Dodaj do ulubionych

Chyba tracę nadzieję na dziecko...

01.08.08, 15:54
Kochane mam dość wszystkiego. PCOS, potem mięśniak...zero szans na
ciąże. Nagle tak jest ciąża. Poronienie...A teraz znowu temat tego
mięsniaka. Nie mam juz sił... A wokoło same babki w ciąży i matki z
wózkami...Wyć mi sie chce z rozpaczy...I jeszcz eten wiek...35 lat.
Jak sobie z tym poradzić???
Obserwuj wątek
    • misia322 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 01.08.08, 21:06
      witaj ,niestety ale ja tez sie czuje podobniesad((mąz ma słabe nasionka,ja ciągle
      walcze z bakteriami,i problemy z prolaktyną ,w kwietniu 2006 icsi-porazka,
      sierpien 2007 krio-porazka...styczen 2008 krio porazka..a teraz jestem po imsi-i
      tez porazkasad((((nie mam juz siły do walki,bo kazda porazke znosze coraz
      gorzej...a tak jak piszesz ciągle spotykam babki z brzuchami lub z wózkami i
      cholera gapie sie na nie jak głupia , ze łzami w oczach..ja mam skonczone 33
      lata i nie mam juz pomysłu na zycie,te niepowodzenia odbierają mi siłe do
      zycia,zaczyna mi brakowac celu ....i co to za zycie...
      • aneta-264 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 01.08.08, 22:23
        Witajcie dziewczyny.Ja jestem po histeroskopii,usunięto mi
        polipa.Lekarz dał mi 3-4 miesiące prób,ale i tak się nie udaje.Teraz
        jak pojade na wizytę to pewnie zleci dalsze badania.Niby czuje tą
        owu,bo mnie wtedy kłuje,ale to i tak nie daje 100% pewności,że jest
        ok.Mimo,że nie przeszłam jeszcze tak dużo jak inne dziewczyny to i
        tak dużo o tym wszystkim myślę.Może za dużo i za negatywnie.Teraz
        myślę co jeszcze jest nie tak,że się nie udaje.Wiem,że psychika ma
        bardzo duży wpływ,ale nie da się nie myśleć i tak poprostu
        olać.Miałam nadzieję,że po histeroskopii będzie wszystko dobrze i
        się uda,ale niestety.Czasami mam doła i wtedy myślę,że nie będzie
        dobrze,ze to o czym marzę,nigdy się nie spełni.
        • lady_iris Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 04.08.08, 17:48
          Ja mam 7 m-cy prób za sobą, ale każdą porażkę też znoszę fatalnie, i czasem
          przychodzi mi do głowy taka myśl, że jeśli mi się nie uda, to tylko w łeb
          pozostanie sobie strzelić...
          Bóg jest albo bezsilny, albo bezduszny...
          • free-klaudia26 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 04.08.08, 18:07
            Dziewczyny dobrze was rozumiem ja tez zaczynam powoli tracic
            nadzieję,że kiedykolwiek będe miała dziecko.Jestem po 6 iui,nasionka
            M nie są w najlepszej formie,do tego jestem po leczeniu endometriozy
            (ale co z tego będzie to tez nie wiem)niedługo czeka mnie kolejne
            badanie HSG(juz 3)ja juz nie mam sił na tosad załamuje się.Dodam,że
            mam jeszcze wysoką prolaktynę,wrogi śluz, niedomage fazy lutealnej
            ach........Boże czego ja nie mam.....Jejku jakie to życie jest
            niesprawiedliwe!!
            • bushko Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 09.08.08, 18:08
              Ja po 6 latach myślę, że ciaża to nieosiągalny dla mnie cud...
              • biedronka.online Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 09.08.08, 19:18
                Wiem, ze to trudne, ale musimy wszystko zrobic co tylko sie da Aby
                moc powiedziec zrobilam wszystko co mozliwe Choc mam nadzieje, ze
                zadna z nas nie bedzie musiala tego mowic... Tylko jeszcze czeka na
                swoje szczescie, ktorego osiagniecie to kwestia czasu...
              • luciola9 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 09.08.08, 19:26
                Dziewczyny jestem z Wami, wiem co czujecie, znam doskonale stan, w
                którym życie przestaje cieszyć .... Ja od 7 lat nie mogę zajść w
                ciążę, obecnie jestem po 2 IUI...boję się sprawdzać wcześniej więc
                czekam.
                A moja siostra zaszła w ciążę po 6 m-cach, już się pogodzialam ale
                na początku było ciężko.
                My postanowiliśmy,ze jeśli się nie uda do końca roku to będziemy się
                starać o adopcję.

                • balbi1 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 09.08.08, 20:31
                  Mnie szczęśliwie udało sie zajsć w ciaże po 3 latach starań w
                  momencie najmniej oczekiwanym przez ze mnie. Zaczełam nowa pracę i
                  chwilowo chciałam ciążę "odłoŻyc " na potem, a tu niespodzianka .
                  • iwa-15 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 09.08.08, 21:44
                    Hej!Ja poroniłam 2,5 roku temu i wtedy zdałam sobie sprawe,ze bardzo chce
                    dziecka.Od tamtej pory cały czas probuje i nic,wynajdują mi coraz wiecej chorob
                    a i 34 lata minęło...
                    • groszkowa74 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 10.08.08, 10:20
                      U mnie podobnie, lata leca, miesniak wyciety a ciazy braksad Jednak
                      nie poddam sie, nie, w tej kwestti nie!
      • porka38 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 11.08.08, 20:23
        A ja wciąż jestem pełna nadziei chociaż przeżyłam dwa poronienia, mam 38 lat i
        wtórny brak miesiączek. Nie pomogła stymulacja lekami. Czekam, płaczę,
        nienawidzę rodzących koleżanek, ale mimo wszystko tak bardzo pragnę, że daję
        sobie te 2 lata na nadzieję.....
    • julia56 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 11.08.08, 20:03
      zaciskać zęby i walczyć.
      poronienie, pozamaciczna, nieudane in vitro, wodniak jajowodu, guz
      na tarczycy, zero szans na ciąże.


      A na spacerze z moim M jest właśnie nasz cud. Naturalny. Nie mówię,
      że sie uda naturalnie, ale żeby nadziei broń Boże nie tracić.
    • ka_ag Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 12.08.08, 13:57
      DZIEWCZYNY NIE TRAĆCIE NADZIEI !!!!!
      Walczyłam 14 lat. Mam 13-miesięcznego synka. Za kilka miesięcy skończę 41 lat.
      Życzę wszystkim Wam takiego szczęścia, jakiego sama doświadczyłam, jak już
      straciłam całą nadzieję.
      Trzymajcie się i nie rezygnujcie!
      • zabcia35 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 12.08.08, 19:56
        euglenka, każda z nas chyba przechodziła conajnmiej pare razy
        poczucie bezsensu i zwatpienia.Ale jest tyle kobiet, których
        historie opisane na różnych watkach nie pozwalają tracić nadziei.
        Trzymaj się kochana i pamiętaj, że jest nas tu niezła gromadka po to
        miedzy innymi, bys Ty nie traciła wiary, że się uda ! Jesteśmy Z
        Tobą i kibicujemy Tobie tak samo bardzo jak wszystkim starającym
        się. Ja szukam watków gdzie Dziewczynom sie udało, gdzie zdarzył się
        niemal cud, lub gdzie medycyna staneła na wysokości zadania. To
        dodaje mi siły. I mimo że sama czasem podupadam na duchu, tli sie we
        mnie nadzieja,która mnie podnosi do pionu i przywraca wiarę, że
        przyjdzie moje 5 minut na ponowne macierzyństwo smile
        • marzycielka3 Re: Chyba tracę nadzieję na dziecko... 12.08.08, 22:25
          Witaj Euglenko!Jak widzisz nie jesteś sama.U mnie minęły 34 lata,kilka
          hsg,histeroskopii,ciąża pozamaciczna,cały czas czekam i wierzę że się uda.Po
          wakacjach chcę spróbować (jak do tej pory nic się nie
          zagnieździsmile))inseminacji,a jak to zawiedzie to chyba in vitro.Pozdrawiam i
          trzymam kciuki za nas wszystkie!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka