krztyna
28.11.03, 09:04
Byłam w środę pierwszy raz u prywatnego lekarza, na którego namiar wzięłam z
Forum. Do tej pory chodziłam do państwowej przychodni. Tam lekarze (bo
zmieniałam ich kilkakrotnie) oglądali moje wykresy, kręcili głowami,
stwierdzali niedomogę lutealną i przepisywali luteinę pod języ lub Primolut-
Nor i stwierdzali, że kuracja może potrwać 9-12 miesięcy zanim
organizm "przyzwyczai się" do miesięcznych cykli i może zacznę jajeczkować.
Teraz na pierwszej wizycie lekarz słysząc, że luteinę brałam bez
jajeczkowania, zanim spojrzał na wykresy dokładnie mi powiedział jak one
zapewne wyglądają i dlaczego - nie mylił się. Opisał je jakby je wcześniej
przestudiował.
Zrobił mi USG i okazało się, że mam za małą macicę i jajniki. Nie mogły
pracować normalnie, a szanse, że stałoby się to po rocznej kuracji luteiną są
mizerne. Zaczął od skupienia się na doprowadzeniu do pełnego rozwiju narządów
a potem będziemy starać się "zajść". Teraz zajście oznaczałoby tylko
poronienie...
Jak to możliwe, że do tej pory ŻADEN lekarz nie wspomniał o USG czy innym
badaniu, zeby sprawdzić przyczynę długich cykli? Jeżeli tego cholernego
państwa nie stać na badania, to mogli choć zalecić prywatne wykonanie USG, a
nie na ślepo przepisywać specyfiki i marnować mój czas!
Po co naszemu krajowi nowi obywatele, prawda?! Przecież nasz kraj zapewne za
dwadzieścia lat będzie tak bogaty, ze na ówczesnych emerytów nikt nie będzie
musiał pracować!
Chce się wyć, zabrać paszport i wyjechać...