23.06.09, 13:00
Doszłam ostatnio do wniosku, że nie ma dla mnie znaczenia jaka jest
przyczyna mojej niepłodności. I lata walki to tylko strata czasu
oraz pogarszanie się mojego zdrowia psychicznego. Powiedzmy, że
przez rok byłam w stanie życ nadzieją, robic badania, leczyc się.
Kolejne 2-3 lata to juz strata czasu. Uważam, że in vitro powinno
być bardziej dostepne, częściej proponowane i nie traktowane jak
ostatni etap leczenia. Właściwie nie ma dla mnie znaczenia czy to
niedrożność, pco, wrogi sluz, endometrioza itd, chodzi mi tylko o
wyłacznie o malucha. Nie bedzie mi lepiej, że poznam diagnoze, ale
napewno jak będe trzymała dziecko w ramionach.
Zmiany psychiczne jakie w kobiecie dokonują sie przy leczeniu
niepłodności przez resztę życia będą się objawiać.
Ot takia naszła mnie refleksja.
Obserwuj wątek
    • kavainca Re: refleksja 23.06.09, 13:07
      no ale z drugiej strony przecież lekarze musza wiedzieć co jest
      grane,żeby mogli prawidłowo przeprowadzić INV.
      No i jeszcze cos z mojego podwórka. Poszlismy do kliniki po 3 latach
      starania się. Mielismy dość i od razu chcialiśmy podejść do INV.
      Lekarz prowadzący odwiódł nas od tego i namówił na IUI.
      chyba miał rację
    • malinka_77 Re: refleksja 23.06.09, 13:59
      joanna29 napisała:

      > Doszłam ostatnio do wniosku, że nie ma dla mnie znaczenia jaka jest
      > przyczyna mojej niepłodności. I lata walki to tylko strata czasu
      > oraz pogarszanie się mojego zdrowia psychicznego. Powiedzmy, że
      > przez rok byłam w stanie życ nadzieją, robic badania, leczyc się.
      > Kolejne 2-3 lata to juz strata czasu. Uważam, że in vitro powinno
      > być bardziej dostepne, częściej proponowane i nie traktowane jak
      > ostatni etap leczenia.
      Zgadzam się w zupełności. Ja miałam in vitro po drugim cyklu monitorowanym,
      ponieważ przy stymulacji do IUI na clo udało mi się wyhodować 10 komórek.
      Okazały się być słabej jakości (właśnie przez ten rodzaj stymulacji) ale jeden
      zarodek powstał, nie przyjął się, ale spróbowaliśmy. Wątpliwości dotyczyły
      strony finansowej, już wtedy wiedziałam, że nie muszę znać przyczyny mojej
      niepłodności i tracić czasu. Teraz jestem w trakcie drugiej procedury po III
      nieudanych IUI w 3 kolejnych cyklach. Moim celem jest dziecko a nie diagnoza
      lekarska, in vitro jest normalną procedurą medyczną i na pytanie o wskazania do
      in vitro odpowiadam: brak ciąży mimo kilku lat starań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
Wersja mobilna