witam,
po dłuuuugiej przerwie znów odważyłam się tu wejść, choć widzę sporo zmian. W
2001 dwa razy straciłam dzidziusia, raz w trzecim miesiącu, potem w piątym
tygodniu
Jak wszyscy radzili dałam sobie spokój !!! i co ? cały czas nic. Zrobiłam
wszytskie badania, wszystko było ok, a jednak.
Podjęłam decyzję. ZACZYNAM ZNOWU. Będę miała dzidziusia, nawet jeśli miałabym
oszaleć !!! Brakuje mi jednak wsparcia, moja druga połówka ciągle
zapracowana, rodzice i siostra daleko, przyjaciółka wyjechała za granicę,
a "normalna" kobieta nie potrafi zrozumieć co znaczy czekanie i pragnienie
dziecka. Mam dość tekstów : jesteś taka młoda, jeszcze będzie mieć gromadkę,
ale ja nie chcę mieć kiedyś, chce miec JUŻ !!!!!!!!!!!!!
ale się nagadałam, ale pewnie wszystkie mamy te same problemy, a chciałam się
tylko przywitać.
Życzę wszystkim Wam drogie kochane przyszłe brzuszki (i sobie też), aby w
końcu zdarzył się ten cud.
POWODZENIE Monika