Dodaj do ulubionych

ciąża po 7 latach starań i ...poronienie

03.09.08, 16:10
Witajcie dziewczyny! Od siedmiu lat staraliśmy się z mężem o dziecko.
Przeszliśmy badania, które wykryły u mnie PCO, u męża raczej słabe parametry
nasienia. W 2004 i 2005 roku leczyłam się hormonalnie, miałam stymulowane
cykle - bez efektu. Na zakończenie podeszliśmy do inseminacji- bez efektu.
Odpuściliśmy sobie, a dwa lata temu adoptowaliśmy synusia (cudo facetsmile) żyłam
sobie spokojnie, uleczona z marzeń o brzuchu, ceniłam sobie nawet to, że nie
dane mi było nigdy poczuć, jak to jest być w ciąży. I nagle bum- okazało się,
że nieoczekiwanie, bez żadnego wspomagania ,"wpadłam"wink Nie dane mi było
jednak dane długo cieszyć się ciążą, bo pojawiły się plamienia. Niestety,
poroniłam - to był 6 tydzień. W piątek mam być na kontroli w szpitalu, być
może czeka mnie laparoskopia (torbiele). Czy to był żart Pana Boga czy może
znak, ze powinnam znów podjąć leczenie? Mąż jest sceptycznie nastawiony, a ja
boje się przeżywać na nowo te ciągłe rozczarowana i łzy.Co o tym wszystkim
myśleć, moje kochane?
Obserwuj wątek
    • jula1232 Re: ciąża po 7 latach starań i ...poronienie 03.09.08, 19:57
      Nie wiem co ci odpowiedziec. Najwazniejsze że masz juz kochaniutkiego synka. Ja
      jestem na etapie czekania, mamy juz kwalifikacje. Jesli masz sily by zaczac
      walczyc i wznowic proby to walcz!
    • ikakole Re: ciąża po 7 latach starań i ...poronienie 03.09.08, 20:22
      Barddo mi przykro rybko792,my tez staramy sie juz osiem lat a na
      adopcje nie mamy szans bo mieszkamy za granica czuje sie samotna
      wszystkie kolezanki juz bawia dzieci.Mysle jednak ze ty masz szanse
      skoro raz sie udalo to i uda sie nastepnym razem Pan Bog napewno
      wynagrodzi Ci to ze pokochalas dziecko ktorego nie urodzilas.Trzymaj
      siesmile
    • ondin Re: ciąża po 7 latach starań i ...poronienie 04.09.08, 07:51
      Ja bym to uznała za znak, żeby znów spróbować. Tak mówi i intuicja,
      i rozsądek.
      Intuicja mówi, że czasem w naszym życiu zdarzają się nieprzypadkowe,
      dziwne sprawy, które mają nas jakoś nakierować. Może gdzieś na górze
      było zapisane, że masz przejść trudną lekcję starań, potem - ze masz
      być matką twojego Synka, bo on na Ciebie czekał, a teraz: że
      przyszedł czas na nowe wyzwanie. I jest taka mądrość: Częściej
      żałujemy tego, czego w życiu nie zrobiliśmy, niż tego, co
      zrobiliśmy. Ja bym się na Twoim miejscu odważyła i poszła za
      wezwaniem losu. Gdyby się nie udało, przynajmniej wiedziałabym, że
      walczyłam i dałam życiu szansę.
      Rozsądek też mówi, że masz dobry czas na drugiego maluszka: Synek
      juz podchowany, a Twój organizm "się ruszył" w kierunku zachodzenia
      w ciążę itp. Jeśli masz pieniążki, to nie ma przeszkód, żeby właśnie
      teraz popróbować. Powodzenia - niech Synek ma rodzeństwo! smile
      • rybka792 jestem po laparoskopii 13.10.08, 16:15
        Cześć!
        Wróciłam dzisiaj ze szpitala, w piątek miałam robioną laparoskopię. Myślałam, że
        ten zabieg to taka trochę bułka z masłem, ale ...oj... trzy dni leżałam z
        drenem, bo mi się sączył jakiś płyn z krwią - najpierw do drenu, potem wokół
        drenu. Masakra!Rozpoznanie wstępne- endometrioza jajników sad Wyniki
        histopatologiczne- za dwa tygodnie.Lekarz, który mnie operował zalecił mi teraz
        branie przez trzy miesiące tabletek anty, a potem starania.Szczerze mówiąc, nie
        brzmiał jednak zbyt opytymistycznie. Idę w czwartek na wizytę do dr
        Przybycienia, może on powie mi coś więcej.
        Acha, zrobiłam w międzyczasie podstawowe badania, by poznać przyczynę
        poronienia,ale wszystkie wyszły dobre.
        No i odwiedziłam pewną zielarkę, która zaleciła mi ziółka i kilka innych
        zabiegów, ale o tym napiszę kiedy indziej, bo to dość ciekawa sprawa smile
        Pozdrawiam Was serdecznie!
    • rybka792 Re: ciąża po 7 latach starań i ...poronienie 04.09.08, 15:47
      Dziękuję dziewczyny za wsparcie. W sumie ja też czuję, ze muszę dać sobie drugą
      szansę, bo kto wie, może moje dziecko z brzucha "prosi się na świat"?
      Przymierzaliśmy się powoli do drugiego dziecka "z serduszka"wink, ale w tej
      sytuacji mobilizuję siły do walki. Nie chcę za kilka lat żałować że czegoś nie
      zrobiłam do końca. Najwyżej się nie uda sad Mąż zadeklarował gotowość do poddania
      chłopaków badaniu - pierwszy sukces.
      Jestem z Krakowa, umówię się na wizytę do dr Przybycienia-ponoć jest cudotwórcą...
      • ikakole Re: ciąża po 7 latach starań i ...poronienie 13.10.08, 20:45
        A my z mezem na poczatku listopada podchodzimy do IMSi (ostatni
        raz), ale tak naprawde to juz jest mi to obojetne poniewasz okazalo
        sie ze mamy szanse adoptowac dzidzie.Przynajmniej wiem ze dziecko
        bedziemy miec na 100% a nie jak przy INV na 20%.Tak wiec ZLOTA RYBKO
        u mnie odwrotna kolejnosc dzialan niz u Ciebie.Pozdrawiam
        serdeczniesmile)))
    • fioco78 Re: ciąża po 7 latach starań i ...poronienie 14.10.08, 08:39
      jak już M zgodził się na badania żołnierzyków, to może niech zrobi pierw badanie na obecność bakterii i grzybów w nasieniu i cewce moczowej. czasami przyczyną poronienia jest jakaś wstrętna bakteria właśnie z nasienia. warto przeleczyć ewentualną infekcję przed kolejnymi staraniami. wiem coś niestety o tym. życzę powodzenia. smile
      • nona-7 Re: ciąża po 7 latach starań i ...poronienie 18.10.08, 16:36
        To,że pan dr Przybycień jest cudotwórcą to fakt.Ja leczyłam się u
        róznych lekarzy i byłam raz w ciąży ,ale do 11.tygodnia(martwa
        ciąża).Potem dostałam się do niego i moment zaszłam w kolejną
        ciążę.Teraz jestem w 29tc.i nadal prowadzi mnie pan dr,a dzidzia
        jest cała i zdrowa.Chociaż wole nie myśleć co mogłoby być jakby nie
        ON...Więc bierz sie do działania niech synuś ma rodzeństwo.Skoro raz
        byłaś w ciąży tzn.,że jesteś płodna i to jest tylko kwestia czasu!!!
        Zycze powodzenia!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka