Dodaj do ulubionych

Jestem uczulona na męża!!!

IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 11.07.01, 14:11
Witajcie,
w mojej kilkuletniej juz drodze w walce z niepłodnością, robilam juz mase
różnych badań: wychodzily zawsze bardzo dobrze. Lekarze nie mogli okreslic
przyczyny i zostalam niedawno zakwalifikowana do invitro. Ale wyobraźcie
sobie, zrobilam jeszcze jedno badanie, które zalecono jakby rutynowo, bo u
wszystkich wychodzi ujemnie. To jest badanie pod kątem immunologicznym -
przeciwciala antykardiolipinowe. Chodzi o sprawdzenie, czy nie mam
przeciwciał atakujących komórki męża, zwalczających je i traktujących
zarodek jak ciało obce, które jest natychmiast usuwane z organizmu.
Otóż jestem pozytywna: wartość ACL = 14, 4 U/ml
Wg instrukcji amerykańskiej aparatu diagn. wartość normalna = od 0 do 11;
strefa indeterminacji = od 11 do 13; ACA pozytywne > 13.
Jestem pozytywna!!!
Odrzucam męża i nie toleruję go. Po co więc byly te wszystkie zabiegi,
próby, inseminacje...
Jestem w szoku.
Czy ktos z Was wie coś na temat immunologii?
Może jakies strony www?
Prosze Was, jeśli wszystko u Was jest OK, czyli tzw. niepłodność idiopatyczna -
zróbcie sobie badanie przeciwciał. To czasami wszystko wyjaśnia.
Zdruzgotana Joanna
PS. Ja i mąż patrzymy na siebie z miłością i pytamy: Jak to możliwe, tak sie
zwalczać ? smile
Obserwuj wątek
    • Gość: Ola Re: Jestem uczulona na męża!!! IP: 212.244.46.* 11.07.01, 14:37
      No to teraz mów (pisz) gdzie i za ile robiłaś badania i jak długo się czeka na
      wynik. Bo właśnie mój jest przypadek niepł. idiopatycznej... sad
      Co prawda wcześniej broniłam się przed tym badaniem rękami i nogami, ale... kto
      wie...
      Broniłam się, bo u mojej koleżanki wykryto też przeciwciała i miała szczepienie
      z surowicy męża - ale o dziwo i wcześniej, i później (po szczepieniach)
      zachodziła w ciążę bardzo łatwo (niestety roniła ok. 12 tyg. z innego powodu
      jak się okazało) - więc gdzie tu sens, gdzie logika! Nie powinna wcale
      zachodzić w ciążę (a była 5 lub 6 razy!).
      • Gość: Joanna Re: Jestem uczulona na męża!!! IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 11.07.01, 15:04
        Ola,
        ten przypadek poronień Twojej kolezanki tez mógł mieć związek ze sprawami
        immunologicznymi. A myślę, że napewno miał.
        Ja robilam badanie w Szczecinie, teraz ide do innego szpitala zrobić je
        dokładniej, z podgrupami IgG i IgM. Kosztuje 90 zł. Mysle, ze w każdym ośrodku
        medycznym robią. To sie nazywa badanie przeciwciał antyfosfolipidowych lub
        antykardiolipinowych. Te drugie są chyba podgrupą tych pierwszych. W każdym
        razie dostałam juz 3 listy od ludzi, którzy latami leczyli sie na bezpłodność,
        a po wykryciu tego aspektu i KRÓTKIM leczniu (szczepionki z krwi męża,
        przetaczanie immunoglobulin, heparyna) zachodzili w ciąże. Jedni mają synka,
        drudzy córeczkę, a trzecie małżeństwo spodziewa sie juz drugiego dziecka.
        Napiszę więcej, jak zrobie to bardziej szczegółowe badanie. Jutro rano ide na
        nie.
        Pozdrawiam Joanna
        • Gość: AGA Re: nie rozumiem IP: 217.153.35.* 11.07.01, 15:38
          Z pewnością nie jestem specjalistą w zakresie immunologii, ale mam za sobą
          jakieś doświadczenia z tej dziedzoiny i powiem szczerze, że jestem zagubiona po
          wypowiedzi Joanny. Przeciwciała antykardiolipinowe czyli ACA, wg mojej wiedzy,
          nie są czynnikami immulogicznymi – ich podwyższony poziom (wg moich badan norma
          to 20 U/ml o ile dobrze pamietam) świadczy o możliwości powstawania zakrzepów i
          w związku z tym niedokrewienia macicy, powodującej niedotlenienie zarodka – w
          efekcie obumarcia. Ja na obniżenie ACA biorę leki + zastrzyki po każdym
          transferze zarodków. Występowanie ACA nie ma nic wspólnego z “wrogością” wobec
          męża. Ale miałam też badania na występowanie przeciwciał blokujących i
          odrzucających zarodek (test MLR) i ze względu na ich występowanie byłam (i
          nadal jestem) poddawana szczepieniom z krwi mężą, a dokładnie jego limfocytami.
          Czy możesz Joanno napisać coś więcej o swoich badaniach ? Co tobie robią i czy
          na pewno dobrze ci wytlumaczyli o co chodzi (albo moja wiedza jest nie pelna) .
          Pozdrawiam.
          • Gość: EwaP Re: nie rozumiem IP: *.cofund.org.pl 11.07.01, 15:45
            Na moją wiedzę z praktyki i wyczytaną to AGA ma rację.
            • Gość: Zosia Re: nie rozumiem IP: *.BMJ.net.pl 11.07.01, 22:53
              Mnie się też wydaje, że AGA ma rację. Mnie podobnie tłumaczyli.
              • Gość: Joanna Re: nic nie rozumiem IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 12.07.01, 09:49
                Drogie AGA, Zosia, EwaP,
                napewno macie rację. Ja nie znam sie na imunologii. Zbieram po prostu skrzętnie
                wszystkie informacje na ten temat i chyba nie umiem ich odnieść jednoznacznie
                do poszczególnych badań sad
                Ale bylam u pani prof. od immunologii w Szczecinie, ona rzeczywiście pracuje w
                klinice patologii ciąży i porodu i zajmujesie stroną immunologiczną poronień
                nawykowych. Ale poszlam tam, bo inni lekarze w ogole nie kierują na żadne takie
                bardziej specjalistyczne badania... W trakcie rozmowy z nią dużo slyszalam o
                odrzucaniu, uczuleniu itd. i dala mi tylko to jedno skierowanie na badanie
                przeciwcial antyfosfolipidowych. Wiec jak wyszlo dodatnio to sie przestraszylam
                i orzekłam, że to jest odrzucanie. Teraz ona jest na uropie. Nie mam kogo
                spytac. Nie wiem czy ona robi jeszcze jakies inne badania, typu b. zgodności
                tkankowej, MRL? W ogole nie wiem co mam robic.
                Dzisiaj bede miala wynik ACA w rozdzieleniu na podgrupy IgG i IgM. Z innego
                laboratorium. Może on coś powie? Ale AGA, te zakresy, które ja podalam są
                właściwe mojemu wynikowi, są z tej aparatury diagn. wykonującej badanie. O
                wartości 20 nigdy nie slyszalam. Dzisiaj rano (jak oddawalam krew) dowiedzialam
                sie o wartościach w tych podgrypach i tam tez bylo w jednaj do 16, w drugiej do
                6.
                Jakie badanie wykaże czy nie odrzucam nnasienia lub zarodka męża? Bylam
                przekonana, ze to właśnie to. Tak zrozumialam.
                Pomóżcie bo zaraz oszaleję.
                Astra, jestem dozgonnie wdzieczna za ten artykuł. Ale widzicie - w nim jest
                przede wszystkim o poronieniach - nie o niepłodności.
                Joanna
                • Gość: Zosia Do Joanny IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 10:03
                  Najlepiej byłoby, gdybyś przeczytała nasze wcześniejsze dyskusje nt. immunologi
                  w pierwszej części naszego forum, tj. niepłodność pomoc. Dość porządnie ten
                  temat omawiałyśmy. Niestety w tej chwili nie mogę Ci wytłumaczyć wszystkiego,
                  bo nie mam przy sobie materiałów z moich badań, a poza tym nie mam czasu.Jakby
                  Ci się nie udało, to daj znać.
                  PS. Dzięki Astra za artykuł!
                  • Gość: Zosia Re: Do Joanny IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 10:31
                    Dokopałam się do starych wypowiedzi na ten temat:
                    19.04.01 Zosia
                    20.04. AGA
                    21.04.
                    24.04 Iwona
                    i następne
                    25.04.AGA
                    Szukaj w tych okolicach.
                • agramav Re: do Joanny 12.07.01, 10:34
                  To ja AGA.
                  Niedawno sprawdzalam dla Toski kiedy mniej wiecej rozmawialysmy o immunologii i
                  roznych przeciwcialach na poprzednim forum “nieplodnosc – pomoc” – to bylo ok.
                  24-25 kwietnia. Proponuje, zebys przejrzala nasza dyskusje i nasze
                  doswiadczenia, a jak bedziesz miala jakies pytania, to wal śmiało.
                  Jeszcze uzupelnienie, na moim wyniku ACA z podgrupami mam okreslone normy dla
                  IgG < 20 GPL U/ml i dla IgM < 7 MPL U/ml; to co napisalam poprzednio o wartości
                  20 to utrwalony u mnie w pamieci wynik IgG, który przy dwókrotnum badaniu
                  miałam powyżej normy. A tak w ogóle to nie wiem dokładnie co oznaczają te
                  podgrupy, ale lekarze twierdzą, że mam za wysoki poziom ACA i po prostu im
                  wierze nie wnikając w detale medyczne.
                  • Gość: Joanna PODSUMOWANIE IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 12.07.01, 12:45
                    Przeczytalam wskazane przez Was listy. Niektóre po kilka razy, takie byly dla
                    mnie mądre i trudne. Spróbuję teraz podsumować:
                    Badanie ACA ---(przeciwciała antykardiolipinowe/antyfosfolipidowe)NIE świadczą
                    o uczuleniu na partnera czy odrzucaniu zarodków. Świadczą o możliwości
                    powstawania zakrzepów i niedokrwienia macicy,mogą powodować poronienia.
                    Badanie MLR, ASA-
                    • Gość: Zosia Re: PODSUMOWANIE IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 13:56
                      Na temat ACA nic Ci nie mogę powiedzieć, bo miałam dobry wynik, więc się tym nie
                      zainteresowałam. Natomiast miałam zły wynik ASA (bardzo wysoki) - oznaczało to,
                      że mam przeciwciała antyplemnikowe, więc raczej do zapłodnienia nawet nie
                      dochodzi, bo wszystkie plemniki są na dzień dobry zabijane.
                      To co napisałaś o MLR i ASA odnosi się wg. mnie tylko do MLR. Ja ten test robiłam
                      u prof. Tchórzewskiego, też w Łodzi,w GAmecie.
                      A dlaczego Twoja pani prof. zlecila Ci zrobienie tylko tego jednego testu? Być
                      może jest to jej "konik" i uważa, że to jest przyczyną wszystkich nieszczęść na
                      świecie. Przepraszam za złośliwość, ale im dłużej szukam dobrego lekarza (nie
                      koniecznie ginekologa, chodzi mi o pozbycie się drożdżaków), tym bardziej się
                      przekonuję, że takiego nie ma, są tylko fatalni i mniej fatalni.
                      Pozadrawiam, Zosia

                      • Gość: EwaP Re: Wredna Candida IP: *.cofund.org.pl 12.07.01, 14:09
                        Co do grzybków to też walczyłam z nimi latami. Jakieś 4 lata temu przeszłam drastyczną kurację wypleniającą to
                        badziewie z całego organizmu. Teraz czasami po antybiotykach grzybki wracają ale na krótko i łatwo się ich
                        pozbywam. Kuracja polegała na 6 tygodniowej diecie zupełnie bez cukru (nawet bez owoców i soków, tylko 1
                        szklanka grapefruitowego na dzień) dodatkowo leki doustne zwalczające Candidę i dopochwowe + bakterie na
                        przewód pokarmowy (np. trilak). To naprawdę było męczące ale podziałało. Teraz nawet jak powraca grzybek to
                        i tak biorę leki dopochwowe razem z doustnymi, moim zdaniem jedne bez drugich nie mają sensu. Bardzo ważna
                        jest dieta bezcukrowa, to paskudztwo żywi się cukrem. Spróbujcie ja w końcu mam z tym spokój (mam chociaż
                        taką nadzieję).
                        Ewa
                        • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 14:50
                          Ewa, ale Ci zazdroszczę...
                          A pamiętasz jak nazywały się te leki doustne i dopochwowe? O tym, że żywi się
                          cukrem już wiem i go ograniczyłam, ale chyba za mało drastycznie: po prostu nie
                          jemy słodyczy (problem dotyczy też męża). Jak w lecie nie pić soków i nie jeść
                          owoców?!?!?! Cóż, chyba nie mamy wyjścia...Czy to może być powodem naszych
                          problemów z poczęciem, jak Ci się wydaje?
                          • Gość: EwaP Re: Wredna Candida IP: *.cofund.org.pl 12.07.01, 14:59
                            Z tego co się orientuję to Candida tak naprawdę jest nie groźna w tej dziedzinie ale jej objawy są po prostu
                            nieprzyjemne. Ja swoją dietę stosowałam w okresie Świąt Bożego Narodzenia. Było ciężko ale jak mi powiedzieli,
                            że to pomoże to byłam twarda. Co wtedy brałam to nie pamiętam. Na jutro postaram się sprawdzić czym teraz
                            szpikuje się doraźnie.
                            Ewa
                            • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 15:03
                              A czy Twój mąż też stosował tę dietę? Ja jeszcze jakoś mogłabym się
                              zmobilizować, ale jak przekonać męża, żeby nie pił soków i nie jadł owoców???
                              Niewyobrażalne...
                              O co chodzi z tą autoszczepionką?
                              Zosia
                              • Gość: EwaP Re: Wredna Candida IP: *.cofund.org.pl 12.07.01, 15:22
                                Autoszczepionka jest na bakterie nie wiem czy też na grzyby. Moje szczęście nie musiało stosować diety bo on
                                ma tylko bakterie a ja grzybki, tak się dzielimy żeby było sprawiedliwie. Jutro postaram się podać namiary na
                                BAKTERA co robi autoszczepionki, tam pewnie wszystko powiedzą.
                            • Gość: Ola Re: Wredna Candida IP: 212.244.46.* 12.07.01, 15:08
                              Zosiu, a co z Citroseptem? Nie pomógł?!
                              Ja miałam problem z tym przeklętym grzybem jakieś 10 lat (od fatalnej kąpieli w
                              basenie) i mi przeszło (!?) po Citrosepcie (stosowałam go 3 m-ce). Oczywiście
                              przed nim też przeszłam kurację lekami "antycandidowymi", ale po nich prędzej
                              czy później (raczej prędzej) powracał...
                              • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 15:13
                                Właśnie mijają trzy miesiące przyjmowania Citroseptu (2 razy po 20 kropli
                                dziennie). Poprawa może jest, ale tylko w samopoczuciu. Miałam ostatnio "atak"
                                i poszłam na badanie mykologiczne i załamałam się: od czasu poprzedniego
                                badania tj. od listopada zwiększyła się ich ilość. Być może była znacznie
                                większa tuż przed braniem Citroseptu, ale cóż z tego? Teraz chyba przestaniemy
                                już go zażywać i przerzucamy się na czosnek i jeszcze ściślejszą dietę. Być
                                może u mnie był bardziej zaawansowany stan zacandidazowania, dlatego nie
                                pomogło, tak jak w Twoim przypadku.
                                Zosia
                                • Gość: Ola Re: Wredna Candida IP: 212.244.46.* 12.07.01, 15:51
                                  Przykro mi, naprawdę przykro... Ale czy to nie jest tak, że ten grzyb przebywa
                                  w organizmie i dopiero w wyniku osłabienia (zachwiania równowagi) występują
                                  objawy chorobowe? Tzn. chcę powiedzieć, że podobno większość ludzi (kobiet) go
                                  ma i to jest normalne... No już sama nie wiem co o tym sądzić.
                                  • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 15:59
                                    Oczywiście, że większość ludzi (nie tylko kobiet) go ma. Tylko kwestia w jakiej
                                    ilości. Ja kiedyś chyba miałam mniej, bo faktycznie dawał o sobie znać przy
                                    każdym osłabieniui. Ale teraz utrudnia i uniemila nam wspołżycie, co już jest
                                    dość poważnym problemem. Poza tym łączę go z niepłodnością, nie wiem czy
                                    słusznie, ale nie widać jakiegoś istotniejszego powodu naszych niepowodzeń.
                                    Pozdrawiam, Zosia
                                    • Gość: EwaP Re: Wredna Candida IP: *.cofund.org.pl 12.07.01, 16:12
                                      Dziewczyny, miałam Candudę po transferze w ICSI (brałam antybiotyk), dostałam leki ale żaden lekarz tym za
                                      bardzo się nie przejął, więc chyba jest tylko uciążliwa a nie szkodliwa. Na bakterie lekarze reagują od razu,
                                      podobno moją uszkadzać zarodek.
                                      A czy Wy dostaliscie cos doustnego? przy takiej wrednocie to trzeba leczyć cały organizm i to po antybiogramie,
                                      bo strzelanie w ciemno to nic nie daje poza straconym czasem i pieniędzmi.
                                      • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 16:56
                                        My dotychczas strzelaliśmy w ciemno, więc teraz poszukujemy dobrego lekarza,
                                        który by potrafił coś mądrego poradzić. W mojej okolicy, tj. na Śląsku nie ma
                                        dobrego urologa (takie sprawy powinien podobno leczyć urolog), bo jest to temat
                                        trudny i trzeba się w tym specjalizować. "Normalny" lekarz sobie nie poradzi.
                                        Jeżeli znasz dobrego specjalistę (i sprawdzonego) i polecisz nam to
                                        przyjedziemy nawet na koniec Polski.
                                        • Gość: Ola Re: Wredna Candida IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 12.07.01, 17:27
                                          Miałam kiedyś robiony wymaz z pochwy, na tej podstawie posiew z antybiogramem
                                          (to robi niemal że każde labolatorium analityczne). Wg antybiogramu miałam
                                          zrobiony lek w aptece (globulki z antybiotykami). Może coś takiego by ci
                                          pomogło? Bo autoszczepionki to są tylko robione na bakterie - chyba, że się
                                          mylę.
                                          Wbrew temu co sądzi Mama - do zwalczania grzybów używane są antybiotyki (patrz
                                          ulotki stosowanych leków!).
                                          • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 12.07.01, 22:08
                                            Bardzo Ci dziękuję za zaangażowanie w mój problem. W przyszłym miesiącu
                                            jedziemy do dobrego, poleconego urologa (mam nadzieję) do Warszawy. Może on
                                            pomoże...Jeśli zaleci nam coś oryginalnego, to przekażę Wam.
                                            Zosia
                                            • Gość: EwaP Re: Wredna Candida IP: *.cofund.org.pl 13.07.01, 08:29
                                              Dziewczyny zróbcie posiewy (antybiogramy) naprawdę nie ma sensu leczenie jeśli nie wiadomo na co bakterie
                                              czy grzyby reagują. To jakby próbowało się otwierać drzwi pękiem kluczy nie wiedząc który jest właściwy.
                                              Szkoda Waszego zdrowia na eksperymenty lekarzy, przecież te leki nie są obojętne dla organizmu i wyniszczają
                                              naturalną florę bakteryjną a przez co późniejsze zarażenia są łatwiejsze. Badania takie robią wszystkie większe
                                              laboratoria.
                                              Zosiu, do koga zapisaliście się. Mój mąż chodził do dobrego profesora, który nie wiedział w ogóle jak się do tego
                                              zabrać, dopiero Dr Wolski z nOvum dał sobie z tym radę (choć tak do końca to nikt z tym sobie nie da rady, po
                                              prostu taki organizm).
                                              • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 13.07.01, 09:23
                                                Prawdę mówiąc nie wiem na razie jak się ten lekarz nazywa, bo polecony został
                                                mężowi przez jego lekarkę od immunologii, a mąż oczywiście nie pamięta
                                                nazwiska. Umówieni mamy być właśnie przez tę lekarkę. Ale wydaje mi się, że
                                                jest to profesor. Gdybyś mogła zdradzić nazwisko tego Waszego prof. to byłabym
                                                wdzięczna i niepotrzebnie nie jeździlibyśmy do Warszawy.
                                                (wyceny@poczta.arena.pl). A jeśli chodzi o Novum, czy dr Wolski poradził sobie
                                                z Candidą? Czy to jest ginekolog?
                                                • Gość: EwaP Re: Wredna Candida IP: *.cofund.org.pl 13.07.01, 09:26
                                                  Dr Wolski jest andrologiem.
                                                  • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 13.07.01, 09:40
                                                    Dzięki. Przeczytałam właśnie wypowiedzi na innym wątku nt. bakterii i prawdę
                                                    mówiąc gubię się już w tym. Moja Candida to jest grzyb i nic nie szkodzi w
                                                    zachodzeniu w ciążę. A jeśli ma ją facet, to jemu też nie szkodzi na plemniki?
                                                    A o jakich bakteriach jest mowa, jak one się nazywają? Może też mam...Prawdę
                                                    mówiąc trzymaliśmy się dotychczas wersji, że to te grzyby są powodem problemów,
                                                    a z naszej rozmowy wynika,że nie, więc dalej pozostaje zagadką dlaczego nam nie
                                                    wychodzi???
                                                  • Gość: EwaP Re: Wredna Candida IP: *.cofund.org.pl 13.07.01, 09:44
                                                    Jeśli nie miałaś robionej bakteriologi to może się okazać, że z grzybkami występują również bakterie
                                                  • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 13.07.01, 09:51
                                                    A mogłabyś mi powiedzieć jak się nazywają te bakterie. Miałam robione badania
                                                    czystości pochwy i nic o bakteriach tam nie ma. Czy takie badanie nie jest
                                                    wystarczające? Nudna jestem, wiem, ale już u tylu lekarzy byłam i oni się
                                                    kompletnie na tym nie znają. Muszę się sama na tym poznać...
                                                  • Gość: EwaP Re: Wredna Candida IP: *.cofund.org.pl 13.07.01, 11:18
                                                    Jeśli w czystości nie ma nic o bakteriach to pewnie ich nie ma. Czystość mówi tylko o obecności patogenów ale
                                                    nie określa na jakie leki są wrażliwe więc trzeba zrobić posiew. Bakterie są bardzo różne, całe stada.
                                                  • Gość: Zosia Re: Wredna Candida IP: *.BMJ.net.pl 13.07.01, 12:24
                                                    Gość portalu: EwaP napisał(a):

                                                    > Jeśli w czystości nie ma nic o bakteriach to pewnie ich nie ma.

                                                    Dzięki, właśnie o taką informację mi chodziło!
                                                    Pozdrawiam, Zosia
                      • Gość: Basia Re: PODSUMOWANIE IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.08.01, 11:07
                        ZOSIU,
                        U mnie stwierdzono przeciwciała przeciw witce plemnika. Dodatkowo wykonano mi
                        IgG - w normnie i IgM wynik 26,27(norma do 20). Lekarz zalecił in vitro. Z tego
                        co przeczytałam na stronie tych badań można wykonać znacznie więcej - Ty je
                        robiłaś -może wskażesz mi lekarza mniej fatalnego, który cokolwiek mi wyjaśni w
                        tej kwestii, zwłaszcza na temat szczepionek z surowicy krwi - w jakich
                        przepadkach się je wykonuje.
                  • Gość: AGA Re: do Joanny - podsumowanie IP: 217.153.35.* 12.07.01, 15:22
                    Jak pisałam specjalistą w immunologii nie jestem, ale podzielę się swoimi
                    domysłami, do których - bardzo proszę – podchodźcie z rezerwą.
                    Po pierwsze, z tego co wiem MLR robią tylko w Łodzi w Gynmedzie (Zosia pisząc o
                    Gamecie wspominała, że tam ją szczepili, ale na test musiała pójść do
                    Gynemedu). Szczepienia, które podają w obu tych placówkach w Łodzi, są
                    przygotowywane w CZMP w Zakładzie Immunologii. Prawdopodobnie tylko tam w
                    Polsce takie szczepienia wykonują, stąd twoja pani prof. (1) albo nie wiedziała
                    o tym, (2) albo nie widzi wskazań, żeby cię tam skierować czy raczej
                    poinformować o takiej możliwości, (3) albo posiadając swoją wiedzę nie wierzy,
                    że te szczepionki cokolwiek dają (wszystkie przecież wiemy, że co lekarz, to
                    inna teoria).
                    Test na ACA nie jest czymś specjalnie skomplikowanym i ponieważ problem ACA –
                    jako czynnika poronień nawykowych - nie jest zupełnie nowy, badania wykonują w
                    bardzo wielu klinikach. To, że zrobiłaś to badanie to chyba nic strasznego. Ja,
                    jak pisałam, też mam podwyższone poziomy ACA i dlatego biorę leki, ale żadnych
                    szczepień nie miałam – nikt mi nie powiedział, że można to inaczej leczyć, bo
                    albo nie widzą takich wskazań (np. poziom ACA tylko nieco powyżej normy), albo
                    nie wiedzą, albo nic innego nie można zrobić (może będąc w ciąży wykombinują
                    coś bardziej skomplikowanego, ale na etapie transferów zarodka wystarczą tylko
                    moje leki + zastrzyki w brzuch ?).
                    Co to jest test zgodności tkankowej – nie wiem.
                    A tak poza tym, słyszałam od EwyP, że również w Poznaniu jest jakiś „super
                    immunolog”, który kieruje na jeszcze jakieś inne badania na przeciwciała,
                    wynajduje jeszcze jakieś inne przeciwności i jest raczej sceptyczny wobec
                    szczepień immunologicznych w Łodzi. Więc jak zwykle pojawia się szereg
                    wątpliwości i znaków zapytania, co tu dalej robić ?
                    Ja na razie zatrzymałam się na etapie tych badań, które już zrobiłam i leczę
                    tylko to, co mi wykryli, że może być dla mnie przeszkodą. Staram się mieć
                    zaufanie do obecnych lekarzy (tzn. novum + prof. Malinowski) i na razie
                    ostrożnie podchodzić do wszystkich nowych potencjalnych odkryć.
                    • Gość: Joanna Re: do Joanny - podsumowanie IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 13.07.01, 09:03
                      Dzięki wielkie za Twoje sprostowanie. Teraz chyba wiem już wszystko.
                      Uff...
                      Jak ja mam to powiedzieć...
                      Odebralam wczoraj wyniki ze szpitala Unii
                      Lubeskiej w szczecinie. To bylo badanie ACA z podzialem na podgrupy,
                      bardziej szczegółowe no i w innym miejscu niż to sprzed kilku dni -
                      dodatnie.
                      A oto wyniki:
                      ACL IgG = 6,5 U/ml

                      norma: < 12 = negatywne
                      12 - 18 = wątpliwe
                      > 18 = pozytywne

                      ACL IgM = 5,4 U/ml

                      norma: < 6 = negatywne
                      6 - 10 = wątpliwe
                      > 10 = pozytywne

                      Co Ty o tym sądzisz? Wychodzi na to, że nie mam żadnych przeciwciał i
                      leczenie jest chyba zbędne. Zaraz mnie szlag trafi. Dlaczego tamten
                      wynik wyszedł tak pozytywnie???
                      Co mam robić, któremu wynikowi teraz wierzyć?
                      Dzieki
                      Joanna
                      • Gość: AGA Re: do Joanny - podsumowanie IP: 217.153.35.* 13.07.01, 11:33
                        Też nie rozumiem, bo się na tym nie znam za dobrze. Ja mając dwa badania na
                        ACA, raz w novum i drugi raz w Gynemedzie, zawsze miałam wynik podany tylko w
                        podgrupach, tak jak pisalam wcześniej, z tymi samymi normami IgG < 20 GPL U/ml
                        i dla IgM < 7 MPL U/ml - czyli innymi niż Ty. Czy twoje badanie też polegało na
                        pobraniu próbki krwi, bo wcześniej wspominalaś coś o "jakimś aparacie" ? Moje
                        badania to pobranie krwi i na wynik czekałam ok. 2 tygodni (z tego co
                        pamiętam), ale na pewno nie był to wynik następnego dnia.
                        • Gość: Joanna Re: do Joanny - podsumowanie IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 13.07.01, 12:09
                          AGA, nie o to chodzi.
                          Odchodzimy od sedna problemu, ale skoro o to pytasz...zakresy norm zawsze będą
                          sie różnic, jezeli badania wykonywane są w różnych laboratoriach. Firmy
                          produkujące aparaty do diagnostyki sprzedają te urządzenia oraz odczynniki,
                          które są unikalne, odpowiednie tylko dla danego urządzenia, każda maszyna więc
                          inaczej mierzy, określa własne zakresy norm (jednostki oczywiście sa takie same)
                          i odpowiednie tym normom wyniki. I tak jest z badaniami hormonalnymi,
                          podstawowymi i każdymi innymi! Dlatego zawsze pod wynikiem podaje sie zakresy.
                          Jeśli chodzi o szybkośc mojego wyniku... masz racje, że czeka sie na to ok. 2
                          tygodni, ale nie zawsze. Po prostu to badanie nie wykonuje sie dla pojedynczego
                          pacjenta tylko trzeba nazbierać 8 probówek (pacjentek), bo do takiego zestawu
                          dobrany jest zestaw odczynników. Dla mniejszej ilości po prostu sie nie opłaca
                          smile Ja mialam "cynk" z laboratorium, że "robimy badanie w czwartek o 9.00 jak
                          pani przyjdzie rano i odda krew, to sie pani zalapie". No wiec mam już wynik.
                          Wracając do sedna:
                          Martwi mnie -może ktoś podpowie- dlaczego w innym laboratorium, kilka dni temu
                          kiedy rozpoczynalam ten wątek wynik wyszedł tak bardzo dodatni na obecność tych
                          przeciwciał; natomiast ten wczorajszy jest wyraźnie i bezsprzecznie ujemny?
                          Jak to rozumieć???
                          Joanna
                          • Gość: EwaP Re: do Joanny - podsumowanie IP: *.cofund.org.pl 13.07.01, 12:27
                            Nie jestem pewna ale gdzieś czytałem, że to badanie (ACA) jeśli jest dodatnie to trzeba go powtórzyć, bo nawet
                            najmniejsza infekcja może powodować błędnie dodatni wynik. Jeśli jest ujemne następnym razem to wszystko
                            OK.
                            • Gość: Joanna Re: do Joanny - podsumowanie IP: *.wi.tuniv.szczecin.pl 13.07.01, 13:33
                              Gość portalu: EwaP napisał(a):

                              > Nie jestem pewna ale gdzieś czytałem, że to badanie (ACA) jeśli jest dodatnie t
                              > o trzeba go powtórzyć, bo nawet
                              > najmniejsza infekcja może powodować błędnie dodatni wynik. Jeśli jest ujemne na
                              > stępnym razem to wszystko
                              > OK.

                              Dziękuję Ci bardzo.
                              Ta infekcja -nie wiedziałam o tym, że może zmieniać ten wynik- to naprawdę
                              wszystko wyjaśnia.
                              A więc jestem zdrowa!!!
                              (Tylko nie mam dziecka)
                              Nadal poszukująca przyczyny - Idio-pa-tyczna Joanna smile

          • Gość: Basia Re: nie rozumiem IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.01, 22:23
            Czy mogłabyś mi powiedzieć gdzie się leczysz. Ja jestem z Wrocławia i jestem
            kompletniue zagubiona. Obecnie leczę się w Klinice Leczenia nieplodności w
            Mysłowicach. Niestety nie mam zaufania do lekarza prowadzącego wg mnie jest
            niekompetentny. Stwierdzono u mnie przciwciała przeciw witce plemnika. Nikt
            mnie nie poinformował o jakiejkolwiek szczepionce z surowicy krwi męża. Bardzo
            Cię proszę o kontakt. Basia(moj adres: darek@wr.home.pl)
            • Gość: GosiaK Re: nie rozumiem IP: 212.160.128.* 22.11.01, 10:20
              Basiu!
              Ja też leczę sie w klinice w Mysłowicach. Podobnie jak Ty, nie
              jestem zbyt zadowolona z ich usług. Niby są bardzo grzeczni, ale
              właściwie podczas półrocznego okresu leczenia niewiele posunęliśmy się
              do przodu. Lekarz prowadzący zaczął od badania PCT - wyszło źle. Potem
              zajęli się moim mężem - okazało się że ma infekcję ureoplasmą. Po
              krótkiej terapii antybiotykami infekcja zniknęła. Kolejne PCT wyszło
              słabo, ale w normie. Mnie oprócz badania na przeciwciała
              antykardiolipinowe żadnych badań nie robiono. Lekarz stwierdził, że
              wszystko jest w normie i kazał dalej "próbować". Po kolejnych 3
              miesiącach bez efektów kazał mi zrobić HSG, bo, jak stwierdził,
              niedrożność jajowodów może być jedyną przyczyną naszych problemów. HSG
              (bardzo bolesne) wyszło podobno dobrze. Czyli dalej nic nie wiemy.
              Moje wątpliwości co do leczenia w tej klinice biorą się stąd, że
              mnie tam właściwie nie badano - ani USG, ani żadnych badań czy mam
              prawidłową owulację (lekarz powiedział, że jak jest śluz, to jest i
              owulacja), mężowi nie zalecili zrobić spermogramu po kuracji
              antybotykami (dodam, że jeszcze przed leczeniem jego nasienie było
              słabe - wg. lekarza z Mysłowic "w dolnej granicy normy" a wg. mojego
              ginekologa "poniżej wszelkich norm". I co taki człowiek zdany na
              fachowa pomoc lekarzy specjalistów może zrobić? Szczerze mówiąc, razi
              mnie brak zaangażowania w leczenie - najbardziej "ludzki" i szczerze
              zainteresowany moimi kłopotami z poczęciem dziecka był przypadkowy
              lekarz robiący mi w szpitalu HSG...
              Napisz mi, proszę, o swoich odczuciach co do tej kliniki.
              (mój adres:malgorzata.kacprzak@classen.com.pl)
    • Gość: astra Re: Jestem uczulona na męża!!! IP: *.avionmedical.com 11.07.01, 14:55
      wysłałam ci artykuł o wpływie tych ciał na niepłodność i ciążę. Zajrzyj do
      skrzyneczki
      Pa A.
      • Gość: Ola do Astry IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 11.07.01, 17:23
        Wyślij mi też, proszę... (alexandrah@poczta.onet.pl)
        • Gość: Zosia Re: do Astry IP: *.BMJ.net.pl 11.07.01, 22:56
          Ja też bym chętnie poczytała...Pliiis...(wyceny@poczta.arena.pl)
          Zosia
      • Gość: AGA Re: do Astry IP: 217.153.35.* 12.07.01, 07:50
        dolaczam sie do prosby Zosi i Oli; moj adres: agramav@poczta.gazeta.pl;
        lub po prostu opublikuj tutaj, bo na pewno wiele jeszcze dziewczyn bedzie
        chcialo to przeczytać. Pozdrawiam.
        • Gość: astra antyfosfolipidy IP: *.avionmedical.com 12.07.01, 08:03
          Joanno Twoja skrzynka nie działa

          Zespół antyfosfolipidowy w ciąży


          Wprowadzenie

          Dla zespołu antyfosfolipidowego, który został opisany po raz pierwszy w latach
          80-tych, charakterystyczny jest związek między obecnością we krwi przeciwciał
          antyfosfolipidowych (aPL) a:




          1. poronieniami nawykowymi (PN),

          2. zmianami zakrzepowymi i

          3. małopłytkowością:




          Poza wymienionymi trzema stanami klinicznymi obecność przeciwciał
          antyfosfolipidowych wiąże się także z niepłodnością, ciężkimi stanami
          przedrzucawkowymi, opóźnieniem rozwoju wewnątrzmacicznego, przedwczesnym
          oddzielaniem się łożyska i zgonami wewnątrzmacicznymi płodu2-6. Wspólną cechą
          wymienionych postaci patologii ciąży jest nieprawidłowe zagnieżdżenie jaja
          płodowego.

          PRZECIWCIAŁA ANTYFOSFOLIPIDOWE

          Dwa przeciwciała antyfosfolipidowe o największym znaczeniu klinicznym, to
          antykoagulant tocznia (LA) i przeciwciała antykardiolipinowe (aCL). Wiązanie LA
          i aCL z fosfolipidami uzależnione jest od obecności kofaktora. Kofaktorem dla
          antykoagulanta toczniowego jest protrombina, a dla aCL jest b2 glikoproteina I
          (b2GPI) - występujący w warunkach naturalnych antykoagulant.

          Wyniki badań obecności przeciwciał aPL mogą się znacznie różnić w różnych
          laboratoriach. Spowodowane jest to stosowaniem różnych testów wykrywających
          aPL, a także zmienną naturą samych przeciwciał. W celu oznaczenia aPL krew
          żylną należy pobierać igłą o dużym świetle zaciskając opaskę uciskową na
          ramieniu bardzo lekko - ma to zapobiegać aktywacji płytek. Jeśli jednak dojdzie
          do aktywacji płytek, może to dać fałszywie ujemne wyniki przy ocenie obecności
          LA. Antykoagulant toczniowy wykrywa się w testach in vitro, które wykorzystują
          jego zdolność do wydłużania zależnej od fosfolipidów reakcji krzepnięcia. Do
          wykrywania antykoagulanta toczniowego powszechnie stosuje się czas częściowej
          tromboplastyny po aktywacji (APTT), przy czym wynik tego badania zależy od
          zawartości fosfolipidów w odczynniku. Ocena trzech różnych testów na obecność
          antykoagulanta tocznia wykazała, że test z rozcieńczonym jadem żmii Russella
          [dRVVT] pozwala wykryć LA znacznie częściej, niż APPT czy czas kaolinowy (KCT)
          7. Przeciwciała antykardiolipinowe (aCL) wykrywa się za pomocą standardowej
          metody immunoadsorpcji enzymatycznej (ELISA). Za pozytywny wynik uznaje się
          poziomy przeciwciał klasy IgG powyżej 5 jednostek i przeciwciał klasy IgM
          powyżej 3 jednostek8.

          Do ustalenia rozpoznania zespołu antyfosfolipidowego konieczne są co najmniej
          dwa dodatnie oznaczenia w kierunku LA lub aCL, przeprowadzone w odstępie
          co najmniej 8 tygodni1. U bardzo wielu osób stwierdza się tylko przejściowo
          dodatnie wyniki, które mogą być spowodowane pobraniem krwi na badanie w czasie
          trwania zakażenia wirusowego lub infekcji innym drobnoustrojem chorobotwórczym.
          Wyniki takich testów nie mają znaczenia klinicznego.

          PRZECIWCIAŁA ANTYFOSFLIPIDOWE A NIEPOMYŚLNY PRZEBIEG CIĄŻY

          Poronienia nawykowe - utrata trzech lub więcej kolejnych ciąż są jedną z
          charakterystycznych cech zespołu antyfosfolipidowego. Większość publikacji
          donosi, że u 15% kobiet z nawracającymi poronieniami stwierdza się trwale
          dodatnie wyniki badań w kierunku aPL7, zaś u kobiet z �niskim ryzykiem�
          położniczym przeciwciała stwierdza się rzadziej niż u 2%9,10. W naszych
          badaniach obejmujących 500 kobiet z poronieniami nawracającymi najczęściej
          wykrywano antykoagulant tocznia (62%), przeciwciała antykardiolipinowe (aCL)
          klasy IgG (15%) i przeciwciała antykardiolipinowe (aCL) klasy IgM (9%). U
          pozostałych 14% kobiet stwierdzono dodatnie testy zarówno w kierunku LA, jak i
          aCL7. Rzadkie równoczesne występowanie dodatnich wyników badań na obecność
          zarówno LA jak i aCL wynika z tego, że są to dwa zupełnie różne przeciwciała i
          dlatego ważne jest, by jednocześnie poszukiwać obu immunoglobulin.

          Kobiety z poronieniami nawykowymi (PN) związanymi z obecnością aPL, mają
          wysokie ryzyko ponownej straty ciąży, jeżeli nie będzie stosowane żadne
          leczenie farmakologiczne. W badaniu, w którym prowadzono prospektywną, od
          chwili uzyskania pozytywnego wyniku testu ciążowego, obserwację kobiet z
          nawracającymi poronieniami wykazano, że wskaźnik poronień u kobiet z zespołem
          antyfosfolipidowym wynosił 90%, natomiast u kobiet, u których przyczyna
          nawracających poronień nie była znana - 34%11. Większość kobiet z aPL roniła w
          pierwszym trymestrze ciąży, w okresie, w którym możliwa była już rejestracja
          czynności serca płodu. Natomiast w grupie kobiet z nawracającymi poronieniami o
          niejasnej etiologii najczęściej stwierdzano puste jajo płodowe.

          Oprócz nawracających poronień obecność przeciwciał aPL wiąże się z:
          niepłodnością, ciężkim stanem przedrzucawkowym, opóźnieniem rozwoju
          wewnątrzmacicznego płodu, odklejeniem łożyska oraz zgonem wewnątrzmacicznym
          płodu. Wydaje się, że szeroko zakrojone badania przesiewowe na obecność aPL
          umożliwią ustalenie grupy kobiet ze znamiennie zwiększonym ryzykiem
          niepomyślnego przebiegu ciąży.

          Badania prospektywne obejmujące 1600 kobiet bez utraty ciąży w wywiadzie
          wykazały, że obecność zależnych od b2GPI przeciwciał aCL w 10. tygodniu ciąży
          znacząco zwiększa ryzyko niepomyślnego zakończenia ciąży w porównaniu do
          kobiet, u których przeciwciał aCL nie stwierdzono6. W tym badaniu do zgonu
          wewnątrzmacicznego płodu doszło u 25% kobiet, u których wykryto zależne od
          b2GPI aCL, w porównaniu do 0.5% kobiet, u których wynik testu na obecność aCL
          był ujemny, (ryzyko względne 52.4; przy 95% przedziale ufności 12.7 - 216.3).
          Podobnie u kobiet z zależnymi od b2GPI przeciwciałami aCL istnieje
          18 razy większe względne ryzyko wystąpienia opóźnienia rozwoju
          wewnątrzmacicznego i 22 razy większe względne ryzyko powstania stanu
          przedrzucawkowego w porównaniu do kobiet, u których nie wykryto aCL. Kolejne
          ważne wnioski płynące z tego badania przemawiają za tym, że przeciwciała aCL,
          które nie są zależne od b2GPI, nie wpływają w znaczący sposób na wzrost ryzyka
          powikłań w czasie ciąży. Obserwacje te potwierdzają wnioski płynące z
          wcześniejszego badania pochodzącego z Nowej Zelandii, w którym 933 kobiety z
          niskim ryzykiem badano na początku II trymestru; pozytywne wyniki testów na
          obecność LA i/lub aCL wiązały się z późniejszym występowaniem stanu
          przedrzucawkowego i obumarciem płodu10.

          Wydaje się, że obecność aPL ma znaczenie w patogenezie powikłań ciążowych u
          kobiet z cukrzycą insulinozależną (IDDM), chorobą o podłożu
          autoimmunologicznym. Według Boddiego i wsp. u 34% kobiet ciężarnych z IDDM
          wynik badania w kierunku aPL był dodatni12 i tu również obecność aPL wiązała
          się z rozwojem stanu przedrzucawkowego i opóźnieniem wzrostu wewnątrzmacicznego
          płodu (IUGR). Badania te mogą przyczynić się do wyjaśnienia utrzymującej się
          ciągle wysokiej okołoporodowej zachorowalności i umieralności wśród kobiet z
          IDDM, pomimo ścisłego monitorowania glikemii zarówno w okresie prenatalnym, jak
          i podczas ciąży.

          MECHANIZMY STRATY CIĄŻ ZWIĄZANE Z aPL

          Dane dotyczące zespołu antyfosfolipidowego, które pochodzą z badań na
          zwierzętach i badań in vitro z użyciem ludzkich tkanek sugerują, że
          przeciwciała aPL prowadzą do niepomyślnego zejścia ciąży w mechanizmie
          upośledzonej implantacji zarodka, a w późniejszej ciąży powodują powstanie
          zakrzepicy w naczyniach macicy i łożyska.

          De Wolf i wsp. jako pierwsi przedstawili szczegółowy opis zmian
          histopatologicznych łożyska kobiety, u której doszło do obumarcia płodu
          związanego z obecnością antykoagulanta tocznia (LA)13. Pacjentka straciła
          wszystkie trzy poprzednie ciąże, a w wywiadzie miała epizod zakrzepicy żylnej i
          zastawkowej choroby serca. Badanie makroskopowe łożyska wykazało zawał
          obejmujący ponad 50% łożyska. Mikroskopowo potwierdzono te zmiany, wykazując
          ponadto zamknięcie przestrzeni międzykosmkowej. Badanie tętnic spiralnych płyty
          podstawnej wykazało obecność uszkodzeń pod post
          • Gość: astra Re: antyfosfolipidy c.d. IP: *.avionmedical.com 12.07.01, 08:07
            De Wolf i wsp. jako pierwsi przedstawili szczegółowy opis zmian
            histopatologicznych łożyska kobiety, u której doszło do obumarcia płodu
            związanego z obecnością antykoagulanta tocznia (LA)13. Pacjentka straciła
            wszystkie trzy poprzednie ciąże, a w wywiadzie miała epizod zakrzepicy żylnej i
            zastawkowej choroby serca. Badanie makroskopowe łożyska wykazało zawał
            obejmujący ponad 50% łożyska. Mikroskopowo potwierdzono te zmiany, wykazując
            ponadto zamknięcie przestrzeni międzykosmkowej. Badanie tętnic spiralnych płyty
            podstawnej wykazało obecność uszkodzeń pod postacią martwicy włóknikowej,
            miażdżycowych ognisk kaszowatych i zakrzepicy naczyń. We wnioskach podano, że
            zmniejszenie przepływu krwi pomiędzy macicą a łożyskiem było następstwem wyżej
            opisanych zmian i prowadziło do zawału łożyska i następowej śmierci płodu.

            Kolejne badania potwierdziły obserwacje De Wolfa.
            Out i wsp. przebadali łożyska 45 kobiet, u których w wywiadzie stwierdzono
            wewnątrzmaciczną śmierć płodu (średnio 25. tydzień ciąży; przedział 16-39)14. U
            16 z nich stwierdzono obecność przeciwciał aPL. Chociaż łożyska nadsyłano z
            terenu całej Holandii, badała je jedna osoba, która nie miała wglądu w historie
            chorób i immunologiczny stan pacjentek. Obserwowane zmiany, takie jak
            zmniejszenie się powierzchni błon naczyniowo-nabłonkowych, włóknienie, kosmki o
            zmniejszonej liczbie naczyń, zakrzepica i zawał występowały częściej w
            przypadku kobiet z dodatnim wynikiem w kierunku aPL niż u tych, u których wynik
            był ujemny. Nie obserwowano różnic w obrazach łożysk w zależności od klasy
            przeciwciał antykardiolipinowych (IgG lub IgM) aCL, lub LA. Wynik badania nie
            zależał również od poziomu aCL. Warto podkreślić, że w trzech przypadkach z
            obecnością aPL, w łożyskach nie stwierdzono żadnej zmiany opisanej powyżej i że
            podobne obrazy czasami spotyka się u kobiet bez przeciwciał aPL. Dlatego też
            żadnej z wymienionych cech nie można uznać za swoistą, związaną z obecnością
            aPL, towarzyszącą utracie ciąży. Podczas badań prospektywnych Hanly i wsp.
            obserwowali podobne obrazy histologiczne u trzech kobiet z toczniem układowym
            (SLE), u których nastąpiły poronienia pomiędzy 12. a 27. tygodniem ciąży oraz u
            jednej kobiety, której noworodek zmarł po rozwiązaniu ciąży w trybie nagłym z
            powodu zagrażającej zamartwicy płodu15. Wszystkie cztery kobiety miały LA i
            trombocytopenię, zaś dziesięć z wcześniejszych jedenastu ciąż u tych kobiet
            zakończyło się poronieniem. Rozległy zawał stwierdzono w jednym przypadku, w
            drugim olbrzymi krwiak wewnątrzłożyskowy. Łożyska kobiet z SLE ważyły mniej niż
            prawidłowe łożyska z grupy kontrolnej.

            Nayar i Large opisali niedawno patologię naczyń doczesnej oraz rozległy zawał w
            obrębie kosmków w I trymestrze ciąży, u kobiety po poronieniu, chorej na SLE, u
            której stwierdzono jednocześnie obecność aCL klasy IgG i IgM oraz LA16.

            Mechanizm wczesnej utraty ciąży może być wtórny do niedostatecznego przepływu
            krwi matczynej przez zmienione chorobowo naczynia doczesnej, co prowadzi do
            niedotlenienia płodu i do poronienia. Utrata ciąży w późniejszym okresie może
            być następstwem łagodniejszej postaci tego samego procesu chorobowego.

            Badania in vitro sugerują również, że obumarcie płodu u kobiet z aPL może mieć
            podłoże zakrzepowe. Peacemen i wsp. donoszą, że frakcja IgG wyizolowana od
            pacjentek z LA, inkubowana w obecności tkanki łożyska pobranego z prawidłowej
            ludzkiej ciąży, prowadzi do znacznego wzrostu syntezy tromboksanu (synteza
            prostacykliny nie ulega zmianie). W przypadku frakcji immunoglobulin
            pochodzących od zdrowych dawców z grupy kontrolnej takiego wzrostu nie
            obserwowano17.

            Aneksyna V (znana również jako antykoagulant łożyskowy Protein-I) ma ciężar
            35kD, wiąże się z zewnętrznie położonymi grupami anionowymi fosfolipidów,
            czyniąc je niezdolnymi do tworzenia skrzepów. Rend i wsp. donoszą, że kobiety z
            przeciwciałami aPL mają znacząco mniejszą ilość aneksyny V pokrywającej
            powierzchnię międzykosmkową, w porównaniu ze zdrowymi kobietami oraz kobietami
            bez obecności przeciwciał aPL, lecz z poronieniami w wywiadzie18. Można się
            spodziewać, że obniżony poziom aneksyny V na powierzchni syncytiotrofoblastu
            jest tym czynnikiem, który przyczynia się do wytworzenia
            się skrzepliny.

            Dane pochodzące z modeli zwierzęcych zespołu antyfosfolipidowego sugerują, że
            przeciwciała aPL upośledzają funkcję trofoblastu, jednak nie w mechanizmie
            związanym z zakrzepicą, lecz poprzez bezpośredni wpływ na łożysko. Rote, Lyden
            i wsp. donoszą, że przeciwciała aPL wiążą się z fosfolipidami zlokalizowanymi
            na powierzchni trofoblastu, efektem czego jest bezpośrednie uszkodzenie
            komórki19,20. Proces ten hamuje formowanie się syncytium komórkowego, prowadząc
            do wadliwego powstawania doczesnej. Sthoeger i wsp. przeprowadzili
            doświadczenie, w którym myszy były zarówno aktywnie, jak i pasywnie
            immunizowane monoklonalnym IgM aCL. Zaobserwowano, że u myszy tych dochodziło
            do niskiej liczby zapłodnień i wysokiego odsetka resorpcji płodu. Łączyło się
            to z upośledzonym zagnieżdżaniem się jaja płodowego i wiązaniem aCL z
            trofoblastem.

            Porzucając tradycyjne przekonania, Fischman i wsp. zaproponowali nowe
            podejście, według którego defekt układu cytokiny - czynniki wzrostowe stanowi
            pierwotną nieprawidłowość w stratach ciąż związanych z obecnością aPL22.
            Interleukina-3 (IL-3), cytokina należąca do rodziny cytokin powodujących
            powstawanie kolonii, działa jak pozytywny bodziec sprzyjający implantacji
            zarodka, promując rozrost trofoblastu. Podczas prawidłowej ciąży ludzkiej
            poziomy IL-3 wzrastają, osiągając szczyt tuż przed rozwiązaniem. Fishmann i
            wsp. donoszą, że u myszy z eksperymentalnie wywołanym APS, obserwuje się
            niedobór IL-3 i jednocześnie wyraźnie wyższy odsetek resorpcji płodów. Ta grupa
            badaczy oceniała wpływ rekombinowanej mysiej IL-3 (mrIL-3) na ciężarną mysz z
            doświadczalnie wywołanym zespołem APS. Monoklonalne mysie aCL było wstrzykiwane
            do żyły ogonowej myszy w 24 godziny po pokryciu. Następnie myszy podzielono na
            dwie grupy. Myszom z jednej grupy podawano dootrzewnowo mrIL-3 w 6.5, 8.5 i
            10.5 dniu po pokryciu, podczas gdy grupie drugiej podawano bufor fosforanowy
            (PBS). W piętnastym dniu ciąży myszy uśmiercono. Wśród myszy, którym podano PBS
            (grupa kontrolna) resorpcja płodu wystąpiła u 32%, podczas gdy w grupie, której
            podawano rmIL-3 tylko w 4% przypadków.

            Te znakomite wyniki uzyskane z IL-3 oraz dane pochodzące z opisanych modeli
            mysich sugerują, że przeciwciało aPL może oddziaływać na poziomie trofoblastu
            przyczyniając się do utraty płodu. Popierają je obserwacje, w których stwierdza
            się częstsze występowanie przeciwciał reagujących z trofoblastem wśród kobiet z
            aCL i obciążonym wywiadem położniczym, w porównaniu z kontrolną grupą kobiet, w
            której nie stwierdza się przeciwciał aCL ani strat ciąży w wywiadzie23.

            LECZENIE STRAT CIĄŻ ZWIĄZANYCH Z PRZECIWCIAŁAMI aPL

            Stosowano różne leki, takie jak aspiryna, heparyna i sterydy w monoterapii lub
            łącznie, aby wpłynąć korzystnie na przebieg ciąży u kobiet z zespołem
            antyfosfolipidowym. Wbrew oczekiwaniom sterydy nie mają większego wpływu na
            ostateczny efekt ciąży24. W dwóch badaniach autorzy donoszą, że leczenie kobiet
            z nawracającymi poronieniami, związanymi z obecnością przeciwciał aPL niskimi
            dawkami aspiryny w połączeniu z heparyną, prowadzi do znamiennie wyższego
            odsetka żywych urodzeń w porównaniu do efektów samej aspiryny25, 26. W naszym
            badaniu, kobiety z chwilą potwierdzenia ciąży dodatnim testem ciążowym
            rozpoczynały leczenie aspiryną w niskich dawkach (75 mg/dzień). Wszystkie
            kobiety uczestniczyły w kolejnych badaniach
            USG w I trymestrze ciąży. Gdy w badaniu USG uwidoczniono czynność serca płodu,
            pacjentki randomizowano. Jedna grupa kontynuowała przyjmowanie samej aspiryny,
            druga dostawała aspirynę wraz ze wstrzyknięciem podskórnym ni
            • Gość: astra Re: antyfosfolipidy c.d. c.d. nie miesci sie za 1 razem IP: *.avionmedical.com 12.07.01, 08:09
              . W naszym badaniu, kobiety z chwilą potwierdzenia ciąży dodatnim testem
              ciążowym rozpoczynały leczenie aspiryną w niskich dawkach (75 mg/dzień).
              Wszystkie kobiety uczestniczyły w kolejnych badaniach
              USG w I trymestrze ciąży. Gdy w badaniu USG uwidoczniono czynność serca płodu,
              pacjentki randomizowano. Jedna grupa kontynuowała przyjmowanie samej aspiryny,
              druga dostawała aspirynę wraz ze wstrzyknięciem podskórnym niefrakcjonowanej
              heparyny w dawce 5000 i.u. co 12 godzin. Zarówno leczenie aspiryną jak i
              heparyną było kontynuowane do 34. tygodnia ciąży. Odsetek żywych urodzeń w
              grupie kobiet leczonych tylko aspiryną wynosił 40%, zaś u leczonych aspiryną i
              heparyną obserwowano znacznie lepsze wyniki, sięgające 71%. Na różnice te ma
              wpływ większy odsetek strat ciąż w grupie leczonej samą aspiryną w pierwszym
              trymestrze. W ciążach, które przekroczyły 14 tygodni, nie wykazano różnic w
              odsetku żywo urodzonych dzieci pomiędzy tymi dwiema grupami terapeutycznymi.

              Komentując te prace Backos i wsp. zauważają, że chociaż leczenie aspiryną i
              heparyną powodowało wyższy odsetek żywo urodzonych dzieci, to jednak pomyślnie
              zakończone ciąże charakteryzowały się wysokim odsetkiem powikłań: 30% porodów
              odbyło się przed 37. tygodniem ciąży.
              W 22% przypadków stwierdzono znamienne opóźnienie rozwoju wewnątrzmacicznego
              (waga urodzeniowa < 2.5 kg)27. Obserwowano również wysoki odsetek stanów
              zagrożenia płodu będący w 23% przyczyną konieczności wykonania cięcia
              cesarskiego.

              Największy niepokój, związany z długim stosowaniem heparyny w czasie ciąży,
              budzi ryzyko rozwoju osteopenii. Dahlman i wsp. przebadali 39 ciężarnych,
              którym jako profilaktykę zakrzepową podawano średnią dzienną dawkę 17300
              jednostek heparyny przez okres 28 tygodni28.
              Do oceny uwapnienia kości zastosowali oni jednoenergetyczną densytometrię
              fotonową w obrębie dystalnego odcinka przedramienia. U kobiet leczonych
              heparyną w czasie ciąży stwierdzili oni znamienne obniżenie się masy kości
              beleczkowatej w porównaniu do grupy kontrolnej. Obniżenie masy kostnej było
              odwracalne po zaprzestaniu leczenia. Dwa inne badania, w których wykonywano
              seryjnie pomiary gęstości kości w czasie ciąży donoszą, że ani niskie dawki
              niefrakcjonowanej heparyny, ani heparyna niskocząsteczkowa podawane przez ponad
              28 tygodni ciąży nie powodowały znaczącego obniżenia gęstości kości mierzonej w
              obrębie kręgosłupa lędźwiowego26,29.

              WNIOSKI

              Obecność przeciwciał antyfosfolipidowych wiąże się z ryzykiem niepomyślnego
              zakończenia ciąży we wszystkich stadiach rozwoju zarodka. Dane pochodzące z
              badań nad zespołem antyfosfolipidowym na modelu mysim, rzucają wyzwanie
              tradycyjnemu poglądowi, według którego strata ciąży spowodowana jest wyłącznie
              zmianami zakrzepowymi, sugerując jednocześnie, że dalsze badania powinny
              dotyczyć oddziaływania przeciwciał aPL na funkcje trofoblastu. Ostatnio
              opublikowane badania na temat leczenia zespołu antyfosfolipidowego donoszą o
              istotnie korzystnym wpływie skojarzonego leczenia aspiryną i heparyną na
              współczynnik żywych urodzeń wśród kobiet z poronieniami nawykowymi. Wyniki tych
              badań można próbować przełożyć na inne stany i powikłania związane z obecnością
              przeciwciał aPL. Dalszych badań wymaga określenie czasu trwania leczenia
              heparyną oraz sprawdzenie, czy celowe może być rozpoczęcie leczenia jeszcze
              przed zapłodnieniem.



        • Gość: Ola Re: do Astry IP: 212.244.46.* 12.07.01, 10:29
          Przeczytałam i .... nic nie wiem. Czy w takim razie przeciwciała aCL mają
          znaczenie dla mnie? U mnie ani razu nie było testu choćby najmniej pozytywnego.
          No więc jak to jest?
    • Gość: astra Re: Jestem uczulona na męża!!! IP: *.avionmedical.com 12.07.01, 13:54
      Widzę,że rozgorzała się istna burza. Joanna pisze,że nie doszukała się w
      artykule związku pomiędzy jej badaniami a niepłodnością. Swojego czasu jakieś
      dwa lata temu będąc w wielkim dołku zadzwoniłam do swojej koleżanki, która
      mieszka w Białymstoku,żeby sie troche wypłakać w słuchawkę. Powiedziała mi
      bardzo ciekawą rzecz,że jej pani ginekolog ( każdy lekarz ma swoje teorie).
      podchodzi do każdej miesiączki jak do poronienia. Wydało mi sie to bardzo
      głupie. Ale okazuje sie ze nie do końca. W wysokim mianie ciał antyfosfo ...i
      kardio... istnieje problem odrzucenia zarodka. Ten zarodek może być odrzucony
      powiedzmy po 5 tygodniach ciąży (typowe poronienie) ale może być odrzucony już
      po 5 dniach i wtedy wygłąda to jak zwykły okres. To znaczy Joanno że ma to
      związek z niepłodnością. Bo to co wyląda jak okres jest po prostu skutkiem
      odrzucenia zarodka (trudno to nazwać poronieniem)Czytałam o tym kiedyś w jakimś
      piśmie medycznym. Organizm po prostu pochłania zarodki( dzieje sie tak takze
      przy niedoborze wit.E) I myślę ze w tym właśnie tkwi problem. Nie jestem
      lekarzem i nie mogę napisać wam tego w mądrzejszy sposób.
      Natomiast nie ma to raczej związku z uczuleniem na męża bo od tego są inne
      testy.
      • Gość: Ania Re: Jestem uczulona na męża!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.07.01, 23:46
        To prawda, czytałam o tym niedawno. Mój ginekolog tez to powiedział. Dwa
        miesiące temu okres spóźnił mi sie aż o pięć dni (zawsze był bardzo regularny),
        temeratura utrzymywała się. Byłam pewna, że jestem w ciąży! Ginekolog
        powiedział mi, że to są dość częste przypadki. "Zarodki zbyt słabe, z wadami
        genetycznymi, często nie przeżywają, są likwidowane przez sam oraganizm" - tak
        powiedział.
        • Gość: Malina Re: Jestem uczulona na męża!!! IP: 157.25.86.* 13.07.01, 08:55
          Ja tez dorzuce slowko.
          Grzyby sa bardzo uciazliwe ale nie sa niebezpieczne tzn. jesli mimo objawow
          grzybowych oddasz sie uciechom cielesnym i wyjdzie z tego ciaza, to nie niesie
          to za soba zadnych niebezpiecznych konsekwencji. Bedzie tylko swedzialo, pieklo
          i jest raczej pewne, ze partner wkrotce bedzie dzieli z toba trudy zwalczania
          grzyba. Natomiast bakterie moga wyrzadzic naprawde wiele zlego np. stany
          zapalne narzadow rodnych. Moga tez wplywac niekorzystnie na zarodek.
          Malina
      • Gość: tosca Re: Jestem uczulona na męża!!! - do wszystkich w tym temacie IP: 212.160.141.* 13.07.01, 13:50
        sledze z niepokojem zamieszane z tymi probami - moze by zapytac p. doktor od
        porad na forum jak to jest DOKLADNIE z tymi porbami, interpretacja wynikow,
        jednostek itp? ja sie nie podejme sformulowania pytania, bo mam nizly metlik

        przy okazji - to jak radzicie doswiadczone towarzyszki:
        mam zrobic probe antykardiolipinowa, z jakimi pdogrupami, frakcjami i gdzie
        najlepiej (W-a), mam zrobic tez ta antyfosfolipinow\a probe jako przymiarke do
        problemu immunologicznego?

        powtarzam za
        joanna - jak zbadac ewentualna alergie na meza ( procz testu friberga na
        surowice krwi) ?
        • Gość: AGA Re: Jestem uczulona na męża!!! - do wszystkich w tym temacie IP: *.lodz.arges.pl 13.07.01, 22:21
          Myślę, że nasza dyskusja to jakiś trop w poszukiwaniach i ustalaniach
          potencjalnych przyczyn naszej niepłodności, ale każda z nas mimo wszystko ma
          dość ograniczoną wiedzę i z reguły co najwyżej potrafi z grubsza nakreślić
          problem i zinterpretować swoje wyniki powtarzając za swoim lekarzem. Dlatego
          uważam, że najlepiej spróbować porozmawiać ze swoim lekarzem - co on o tym
          sądzi - może to trochę pomoże. A pytania, o których mówi tosca, z pewnością
          warto zadać, ale ja czekam, że Gazeta uruchomi "Pytania do eksperta" do p. dr.
          Sowinskiej z Novum, bo są to już wg mnie dość szczegółowe sprawy i nie każdy
          ginekolog ma w tym rozeznanie, o czym ja i wy doskonale wiecie.
          • Gość: Ola Re: Jestem uczulona na męża!!! - do wszystkich w tym temacie IP: 212.244.46.* 16.07.01, 08:55
            Pytałam się lekarza już jakiś czas temu - jaki sens mają te badania (na
            przeciwciała p. zarodkowi i p. nasieniu). Wyraził się b. sceptycznie i tak jak
            tu już ktoś napisał - wielu lekarzy tak i on kwestionuje skuteczność szczepień.
            Kazał zrobić te ACA - ale gdzieś zgubiłam zlecenie... sad
            Mam też przykład mojej znajomej, o której też kilkakrotnie pisałam. Miała te
            przeciwciała p. zarodkowi i była kilka razy szczepiona. Wreszcie gdy prof.
            stwierdził, że wyniki badań są o.k. (czyli ten poziom hamowania jest
            odpowiedni) postarali się i .... znów to samo: poroniła w 14 tyg. ciąży.
            Lekarze z Poznania stwierdzili, że roni dlatego, że jest nosicielem
            toksoplazmozy. No i co wy na to? Ja już nie wiem co o tym sądzić...
          • Gość: Balbina Re: JESTESCIE SUPEROWE!!! - do wszystkich w tym temacie IP: *.plano1.tx.home.com 13.10.01, 04:32
            Dziewczyny! Wy jetescie NIESAMOWITE! To forum to najlepsza poradnia o
            nieplodnosci i problemach z nia zwiazanych jaka istnieje! Tu sie mozna
            dowiedziec chyba wszystkiego bardzo dokladnie na tak interesujacy nas temat!
            Jestescie 1578 razy lepsze od lekarzy i wszystkich ich humorow, wiedzy i
            zalecen! Jak czytam to forum to wydaje mi sie, ze jestem wsrod samych milych,
            sensownych i madrych kobitek! Bardzo mnie pokrzepia Wasze niesienie pomocy
            przez podzielenie sie wiedza i zdobytymi nowymi informacjami.
            Szkoda, ze nie moge uczestniczyc w Sabacie
    • Gość: Aśka Do Agi, Zosi i wszystkich pozostałych IP: *.pai.net.pl 15.07.01, 16:08
      Dziewczyny, bardzo proszę o namiary na Gynemed i orientacyjną cenę tych
      wszystkich ACA, ASA, MLR...
      Aga, przeczytałam w jednej z Twoich wypowiedzi, że należy powtarzać MLR. Czy w
      każdym przypadku, czy tylko wtedy gdy wynik jest pozytywny? Jak długo i jak
      często bierzesz te szczepionki i ile one kosztują? Rozumiem, że termin
      wykonania badań nie ma znaczenia?
      • Gość: AGA Re: Do Agi, Zosi i wszystkich pozostałych IP: 217.153.35.* 16.07.01, 08:10
        JUż wcześniej gdzieś podawałyśmy namiary, więc nie chcę się powtarzać
        (przejrzyj wypowiedzi z 24-25.04) lub napisz/zadzwon do mnie (namiary na Pro
        mater). Teraz i tak jest przerwa w Gynemedzie do konca lipca, więc nawet nie
        mozna sie na nic zapisac.
        MLR rzeczywiście trzeba powtarzać, a jak często to zależy od tego jak ty dobrze
        absorbujesz te szczepionki. "Cała zabawa" poelega na tym, że robisz MLR - wynik
        zły, szczepisz się 2 razy, znowu MLR i w zaleznosci jaki poziom hamowania ci
        wskaze, tak często będziesz musiała powtarzać szczepienie. Ja bardzo opornie
        przyjmuję te szczepionki i w ciągu roku miałam już 3 MLR i 5 szczepień. MLR
        kosztuje 270 zł i szczepionka 350 zł (albo na odwrót, nie pamiętam).
        • Gość: Zosia Re: Do Agi, Zosi i wszystkich pozostałych IP: *.BMJ.net.pl 16.07.01, 09:33
          Ja leczyłam się w Gamecie na ul. Leszczyńskiej, ale Gynemed jest na tym samym
          osiedlu w Łodzi. Tel. do Gynemed: 6459275. Cena za ACA i ASA w Gamecie - po 150
          zł. Drugi raz robiłam ASA w Katowicach i zapłaciłam chyba jakieś 80zł, więc
          może warto poszukać czy nie robią tego badania w jakimś laboratorium w
          sąsiedztwie.
          • Gość: Aśka Do Agi i Zosi IP: *.pai.net.pl 16.07.01, 21:45
            Dziękuję za informacje. Czy dla mężczyzn też są wskazane jakieś badania
            immunologiczne?
            • zochan Do EwyP. 21.11.01, 16:04
              Ewa, kilka miesięcy temu rozmawiałyśmy na tym wątku o bakteriach, grzybach i
              leczeniu. Wtedy walczyliśmy tylko z Candidą, bo nie wiedzieliśmy o bakteriach,
              które, jak się okazało ma mój mąż w nasieniu. Dopiero niedawno jakiś kolejny
              lekarz wpadł na genialny pomysł i zlecił dokładne badania nasienia, a nie tylko
              spermogram. Pisałaś, że Twój mąż też miał bakterie. Czy możesz mi napisać czy
              udało mu się to wyleczyć, czym leczył i czy wpłynęło to na poprawę jakości
              nasienia?
              Pozdrawiam, Zosia
              P.S. Z candidą chyba wygrałam, a przynajmniej poznałam skuteczne narzędzie
              walki. Zero cukru i ogólnie zdrowa dieta. Już raz miałam wynik ujemny, ale
              potem sobie poluzowałam i znów były. Teraz już jestem przynajmniej spokojna, bo
              wiem jak się pozbyć.
              • zochan Do Basi 21.11.01, 16:08
                Basiu, dopiero teraz, po dwóch miesiącach zobaczyłam, że pytałaś mnie o
                przeciwciała przeciwplemnikowe. Ja niestety nadal je mam, więc jeżeli Twój
                problem jest jeszcze aktualny, to napisz. A jeżeli nie, to też napisz jak się
                wyleczyłaś?
                Pozdrawiam, Zosia
              • Gość: EwaP Re: Do EwyP. IP: *.cofund.org.pl 21.11.01, 16:29
                Niestety z tymi bakteriami u panów to jest tragedia. Te paskudy sobie siedzą w prostacie a stamtąd trudno je
                wykurzyć. Antybiotyki pomagają na trochę a potem z powrotem to samo. My wypróbowaliśmy autoszczepionki,
                trochę pomaga ale na jakiś czas (dłuższy niż antybiotyk). Za to są bakterie o różnej szkodliwości, ale o to musisz
                zapytać lekarza. Bakterie podgrzewają męskie skarby i przez to powodują obniżenie parametrów nasienia.
                Powodzenia w tej walce z wiatrakami, pozdrawiam,
                Ewa
                • zochan Re: Do EwyP. 21.11.01, 16:53
                  Ale mnie pocieszyłaś...Nawet nie brałam pod uwagę takiej możliwości. Mój ma
                  bakterie fekalne i na pewno podgrzewają. Lekarz badał mu temperaturę skarbów i
                  okazało się, że jest wyższa niż temperatura ciała. Może jest na to jakiś domowy
                  sposób, jakieś ziółka?
                  Zosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka