gdy w październiku dowiedziałam się, że jestem w 6 tygodniu ciązy skakałam z
radości, byłam z mężem bardzo szczęsliwa... Stan ciąży znosiłam bardzo
dobrze, nie miałam żadnych krwawień ani dolegliwości, jednak w listopadzie
nadszedł dzień, gdy nagle dostałam krwotok, gdy trafiłam do szpitala
powiedziano mi, ze płód jest obumarły (był to 11-12 tydzień ciązy) ... nawet
nie da się opisać co wtedy przeżyłam, do dziś płaczę, choć minął juz miesiąc..
na wyniku ze skrobanki napisali mi "krwotok doczesnej i brak kosmków".. nie
mam pojęcia jak to interpretować..??
do mojego lekarza pójdę dopiero za tydzień ...
inna sprawa, to to, że każdy z lekarzy zaleca inny termin zajścia w kolejną
ciąże, jeden zaleca rok przerwy, inny 6 m-cy, a jeszcze inny tylko 3 m-ce..
poza tym teraz, to boję się być w kolejnej ciąży, nie chce przechodzić tego
samego poraz kolejny

((
dziewczyny pocieszcie mnie dobrym słowem... dzięki