Dodaj do ulubionych

Do dziewczyn po in vitro

07.02.09, 15:24
Dziewczyny moja trzecia proba nie powiodla sie,jestem zalamana, ale
zaczelam sie zastanawiac dlaczego?Prawda jest ze mam endometrioze a
moj maz slabe plemniki, ale mnie niepokoi cos innego.
Dziewczyny prosze napiszcie co sadzidzicie o tych komorkach:
1 podejscie:25,24,27,19mm nie myslicie ze sa za duze?
2 i 3 podejscie:17,14,20,15,9,12,14,16mm te z kolei wydaja sie byc
za male!
Co Wy o tym myslicie?Wiem ze komorki jajowe musza byc dobrze
dojrzale aby zarodek byl silny.Niestety w kraju w ktorym mieszkam
pukcji nie robi sie w soboty i niedziele i lekarz zawsze odprawial
mnie do szpitala tak aby caly zabieg odbyl sie przed sobota, albo w
poniedzialek sie zaczal!Dodam jeszcze ze w kraju tym ludzie sa
strasznie leniwi, maja najwiecej dni wolnych w roku, i pracuja
najmniej bo tylko 35 godzin tygodniowo, a i tak ciagle strajkuja bo
im zle.
Obserwuj wątek
    • zosia9 Re: Do dziewczyn po in vitro 07.02.09, 18:28
      Czyżby Francja?
      Może skonsultujesz to z kims w Polsce. Mamy na prawdę swietnych
      specjalistów.
      • magdad5 Re: Do dziewczyn po in vitro 07.02.09, 18:42
        Ikakole

        Jestem po invitro ale niestety nie moge Ci pomoc - ja tylko
        wiedzialam, ze pobrano mi 13 komorek a 12 bylo dojrzalych. Szczerze
        powiedziawszy nie wnikalam w ich wielkosc. Dla mnie wazny byl potem
        zarodek - i ten ktory nam transferowano byl okreslony jako 6AB.
        Nigdy nie sprawdzalam wielkosci komorek.

        Pozdrawiam Cie serdecznie i tez polecam sprobowac w polsce - jezeli
        to Francja i oni robia tam wszystko tak jak zrobili moj francuski
        samochod to pozal sie Boze...

        Zycze powodzenia i daj znac jesli mialabys jakiekolwiek pytania
        magda
        • ikakole Re: Do dziewczyn po in vitro 07.02.09, 19:23
          Dzieki dziewczyny macie racje to wlasnie ten okropny kraj.
          Mysle o powrocie do Polski na jakos czas i podjac tam konkretne
          leczenie.
          Moze mogly byscie zaproponowac mi jakiegos dobrego specjaliste, ale
          takiego ktory by mial ludzkie uczucia i znal sie na endometriozie.
          Bo moj ostatni lekarz wyryl w mojej psychice ogromne rany, nabawilam
          sie przez niego nerwicy lekowejsad
          Myslalam o Warszawie, ale do kogo mogla bym sie tam zglosic?Pomozcie
          mi proszesad
          • mar154 Re: Do dziewczyn po in vitro 07.02.09, 21:49
            Czesc, je tez sie leczylam we Francji. Tez mnie denerwuja ciagle
            strajki a co do leczenia nieplodnosci to uwazam ze jest super,
            leczenie jest za darmo, koszty pokrywa ubezpieczenie. Jesli
            wybierzesz jakis super osrodek, ktory robi in vitro "przemyslowo" a
            nie jakiegos leniucha amatora to nie bedziesz miala problemu z
            badaniami i punkcja w sobote, niedziele. Napisz na priva, jesli
            chcesz wiecej informacji.
            • zosia9 Re: Do dziewczyn po in vitro 08.02.09, 12:30
              A miałaś może robiony "heching" przy endometriozie podobno jest to
              przydatne, ze by komórka się "zagnieździła" a w wypadku tej choroby
              powłoczka moze byc zgrubiona. Tłumacze tak jak mnie tłumaczono czyli
              żebym tempa zrozumiaławink
              • ikakole Re: Do dziewczyn po in vitro 09.02.09, 18:05
                Zosia9 , ja tez cos slyszalam o nacieciu otoczki, ale w moim
                przypadku pewnie tego nie zrobili, a przynajmniej nic mi nie
                wspominali na ten temat.Jesli jeszcze kiedys zdecyduje sie na
                kolejna probe(mysle o polsce)to przypilnuje aby nadcieli ta otoczke.
                Mar154 wzielam spotkania u kilku roznych lekarzy aby poznac ich
                zdanie i zobacze co mi zaproponuja, moze powinnam dac sobie spokoj.
                Dzieki dziewczyny !Pozdrawiam serdecznie.
                • gocha500 Re: Do dziewczyn po in vitro 10.02.09, 09:05
                  ikakole polecie ci prowite!super specalisci i naprawde fachowa
                  opieka!!!a do swoich lekarzy w razie watpliwosci mozna i w nocy
                  dzwonic!tylko nie zapisuj sie do dr cholewy(dziwie sie ze go
                  przyjeli bo psuje im reputacje).

                  jesli chodzi o zabnieg AH czyli to nacicie otoczki to ja o to
                  pytalam mojego lekarza przy punkcji i powiedzial ze ten zabieg roi
                  sie z juz niepamietam jakich wskazan,ale powiedzial ze skoro nie ma
                  potrzeby to nie trzeba ingerowac w zarodek ktory jest wartosciowy i
                  ladnie sie rozwija.

                  zycze powodzenia i nie podawaj sie!!!!zawsze warto walczyc a w
                  provicie mysle ze zwiekszysz sobie szanse decydujac sie na imsi.
                  • ikakole Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 14:52
                    Gocha500 dziekuje, ja jestem zdecydowana na IMSI.A powiedz mi gdzie
                    ta prowita sie miesci, w Warszawie?Zalezy mi tez na dobrym
                    labolatorium i sprawnych embriologach, poniewaz stymuluje sie
                    niezbyt dobrze.
      • aurita Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 14:44
        tez mi sie Francja skojarzyla i rzeczywiscie maja slabe wyniki w IVF

        Piersze wielkosci jakie podalas wydaja mi sie ok, drugie raczej zbyt male (to sa
        wielkosci pecherzykow a nie komorek jajowych ale ich wielkosc ma zwiazek z
        dojrzaloscia oocytow) a jaki mialas estradiol?
        • aurita Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 14:48
          a jakie mialas endometrium przy transferze? nie moze byc wieksze niz iles tam
          (nie pamietam dokldnie, chyba 14mm?) bo inaczej zarodek sie nie wgryzie
        • ikakole Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 15:00
          Witaj aurita estradiol dwa dni przed pobraniem wynosil 2700 , a
          progesteron 0,60 co o ty myslisz?Boze, nie wiedzialam ze maja takie
          slabe wyniki we francji, ale z obserwacji widze jak sa leczone
          dziewczyny w Posce zupelnie inaczej i lepiej , lekarze zajmuja sie
          nimi jak potrzeba poza tym te duze ilosci luteiny?Ja bralam tylko
          trzy razy dziennie progesteron dowcipnie!
          • ikakole Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 15:07
            Na szczescie endometrium bylo mysle dobre, jakies 12mm.Ale mam
            endometrioze i wiedzialam ze nie bedzie latwo niemniej jednak inne
            dziewczyny z tym problemem zachodza.
            • aurita Re: Do dziewczyn po in vitro 12.02.09, 10:30
              estradiol liczy sie chyba ok 200-300 pg/ml/pecherzyk wiec u Ciebie wydaje i sie
              to ok. (zbyt wysoki poziom to tez zle bo jest ryzyko hiperstymulacji).
              Jakie masz jednostki progestronu? 10 ng/ml to chyba dobry poziom
              Ilosc pecherzykow wydaje mi sie prawidlowa tylko moze ciutek zbyt male
              Ja juz dawno podchodzilam i nie wszystko pamietam

              Opieka okooporodowa jest natomiast lepsza we Francji i jest mnie problemow wink to
              tak na pocieszenie.

              Czy dobrze rozumiem ze Twoj maz ma tez "problem"? naklada sie u was wiele rzeczy.
              Nie poddawaj sie, bon courage!
              • ikakole Re: Do dziewczyn po in vitro 13.02.09, 19:30
                Dzieki aurita!Myslalam ze ten progestzron byl za niski.
                Tak, moj maz ma tez kiepskie paramertry, ale lekarz twierdzil ze do
                icsi sa super.Wydaje mi sie ze ze to te moje komorki sa kiepskie.
    • svierkov Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 14:28
      Ja tez podchodziłam do in vitro trzy razy. U mnie problemem była mała ilość
      komórek (najpierw 3, potem 5, ostatnim razem 7 z czego powstały cztery żywe
      zarodki. Wszystkie miały naciętą otoczkę co byc może pomogło im się zagnieździć.
      agnieździły się bowiem az żdwa zarodki i dziś cieszę się czteroletnimi
      bliźniakami. ważne jest także, byś do kolejnego podejścia, jeśli się na takie
      zdecydujesz, uporządkowała problemy psychologiczne. Skorzystaj z psychoterapii
      lub chociaż pomocy psychologicznej. To bardzo ważne, u mnie zadziałało. stres
      obniża szanse na zajście w ciąże, przewlekły, uogólniony lęk - tym bardziej.
      Przydałyby sie jakieś trningi radzenia sobie ze stresem, relaksacja - to pomagasmile
      Powodzenia - trzymam kciukismile
      • ikakole Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 15:36
        swierkov Ty mi chyba z nieba spadlas!Bo ja tez sie nad tym
        zastanawialam , a moja szwagierka zapisala mnie do psychiloga tylko
        nie bylam pewna czy mi to pomoze.Jestem osoba ktora bardzo zaniza
        swoja samoocene.Trudno jest myslec pozytywnie kiedy w zyciu same
        porazki .Potrzebuje takiej osoby ktora zrobilaby mi pranie w mozgu,
        dziekuje i wiem ze musze nad soba popracowac. Ja tez mam problemy ze
        stymulacja i tego sie boje najbardziej.Pozdrawiam serdecznie.
        • svierkov Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 17:17
          Wierz mi po dwóch nieudanych, nieefektywnych cyklach invitro byłam załamana, w
          środku wyłam z bólu, rozpaczy, beznadziei. Mi pomogło działanie na dwa fronty :
          z jednej strony leczenie ciała, z drugiej: duszy. Nie chodzi nawet o jakieś
          gruntowne pranie mózgu: raczej o nabranie pewnych umiejętności zdystansowania
          sie do porażek, problemów. to naprawde ważne. Ja byłam pewna ze się nie uda i
          choc to było trudne - pogodziłam się z tym, zadzwoniłam do osrodka adopcyjnego i
          umówiłam się na spotkanie - tydzień później - UDANy transfer!!! nie wiem jaki
          był w tym sukcesie udział spokoju który udało mi się osiągnąc , ituicja
          podpowiada mi że ogromny a czasem warto posłuchać intuicji. Jeszcze raz życzę ci
          spokoju i zdrowej ciążysmile
          • ikakole Re: Do dziewczyn po in vitro 11.02.09, 18:33
            Zgadzam sie z Toba i dziekuje.Moze kiedys i ja bede taka szczesliwa
            ja TYsmile
            • magdad5 Re: Do dziewczyn po in vitro 12.02.09, 08:20
              Ikakole,

              Polecam Ci Invikte w W-wie i prof Lukaszuka. Moim zdaniem - swietny
              specjalista, jeden z najlepszych w Polsce (zreszta chyba jako jeden
              z 3 w Polsce dostal certyfikat miedzynarodowy - jest na stronie
              Invicty).
              Robia tam bardzo zaawansowane in-vitro czyli hodowla do blastocysty
              i naciecie otoczki co bardzo zwieksza szanse powodzenia. Dodatkowo -
              jesli przyczyna moga byc problemy genetyczne zrobia pgd (ktore ja
              mialam). Oczywiscie to kosztuje ale koszty mniej wiecej takie same
              jak w innych miejscach.

              Pozdrawiam i zycze powodzenia
              m
              • kolebeczka Re: Do dziewczyn po in vitro 12.02.09, 09:08
                Ja tez podchodzilam do in vitro poza Polska. Za pierwszym razem-
                zupelna klapa- zadnego embrionu. Zmienilam instytut, "zaskoczylo"
                natychmiast. Dlatego nie zwalalabym winy od razu na caly kraj, bo w
                koncu wielu ludziom sie udaje i nie popadalabym w uwielbienie dla
                polskich specjalistow. Kiedy policzylam na samym poczatku koszty
                zabiegu w Polsce plus koszty za podroze (nas obojga), pobyt itepe to
                musze przyznac, ze sie dlugo nie zastanawialam.
                W normalnym instytucie ustawia sie poczatek stymulacji od tylu aby
                miec rezerwe czasowa na punkcje. W Austrii jest wiele panstwowych
                instytutow, ktore tez pracuja od pon.-pt. Nigdy jednak nie
                powiedzialabym, ze to zakichany kraj, bo po prostu- trzeba szukac-
                dzis zanim sie nawet jedno glupie dvd kupi- wertuje sie w necie za
                cenami, he he.
                Zycze Ci powodzenia w znalezieniu wlasciwego miejsca, niezalamywania
                sie. Zanim zmienilam instytut- poszukalam miejscowych forow
                nieplodnosci- i gdybym je znalazla wczesniej, nie polazlabym do tego
                urzedowego instytutu, gdzie koszty byly nawet wyzsze, a skutecznosc
                i opieka zerowa.
          • mar154 Re: Do dziewczyn po in vitro 12.02.09, 12:05
            Ikakole,
            Svierkov ma racje, leczenie duszy tez sie przydaje, tylko kazdy ma
            na to inny sposob : u mnie raz zadzialaly konsultacje u
            psychoterapeuty a za drugim razem remont i przeprowadzka! Nie
            poddawaj sie i walcz! Napisz jak juz bedziesz po spotkaniach z
            innymi specjalistami.
            • gocha500 Re: Do Ikakole!!!!!! 12.02.09, 13:52
              provita miesci sie w katowicach!wlasnie pisze sie przez V nie przez
              W!!!!hehehe byka strzelilam.
              powiem tak jak na moj gust a wybredna baba jestem bo zlazilam
              mnostwo lekarzy to provita ma wsjo super(oprocz dr cholewy),badania
              hormonow to robi lab ślam'u 2 pietra nizej,ale badania nasienia to
              juz oni.wogole oni dysponuja badzo dobrym sprzetem i labolatoriami.
              wpisz sobie w google provita i na pierwszym miejscu jest ich stronka-
              tam sobie wsjo poczytasz.

              ja tez sie zle stymuluje,wogole oporna jestem na jakiekolwiek
              leczenia a jednak dalio rade doprowadzic mnie do porzadku(wogole to
              oboje mielismy duuuzy problem)i sie udalo.acha jeszcze sprawa icsi a
              imsi- imsi est bardziej polecane jek sie ma malo komorek i dupiate
              plemniki bo zwieksza szanse na dobrej klasy zarodeczki, z reszta na
              stronce wsjo pisze.

              ja polecam ta klinike z calego serducha nie tylko dlatego ze mi sie
              udalo,ale dlatego ze tram naprawde poczulam sie wreszice bezpiecznie
              i wiedzialm ze mi pomoga i nawet jakby mi sienie udalo to bym nie
              zrezygnowala z tej kliniki!
              • ikakole Re: Do Ikakole!!!!!! 13.02.09, 19:06
                Dziewczyny dziekuje, wezme sobie do serca Wasze rady.
                gocha500 moja ostatnia proba to tez bylo imsi.Wiem ze zwieksza
                szanse ale nam sie nie udalo, zarodki i tak byly chyba za slabe,moze
                dlatego ze podane po 48 godzinach? Chcialabym sprobowac imsi w
                Polsce ale wiem ze nie w kazdej klinice to praktykuja.Natomiast
                wazne jest to co napisala magdad5 , wydaje mi sie ze najlepsze sa
                blastocysty, daja chyba wiecej %.Do tej pory myslalam o InVimedzie,
                ale teraz stwierdzilam ze sprobuje 1 raz w InVikcie i 1 raz w
                Provicie.
                Czekam teraz jeszcze na wynik m-a-lej ona tez miala wszesna
                blastocyste klasyC w invikcie.Wiem ze duzo zalezy od
                embriologow.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka