Dodaj do ulubionych

Czy też macie takie marzenie?

03.04.08, 15:34
Nie mogę się doczekać na ten momemt, kiedy będę mogła powiedzieć
swojemu M., że będzie Tatusiem.
Jestem ciekawa jak zareaguje, wiem, że będzie szczęśliwy, to będzie
cudowna chwila...
Myślicie o tym często? To samo dotyczy moich rodziców, naszego
rodzeństwa, ale mojego M przede wszystkim...

Często przed zaśnięciem sobie wyobrażam jak to będzie i wymyślam
różne scenariusze. Wiem, że to trochę chore, ale tak właśnie mam...
Obserwuj wątek
    • kar1980 Re: Czy też macie takie marzenie? 03.04.08, 15:44
      Pewnie ze taksmile tylko ja teraz boje sie juz myslec jak bedzie
      wogole trace nadzieje ze mnie to spotka...Ale super ze Ty je masz
      dobrze tzn ze wierzysz a jak ktos bardzo mocno w cos wierzy to to
      sie spełnia wczesniej czy poźniej tego Ci zycze!!!!
    • jula1232 Re: Czy też macie takie marzenie? 03.04.08, 15:49
      Ja już nie myśle o tym! Przestałam sie łudzić.
    • alex1981 Re: Czy też macie takie marzenie? 03.04.08, 16:02
      Ja też czekam na takie marzenie M by byl cały w skowronkach,i często
      myślę o tym jak to będzie jak nadejdzie ten ten dzień.Będzie napewno
      dużo radośći .
      • aniak.1982 Re: Czy też macie takie marzenie? 03.04.08, 16:06
        Ja po dzisiejszej klęsce - nieudane in vitro - przestałam marzyć. Na
        początku też tak marzyłam, ale z czasem człowiek zaczyna się bać
        marzyć, a to już jest bardzo źle. Obyście Wy nie przestały.
        • anulka59 Re: Czy też macie takie marzenie? 03.04.08, 16:55
          Kiedyś przeczytałam gdzieś zdanie że "Marzenia się spełniają ale nie tak i nie
          wtedy kiedy tego pragniemy"więc czasem o tym marzę ale jakoś nadzieja niknie że
          M usłyszy że będzie tatusiem.
    • minkipinki Re: Czy też macie takie marzenie? 03.04.08, 17:42
      Mąż razem ze mną przeżywa wszystkie okresy, jest na bieżąco ze wszystkim,
      wspólnie testy ciążowe robimy, ale marzę o tym, by przekazać taką wiadomość
      mojej najbliższej rodzinie, zwłaszcza mamie. nawet nie wyobrażam sobie jej
      reakcji...
      • tafti Re: Czy też macie takie marzenie? 03.04.08, 17:53
        Ja juz nie mam marzen.
        • dobdob0106 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 07:00
          Ja chyba też , niestety.
    • enella Re: Czy też macie takie marzenie? 03.04.08, 21:30
      ja mialam takie mysli na poczatku staran. po 4 latach mysl o szansie
      takiej rozmowy wydaje sie tak samo abstrakcyjna, jak lot na wenus.
      • tessie124 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 08:06
        Ja nie wyobrażam sobie takich rzeczy... M jest na bieżąco co się dzieje...
        Kiedyś już była słabiutka kreska, cień cienia.... i oboje byliśmy pełni
        nadziei... i nic @ przyszła... Jedynie zastanawiam się jak to będzie gdy powiem
        moim rodzicom.... I czy w ogóle zdążę im powiedzieć;-( Czy moje dziecko będzie
        miało dziadków... Nad tym się zastanawiam... I przykro mi, że dzieci mojej
        siostry miały babcię i dziadka... a moje... Jak umarła moja teściowa, to właśnie
        ta myśl, że nie zdążyła poznać wnuków była trudna do zaakceptowania...
        Czasem jedynie myślę i wyobrażam sobie, że mój tata idzie z wózeczkiem na
        spacer....wink

        Pozdr

        Tess.
        • rodzynek1000 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 09:22
          Ostatnio leci taka reklama jakiegoś samochodu, na której kobieta
          mówi do męża, że będzie tatusiem i on zaczyna malowanie i kupuje
          nowy samochód. Ostatnio mój M. tak mnie po obejrzeniu tej reklamy
          przytulił, że czułam jak zasiska mi się gardło z żalu. Chciałabym,
          żeby kiedyś i on coś takiego usłyszał. Oczywiście zdaję sobie
          sprawę, że to tylko głupia reklama, ale ja się czułam strasznie po
          jej obejrzeniu...
          • aniak.1982 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 14:29
            Wiem , wczoraj (a wczoraj właśnie dowiedziałam się, że nie udało mi
            się pierwsze ICSI), jak zobaczyłam tę reklamę, to się poryczałam. A
            jak dziś w szpitalu zobaczyłam kobietę w ciąży i matkę karmiącą, to
            myślałam, że mi serce pęknie. Nie wiem jak Wy, ale ja mam straszne
            poczucie niesprawiedliwości przez to, że nie mogę zajść w ciążę...
            • morcheeba77 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 15:03
              Czasami myślę,że takie zwątpienie, utrata jakiejkolwiek nadziei ... jest
              dobra.Myślę tak od 7 miesięcy, kiedy to po 6 latach, zupełnie niespodziewanie, z
              zaskoczenia, bez wiary i oczekiwania, które dawno temu odeszły- udało się,
              zupełnie naturalnie.
              Wiele z Was też to przeżyje...a wierzcie mi,że dla nas to zaskoczenie i szok
              jest ogromne, a radości nie da sie opisać...bo przecież myslałyśmy,że świat jest
              niesprawiedliwy i nas to nigdy nie spotka.
              • tessie124 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 15:25
                To jeszcze coś dopiszę.... nie znoszę tej reklamy. Ona jest okropna, zawsze jak
                ją widzę zadaję sobie pytanie kiedy będzie moja kolej... i trafia mnie szlag...
                A te uczucia, niesprawiedliwości, żalu czy wręcz po prostu zazdrości absolutnie
                nie są mi obce... choć dla niektórych to co czuję jest chore i żenujące....
                niestety uczucia są takie jakie są...

                Pozdr

                Tess.
                • nona-7 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 20:14
                  A mnie trafia jak widze na ulicy kobiety w ciąży,kobiety pchające
                  wózki,malutkie dzieci a nawet reklamy i filmy,w których jest coś na
                  ten temat...A na myśl,że moja koleżanka rodzi na dniach to aż mi sie
                  coś dzieje,nawet nie jestem w stanie do niej jeździć.Ciekawa jestem
                  czy Wy tez tak macie bo mnie niektórzy nie moga zrozumieć.A
                  zrozumiec nie moga Ci co tego nie przeszli...
                  Na poczatku starań nic sie ze mna takiego nie działo,dopiero jak
                  straciłam maleństwo w 11.tygodniu ciąży to wtedy zaczęłam to
                  wszystko inaczej czuć...
                  • tessie124 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 20:34
                    Rozumiem doskonale co czujesz.... nie przezyłam poronienia tak jak
                    Ty, ale jak pomyslę, że mam 38 lat i coraz mniejsze szanse to chce
                    mi się wyć.... Co do niezrozumienia przez innych, to i tak nie
                    zawsze ci co mają podobne pragnienia potrafia zrozumieć tak skrajne
                    uczucia... Każdy czuje i odbiera swiat inaczej i niestety i tak
                    pozostajemy sami ze swoim bólem...

                    Pozdr

                    Tess.
                • enella Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 10:15
                  ja tez nie znosze tej reklamy.
      • joach30 Do tych które już nie marzą 07.04.08, 23:44
        A ja wierzę. Wierzę i marzę. Wierzę, że kiedyś II kreski na teście
        staną się faktem i moim udziałem. Marzę, że kiedyś je zobaczę. I
        póki starczy mi sił na walkę wierzyć będę. Bo ta wiara nakręca mnie
        do dalszych działań. Jestem po trzech nieudanych IUI, jednym ICSI,
        dwóch transferach. Obecnie kończę stymulację przed II ICSI. W piątek
        najprawdopodobniej punkcja. I to wszystko w przeciągu niespełna
        roku. Nie powiem, że jest łatwo, że nie mam chwil zwątpienia, ale
        marzę.
        Już wiem jak reaguję, gdy lekarz dzwoni z wiadomością, że beta
        niestety ujemna. Ale jeszcze nie wiem jak zareaguję gdy usłyszę po
        drugiej stronie słuchawki tak długo wyczekiwane słowa: "tym razem
        udało się". Nie wiem jak zareaguje mój mąż, który zawsze zamiera na
        dźwięk tel. gdy czekamy na wiadomość z kliniki. I marzę, że kiedyś
        to usłyszymy. I zastanawiam się co wtedy powiem? jak zareaguję? jak
        zachowa się M.? Zacznie skakać? Krzyczeć BĘDĘ OJCEM!!!? Odbierze mu
        mowę? Łzy szczęścia spłyną mu po policzkach w milczeniu? To marzenie
        jest piękne i tylko dzięki niemu nie stoję w miejscu. To marzenie
        każe mi walczyć i nie tuptać w miejscu. To marzenie każe mi działać
        i faszerować się kolejną toną hormonów. To marzenie odsuwa ode mnie
        myśli i rozważania o moralnym aspekcie in vitro. Marzyć i wierzyć
        trzeba. Ten dzień kiedyś nadejdzie. Tak dla mnie jak dla Was. I
        wtedy pewnie nasza reakcja będzie zupełnie inna niż ta, którą
        wyreżyserowałyśmy sobie w głowach miesiącami, latami. Ale będzie
        równie piękna, a ta chwila równie szczęśliwa. I tak musimy myśleć.
        I jeszcze jedno. Śledzę to forum od przeszło pół roku. Nie
        udzielając się aktywnie. Ale zaglądam tu nie rzadziej niż raz
        dziennie. Jakoś nie miałam nigdy odwagi. I chciałabym Wam wszystkim
        podziękować. Dzięki Wam, dzięki temu że dzielicie się ze sobą nie
        tylko swoją wiedzą ale i emocjami, niejednokrotnie wracała mi wiara
        w to, że nie zwariowałam.
        Że to co czuję jest normalne. Dziękuję.
        P.S. A jak przyjdzie gorszy dzień, a pewnie kilka dni po transferze
        jak zawsze przyjdzie, że na chwilkę przestanę marzyć i wierzyć, to
        odwiedzę Was na tym forum i przeczytam, że komuś się znowu udało, że
        któraś z Was odzyskała wiarę i marzy dalej i znów zrobi mi się lżej.
        I będę szukać swojego marzenia.
        • rodzynek1000 Re: Do tych które już nie marzą 08.04.08, 10:25
          Dzięki :o) Tak sobie ostatni myślałam, że pwnie nie jestem sama na
          świecie, która w danej chwil obmyśla te nasze scenariusze ;o)

        • kmatuszek Re: Do tych które już nie marzą 17.04.08, 13:15
          joach30, dziękuję ci bardzo za tą wypowiedź. Popłakałam się. Mam 28
          lat. Staramy się z mężem o dziecko od kilku miesięcy. Żałuję, że
          zaczęliśmy tak późno. No ale cóż...robimy poszczególne badania. Mój
          mąż ma słabe plemniki, u mnie może byc problem z tarczycą-
          niedoczynność-to też ma duży wpływ na płodność. Martwię się, nawet
          bardzo, bo słabe plemniki+niedoczynność+mój wiek=?
          Ale wierze i nie przestanę wierzyć. Nie poddam się ! Twój wpis
          podniósł mnie na duchu. Jeszcze raz dziekuję.
          Pozdrawiam
    • doda.m Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 20:13
      Oj dziewczyny,
      poryczalam się jak to przeczytalam. Wszystkie mamy tylko jedno, malutkie
      marzenie i gdyby to się spełniło to na pewno byłybyśmy najszczęśliwesze na swiecie.
      Czy naprawdę nie zasługujemy na to szczęście???????
      • gosia1705 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 20:43
        Mną targają różne emocje od żalu i nienawiści na cały świat i Boga
        do wielkiej nadziei że sie uda. Każda wiadomość o nowej ciąży w
        roodzinie i koleżanek cieszy ale za razem tak bardzo boli.Czuje że
        z każdym dniem mój płomyk nadziei jest coraz mniejszy. Jeszcze się
        tli ale nie wiem jak długo. Milion razy zadawałam sobie pytanie
        dlaczego ale odpowiedzi brak.
        • tessie124 Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 21:04
          Tak Gosia, to jest przedziwna mieszanina różnych uczuć... tych
          najbardziej skrajnych.... Staramy sie cieszyć szczęściem innych, raz
          wychodzi lepiej raz gorzej... Niekiedy niestety biorą górę te
          niezbyt miłe uczucia złości, gniewu, zazdrości, nienawiści... a
          jeszcze jak trafi się ktoś kto powinien zrozumiec a nie zrozumie to
          wtedy jest najgorzej... Tylko czy to, że czujemy to co czujemy i
          odbieramy nasza tragedię tak a nie inaczej to znaczy, że cos z nami
          jest nie tak? Że jesteśmy gorsze albo nienormalne? Chyba jednak
          jestesmy jak najbardziej normalne.
          Masz prawo czuć to co czujesz.

          Pozdr

          Tess.
    • kulka_ulka Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 22:21
      Ja tez mialam takie marzenia, snulam fantazje, jak powiem mezowi o
      ciazy.. moze zrobie mu kartke z wiadomoscia, moze dam male buciki,
      moze inna rzecz..
      a tymczasem o lekkiej rozowej kresce powiedziala nam pielegniarka,
      ktora robila test. A my i tak balismy sie cieszyc, bo ylismy juz po
      przejsciach (4 lata staran, ciaza pozamaciczna..)... I choc
      okolicznosci "dowiedzenia sie" byly malo romantyczne, a potem
      jeszcze dluuuuuuuuuugo balam sie, czy wszystko bedzie OK - to i tak
      najwazniejsze bylo, ze w koncu po tylu latach sie udalo.

      ...czego i Wam zycze smile
    • thursday.next Re: Czy też macie takie marzenie? 04.04.08, 23:35
      ja to przez wiele lat przemyślałam na wszystkie strony, aż rok temu
      dowiedziałam się że m. nie może mieć dzieci, jedynie w wyniku
      biopsji jąder i icsi - ale nie ma dla mnie znaczenia, że nasze
      dziecko zostanie poczęte w tak mało romantyczny sposób wink i że 2
      kreski nie będą zaskoczeniem - choć może będą - i tak ta chwila
      będzie najpiękniejsza w życiu
      mnie wk.rzają teksty w robocie wygłaszne, z lekkim takim żalem, przy
      różnych okazjach - "nie masz dzieci to nie wiesz jak to jest" - fakt
      nie mam, ale zamieniłabym wszystko żeby je mieć... wk.rzają mnie
      teksty ciotek i teściowej "weźcie się do roboty" "ociagacie się"
      itd. - odkąd moja mama wie o wszystkim jest mi lżej - kiedy taki
      tekst się pojawia podczas jakiegoś przyjęcia, ja od razu mam w
      oczach łzy... i chyba tylko ona je widzi, bo wie co czuję ...
    • calineczka793 Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 11:08
      Moim marzeniem jest zobaczyć uśmiech mojego nowo narodzonego dziecka
      przytulającego się do mnie i uśmiech małża, biorącego szkraba na ręce...bo już
      wiem, że II kreski to nie wszystko...

      Kiedyś myślałam, że moim największym marzeniem są dwie kreski i potem z górki,
      życie napisało inny scenariusz, leki do ICSI w lodówce, ja czekam na @...nie
      doczekałam się ...o 4 rano robiłam test, dwie piękne grubaśne krechy, uśmiech i
      łzy szczęścia P. to było największe zaskoczenie jakie przeżyliśmy...CUD trwał
      niestety tylko pięknych 9 tyg...więc II kreski to nie wszystko...

      Pozdrawiam! Dorota

      Ps. a ta reklama Reunault też mnie doprowadza do szewskiej pasji, chociaż za
      pierwszym razem oglądaliśmy ją z P. ze ściśniętym gardłem...


      Ps. AA i mimo wszystko wierzę, że marzenia się spełniają...więc marzę, marzę,
      marzę...winkmam nadzieję, że moje i Wasze marzenie się w końcu spełni, czego
      sobie i Wam drogie koleżanki życzę...
      --------------------
      ...srutututu majtki z drutu...
      ♥♥♥kompatybilni♥♥♥
      Zdrowy sen nie tylko przedłuża życie, ale i skraca dzień roboczywink
      • tessie124 Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 11:25
        Piękne jet Twoje marzenie, Calineczka.... Ja czasem mam takie przebłyski
        marzeń... krótkotrwałe (bo staram sie nie marzyć...), że maluję z dziećmi
        pisanki, idziemy do lasu, siedzę w bujanym fotelu z dzieckiem przy piersi....że
        widzę dumę w oczach M jak bierze je na ręce... jak budujemy zamki z piasku....
        urojenia.

        Pozdr

        Tess.
        • calineczka793 Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 11:38
          Ja wierzę, że nadejdzie taki dzień, gdy spełni się najpiękniejszy sen...

          tessie takie obrazki mam również często przed oczami...pisanki, bujany fotel,
          spacer na bielskich błoniach...i wierzę, że to nie są urojenia...no bo przecież
          i do nas kiedyś uśmiechnie się słońce...

          No bo przecież trzeba w coś w życiu wierzyć...to czemu nie wierzyć w lepsze jutro...

          Pozdrawiam!!!!


          D.
    • iskierka1975 Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 11:42
      ja widziałam ogromną radość w oczach mojego kochanego męża dwa razy
      kiedy pokazywałam mu dwie śliczne kreski na teście ciążowym, a po
      kilku tygodniach widziałam w tych samych oczach łzy kiedy się
      dowiedzialiśmy że poroniłam. nie myślę już o tym jak mu powiem o
      kolejnej ciąży, moim marzeniem jest zobaczyć uśmiech mojego męża
      trzymającego nasze upragnione maleństwo na rękach.
      • tessie124 Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 11:51
        Dzięki Calineczka... Oby nam wszystkim się udało...wink
        • calineczka793 Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 12:12
          Nie masz za co dziękować tessie...wink

          Wiesz po drugiej stracie, której o wiele bardziej przeżyłam, bo była ona w
          pewnym rodzaju naszym niespodziewanym CUD'em, straciłam chęć do dalszej
          walki...straciłam nadzieję, przestałam marzyć, od środka zżerał mnie żal do
          świata...ale nie da się tak się długo żyć...bo na prawdę trzeba w coś
          wierzyć...wszystko to co się zdarzyło w moim życiu nauczyło mnie pokory, nie
          zapomnę jak przyszłam do kliniki oddać leki do stymulacji, bo nie były nam
          potrzebne, nie zapomnę tych wszystkich par, wymęczonych, przerażonych, obolałych
          i my, szczęśliwy, że obyło się bez ICSI, że byliśmy w tych 5% którym się udało z
          lekami do stymulacji w lodówce...nie wiem jaki to wszystko miało cel...wtedy
          przecież marzyłam o II kreskach bez ICSI...moje marzenie się spełniło...no i
          miałam te II cholerne kreski...echhh...life is brutal...ale marzenia są
          potrzebne, bo bez nich nasze życie jest takie szare...a marzymy kolorowo...wink

          Tessie będzie dobrze...nie wiem jaki z czym macie problem, my z kiepskim
          nasieniem, ale wiem, że będzie dobrze...tego się po prostu trzymam...

          Całuski! D.
          • calineczka793 Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 12:17
            Aa i jeszcze jedno...może to jest głupie, ale radości do życia uczy mnie mój
            szczeniol, dostałam go jak miał 6 tyg., teraz ma 12wink...i przy nim moje życie
            też nabiera kolorów...to taki nasz mały dzieciak...smile

            D.
      • nona-7 Re: Czy też macie takie marzenie? 05.04.08, 12:13
        Iskierka mam pytanie do Ciebie odnośnie tych poronień:czy lekarze
        zlecili Ci jakieś badania żeby wyjaśnić przyczyne??
        • calineczka793 nona-7 05.04.08, 12:24
          Nona to może ja napiszę...też jestem po 2 stratach... po pierwszym poronieniu
          zrobiłam podstawowe badania: choroby odzwierzęce, chlamydię, hormony...wyszła
          chlamydia tylko z krwi, bo z wymaz wyszedł ujemny, myślałam, że znalazłam
          przyczynę...okazało się, że nie...

          Po drugiej stracie zrobiłam jeszcze raz choroby odzwierzęce, cały panel
          hormonalny, p/c ATA, p/c ANA, badania w kierunku zespołu antyfosolipidowego
          (antykoagulant tocznia, p/c, betam2mikroglobulina); badania w kierunku
          trombofibii (czynnik V ledien, mutacja gentu protrombiny i jeszcze coś, ale nie
          pamiętam nazwy), razem z P. zrobiliśmy kariotyp (czekamy na wyniki)...

          Aktualnie jesteśmy w punkcie wyjścia, po rozmowie z Panią genetyk, przychylam
          się do jej teorii, że przyczyną strat było kiepskie nasienie P. ...ale co będzie
          to zobaczymy w przyszłości...mam nadzieję, że ICSI nam pomoże...

          Pozdrawiam! Dorota
          • nona-7 Re: nona-7 05.04.08, 12:47
            Wielkie dzięki za odpowiedź! Ja narazie zrobiłam pakiet
            bakteryjny,przeciwciała przeciw łożyskowe,przeciwciała przeciw
            zarodkowi i rezonans magnetyczny,ale nie znam jeszcze wyników.Ale
            czytając Twoje badania to wiem,że to dopiero początek...(moja
            gin.powiedziała,że niepotrzebnie robie te badania i wydaję kase bo
            to napewno jest przypadek losowy,poniekąd tego sie trzymam,ale ja
            jestem w stanie oddać wszystko,żeby nie przechodzić tego znowu...)
            • tessie124 Calineczka793 05.04.08, 13:08
              Calineczko, wysłałam do Ciebie maila....

              Pozdr

              Tess.
              • calineczka793 Tess 05.04.08, 14:01
                Odpisałamwink

                D.
                • tessie124 Re: Tess 05.04.08, 16:04
                  Calineczko, dzieki wielkie za odpowiedź.... ja też odpisałamwink
            • calineczka793 Re: nona-7 05.04.08, 13:40
              Wiesz nie ma szans, żeby przebadać wszystko...ja niby zrobiłam wiele badań,
              jednak wiem, że to dopiero kropla w morzu...to jest takie szukanie igły w stogu
              siana...nie robiłam rezonansu (nawet nie wiem w jakim celu się je
              wykonujewink)...tych dwóch p/c, które Ty robiłaś ja nie robiłam, tak jakoś wyszło...

              Po pierwszej stracie też gin mi mówił, że nie ma sensu robić badań, bo na 100%
              błąd genetyczny i lepiej, że się tak stało...zrobiliśmy badania genetyczne,
              które wyszły zatrważająco - teraz już nie pamiętam dokładnych wyników (2mln
              plemników na 1ml), poszliśmy do kliniki, powtórzyliśmy badania nasienia i z
              takimi wynikami zakwalifikowano nas do ICSI...już mieliśmy leki w lodówce, a tu
              nagle zaskoczyłam...9 szczęśliwych tyg...., zabieg, badania...które nic nie
              wykazały, pewnie, że mogłabym zrobić jeszcze pełną immunologię, ale nawet to nie
              daje pewności, że się uda...

              I wiesz teraz, z perspektywy czasu, wydaje mi się, gin. miał rację...bo te
              badania nic nie wniosły do mojej diagnostykiwink...tak było w moim przypadku, ale
              każdy przypadek jest inny...

              Mam nadzieję, że Ty nie będziesz musiała przechodzić przez to drugi raz...

              pozdrawiam! Dorota

              Ps. a powiedz mi te p/c można w każdej chwili zrobić, czy trzeba je robić w
              krótkim czasie po zabiegu tak jak np. badania w kierunku zespołu
              antyfosfolipidowego, ja straciłam Karczyka w październiku 2007...i czasami
              jeszcze jakiś chochlik mówi mi, zrób to a to badanie, żebyś potem nie żałowała...wink
              • nona-7 Re: nona-7 05.04.08, 14:30
                Po tym jak straciłam maleństwo dostałam nerwobóle twarzy (chyba na
                tym tle)wiec poszłam do neurologa po leki,a ten jak sie dowiedział
                co sie stało dał mi skierowanie na rezonans głowy i stwierdził,że to
                badanie może wyjaśnić czemu tak sie stało.Jak powiedziałam to gin.to
                stwierdziła,że dobrze bo sie zobaczy co sie dzieje z przysadką(ale
                sama tego nie zaprponowała).
                A jesli chodzi o te p/c to szczerze mówiąc nie wiem czy można to
                robic po dłuższej przerwie.Ja akurat znalazłam sie u innego gina w
                Krakowie pięć tygodni po zabiegu,więc wtedy jeszcze nie krwawiłam
                ani raz.
                A teraz jestem w takiej kropce i nie wiem co robić bo każdy inaczej
                mówi...Jeden mówi odczekać i zacząć od początku,a drugi robić
                badania i szukać przyczyny...
                Pozdrawiam!!!
    • wiktoria33 dziewczyny 05.04.08, 22:23
      witajcie smile
      zaglądam tu często bo zaglądałam tutaj codziennie przez kilka ostatnich lat smile i
      dlatego wszystko co mówicie jest mi bardzo bliskie
      teraz pisze specjalnie bo przeczytałam to co napisala autorka tego wątku o
      "wyobrazaniu sobie" tych chwil
      powiem wam ze czesto tak robilam , wyobrazałam sobie własnie jak mowie o tym
      mojemu M i jego reakcję , slowa jakimi powiem o tym rodzicom , wyobrazalam sobie
      siebie w ciązy, stosowalam afirmacje i medytacje
      to sa naprawde skuteczne metody, taką mysl trzeba wzmacniac az "zostanie w
      naszej glowie" , starajcie sie myslec o ciazy i o macierzynstwie jak o PEWNEJ
      na 100% przyszlosci a nie jak o czymś niemozliwym
      przeczytałam tez ksiazke "potega podswiadomosci" i Louis'y Hay "mozesz uzdrowic
      swoje zycie" i duzo ciekawych rzeczy tam znalazlam takze serdecznie wam polecam
      Wiem ze zmiana myslenia jest trudna, ja tez nie wierzylam ze sie uda, tez nie
      potrafiłam "wyluzować" ale sie udalo , mysle ze warto spróbowac i wlasnie
      wyobrazanie sobie dokładne takich chwil(planowanie wrecz w jaki sposob i jakimi
      slowami mu/im o tym powiesz )jest super,
      pozdrawiam was serdecznie i trzymam kciuki
      • tessie124 Re: dziewczyny 05.04.08, 22:57
        Wiktoria!!! Dzieki dobra kobieto... mam całą serie książek Louis'y
        Hay... kiedys próbowałam zmieniac sposób myslenia...ale przestałam.
        Dzięki za przypomnieniewink Wrócę do tych książek i afirmacji na
        pewno! Tak, siła pozytywnego myslenia... w końcu 'Na początku było
        Słowo...' Dzięki jeszcze raz...

        Pozdr

        Tess.
        • lusiasia Re: dziewczyny 06.04.08, 17:58
          mnie jakos nie przekonuje to myslenie pozytywne

          po mojej 4-letniej walce mysle ze nigdy nie bede miec dziecka, i jest to dla
          mnie bezpeczniejsze niz wmawianie sobie ze wszystko bedzie dobrze, ze przyjdzie
          taki dzien i ze mnie zaskoczy i takie tam bla bla bla
          wole stac twardo na ziemi niz marzyc i wierzy w rzeczy niemozliwe, akurat moj
          nieplodnosciowy pesymism opieram na wynikach mojego leczenia, nie mam zludzen

          a teraz czekam na biopsje guza piersi i zdaje sobie sprawe, ze leczenie
          nieplodnosci plus geny nie wrozy dobrze
          zycie jest niesprawiedliwe, ale nic na to nie poradze, cierpie na nieplodnosc od
          4 lat, i jeszcze moze sie okazac ze jestem chora
          • aniak.1982 Re: dziewczyny 06.04.08, 23:15
            Trzymaj się dzielnie. Życzę, żeby się wszystko dobrze skończyło i
            mimo wszystko... choć odrobiny optymizmu!
            • aniak.1982 Re: dziewczyny 09.04.08, 00:05
              Wiecie, po moim pierwszym ICSI w 12 dpt bałam się odebrać wyniki
              mojej bety i wysłałam po nie męża. To on powiedział mi płacząc, że
              beta wynosi 0,1 czyli klapa. A przecież nie tak powinno być. To ja
              płacząc ze szczęścia powinnam mu przekazać wiadomość, że zostanie
              tatą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka