m-a-la
20.06.09, 10:49
Dziewczyny mam pytanie, w czwartek miałam pobranie komórek w
Gdańsku. Chciałam się dowiedzieć jak wygląda sytuacja (ile było
komórek, ile się zapłodniło) - zadzwoniłam i usłyszałam kategoryczną
odmowę... Nie udzielają takich informacji i nie połączą mnie z
labolatorium, wszystkiego dowiem się w dniu transferu... Nie
rozumiem czemu robią z tego taką tajemnicę... Chyba mam prawo
wiedzieć, a nie czekać prawie tydzień w niepewności... Przy
poprzednim podejściu w Warszawie, nie było najmniejszego problemu z
uzyskaniem informacji, pani embriolog porozmawiała ze mną i
powiedziała mi więcej niż oczekiwałam... Czy naprawdę zawsze w
Gdańsku tak to wygląda....???