Dodaj do ulubionych

Pozdrowienia z Nowej Zelandii

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.13, 00:53
Właśnie wróciliśmy/powrót nigdy więcej z emirates/. Tak na gorąco dlaczego nigdy już tam nie wrócimy.Wiadomo, że to prawie koniec świata i zasoby gotówkowe trzeba mieć, ale opłaty za wszelkie atrakcje turystyczne przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Podam najjaskrawszy przykład: chciałam koniecznie zobaczyć kolonię pingwinów niedaleko Dunedin. w inf.tur. dowiedzieliśmy się,ze organizują wycieczki za 70$ od osoby.Podjechaliśmy na Półwysep Otago i okazało się, że zwierzęta z wyjątkiem fok, są na usługach biur turystycznych i nie pokazują się, dopóki nie wykupi się wycieczki. paranoja jakaś!!!!! Przejechaliśmy ponad 4700 km od Cape Reinga po Bluff na południu.Kraj warty odwiedzenia, ale młodych ludzi nie będzie stać na poznanie atrakcji obu wysp i to jest smutne.Internet wszędzie płatny.Pozdr.J.
Obserwuj wątek
    • voyager747 Re: Pozdrowienia z Nowej Zelandii 05.03.13, 01:11
      a co nie tak z Emitrates? wszyscy chwalą w innych miejscach
      • Gość: Jo@nna Re: Pozdrowienia z Nowej Zelandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.13, 01:49
        Te linie postawiły na taniego turystę , czyli mniej komfortu za niższą cenę. W lotach transkontynentalnych trwających kilkanaście godzin oni napakowali tyle siedzeń, że trudno rozprostować nogi , no może w klasie biznes jest lepiej. Nasz samolot spóźnił sie ok. 3h i na połączenie z Europą już nie poczekali /15 min/, ponieważ pit stop wynosił 2,45.Dali nowy bilet za 24 h .Ceny są na pewno konkurencyjne, ale warto się zastanowić.
        • voyager747 Re: Pozdrowienia z Nowej Zelandii 05.03.13, 01:59
          U nas niedawno były promocje i wszyscy kupili coś, ja przegapiłem Tokio za 1500 pln, trudno, szkoda.
          • starypierdola Re: Pozdrowienia z Nowej Zelandii 06.03.13, 07:31
            O Emiratach nic nie wiem bo nie latalem, ale mysle ze jak kto watly (maly) to nie jest tak zle, do siedzenia sie jakos zmiesci; a jak do tego wygimnastykowany to zawsze sie jakos przecisnie :)

            Co do pingwinow to tez roznie. W grudniu siedza na jajkach, w styczniu ucza mlode a w lutym cale dnie spedzaja w morzu. W nocy ich nie widac, w dzien tez nie, bo sa w morzu. Czyli moze trafi Wam pojechac jeszcze raz, w grudniu. Jako alternatywa pojedzcie na Antarktyde. Najpopularniejsze sa rejsy z Ushuaia (AR), dziesieciodniowe lub dwutygodniowe (z zaliczeniem South Georgia, chyba najbardziej "zapingwinowany" zakatek swiata).

            A zaliczyliscie albatrosy w Dunedin? Wspieliscie sie na Ruapehu? Dolalo Wam w Mildred Sound? Napisz cos wiecej.

            Ciekawy doradca SP
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka