Gość: lukas IP: *.aecom.yu.edu 29.01.11, 02:23 Linia L nie J :) Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: yarych Re: Nowy Jork - Williamsburg IP: *.147.27.41.nat.umts.dynamic.eranet.pl 30.01.11, 10:19 dokładnie, L-train jest tak tożsamy z Williamsburgiem jak hipsterzy i żydzi. Nieprawdą jest też, że po Polakach została tylko Kasia's Restaurant, mieszka starych i młodych Polaków jeszcze całkiem sporo, płacą stare czynsze. poza tym autor maluje obraz zbuntowanego hipstera prawie jak hipisa z lat 60-tych, a to banda snobów jest;-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: duzy maciek Nowy Jork - Williamsburg IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.11, 10:50 " Nie dają się uwieść tymczasowym modom" przecież hipstersi są kwintesencją tymczasowej mody Odpowiedz Link Zgłoś
waw33 Nowy Jork - Williamsburg 30.01.11, 11:18 Wyolbrzymione to i egzaltowane bardzo. Bedford to raptem tylko jedna ulica, na której jest trochę barów i restauracji i jakieś niszowe sklepy. Takich artystycznych enklaw jest zresztą w NYC więcej. Na niby artystycznym Williamsburgu dawno żądzi kasa, choć jeszcze nie totalna komercja. Fajne eksperymentalne lata i ciekawi ludzie skończyli się dość dawno, z chwilą gdy przybyli tam młode wiekiem snoby z Manhattanu. Artykuł nie jest zbyt wnikliwy, bo pisząc o historii Williamsburga, trzeba przede wszystkim wspomnieć o imigrantach z Niemiec! W końcu to ...burg nie więło się znikąd! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vict0rio Re: Nowy Jork - Williamsburg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 16:07 z drugiej strony Bedfort Kent czy ich przecznice są tętniącym życiem miejscem- nie widać tu tyle komercji co na SoHo czy Village. mieszkańcy upiększają swą dzielnice- i tak pełną sztuki, czuć tu awangardę i duch niezależności... ja zakochałem sie w tym miejscu- i w dodatku ten widok na Manhattan :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AnnaM Nowy Jork - Williamsburg IP: *.pruszcz.mm.pl 30.01.11, 17:58 Dzielnica mlodych chamskich snobow-ubierajacych sie lumpeksach i majacych poczucie wyzszosci tylko dlatego, ze poruszaja sie rowerami i podobno maja artystyczne dusze. Nie znosze tego bucowatego miejsca. A Manhattan pelen jest bezdomnych i ulicznych sprzedawcow, wiecznie zapchany i banalny. Nie ma czym oddychac w obu tych miejscach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iso Re: Nowy Jork - Williamsburg IP: *.nycmny.east.verizon.net 31.01.11, 04:43 No właśnie, buce pozujące na bohemę, nic poza tym. Często za te niechlujne rzeczy przepłacają w lumpeksach równo - pieniędzmi rodziców. Ten artykuł pisały jakieś nawiedzone ksiązkowe turystki lub od niedawna w NYC. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: litosci Nowy Jork - Williamsburg IP: *.dynamic.chello.pl 30.01.11, 20:34 "Nie dają się uwieść tymczasowym modom(...). hipstersi są niejako odbiciem satmar znajdujących ukojenie w pielęgnowaniu tradycji. W tętniącym najnowszymi trendami Nowym Jorku i chasydzi, i hipstersi uparcie trzymają się swoich modeli życia." brehehehe, umarlam. swietna znajomosc tematu. brawo Natalio Pamulo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxs Re: Nowy Jork - Williamsburg IP: *.ssp.dialog.net.pl 31.08.11, 18:39 i umieraj dalej, bałwanico! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szary212 Nowy Jork - Williamsburg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.11, 21:37 Fani Williamsburga łączcie się! Uwielbiałam to miejsce , kiedy mieszkałam tam 10 lat temu -wtedy zaczynała się moda na North Side; fantastyczni ludzie, mieszanka artystów, hipsterów, i imigrantów. Czy ktoś wie, czy działa jeszcze klub Galapagos, i ten bar, gdzie można było przychodzić z psami? Psy leżały na podłodze, właściciele sączyli sobie piwko, a z głośników Mano Chau i Edith Piaf:) A knajpa U Rajmunda na Bedford? Kiedyś najlepsza w mieście nostalgiczna ogórkowa i pierogi z mięsem i skwareczkami z bekonu....Farmer's Market co sobota w parku... Ech, jak pisał w dowcipie rysunkowym Czeczot-Junior - dwaj polscy robole w beretkach z antenką patrzą na Manhattan, i jeden rzuca: "Ech, tęsknota mnie jebie, tęsknota...". Mnie także i samo. Za młodością i wolnością zapewne:) Pozdrawiam obecnych i byłych Williamsburczyków; zjedzcie za moje zdrowie bajgla w 'L" Cafe i popijcie kawą na wynos.... Ale wiedzieliśmy, że sprawy idą w kiepską stronę, kiedy na Williamsburgu i - o zgrozo! - na Manhattan Avenue na Greenpoincie pojawiły się pierwsze japońskie knajpy... Odpowiedz Link Zgłoś
jeruzalem51 Gazeta Wyborcza 30.01.11, 22:45 czyli lamany jezyk polski,przetykany angielskim,takie maniery ma kazdy niewyksztalcony emigrant,co to "rentuje" apartment itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tylko we lwowie Re: Gazeta Wyborcza IP: *.nyc.res.rr.com 30.01.11, 23:02 dam ci niusa yo! bejgle sa awsome ,a emigranci sa cool , mieszkamy na burgu , i sypujemy lagera.jezdzimy bajkami i nosimy rejbany a tatusy robimy w shapie na corneze hehe . Moze jak w niedziele wyjdziesz z kosciola i pojdziesz do mamy na pomidorowke ze schabowym to pomysl czy twoje maniery sa wlasciwe , jedno moge powiedziec ze obsesyjne przywiazanie do tradycji i zaszufladkowany umysl zaprowadzi cie spowrotem w niedziele do kosciola a potem do mamy na pomidorowke i tak az sobie powachasz kwiatki ... a my pojdziemy posypowac lagera i pojezdzic rowerami w takt muzyki sinatry .... pozdrawiamy .wiliamburgery .. Odpowiedz Link Zgłoś
jeruzalem51 Re: Gazeta Wyborcza 31.01.11, 23:42 Gość portalu: tylko we lwowie napisał(a): > dam ci niusa yo! bejgle sa awsome ,a emigranci sa cool , mieszkamy na burgu , i > sypujemy lagera.jezdzimy bajkami i nosimy rejbany a tatusy robimy w shapie na > corneze hehe . Moze jak w niedziele wyjdziesz z kosciola i pojdziesz do mamy na > pomidorowke ze schabowym to pomysl czy twoje maniery sa wlasciwe , jedno moge > powiedziec ze obsesyjne przywiazanie do tradycji i zaszufladkowany umysl zaprow > adzi cie spowrotem w niedziele do kosciola a potem do mamy na pomidorowke i tak > az sobie powachasz kwiatki ... a my pojdziemy posypowac lagera i pojezdzic row > erami w takt muzyki sinatry .... pozdrawiamy .wiliamburgery .. bredzisz, raz jeszcze nigdy nie slyszalem z ust polskiej przedwojennej inteligencji tak prymitywnego slownictwa. Chlopo-robotnicy lubia taki jezyk, bo tylko taki znaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 30 Niektórzy balansują na skraju trzydziestki IP: *.adsl.inetia.pl 31.01.11, 01:44 Zdolne chłopaki. Raz są po trzydziestce, za chwilę przed, później znowu po. Tak sobie balansują. Też bym tak chciał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lula Re: Niektórzy balansują na skraju trzydziestki IP: *.dyn.optonline.net 31.01.11, 04:56 No bo wiesz tylko w takim wieku byc wypada - około trzydziestki, więc lawirowac trzeba :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Burek Nowy Jork - Williamsburg IP: *.static.icpnet.pl 31.01.11, 08:43 A co to znaczy poczuć spleen? "Depresję, pesymistyczny dołek, stan przygnębienia i złości, ponury nastrój, apatię"? Odpowiedz Link Zgłoś
mazen17 Nowy Jork - Williamsburg 01.02.11, 05:34 Zapomnieli napisać o kancelarii mec. Marka Zawisnego na Drigsie! Toz to także skrawek Polski wsród oceanu hipstersow! A jak ładnie wykończona! no i jeszcze zapomnieli napisać o smierdzacej pani Jadzi, ci co tam mieszkają wiedza o kogo chodzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wujek z USA Nowy Jork - Williamsburg IP: *.ny325.east.verizon.net 06.06.11, 22:43 Pani Pamula chyba jedzie na dobrych poppers'ach. Szacun... A jakze, bedzie sprostowanie: - Manhattan nie pustoszeje. - Hipserstwo i alternatywa na Manha byly od zawsze na Lower East. - Greenpoint to tez Williamsburg, - Powod dla ktorego Bedford sie rozwinelo to ustawa miasta, ktory zezwala na NOWE wysokie budownictwo przy East River. Zaczelo sie od Dumbo. Prosze zajrzec w "Architekture dla idiotow" zeby zobaczyc jak przebiega proces "wymiany" mieszkancow w amerykanskich dzielnicach. Polacy z GP i Bedford bardzo chetnie wyjajmuja mlodym Amerykanom mieszkania. - Chasydzi juz sa zepchnieci w okolice Marcy Ave. Nawet w komunalnych blokach jest ich coraz mniej. Zreszta w tamtej czesci stricte zydowskiej nikt z kasa nie chce mieszkac, bo tam jest M a nie L. Fakt, blisko BQE, co bardzo sobie cenia polscy Robole z Lomzy, zasiedlajacy na sasiedni Maspeth. - Prosze nie mylic vintage z hipsterami - blagam. - Hipsersi - akurat Ci z Bedford - a prosze sie zastanowic i sobie odpowiedziec co generuje taki rodzaj zachowania? Amerykanski model edukacji, ktory kladzie nacisk i zacheca do bycia innym niz wszyscy. To nie oni opieraja sie modzie, tylko ja tworza. W pewnym momencie zycia, zeby zaistniec trzeba bywac tak na Bedford jak i w Chelsea. - Praca w barze z braku kasy? - taa, a swistak zawija w sreberka. Prosze sie dowiedziec ile barman "wyciaga" na reke, bez podatkow... hehehe ale sie usmialem. - Polacy z GP na Ridżłudzie? - Akurat. Wakacjusze i polglowki. Tych, co maja olej w glowie i sa tam, mozna policzyc na palcach u jednej nogi. - Kasia's Restaurant raczej straszy niz przypomina. Hipstersi nie sa glupi i wola isc do Lomzynianki albo Pyzy. - Czynsz w duzych budynkach nie wzrasta, reguluje go miasto i kazdy na tym korzysta, co mieszka w budynku co ma wiecej niz 4 mieszkania. Taka jest ustawa. Domow jednorodzinnych "rent control" nie obejmuje i tam sie "dyma" z kasy wynajmujacych.. - Armia Zbawienia - mozna sie tam ubrac jak krol i jak dziad. Doskonale miejsce na vintage rzeczy, jak sie ma gust. Dobre ubranie nie jest kwestia ceny, jest kwestia gustu. Jak nie masz smaku, to sie nie dziw, ze Cie ludzie nie lubia... Bez urazy pani autorko, ale pani widzenie NY to jest jeden wielki sofizmat. Odpowiedz Link Zgłoś