Witam Was, jestem na tym wątku codziennie, czytam Wasze historie
sama tez sie udzielałam nieraz.
Dzis pisze po raz pierwszy optymistycznie a nie jak dotąd

(((
Wczoraj byłam na monitoringu - miałam jeden pecherzyk który pekł,
endometrium 12,3mm, ciałko żółte 17,2 mm, płyn w zatoce 3,5 cm.

)
Ciesze sie strasznie bo dotąd nigdy nie udało sie wywołac
owulacji... Nakręcam sie podswiadomie na cud, ale tak bardzo sie
boje rozczarowania... niestety temp. która utrzymywała sie na 37
spadła wczoraj na 36,4 wiec pewnie nici z ciazy... ale i tak sie
ciesze, moze teraz juz bedzie tylko lepiej!!! Pozdrawiam wszystkie
starające sie!!!!
"oczekiwanie na szczęscie jest motorem zycia ludzkiego" A. Makarenko