 $ bez)
      - brak mrozenia embrionow w naszym przypadku. czekaja 6 dni i zamrazaja tylko najsilniejsze. W pierwszym cyklu udalo sie zaplodnic 9, w drugim 7 komorek. Nie zamrozono zadnego mimo, ze w dniu transferu/5ty dzien prawie wszystkie sie jeszcze rozwijaly. Zalamalo nas to w obu przypadkach. Pamietam, ze sie poryczalam ze zlosci i rozzalenia.

    • adormidera1 Re: komu się udało- wpisujcie się! 03.11.14, 16:37
      to i ja się dopiszę. co prawda moje szczęście już 1 rok i 4 miesiące jest z nami..... było jak u każdej z was, leczenie, próby próby próby, w sumie 6 lat, aż wreszcie był on, ten jeden jedyny z 10 zarodków, jeden jedyny, który się uchował, wytrzymał 9 miesięcy i teraz jest.... mój malutki CUD, najsłodszy, nie żałuje ani jednej chwili, ani jednej igły ani jednego transferu...... wiecie o czym mówie smile
      Szczesliwa mama
    • edytka8080 Re: komu się udało- wpisujcie się! 12.11.14, 13:05
      Mi się udało po 14 latach walki, szósty program in vitro,
      klinika kriobank.
      • ewa8078 Re: komu się udało- wpisujcie się! 12.11.14, 19:21
        edytka8080 gratuluję z całego serduszka.
        Słonko, co oznacza, że - szósty program in vitro?
        • edytka8080 Re: komu się udało- wpisujcie się! 13.11.14, 14:50
          3 inseminacje, 1 crio, i 6 in vitro
          • ewa8078 Re: komu się udało- wpisujcie się! 14.11.14, 09:56
            I wszystko prywatnie?
            • edytka8080 Re: komu się udało- wpisujcie się! 14.11.14, 11:21
              5 programów prywatnie, a 6 refundowany udany
              • ewelinas102 Re: komu się udało- wpisujcie się! 14.11.14, 11:55
                Ją trzy programy, wszystko prywatnie i w różnych klinikach w kraju. Nie polecam warszawskiej kliniki invimed. Super jest gameta i bocian ta z białegostoku. Niestety wszystkie próby nieudane. Nie wiem co robić.
        • eva-braun Re: komu się udało- wpisujcie się! 14.11.14, 11:33
          Ewa, ja miałam 6 programów, a 9 transferów - wszystko prywatnie uncertain Do tego mnóstwo, mnóstwo badań, histeroskopię, leków... Nie pytaj nawet jaka kwota na to poszła, no ale w końcu nasz CUD zawitał i do nas smile
          • adormidera1 Re: komu się udało- wpisujcie się! 22.11.14, 19:19
            eva strasznie się cieszę GRATULACJE, bo pamiętam Ciebie z "mojego okresu" starań. smile teraz obie jesteśmy szczęśliwymi mamami smile smile czego wszystkim które jeszcze czekaja na swój CUD życzę
      • anetta.ta Re: komu się udało- wpisujcie się! 26.02.16, 22:32
        Też chodziłam do Kriobanku w Białymstoku

        Przez półtora roku nie mogłam zajść w ciążę.
        Dla niektórych krótko, dla mnie cała wieczność.
        18 podejść na hormonach (clostibegyt, duphaston, pregnyl)
        I nic. Nabawiłam się jedynie 3 wizyt na SOR-ze, ponieważ od pregnylu spuchły mi opony mózgowe.
        W końcu rzuciłam wszystko dostałam miesiączkę po raz kolejny i się załamałam.
        Po miesiączcę postanowiliśmy w następnym cyklu skorzystać z usług Naprotechnologii. Umówiliśmy wizytę. Czekałam na nią jak na zbawieni. Przeczytałam wszystko na temat napro...
        Ale miesiąćzka się spóźniała...dzień przed wizytą zrobiłam test...a TAM DWIE KRESKI!!!!!

        Zadzwoniłam do Naromedica żeby odwołać wizytę, przez łzy nie mogłąm nic powiedzieć..smile Panie mi serdecznie gratulowały i mówiły że tak się zdarza....człowiek sobie odpuści i nagle ciąża.

        Na mnie słowa "odpuść sobie: wyluzuj" działały jak płachta na byka. Weź i odpuść? no jak odpuść?!
        Ale na prawdę zadziałało....


        teraz moje dwie kreseczki śpią słodko obok mnie...tydzień temu mój synek skończył 3 miesiące. I codziennie dziękuje za Niego Bogu. Jest cudowny. Taki jakiego sobie wymarzyłam.
        POWODZENIA!!!!! smile
        • anetta.ta Re: komu się udało- wpisujcie się! 26.02.16, 22:35
          anetta.ta napisała:

          > teraz moje dwie kreseczki śpią słodko obok mnie...tydzień temu mój synek skończ
          > ył 3 miesiące. I codziennie dziękuje za Niego Bogu. Jest cudowny. Taki jakiego
          > sobie wymarzyłam.
          > POWODZENIA!!!!! smile

          Zapomniałam dodać przyczyny problemów z zajściem w ciążę: PCOS i nie pękające pęcherzyki wink do tego słabe nasienie męża i moja niedowaga.
    • aggi_de Re: komu się udało- wpisujcie się! 04.12.14, 17:25
      Witam!
      Dlugo was podczytywalam bo przeszlo 3 lata i marzylam sie tu wpisac, marzylam by mi tez sie udalo!

      Po 3 latach i 4 miesiacach
      Po 6 inseminacjach
      Po usunieciu polipa z macicy
      Zobabczylam w koncu upragnione 2 kreski na tescie , jak je zobaczylam to nie wiedzialam co oznaczaja! Serio! chyba tysiac testow juz zrobilam a jak byl pozytywny to szybko ulotki szukalam bo wyniku nie umialam odczytac!

      W ciaze zaszlam z zaskoczenia mozna powiedziec , bo juz przestalismy sie starac i jak tal patrze w stecz to moze szybciej by nam sie udalo gdybysmy na jakiegos normalnego lekarza trafili! Bo jak sie okazalo mialam 3 cm polipa w macicy , ktprego lekarz na poczatku ponoc widzial potem znikl i po tych trzech latach znowu sie niby pojawil. Mielismy juz przygotowania do ICSI , ktore lekarz chcial dalej prowadzic mimo tego co niby widzial w macicy! Powiedziala STOP , juz raz cos widzielismy i niby zniklo, teraz ma tam zajrzec i dobbrze zobaczyc! Jak sie dowiedzialam co mialam w srodku , wiecej do niego nie poszlismy

      Nasz cud ma 6 miesiecy, jest sliczna dziewczynka z dosc mocnym charakterem. Jest cudowna!!!

      Zycze wam wszystkim czekajacym na swoj cud tego by sie spelnil!!!!
    • iskawaw Re: komu się udało- wpisujcie się! 16.01.15, 21:18
      5 lat starań
      3 naturalne ciąże i 3 poronienia
      po pierwszym in-vitro mamy 10-cio miesięczną córeczkę

      iskawaw
      • chiyo28 Re: komu się udało- wpisujcie się! 22.01.15, 18:29
        7 lat starań

        2 nieudane IUI
        2 nieudane ICSI
        1 nieudane Crio

        cud naturals ma dzisiaj 7 dni i słodko śpi obok smile Nie traćcie nadziei.
        • eva-braun chiyo, gratuluję!!! 23.01.15, 01:45
          pamiętam Cię ze wspólnych wątków tutaj...
          Wspaniały post!
          Niesamowita nowina smile
          Cudownych chwil razem Wam życzę
          • chiyo28 Re: chiyo, gratuluję!!! 23.01.15, 12:26
            Eva dziękuję, ja też Cie pamietam smile
        • kalina_lin Re: komu się udało- wpisujcie się! 25.01.15, 16:55
          chiyo, wielkie gratulacje wink
        • madhatter25 Re: komu się udało- wpisujcie się! 30.01.15, 14:28
          Chiyo, jestem dziennikarką, chciałabym opisać Twoją historię w magazynie Chcemy Być Rodzicami (chcemybycrodzicami.pl). Jak mogę się z Tobą skontaktować?
        • madhatter25 Re: komu się udało- wpisujcie się! 30.01.15, 14:30
          Chiyo,
          jestem dziennikarką magazynu "Chcemy Być Rodzicami" i zależy mi na opowiedzeniu Twojej historii. Jak mogę się z Tobą skontaktować? Proszę o odp. smile


          chiyo28 napisała:

          > 7 lat starań
          >
          > 2 nieudane IUI
          > 2 nieudane ICSI
          > 1 nieudane Crio
          >
          > cud naturals ma dzisiaj 7 dni i słodko śpi obok smile Nie traćcie nadziei.
          >
          • kala82fior Re: komu się udało- wpisujcie się! 03.02.15, 17:55
            Cześć dziewczyny. Jak zaczynałam swoją walkę to czytałam ten wątek ze łzami w oczach i marzyłam o moim cudzie. I teraz mam go przy sobie. Właśnie "wisi" na mojej piersi mój 2 miesięczny synek. Udało się za pierwszym razem i czeka na nas jeszcze mrozaczek. Nie trakcie nadziei, cuda się zdarzają smile
        • nie_diabelek Re: komu się udało- wpisujcie się! 17.02.15, 23:38
          chiyo28 Ja też Cię kojarzę ze "starych" wątków. Sto lat nie zaglądałam na to forum, a tu takie nowiny. Gratulacje!!!!!! smile
    • le_ia Re: komu się udało- wpisujcie się! 12.02.15, 21:58
      Leczyliśmy się 6lat. Impulsem do rozpoczęcia leczenia były moje 30 urodziny
      Miałam zrobiony komplet badań: laparoskopie, hsg i histeroskopie, które nie pokazały jakie jest zródło problemu. Kilka razy miałam inseminacje bez skutku.
      W 2012 pierwsze in-vitro 6 zarodków, 3 transfery - niestety bez rezultatu.
      W 2013 drugie in-vitro -7 zarodków. Dwa pierwsze transfery nie udane ale po trzecim udało się.
      Ciąża była całkowicie bezproblemowa a dzisiaj córeczka ma 2 miesiące i jest wspaniałą nagrodą za całe leczenie.
      Gdybym miała się decydować jeszcze raz na pewno powtórzyłabym in-vitro. Wierzcie mi że warto
      • wikunia12345 Re: komu się udało- wpisujcie się! 08.03.15, 20:51
        Kobietki i ja opiszę moje starania o cud .
        12 lat walki całe mnóstwo badań I IUI po 4 latach starań i nie wyjaśnionej niepłodności klapa potem następne II IUI klapa .Laparoskopia i diagnoza przedwczesna menopauza brak jajeczek zwłóknienia w jajnikach ,niedrożny prawy jajowód . Następne 8 lat bez leczenia decyzja o IVF pierwsze podejście ICSI udane mam 2 synków którzy skończyli 7 lat .
    • margarita_88 Re: komu się udało- wpisujcie się! 16.03.15, 13:03
      Witam,
      mi się chyba udało, po dwóch latach starań smile Ale jako pewnie nie jedyna obawiam się najgorszego...
      W Piątek 13/03/2015 beta hcg 16,4 - 27 dc
      W Poniedziałek 16/03/2015 beta hcg 87,4 - 30 dc
      Czy to dobre wyniki czy też nie... nie wiem....
      Dzwoniłam do 3 lekarzy, jeden kazał przyjechać po receptę na luteinę na podtrzymanie bo wynik jest mały, drugi kazał przyjechać w przyszłym tygodniu i się o nic nie martwić bo jest wszystko super, w końcu zapisałam się prywatnie na usg i wizytę ale nie wiem czy jest sens wydam 360 zł a może nic się nie dowiem. Jak myślicie? Proszę o odpowiedź, nie wiem czy się cieszyć czy nie....
      • bulmama Re: komu się udało- wpisujcie się! 28.03.15, 07:39
        Witam!
        Chcialabym się podzielić swoją historią...
        W 2012 r. Zdiagnozowali u nas bezplednosc... Czynnik męski. Szok niedowierzanie, placz, żal... Zostali nam jedynie podejście do in vitro.. I PODEJSCIE/2 transfery/ nieudane... Rozpacz.... Ale trzeba wziąć się w garść. Rok później po raz kolejny odwiedziliśmy klinike.. podejście nr 2! Tym razem byłam sprytniejsza... Infolic/Wit. D/ koenzymq10/ witaminy... A dla męża profertil/ dieta/ orzechy brazylijskie... Badanie nasienia ia nawet wyszło rozszerzone! Bo wcześniej mój M miał za mało zolnierzyków... Kolejny transfer nieudany (luty2015) 3 eskimoski w klinice... Kolejne podejście zaplanowaliśmy na maj/czerwiec. Dziewczyny gdy w marcu spoznial mi się @ zrobiłam dwie krechy! Od razu pojawiły się bordowe ciemne widoczne!!! big_grin w poniedziałek beta.. 3109!!! Szok strach niedowierzaniem... SZCZESCIE!
        Może to torbiel? Guz? Pomylka?... Pierwsze usg 24 marca i widać dwa piękne pęcherzyki! Moje dzieci! smile... Sredyszkowe isg dopiero 21 04. Ale ja już cieszę ze zaskoczyło.
        Pisze to dziewczyny żeby powiedz wam że trzeba mieć nadzieje na cud! I nie poddawać się! Jestem z wami całymi swoimi trzema sercami! big_grin
        • ty-mona Re: komu się udało- wpisujcie się! 10.04.15, 00:18
          dobrze jest czytać takie optymistyczne newsy wink sama dopiero jestem w trakcie badania tematu - ze tak sie wyraze. Czytam rozne artykuly i ksiazki jak np. in vitro. wazne rozmowy na trudny temat'. Niestety z mezem bezskutczenie staramy sie o dziecko od 3 lat wiec to chyba okaze sie ostatnia szansa dla nas
    • nunia01 27 tydzień ciąży po podejściu na cyklu naturalnym 14.04.15, 09:37
      Ujawniałam się już w wątku o in vitro na cyklu naturalnym.
      Mam prawie 40 lat. Nadwagę, hashimoto, trudną przeszłość ginekologiczną (nowotwór jajnika - 3 operacje) i hormony jak w okresie premenopauzy.

      Staraliśmy się nieskutecznie jak byłam po 30 i po nieudanych próbach okazało się, że mam jakąś zmianę na jajniku. Rozpoczęłam dalszą diagnostykę oraz leczenie, które ostatecznie zakończyło się wycięciem zmian nowotworowych, węzłów chłonnych, większości sieci większej, jednych przydatków w całości i kawałka drugiego jajnika. Ostatecznie okazało się, że nowotwór może być określony jako nowotwór o złośliwości granicznej, więc decyzja o pozestawianiu fragmentu jajnika i macicy była słuszna. Naturalną konsekwencją było podjęcie starań.

      Nie pękały mi pęcherzyki, AMH bardzo niskie, FSH w kosmosie, tarczyca w proszku. Próbowaliśmy naturalnie, z monitoringiem i zastrzykami na pękanie, ale nieskutecznie. Potem były dwa podejścia z krótkim protokołem, raz udało się uzyskać jedną komórkę (i jeden zarodek), a raz dwie komórki (i dwa zarodki). Nie udało się. Zmieniłam lekarza i klinikę, zrobiłam więcej badań i zdecydowaliśmy się na podejścia na tzw. cyklu naturalnym (niewielka stymulacja clostibegytem) i tak podchodziliśmy i podchodziliśmy. Udawało się uzyskać od zera do czterech komórek i od zera do dwóch zarodków. Podejścia były przeplatane hormonalną likwidacją torbieli, a raz nawet kolejną operacją po haśle: wznowa.

      Ze względu na stan zdrowia na żadną procedurę refundowaną się nie łapałam, zresztą zaczynaliśmy przed dostępną refundacją. Na szczęście klinika dzieli płatności na części i w przypadku braku transferu koszt podejścia był dużo niższy.

      Udało się za 13 podejściem na cyklu naturalnym. Jestem w 27 tygodniu ciąży.
      • ewelinas102 Re: 27 tydzień ciąży po podejściu na cyklu natura 14.04.15, 13:57
        witam. a w jakiej klinice sie udało?
        • nunia01 Re: 27 tydzień ciąży po podejściu na cyklu natura 14.04.15, 16:38
          W Novum. Lekarz prowadzący, który dał radę przy obciążeniu nowotworowym: Piotr Zamora
    • kismadar Re: komu się udało- wpisujcie się! 18.04.15, 20:52
      Cześć, nie wiem czy mi się udało bo zawsze byłem bezpłodny. Miałem już 2 żony i z żadną nie wyszło. Po rozwodzie moja aktualna dziewczyna namówiła mnie, żebym się przebadał. No i się okazało, że nie mam szans na zostanie ojcem. Normalnie byłem załamany, ale Ela (moja dziewczyna) powiedziała żeby się nie przejmował. no i minęły 4 miesiące a ona jest w ciąży. Zaklina się, że to moje dziecko, ale przecież to niemożliwe. Chyba, że jakiś cud? Co o tym myślicie? Ostatnio chciałem zrobić badanie, bo przeczytałem, że ustalenie ojcostwa w trakcie ciąży jest możliwe: www.lifeandmore.pl/pl/174,32,1296,12,2,ustalenie_ojcostwa_w_zyciu_rodziny.html , ale ona się nie zgodziła na badania. Co ja mam zrobić? Kolejny rozwód? A jak to dziecko jest moje? Myślicie, że to możliwe?
      • miniela Re: komu się udało- wpisujcie się! 20.04.15, 06:52
        Oczywiście, że jest to możliwe, że to jest Twoje dziecko. W przyrodzie nie ma rzeczy niemożliwych. Takie przypadki byly już na tych forach. Ciesz, ze będziecie mieli dziecko i nie snuj podejrzeń, bo zniszczysz tym związek. Pozdrawiam i gratuluję 😃
        • effka29.04 Re: komu się udało- wpisujcie się! 21.04.15, 19:11
          dołączam do Was. 3 lata starań. bardzo słabe wyniki męża. pierwsze podejscie 12.2014 - nieudane. drugi transfer mrozaczków - 17.03.2015. zaczynam 7 tc. dwa bijące serduszka smilesmile
    • betka1984 Re: komu się udało- wpisujcie się! 23.04.15, 22:50
      2,5 roku starań, niepłodność idiopatyczna. IVF w sierpniu 2011, 6 zarodków-akurat na 3 transfery. Pierwszy świeży nieudany, I crio ciąża i córeczka, II crio, dokładnie rok temu transfer ostatnich zarodków-ciąża i syneksmile pozdrawiam wszystkich i życzę szczęściasmile
    • plinko Re: komu się udało- wpisujcie się! 04.05.15, 13:16
      Kilkakrotnie czytalam ten watek, marzac ze sie kiedys tu dopisze. Starania od lipca 2011, bardzo slabe wyniki meza, morfologia plemnikow zwykle 0%, ilosc rzedu kilku mln i ruchliwosc tez kiepska. Preparaty witaminowe, dieta i sport nie daly znaczacej poprawy, wiec decyzja o IVF. Po 3 latach pierwsza stymulacja do ICSI, 4 zarodki, 3 nie dotrwaly do mrozenia, a ten ktory mi transferowali wlasnie lezy w wozku obok i ma prawie 2 tygodnie smile
      Zycze wszystkim starajacym sie powodzenia, a tym ktorzy maja watpliwosci co do IVF - to nie takie straszne, a w przypadku meskiej nieplodnosci to w zasadzie jedyna szansa. Teraz to wiem i nie zaluje tej decyzji smile
    • annabal Re: komu się udało- wpisujcie się! 31.05.15, 08:48
      Cześć dziewczyny. Jestem tak samo weteranką jeśli chodzi o starania o dziecko. Zdiagnozowany zespół policystycznych jajników, laparoskopowe usunięcie kilkunastu torbieli na jajnikach 12 lat temu. Wysoki androstendion.A Potem10 lat prób, 7 inseminacji, 5 procedur IMSI, ok.25 zarodków, ok. 16 transferów, jedno poronienie 3 lata temu, w 9 tc. Ciągłe biopsje endometrium, 4 histerokopie, 3 laparoskopie, cookulury, nacinanie otoczki zarodków itd.....Nawet próbowali na mnie ZIFT, czyli podawali mi zarodki do jajowodów operacyjnie podczas laparoskopii - i nic.Mam już 38 lat. Wydawało mi się że WSZYSTKIE badania zrobione - genetyczne, przeciwciała, toxo, chlamydia, cytomegalia, mąż słabe plemniki ( klasa A - niekiedy 0%, po suplementacji leków nawet do 30% plemników ruchliwych) itd...i zawsze to samo... Leki w dawkach olbrzymich od samego początku każdej próby- clexane lub fraxyparyna, encorton, luteina, duphaston, estrofem, nospa.....i skurcze cały czas od transferu, plamienia , krwawienia i brak ciąży. Nie mówiąc o wydanej fortunie - jak obliczyłam to ok 100 tys. zł. kosztowało nas już całe leczenie, konsultacje, leki, wyjazdy - czasem do kliniki po drugiej stronie Polski nawet - 600km jeżdżenie na wizytę co parę dni. Przez to leczenie przytyłam 25kg!!! Tyle historii... A teraz jestem w ciąży NATURALNEJ. Po prostu podczas ostatnie próby in vitro rok temu, w innej klinice, w Bocianie w BiałymStoku dr Mrugacz zauważył, ze mam za wysokie TSH....ok. 2 , a jak powiedział powinno być w okolicach 1 żeby zajść w ciąże ( chociaż norma jest w zasadzie do 4,5!!!) Dostałam od niego dodatkowo do tych wszystkich leków które biorę podczas procedury EUTYROX na niedoczynność tarczycy. Procedura się nie udała i nie zaszłam w ciąże. Ale to TSH nie dało mi spokoju. Poszłam do Pani endokrynolog, której powiedziałam o tym wszystkim co mówił dr Mrugacz, żeby wysłuchać jej opinii. Wtedy TSH miałam już na poziomie 1,2 ( bo brałam wcześniej ten eutyrox). Kobieta potraktowała mnie obcesowo... usłyszałam, że po 10 latach powinnam była się już oswoić z myślą, ze nie będę miała dzieci, że w moim wieku to jakaś porażka, że przy mojej wadze (80kg) to w ogóle pomyłka itd....siedziałam tak i płakałam prawie. Ale pani endokrynolog stwierdziła też, ze pomimo tego że nie widzi wskazań medycznych do tego żebym brała dalej eutyrox może mi go przepisać, bo na razie nie widać żeby mi SZKODZIŁ?!!! no i z uporem maniaka brałam przez 3 miesiące 50 Eutyroxu - TSH spadło nawet do 0,5 i ..... zaszłam w ciąże sama, naturalnie. Jestem obecnie w 16 tygodniu ( były krwotoki, plamienia itd.) ale dziecko wytrzymało - bo EUTYROX mu pomaga... Ginekolodzy ( już 3ech) powiedzieli, że nie wolno mi go odstawić, bo to ważne dla ciąży. Dodam jeszcze, że męża wysłałam w tym samym czasie, kiedy ja walczyłam z endokrynologiem na leczenie do Prof. dr hab. n. med. Jolanty Słowikowskej-Hilczer (jest specjalistą z dziedziny pediatrii, endokrynologii i andrologii, z 30 letnim stażem pracy, przyjmuje w Salve Medica w Łodzi). Po 3 m-cach leczenia u tej Pani (w tym lekami przeciwzapalnymi i antybiotykami) miał takie plemniki i taką potencję, jak nigdy ... i to pewnie też pomogło dziecku, że było na tyle zdrowe żeby przetrwać wszystko( krwotoki, skurcze przez pierwsze 10 tygodni ciąży itd.). Rozpisałam się ale może to komuś pomoże... z całego serca tego wszystkim życzę.....nie wolno tracić nadzieji....
      • nunia01 Re: komu się udało- wpisujcie się! 31.05.15, 09:12
        Czy kontrolujesz poziom hormonów tarczycy w ciąży? Przy 'spadających' FT3 i FT4 i rosnącym TSH trzeba zwiększać dawkę eutyroxu. Chociaż w 16 tygodniu maluch już sam zaczyna produkować hormony tarczycy (krytyczne są wczesne tygodnie). Jeśli TSH Ci spadnie ale FT4 będzie w normie nie zmniejszaj dawki.

        Niestety mało jest sensownych endokrynologów. Odnośnie zachowania pani doktor, to brak mi słów. Niezależnie od normy (która jest jedna dla całej populacji) zdrowa kobieta w wieku rozrodczym powinna mieć TSH w okolicach 1.

        Trochę to smutne, że przez te wszystkie lata nikt nie zwrócił uwagi na Twoją tarczycę. Ja wspomaganie starań rozpoczęłam od uregulowania tarczycy - i u mnie też prawidłowy (ten na którym się najlepiej czuję) poziom TSH jest sporo poniżej 1.

        Gratuluję!
    • nunia01 Hania po latach starań 09.07.15, 08:29
      30 czerwca wieczorem przywitaliśmy Hanię. 53 cm, 3190, 10 punktów. Było nerwowo, bo na stół trafiłam po rutynowym badaniu KTG - małej zanikało tętno. Na szczęście zdążyliśmy.

      Mała jest cudowna, ale to mówi na pewno każda mama. Dla mnie i dla kilku innych osób jest cudem.
      • misiunciuncia90 Re: Hania po latach starań 09.07.15, 10:01
        Najwspanialsza wiadomosc jaka mozna bylo tu dzis zobaczyc, z calego serca bardzo ci gratuluje smile))
    • ok.sy Re: komu się udało- wpisujcie się! 17.07.15, 15:04
      Myślałam, że ten moment nigdy nie nastąpi i nie będę mogła podzielić się z Wami naszą historią smile ale stało się po ponad 8 latach starań, endometriozach, wycinanych torbielach, brakiem owulacji i 2 próbach IVF jest na świecie nasz chłopiec. Powiem tak zawsze trzeba mieć nadzieję i się nie poddawać (chociaż my zakładaliśmy, że to ostatnie podejście i dajemy sobie spokój) Nasz przypadek zakrawał ma cud gdyż w klinice dawano nam mniej niż 5 % szans bo ja źle reagowałam na stymulację, generalnie ona na mnie zbytnio nie działała ale dano nam ostatnią szansę i ostatnie podejście do IVF potem czekało już tylko KD.... i udało się mamy zdrowego synka, który jest z nami już 9 miesięcysmile) teraz jesteśmy podawani za przykład, że cuda się zdarzają !!!
      • ok.sy Re: komu się udało- wpisujcie się! 17.07.15, 15:15
        Dodam jeszcze, że trafiłam w ręce świetnych specjalistów mojego lekarza "anioła" z kliniki gameta 👍 jak i pani doktor endokrynolog (bo w międzyczasie siadłam mi tarczyca) wspólna praca nad moim organizmem + trafienie w odowiedni moment i.... się udało 😁😁😁
    • tuiza Re: komu się udało- wpisujcie się! 01.08.15, 12:55
      Dziewczyny, mnie się udało i to podwójnie! Po dwóch poronieniach w ubiegłym roku a później prawie roku starań jesteśmy w 16 tygodniu bliźniaczej ciąży smile Mam 38 lat, chodziłam do różnych ginekologów licząc na to, że trafię w końcu na jakiegoś sensownego. Najbardziej sensowni radzili nie zwlekać dłużej niż jeszcze tylko 3-4 miesiące i poszukać sobie dobrej kliniki leczenia niepłodności (wiek!). W każdym razie miałam zrobionych mnóstwo badań, cykle monitorowane aby sprawdzić owulację (na własne życzenia i sugestie, bo lekarze jakoś za bardzo się nie wczuwali?) - owulacja była, i w końcu wytypowałam klinikę, dość daleko od domu, ale było warto! Wybrałam Gametę w Gdyni, leczyłam się u dr. Śliwińskiego, który jest bardzo konkretnym, życzliwym i nastawionym na Wasz sukces lekarzem. Podczas pierwszej wizyty wpisał do komputera wszystkie wcześniejsze wyniki badań, zbadał mnie, zalecił kilka dodatkowych badań, których wcześniej nie miałam, a które okazały się krytyczne, przedstawił ścieżkę postępowania i umówiliśmy się na następną wizytę. Dużym plusem było to, że nie wymagał wykonywania badań w klinice jak również rozsądnie podszedł do zasadności badań np. genetycznych i możliwości finansowych (te sobie darowaliśmy). W każdym razie z wynikiem AMH około 4 (po którym byłam lekko załamana) zgłosiliśmy się na kolejną wizytę i doktor zdecydował, że spróbujemy stymulacji hormonalnej a jeśli po 3 miesiącach się nie uda, to in vitro. Na szczęście udało się już po pierwszym razie! Jestem tylko rozżalona, dlaczego żaden z wcześniejszych lekarzy nie wpadł na ten pomysł? Do dr. Śliwińskiego pojechaliśmy chyba jeszcze 2 razy (przy czym zawsze odpowiadał na moje wątpliwości i pytania w formie sms) po czym zalecił, żeby znaleźć sobie lekarza w naszym mieście, bo podróże do Gdyni mogą okazać się zbyt męczące. Czym tylko potwierdził moją wcześniejszą opinię, że absolutnie nie jest nastawiony na wyciąganie pieniędzy tylko na sukces prokreacyjny swoich pacjentów smile Dziewczyny, jak dowodzi moja historia, wiek, niskie AMH i historia wcześniejszych poronień nie stoją na przeszkodzie do zostania Mamą (co prawda w moim wypadku to jeszcze kilka miesięcy, ale mam nadzieję, że będzie dobrze smile ). Trzymajcie się, nie upadajcie na duchu i znajdźcie sobie dobrego specjalistę, który pomoże Wam zrealizować Wasze marzenia smile Powodzenia!
      • natalia.mark Re: komu się udało- wpisujcie się! 02.08.15, 19:31
        Po 11 miesiącach UDAŁO SIĘ! Myślałam, że już tylko czeka nas sprawdzanie płodności i kolejne niemiłe badania, ale jednak nie... Te miesiące zdrowej diety, starań zupełnie się opłaciły. Obydwoje braliśmy suplementy: ja kwas foliowy, mąż Ferti Man , na stałe też u nas zagościł sport. Teraz trzeba dalej o siebie dbać, nawet jeszcze bardziej, ale jestem niesamowicie szczęśliwa smile
        • lamia39 Re: komu się udało- wpisujcie się! 15.08.15, 17:04
          pierwsze invitro udało nam się za pierwszym razem, a po roku jestem w bliźniaczej ciąży całkiem naturalnie.
          powodzenia starającym się o swoje marzenie.
          a jeśli staracie sie juz o rodzeństwo, bądzcie gotowe na niespodzianki smile)
    • makatka81 Re: komu się udało- wpisujcie się! 26.09.15, 08:34
      Jak pewnie każda z Was, zawsze chciałam móc się dopisać do tego wątku. Po ponad 3 latach, 3 pełnych procedurach IVF i 3 transferach udało się i jestem mamą smile Ciążę znosiłam dobrze, choć początki nie były łatwe ze względu na niski wynik Bhcg na starcie i krwawienia. Córeczka urodziła się zdrowa i wczoraj skończyła miesiąc.
      Powodzenia i wytrwałości dla wszystkich starających się!
    • calineczka_11 Re: komu się udało- wpisujcie się! 08.10.15, 09:32
      Cześć smile
      piszę tu jak większość z Was głównie z jednego powodu. Przeczytałam kilka ostatnich stron i szkoda, że tak mało dziewczyn, które zaszły w ciążę i urodziły, pozostawia tutaj swój wpis. Ja też sama zwlekałam z tym kilka miesięcy, ale to głównie z powodu "zaniedbania" forum - powód prozaiczny - brak czasu wink
      Ale do rzeczy. W marcu urodziłam synka przez CC. Był owocem trzeciego udanego transferu z pierwszej procedury. Kamień spadł mi z serca gdy po po połówkowych ciąza nadal rozijała się prawidłowo. Dziś mały ma już ponad 6 miesięcy, dwa ząbki i rwie się do raczkowania i siadania. Nadal karmię pirsią, ale wcina też już inne jedzonko z apetytem. Życzę zdrówka dla wszystkich maluchów i ich mam.
      • calineczka_11 Re: komu się udało- wpisujcie się! 08.10.15, 09:42
        Ale fajnie, że kilka nicków, które pamiętam z ostatnich 3 lat buszowania po różnych wątkach, też się tu pojawiło.
      • maracala Re: komu się udało- wpisujcie się! 26.10.15, 10:52
        Hejsmile
        Mi się udało po 7 latach starań, 3 transfer no i jestem w 7 miesiącu ciąży bliźniaczej smile mam jeszcze 12 letniego synka ale on jest naturalsem smile
        Gratuluję Wam wszystkim dziewczyny
    • bb.30 Re: komu się udało- wpisujcie się! 26.02.16, 16:38
      fajnie bylo by gdybyscie pisaly z jakiej kliniki, to dało by obraz gdzie jest jak skutecznosc
      • olenka150 Re: komu się udało- wpisujcie się! 26.02.16, 19:52
        Witam, duża skuteczność jest w Czechach, klinika arleta Kostelec nad Orlici, mają przedstawiciela, który jest Polakiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka