Hej.
Mam taki problem. Od dwóch lat z narzeczonym staramy sie o
dzidziusia, tzn staramy sie , może za dużo powiedziane- ale nie
unikamy tego. w każdym razie wszystko było ok, do momentu aż moje
nie zachodzenie w ciąże nie stało sie dla mnie zagadką. Otóż, byłam
u lekarza który twierdzi ze ze mną wszytsko ok, dziś odebrałam
wyniki tsh i prolaktyny. tsh 1,60, prolaktyna 223. Pani doktor- moja
rodzinna, podsunęła mi ze mogę mieć zespół policystycnych jajników,
ponieważ nie zauważam u siebie jajeczkowania, tudziez owulacji.
Powiedzcie mi prosze, jakie badania i jekaiego lekarza w tym celu
odwiedzić? CHYBA MOJA PANI DR JEST DO NICZEGO, SKORO NIC Z TYM DALEJ
NIE MOŻNA ZROBIĆ... MODLIŁAM SIE ZEBY TO BYŁA TARCZYCA- A JEDNAK NIE:
( POMOCY