Gość: Dotti
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
16.10.03, 08:19
Nawet nie oczekuję, że ktoś mi odpowie, bo co tu mówić. Po prostu znowu się
nie udało, a jeśli coś napiszę i się wyżalę to może trochę mi ulży.
Wczoraj przyszło krwawienie, wieczorem, jak byłam sama w domu (mąż wyjechał).
Było tak późno, że nawet nie miałam z kim pogadać, komputera w domu nie mam.
Jeszcze nigdy nie miałam takiego doła. Ryczałam jak bóbr. Nienawidziłam
wszystkich, którym się udało.
Dzisiaj jest już lepiej... chyba.
Czasem ogarnia mnie potworny strach i aż mnie ściska w żołądku. Co będzie jak
nigdy nam się nie uda?