effie1980
10.08.09, 16:44
Staram się o dziecko od 2 lat, mieszkam za granicą, jestem po
wstępnych (niezbyt licznych) badaniach i wszystko jest w normie u
mnie i u M. Na ostatniej wizycie w klinice lekarz zaproponował, żeby
jeszcze poczekać, bo może uda się naturalnie lub zdecydować się na
IUI, ewentualnie IVF. Jako, że do IUI nie jestem przekonana, a na
IVF jeszcze nie chcę się decydować, szukałam opini u innego lekarza,
(być może inne badania) i tak trafiłam do polskiego ginekologa za
granica. I usłyszłam nową teorię wyjaśniającą moją niepłodnośc:
- blokada psychiczna, ale u M, nie u mnie. Otóż podobno kiedy
mężczyznę, istotę słabą, włącza się w starania, on się bardzo
stresuje i podczas stosunku zaciskaja mu się mięśnie (nie pamietam
jakie) i w spermie nie ma plemników. I to tylko podczas stosunku z
partnerka z którą stara się o dziecko. Tak działa ponoć męska
nieświadomość.
rozwiązanie: mężczyznę należy wyłączyć z tego procesu, nie mówić mu
kiedy ma się dni płodne itd., tak żeby mógł cieszyć się seksem i się
zrelaksować.
A oprócz tego Pani doktor jest niezwykle miła, wizyta w naprawdę
profesjonalnym, wyposażonym gabinecie. Miałam zrobione usg i więcej
Pani doktor wykazała zainteresowania problemem niż specjaliści od
niepłodności, unormowała ph, zajęła się nadzerką i przepisała
Clomid.
Teorię przytaczam w ramach ciekawostki, ale tak na poważnie to cały
czas nie wiem co dalej zrobić, a czekania mam już dosyć....