Dodaj do ulubionych

Nieplodnosc w UK

19.03.09, 17:08
Mam pytanie do tych, ktorzy korzystali z pomocy klinik nieplodnosci
w Anglii badz leczyli sie u tutejszych lekarzy. Ale zanim cokolwiek
to moze pare slow o mnie:
Z moim partnerem staramy sie o dziecko od jakis 2 lat. W lipcu
zglosilismy sie na ogolne badania do GP. Podstawowe badanie
hormonalne wykazalo, ze jest ok i ze w sierpniu mialam owulacje.
Badanie nasienia rowniez w porzadku.
Jednak do tej pory nie udaje nam sie. W pazdzierniku dostalismy
skierowanie do kliniki nieplodnosci w lokalnym szpitalu. Do dzisiaj
czekamy na "zaproszenie" od nich.... Frustruje mnie to, nawet
ponownie udalam sie do GP sprawdzic czy na pewno to skierowanie do
nich wyslala....
Pytanie: Czy takie dlugie czekanie jest norma? i jak wyglada
wizyta w takiej klinice (wlasciwie to oddzial w szpitalu), jakie
badania robia, czy trzeba ich blagac czy sa dosc skrupulatni, czy
moze komus z Was pomogli?
Dodam, ze pracuje tylko ja (tymczasowo) i nie za bardzo nas stac na
prywatnego ginekologa. Najbardziej interesuja mnie opinie/porady
mieszkancow Londynu.
Z gory dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 19.03.09, 17:43
      Witaj Iga, wprawdzie nie mieszkam w Londynie, ale pozwolé sobie
      podzieli sié wlasnym doswiadczeniem. Jesli poczytasz opis
      doswiadczen kobiet w Pl i porownasz to z tym czego doswiadczamy w
      UK...Roznica wydaje sie byc ogromna, na niekorzysc UK. Mam na mysli
      glownie dlugie terminy oczekiwania na wizyte i jednak jeden sposob
      leczenia wszystkich. Mam wraznie, ze nie wykonuje sie tutaj polowy
      tych badan, ktore robi sie Pl. Z drugiej jednak strony chwala NHS i
      UK za to, ze traktuje nas emigrantów, jak wlasnych obywateli. Nie
      sadze, zeby kotkolwiek w Polsce machnal reke na przyjezdnych; nawet
      swoimi obywatelami sie nie przejmuje szczegolnie. Wszystkie badania
      i wizyty bedziesz miala bezplatnie. Jesli GP dal Ci skierowanie do
      kliniki w pazdzierniku, a Ty do dzis nie masz ustalonej wizyty, to
      cos jest nie w porzadku. Sparwdz GP i zadzwon do szpitala. Tuaj,
      gdzie mieszkam oczekiwanie na spotkanie z lekarzem jest dlugie, ale
      nie az tak dlugie. Od momentu pierwszego spotkania z ze zwyklym
      najpierw ginem do momentu postawienia diagnozy (a wiec badania,
      scan, HSG i spotaknie z konsultantem) minal nam rok. Podejrzewam, ze
      w innych rejonach UK moze byc troszke szybciej; w innych natomiast
      moze to trwac nieco dluzej, ale zdecydowanie czekasz na wizyte za
      dlugo. Pogon ich.
      A, jeszcze jedno. Zwykly gin, choc konsultant, powiedzial, ze
      wszystko ze mna ok. Konsulatant od nieplodnosci, na podstwie tych
      samych badan, orzekl PCO.
    • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 19.03.09, 17:46
      Zapomnialam dodac, ze rownolegle ze mna badali meza. Nie musialam o
      nic prosic, po prostu maja standardy i trzymaja sie ich. W
      ostatecznym rozarchunku wiec - trwa to dlugo, pewnie dluzej niz w
      PL, ale jest bezplatne, a lekarze nie ujawniaja swoich preferencji,
      jesli chodzi o pacjentówwink
      Mam nadzieje, ze ruszy sie to wszystko w koncu u Ciebie.
    • lucjeczka_2 Re: Nieplodnosc w UK 19.03.09, 18:06
      To moze ja tez sie wypowiem. Mieszkam w Londynie,ale u mnie sytuacja
      wygladala troche inaczej. Moj GP od razu mi powiedzial ze nie moze
      mi pomoc i dal mi skierowanie do kliniki. Na pierwsza wizyte
      czekalam okolo dwoch miesiecy, z tym ze ja sama musialam zadzwonic a
      oni tylko pozniej mi przyslali list z potwierdzeniem pierwszej
      wizyty. Pozniej jakos poszlo, ja tu mialam badania hormonow, badania
      na rozyczke, HIV, chlamydie, HPV, pozniej HSG i Hycosy a maz badanie
      nasienia. W sumie ze wszystkimi badaniami nam sie zeszlo okolo pol
      roku. Teraz jestem drugi miesiac na Clo i mam monitoring cyklu.
      Ja akurat wiaze duze nadzieje z ta klinika, podobno jest w pierwszej
      piatce klinik w UK.No i drugi plus, wszysko za darmo, nawet testy
      owulacyjne sa fee)))
      Minusy to wlasnie to dlugie oczekiwanie na wizyty i mam wrazenie ze
      wszystkich pacjentow traktuja tasmowo.Mi powiedziano ze pierwszy
      krok to indukcja owulacji lekami ( ja mam wlasnie CLo) i monitoring.
      Po tym jak sie nie uda inseminacja, a na koncu in vitro. Ja bym
      powiedziala ze sa skrupulatni,zawsze odzwaniaja i jeszcze sie nie
      zdarzylo zeby mnie olali. Ale ja tez jestem zdeterminowana i nie dam
      sie "ustawiac". Nie wiem, czy Ci pomoglam, czy jeszcze bardziej
      zamieszalam. Jakby co pytaj.
      Pozdrawiam i zycze cierpliwosci))
      • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 19.03.09, 20:22
        Witaj lucjeczka, mam nadzieje, ze mnie pamietasz z innego forumwink) Masz moze
        jakies linki do statystyk klinik w UK? Piszesz, ze Twoja klinika jest bardzo
        dobra; chcialaby, zobaczyc, jak sie plasuje moja. Bardzo brakuje nieformalnych
        czesto informacji na temat leczenia czy klinik do ktorych maja dostep ludzie
        leczacy sie w Pl...Jak sie czujesz po clo? Jak wyglada minitoring w Twojej
        klinice i czy dostajesz cos na pekniecie pecherzyka (jesli jest taka potrzeba).
        Ty tez masz PCO, prawda? 3mam kciuki, zeby clo zadzialalo.
        • lucjeczka_2 Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 10:44
          Hej Audrey, tak pamietam Cie z misji))))Ja niestety nie mam zadnych
          linkow do statystyk. Informacje bralam ze strony mojej kliniki, poza
          tym pytalam ludzi. Moja znajoma niedawno urodzila coreczke po in
          vitro. Pomogli jej wlasnie w mojej klinice..
          Jesli chodzi o Clo to podczas brania czuje sie troche jak kobieta z
          menopauza, mam napady goraca, zmiennne nastroje i to chyba
          wszystko.Da sie przezyc. Lakearze mi mowia ze bardzo dobrze sie
          stymuluje i jest owu, ale na razie ciazy brak)))Monitoring wyglada
          tak ze w pierwszy dzien okresu dzwonie do kliniki i umawiam sie na
          USG. Pierwsze robia w 10dc, pozniej w zaleznosci od potrzeby. W
          miedzyczasie robie tez testy owulacyjne.Nie dostalam nic na
          pekniecie jak na razie.I wiesz ja juz sama nie wiem czy mam PCO, oni
          tutaj tego nie potwierdzili. Zreszta gin w Polsce mowil mi ze mam
          jajniki o cechach PCO a nie samo PCO)) W kazdym razie ciazy jak nie
          bylo tak nie ma, ale jeszcze nie trace nadziei.
          A ty Audrey? Pisalas ze odkladasz starania na lepsze czasy))Trzymasz
          sie tej decyzji??
          • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 11:07
            Dzieki za wiesci lucjeczkawink)To nie zupelnie tak, ze odkladam
            starania; odkladam leczenie. Staramy sie jak dawniej. Dziewczyny na
            misji niezle mnie zjechaly, ale temat faktycznie spedza mi sen z
            powiek. Jesli nie mysle o tym w ciagu dnia, to zwykle mam okolo-
            dzieckowy senwinkNiestety, nie nazley zbyt duzo myslec, bo skutki moga
            byc bolesne...Dojrzewam do decyzji, zeby pojsc znowu do kliniki, ale
            najpierw musze znalezc prace.
            Jesli scan mamy tylko w 10 dniu (tak, jak u mnie) to generalnie nie
            ma szans, zeby stwierdzic, czy pecherzyk pekl lub tez czy nie ma
            hiperstymulacji. Przeciez 10 dc to bardzo wczesnie, ale moze sie
            myle. Myslisz, ze lekarze w Pl bardziej sie przykladaja i byc moze
            maja wieksza wiedze (skoro robi sie sporo wiecej badan) w porownaniu
            z lekarzami z UK? Serio, czasami nie wiem, co o tym myslec. Niemniej
            musimy chyba im zaufac. Poza tym w Polsce nikt nie leczylby nas za
            darmo.
            Zdaje sobie sprawe, ze masz juz dosc, ale dopiero drugi miesiac na
            clo. W mojej klinice funduja przyjemnosc obcowania z clo przez 6
            miesiecy. Jestem przekonana, ze za kilka tygodni obwiescisz radosne
            infowink)
            • lucjeczka_2 Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 12:42
              Wiesz moj gin w Polsce zawsze mi mowil ze od samych badan sie nie
              zachodzi w ciaze))) Moze cos w tym jest, ja staram sie ufac
              tutejszym lekarzom choc nie przychodzi mi to latwo.
              Ja teraz mialam USG w 10dc i pecherzyk mial 17mm. Mam robic testy i
              przyjsc na nastepny scan w poniedzialek. Wtedy sie dowiem czy
              pecherzyk pekl. Jezeli w tym cyklu sie nie uda to jeszcze tylko
              miesiac z Clo, wiecej nie ma sensu..
              Czasami mam naprawde dosyc, ale sie nie poddaje. U mnie rodzina i
              znajomi nie wiedza o naszych problemach. Mysla ze nie mamy dziecka
              bo jestesmy wygogodniccy i pedzimy za kasa(((( To boli ale
              zdecydowalismy ze to tylko nasza sprawa i nie zamierzamy nikomu
              mowic przynajmniej na razie. Zawsze moge sie wyzalic tu albo na
              misji))
              Dzieki za slowa otuchy, mam nadzieje ze Tobie tez sie szybko uda i
              ze z praca tez bedzie ok.
              A ty zostalas zdiagnozowana, masz PCO? Jakie masz objawy?
              • marysia_m24 Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 13:12
                Witam. Ja również zaczynam leczenie w UK. U mnie problemem jest
                najprawdopodobniej niedrożny jajowód. Mam od urodzenia tylko jeden jajowód w
                którym miałam ciążę pozamaciczną. Ciążę z tego jajowodu miałam usuniętą w
                sierpniu i mam się starać o następną przez rok, jeżeli się nie uda, to zlecą mi
                badanie drożności tego jajowodu, a jeżeli okaże się niedrożny to później od razu
                na IVF. Niestety prawdopodobieństwo, ze ten jajowód nigdy nie odzyska pełnej
                formy jest bardzo duże, więc nadziei za bardzo nie mam i po prostu czekam do
                sierpnia żeby iść po skierowanie do GP. Wszystko inne mam w porządku wiec mam
                nadzieje, ze nie będą tego przedłużać i robić mi kolejnych badań, bo nie chcę
                żeby to się za bardzo rozwlekło w czasie, a tutaj jednak trzeba mieć anielską
                cierpliwość smile
                • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 14:10
                  lucjeczka- Podejrzenia PCO byly jeszcze w Pl na podstawie USG
                  (jajniki z pecherzykami), oraz badan hormonalnych (z tego, co
                  pamietam maialam podwyzszony testosteron). Poza tym mam nieregularne
                  cykle, zdaniem lekarzy w UK bezowulacyjne i meski typ owlosienia.
                  Klasyka, jak sadze. Jednoczesnie pielegniarka, ktora robila w UK
                  scan twierdzila, ze nie sa to najbardziej policystyczne jajniki,
                  jakie w zyciu widziala. Niestety, naturalnie nie wychodzi zupelnie.
                  Tez nie opowiadamy nikomu o naszych problemach. Uwazam, ze stawia to
                  w niezrecznej sytuacji zarowno osobe mówiaca, jak i sluchacza, wiec
                  po co? Bo przeciez nie po to, zeby ktos przez chwile pokiwal
                  glowe, "powspolczul", a potem juz na zawsze w annalach rodzinnych
                  zostalo info, ze nasze dzieci byly troche inne niz reszta.
                  • lusiasia Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 15:49
                    Ja nie jestem z UK, ale nie lubie jak porownujecie leczenie panstwowe i darmowe
                    w Uk z leczenie calkowicie prywatnym w Polsce
                    jestem pewna ( a tak jest u mnie) ze w Uk sa tez kliniki prywatne, tak samo jak
                    w Polsce, i nie uwazam zeby mieli mniejsze doswiadczenie, bo robia to dluzej niz
                    w Polsce

                    a druga sprawa ja sie leczylam panstwowo u siebie w kraju, zrobili badania,
                    pozniej iui i 1 in vitro, ale ja jestem zbyt trudnym przypadkiem, w polsce
                    kliniki prywatne tez mnie odrzucily mimo ze chcialam i moglam placic

                    panstwowe jednostki podchodza troche tasmowo, to jest prawda, jest standard
                    leczenia i jak ktos do tego nie pasuje to oni nie umieja pomoc,
                    i biora ludzi ( z tego wzgledu ze jest bardzo duzo chetnych) tylko tych ktorzy
                    maja ewidentny problem, cos wychodzi od poczatku zle

                    mam kolezanke, ktora starala sie 2 lata i miali idealne wyniki, i klinika
                    panstwowa nie byla taka chetna do leczenia jej, bo dla nich byla zdrowa no i w
                    koncu zaszla w ciaze bez ich pomocy

                    kolejki sa bardzo dlugie do leczenia darmowego i oni maja swoja pierwsza
                    selekcje, biora ludzi z problemem potwierdzonym badaniami
                    • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 16:12
                      Lusiasia, porownujemy to, co z grubsza znamy i co jest nam aktualnie
                      dostepne. Poza tym zauwaz, ze mamy znacznie mniejsze doswiadczenie
                      od Ciebie ( wnisokuje na podstawie Twoich wczesniejszych postów),
                      totez nasza percepcja jest byc moze inna. Nie wykluczam tez, ze
                      kiedys, tutaj lub w Pl, zaczne sie leczyc prywatnie.
                      Szczerze mowiac nie wiem tez, czego mial dowodzic przyklad
                      kolezanki, ktora sluzba zdrowia uznala za zdrowa i ktora
                      najwyrazniej okazala sie zdrowa...
                      • lusiasia Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 16:43
                        klinika panstwowa nie zoferowala mojej kolezance nic, ja bylam zdziwiona wtedy,
                        bo nas od razu wyslano na badania, a jej powiedzieli ze moze sobie zrobic in
                        vitro jak bardzo chce ( w klinice prywatnej)
                        wywnioskowalam pozniej ze nie przyjmuja ludzi zdrowych ( na podstawie ich
                        badan), u nas byla od razu sperma ponizej normy i pozniej inne kwiatki wyszly

                        ja od poczatku wiedziala ze ide do kliniki panstwowej, jedyne czego nie
                        wiedzialam 5 lat temu, ze radza sobie tylko z prostymi przypadkami, ze patrza na
                        swoj schemat i bran Boze sie wychylac, ile ja zdarlam gardla zeby zaczeli mi
                        stymulacje wczesniej niz 5dc, u mnie to byla za pozno itd

                        mam wiecej doswiadczenia i dlatego probuje wam opowiedziec co mnie spotkalo, a
                        uwazam to za strate 4 lat ( czekanie 3 lata i leczenie moze okolo roku) zaczelam
                        jak mialam 25 lat

                        mnie sie wydawalo ze klinika prywanta jest bardzo droga, ale wlasnie nie
                        wiedzialam, ze klinika prywatna jest tez dofinansowana i leki dla wszystkich,
                        wszystko jedno czy z prywatnej czy z panstwowej, wiec moze powinniscie sprawdzic
                        jakie sa ceny w klinikach prywatnych w UK
                        ja po przeliczeniu i tak mam w Polsce drozej albo wyjde na to samo, ale
                        doliczajac bilety i stres dojazdowy to raczej nie
                        gdybym byla przekonana ze w Polsce robia cuda, to pewnie bym dojezdzala, ale
                        przekonana nie jestem
                        • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 20.03.09, 16:51
                          Moze masz racje i na pewno cenne jest, co piszesz. Szczerze mowiac,
                          mam nadzieje, ze bede jedenym z tych prostych przypadków, bo nie
                          wiem, na ile wystarczy mi sily i pieniedzy.
                          • poppy76 Re: Nieplodnosc w UK 21.03.09, 15:05
                            Pewnie sa kliniki tylko prywatne w uk, ale wiekszosc prywatnych ivf robi sie
                            wlasnie w tych panstwowychwink
                            Po prostu jesli nie masz skierowania/nie chcesz czekac 4 lat w kolejce, jesli
                            skierowali cie juz na in vitro/ nie udalo sie za pierwszym razem( panstwo
                            sponsoruje pomiedzy 0-3 ifv, zalezy od rejonu, zazwyczaj jest to jedno
                            podejscie)/ przekroczylas granice wieku (chyba trzeba byc ponizej 38 lat w
                            momencie zaczecia stymulacji do ifv, ale nie jestem pewna) to uderzasz prywatniesmile
                            Taka to roznica wielkasmile W wielu klinikach nie ma IUI sponsorowanego przez
                            panstwo, bo uznaja to za strate czasu.
                            Ciezkimi przypadkami tez sie zajmuja panstwowo, ale wiadomo, ze jesli ma sie
                            bezplatnie jedna szanse, to roznie to wyglada.

                            Nam sie nie udalo dostac do kliniki. Najpierw odmowili wyslania skierowania,
                            kazali nam zrobic badania hormonow i nasienia, potem wyslali skeirowanie,
                            pozniej przyszedl list z kliniki, by sie zglosic do gp i zrobic profil
                            hormonalny w danym dniu cyklu, co bylo dosc ciezkie, bo akurat zdarzyly mi sie
                            kilkumiesieczne cykle;P Pozneij sie okazalo, ze gp zle wyslal wyniki badan
                            (poszlo jako osobne skierowanie), odkrecanie tego zabralo troche czasu.
                            nastepnie dostalismy list z kliniki, ze jesli nie doslemy wszystkich wynikow, o
                            ktore prosili, lacznie z jakims kwestionariuszem, to nas skresla z listy, bo
                            wkrotce minie rokwink Osobiscie nadzorowalam recepcjonistke wysylajaca faks do
                            kliniki, plus sama wyslalam osobne kopie poczta. A w grudniu wezwanie do gp, bo
                            klinika wyslala do nich list z zapytaniem, czy dalej jestesmy zaintersowani, bo
                            dalej nie maja naszych danych. Czeski filmbig_grin big_grin
                            Ale podobno inni maja wiecej szczesciawink
                            Czego Wam zycze!
                            Tylko wybierzcie dobrze szpital/klinike. jak wam sie nie bedzie podobalo, to
                            macie prawo do zmiany!
                            • iga.77 Re: Nieplodnosc w UK 22.03.09, 14:51
                              Witam wszystkich. Serdecznie dziekuje za Wasze rady. Nie
                              spodziewalam sie takiego odzewusmile
                              Wyglada na to, ze musze ich troche pogonic, bo tak myslalam, ze
                              czekam za dlugo juz. Zadzwonie jutro do GP i spytam sie o co chodzi.

                              Zapomnialam napisac, ze moja GP wysylala mnie na USG i okazalo sie,
                              ze mam torbiele. Tez wspomniala o PCO, ale wyglada na to, ze procz
                              tych torbieli nie mam zadnych innych objawow - mam w miare regularne
                              miesiaczki, owuluje, nie mam typowego owlosienia czy nadwagi, wiec
                              moze stwierdzila, ze jestem gdzies nisko w spektrum PCO. Dlatego
                              pewnie kazala nie panikowac tylko nadal sie starac. Sama nie wiem co
                              mam myslec.

                              Ja w sumie mam dosc dobra opinie o tutejszej sluzbie zdrowia, bo do
                              tej pory sie na nich nie zawiodlam. I duzo wiecej badan, zabiegow,
                              lekarstw jest tu refundowanych, np.tabletki antykoncepcyjne - w
                              Polsce to dla kobiet spory wydatek. Moj partner bierze leki na
                              nadcisnienie i nie dosc, ze za nie nie placi (w Polsce musial) to
                              jeszcze nasza lokalna apteka sama kontaktuje sie z GP i informuje,
                              zeby odebrac leksmile Kiedys lezalam w szpitalu w Crawley i mialam
                              robiony zabieg laryngologiczny...opieke mialam wspaniala. To byly
                              czasy kiedy jeszcze w Unii nie bylismy (2001)i balam sie, ze mi
                              rachunek wystawia....a ja jeszcze na wychodnym dostalam antybiotyki
                              na kolejne dwa tygdonie i pielegniarki dzwonily do mojej szefowej,
                              zeby mnie odebrala, zebym nie musiala sama do domu wracacsmile Mam
                              tylko nadzieje, ze teraz tez sie nie zawiode na NHS.......
                              • maledlonie Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 06:35
                                ja mam akurat doswiadczenie tu i z Polski. i tez mieszkam w
                                Londynie. W Polsce po pol roku probowania skierowano mnie do
                                endokrynologa, ten popatrzyl na badania hormonalne i od razu wyslal
                                na dokladne badania do szpitala. Bylam w szoku zrobiono mi
                                monitoring hormonow badajac przez cala dobe - budzac mnie 3 razy w
                                nocy (gdyz tylko w nocy mozna dokladnie sprawdzic jak bardzo rosnie
                                prolaktyna!) przed owulacja i po. Od razu na kolejnej wizycie w
                                przychodni przyszpitalnej dano mi bromergon na obnizenie prolaktyny.
                                To byl moj glowny problem. Bralam ja 8 miesiecy nic nie dzialalo. Na
                                kolejny miesiac zapisano mi inny preparat. I zadzialalo. mam cudowna
                                corke. Dodam ze to wszystko panstwowo (wiec bezplatnie).
                                Tu w Londynie. Bylam rok temu u GP. Pierwszy raz po ponad roku (od
                                kiedy tu pmieszkam)i porosilam o USG gdyz w Polsce ginekolog
                                stwierdzil ze mam skolnnosc do miesniakow i nakazal corczne USG.
                                Chcialam wiec o to poprosic m.in. z mysla o przyszlej ciazy. Tu GP
                                powiedzial ze jak nie krwawie to mnie nie skieruje. Zapytalam go czy
                                na prawde trzeba czekac az zaczne krwawic? ..byl to dla mnie szok.
                                Wtedy lekarz tez niechcacy wypowiedzial sie tez, ze trzeba rok
                                probowac zanim mozna starac sie o badania. Odpuscilam wiec. Po roku
                                poszlam znow do GP i sklamalam ze juz rok sie staram i nic (wtedy
                                bylam po dwoch probach) oraz powiedzialam mu o moich problemach przy
                                pierwszej ciazy oraz o tym USG i ze GP rok temu nie chcial mnie
                                wyslac. Powiedzial ze to nei dobrze i dal skierowanie na usg ORAZ
                                BADANIA HORMONALNE. WYSZLAM MI ZNOW PODWYZSZONA prolaktyna, a na usg
                                na szczescie nie ma miesniakow ale jajniki chyba lekko PCO ;-(((
                                skierowal mnie wiec do szpitsla do endokrynologa. zanim dostalam
                                list z wizyta minely 3 miesiace. W miedzy czasie bylam w Polsce.
                                Poszlam prywatnie do ginekologa i pokazalam wyniki krwi (ZA KTORE TU
                                W PANSTWOWEJ PRZYCHODNI MUSIALAM ZAPLACIC £9!!!) wspomnialam jej o
                                moich poprzednich problemach wiec dala bromergon. Wzielam tylko
                                kilka a potem przerwalam bo mialam wizyte w tym szpitalu tutaj.
                                Roznica poziomu rozmowy zastraszajaca. Nic ten lekarz mi nie
                                powiedzial. Nie interpretowal wynikow badan. Oczywiscie ja nie
                                wytrzymalam powiedzialam o moich watpliwosciach itd. Niestety nie
                                skierowal mnie na monitorowanie cyklu (tak jak to mialam w Polsce)
                                Niestety tez nie powtorzyl badan. Okreslil na podstawie jednego
                                badania krwi (ze prolaktynemii nie mozna stwierdzic gdyz na jednym
                                badaniu -tym przed owulacja jest co prawda wysoka, na tym po
                                owulacji jest na granicy) STWIERDZIL ZE JESTEM ZDROWA (wiec jak
                                widac tu jest podobnie .... zdrowa to zdrowa - ha mimo tego ze
                                mialam juz zle wyniki w przeslosci i wydawanie takij opini na
                                podstwie badan z 1 miesiaca jest wg. mnie nie dopuszczalne) Kazal
                                schudnac to jedyna rada jaka mi dal. Kolejna wizyta w czerwcu.
                                Smieszne....wydalo mi sie to tym bardziej ze mam liste problemow z
                                poprzedniaj ciazy wiec wie ze nie powinnien mnie tak zostawiac. Jade
                                do Polski w maju. Ide na dokladne badania do mojej ginekolog. Juz w
                                grudniu mi powiedziala ze ona chce zobaczyc moje jajniki bo ten opis
                                z UK bez obrazka (a w Polsce zawsze daja wydruki i to za darmo) nic
                                jej nie mowi.
                                Tak wiec tak to u mnie wyglada. Wg mnie bez mojej wiedzy i
                                popychania GP i tego endokrynologa (na ktorym wymusialam kolejna
                                wizyte ...bo w koncu jak go poprosilam kazal przyjac za por roku jak
                                nic sie nie wydarzy! ...) to bym musiala jeszcze pewnie z pol roku
                                czekac zanim by mnie na co kolwiek skierowano, a mam juz 35 lat i
                                nie za duzo czasu na takie czekanie miesiacami ...w moim wieku nie
                                ma juz na to czasu.

                                Lucjeczka ...w jakiej klinice teraz sie leczysz...czy to w ramach
                                NHS? Mi nic o czyms takim nie wspominano.
                                W jakich dzielnicach mieszkacie? Ile macie lat?
                                • lucjeczka_2 Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 10:30
                                  Witaj maledlonie))
                                  Ja lecze sie w St. Barholomews hospital. Ja mam 29lat, maz dwa lata
                                  starszy.Nigdy nie bylam w ciazy.
                                  Tak, lecze sie na NHS, z tymze w tej klinice jest tez mozliwosc
                                  leczenia prywatnego. Nawet interesowalam sie tym, pytalam
                                  konsultanta o in vitro prywatnie, gdyz slyszalam ze przez NHS sa
                                  bardzo dlugie "waiting list" co jak mi powiedziano jest nieprawda.
                                  Tez na poczatku probowalam robic jakies badania i leczyc sie w
                                  Polsce ale dalam sobie spokoj. wybralam UK bo tu mieszkam i pracuje
                                  i poprostu nie mialam tyle urlopu zeby jezdzic non stop do
                                  Polski.Pozdrawiam serdecznie.
                                  • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 10:39
                                    Kolejna rzecz jest taka, ze jesli zaczyna sie leczenie prywatne, nie
                                    mozna juz wroci do NHS. Byc moze ktos juz to mowial nawet na tym
                                    forum.
                                    Dlatego chyba lepiej sprobowac najpierw wykorzystac wzsystkie
                                    mozliwosci NHS.
                                    lucjeczka- szybkie pytaie: czy tyjesz po clo lub tez slyszalas, ze
                                    taki moze byc efekt uboczny? Niestety, przytylo mi sie po
                                    dupahstonie.
                                    • maledlonie Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 12:01
                                      a na co bierzesz duphaston.
                                      z moich doswiadczen wynika ze tyje sie po hormonach. wtedy po
                                      bromergonie przytylam sad
                                      Teraz nosze rozmiar 12 i zastanawiam sie dlaczego kazal mi schudnac.
                                      mecze sie mecze z tym dochudzaniem...ale slabo wychodzi.

                                      Mierzycie sobie temperature? czy testy owulacyjne dostaje sie tu za
                                      darmo?
                                      Ja jestem z grenwich smile
                                      • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 12:14
                                        przy rozmiarze 12 kazali Ci schudnac?? Jestem pomiedzy 10 a 12 i
                                        nikt o tym nie mowil (choc probuje znalezc info na temat dobrego i
                                        skutecznego odzywiania przy PCO plus gym; taki domowy sposob na
                                        przygotowanie sie do ciazywink). Duphaston dostalam jakis czas temu
                                        zdaje sie na obnizenie prolaktyny, ale dostalam go od zwyklego gina,
                                        bez badan (mialam i mam plamienia pomiedzy cyklami). Bralam przez
                                        kilka miesiecy, skutków pozytywnych nie dostrzeglam. Poza tym, ze
                                        mnie przybylo, kompletnie rozregulowal mi cykl. Do dzis, choc minely
                                        2 lata, probuje dojsc do ladu ze swoim organizmem.
                                        Mieszkam mniej wiecej w centrum UK. Londyn zma tylko z TV i
                                        literaturywink)
                                        • audrey2 Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 12:17
                                          A, testów owu raczej nie ma za darmo, ale zdaje sie, ze specjalne
                                          termometry (bardziej dokladne) mozna dostac albo od GP, albo w
                                          aptece. Chyba warto pomierzyc temperature przez jakis czas (co tez
                                          robilam i niby owulacje mialam miec), ale szczerze mowiac teraz
                                          probuje sie w to wszystko nie wkrecac. Dopóki jest to mozliwie, nie
                                          chce, zeby dzien cyklu decydowal o moim zyci. Co jednkowoz nie
                                          znaczy, ze temat sobie lekcewaze.
                                          • lucjeczka_2 Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 13:28
                                            Audrey, masz racje z tym leczeniem prywatnym, ja pytalam, bpo chce
                                            miec jakas alternatywe. O in vitro na razie w ogole nie mysle, ale
                                            jak sie zdecyduje to nie chce byc przez lata na "waiting list".
                                            Wolalabym zrobic prywatnie albu tutaj albo w Polsce.Choc tu mi
                                            powiedzieli ze nie ma dlugiego oczekiwania przez NHS, wiec juz sama
                                            nie wiem.
                                            Ja nie zauwazylam zebym przytyla po Clo,zawsze mam na plusie ze dwa
                                            kg po zimie ale to raczej efekt obzarstwa i siedzacego trybu zycia
                                            niz Clo.
                                            Ale slyszalam ze po duphastonie niektore dziewczyny tyja, ja go
                                            nigdy nie bralam.
                                            P.S ja mam testy owu za darmo.
                                            • maledlonie Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 14:43
                                              hej, jezeli masz duphaston na hiperprolaktynemie to koniecznie
                                              popros o cos co dziala na przysadke ...bo duphaston tylko podnosi
                                              poziom progesteronu a nie obniza prolaktyny. Pogadaj o tym z
                                              lekarzem. Jak Ci pisalam gdy mialam tylko problem z prolaktyna po
                                              kilku miesiacach brania tych lekarstw obnizajacych prolaktyne
                                              zaszlam w ciaze.
                                              dziewczyny ja do Polski jezdze bo jezdze do rodzicow itd. a przy
                                              okazji uwazam ze nie zaszkodzi pojsc tam do lekarza chciazby po to
                                              by sprawdzic drugiego lekarza i to co tu robia za mna. Nie chce
                                              czekac a potem mowic ze zamrnowalam 4 lata itd. chce byc pewna ze
                                              robie wszystko co mozna ...bo czasu sie juz nie cofnie.
                  • patrysiantko Re: Nieplodnosc w UK 25.03.09, 22:03
                    Hej ja nie jestem tez zadowolona z uslug kliniki.U mnie w klinice
                    do inseminacji dopuszczaja tylko jeden pecherzyk.A ze produkuje 2-4
                    to skierowali mnie na IVF.Dodam ze mam tylko brak owulacji.Inne
                    badania ok.Na inseminacje pojade do Polski.
                    • ewelinka834 Re: Nieplodnosc w UK 26.03.09, 22:29
                      hej wszystkim, dziewczyny czy moglybyscie napisac cos o tych
                      dofinansowaniach?? ja mam dosc NHS, w maju zrobię co się da w Polsce
                      jak nie wyjdzie bede probowac tutaj,
                      moja historia z tutejszym systemem zrdowia wyglada tak..
                      w lipcu zrobili mi badanie krwi na hormony tarczycy, prolaktyne,
                      progesteron, wyszło ok,u męża zbadali spermę i tu zaczeły się
                      schody, w listopadzie przyszedl list z liniki nieplodnosci ze mamy
                      spotkanie pod koniec grudnia, na spotkaniu dowiedzielismy się ze maz
                      musi powtorzyc badanie i zrobic je bardziej szczegolowe, dostalismy
                      skierowanie do prywantnej kliniki,po miesiącu badanie spermy,
                      koszotwało 90 funtow, i wyszlo calkiem ok.. zdaniem pani
                      konsulatanki, moim zdaniem nie bardzo, tylko 14 % prawidlowych
                      plemnikow, ja dostalam skierowanie na HSG na ktore czekałam jedynie
                      3 dni, w następnym miesiącu mialam monitoring cyklu, po HSG moje
                      cykle się rozlegulowały jak nigdy przed tem,przez 2 pierwsze
                      miesiące okres przychodzil o klika dni za wczesnie, ostatnio, po raz
                      pierwszy w zyciu dostalam okres prawie 2 tygodnie pozniej niz
                      normalnie,zadnych wynikow nie widzialam na oczy , takze cięzko
                      stwierdzic co i jak,na monitoringu wyszlo ze owulacja przychodzi
                      bardzo pozno, bo az 21 d.c przy cyklach 30 dniowych, pielegniarka
                      stwierdzila ze jest bardzo dobrze..i nie chciala mnie sluchac na
                      temat progesteronu itp , powiedziala zebym sobie zamowila kolejna
                      wizyte i tam wszystkiego się dowiem, kolejna wizyta czeka mnie na
                      koniec czerwca.. poza HSG uwazam ze reszta to byl stracony czas,
                      wszystko będe powtarzac w Polsce, bo tu mi nic innego juz zrobic nie
                      zrobią..co najwyzej wpiszą mnie na IVF waiting list i to
                      wątpie..dlatego bardzo mnie interesuej te dofinansowanie,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka