Dodaj do ulubionych

(Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze ?

05.10.04, 10:08
Próbuję sobie stworzyć jakis gry plan na najbliższe 2 tygodnie w Tunezji
(tamże po raz pierwszy) i już wiem, że na wszystko czasu nie starczy :)
Zatem byłabym wdzięczna za jakiś "top 10" miejsc, które koniecznie odwiedzić
trzeba, lub rzeczy, które nalezy zrobić obowiązkowo. Będzie o tyle ciekawiej,
że trafimy na 1 tydzień ramadanu. Sporo już na ten temat wiem, dowiem się
chętnie jeszcze więcej, wiem, że miasta funkcjonują zupełnie inaczej, dlatego
większość podróży planujemy w 1 tygodniu, co tym bardziej może być
niewykonalne :(
Wiem na pewno, że oczywiście 2 dni na Saharze spędzimy, na pewno pojedziemy
sami do Tunisu, Sidi Busaid, pewnie także Kartaginy. Odwiedzimy pewnie też
Sousee (będziemy w Mahdii) i El Jem. Poza Saharą podróżować raczej będziemy
na własną rękę.
Zastanawiam sie nad Sfaxem i przylądkiem Cap Bon, czy warto ?
Hammamet, z tego, co czytałam, nie jest warty zwiedzania. Hotelowe blokowisko
itp ? A jak z Monastyrem?
Pls, pomożcie, bo wyjeżdżam w najbliższy piątek i już nic nie wiem.

Wiem natomiast, że Exim sktócił nam z powodów "od siebie niezależnych"
(przewoźnik) o 1 dzień pobyt, ale na szczęście oddają kasę, więc dobre i to...
Będę wdzięczna za każdą radę

pozdrawiam
Kasia
Obserwuj wątek
    • lilypons Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze 05.10.04, 14:49
      Sfax to miasto handlowe i wielu zabytków w nim nie ma. Ja bym sobie darowala.
      Warto pojechac do Duggi, jest tam amfiteatr i ruiny swiatyn. Thuburbo maius tez
      ciekawe. W czasie wycieczki na Sahare w Touzeur mozna zobaczyc regionalne
      muzeum z woskowymi figurami przedstawiajacymi scenki z zycia mieszkancow / np.
      domowa szkola koraniczna, gra w szachy itp./ Koniecznie pojechac do górskich
      oaz Tamerza i Chabika - wspaniale widoki. Musze konczyc, bo jestem w pracy, ale
      jak masz jeszcze jakies pytania, to chetnie odpowiem / ewentualnie podesle pare
      zdjec - za Twoja zgoda oczywiscie - bedziesz miala przedsmak tego, co Cie
      czeka/. Tunezja tez ma swoje uroki.

      Pozdrawiam
      • corrina_f1 Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze 05.10.04, 15:15
        O, no jasne, ze chce foty ! :)
        Poprosze na corrina77@o2.pl
        A moze moglabys jeszcze poradzic, z kim wybrac sie na ta Sahare ? Mielismy na
        oku jedno biuro (celowo nie napisze jakie) ale osttanio zmienil sie im program
        i odpadlo miasteczko Gwiezdnych WOjen oraz jeepy na trasie paris-dakar, a to
        prawde mowiac byly dla nas 2 kluczowe punkty, wiec szukamy teraz jakiejs
        alternatywy..

        Co do pytan, moze jedno glupie, ale kazdy mowi co innego, czy tamtejsze
        hotelowe wtyczki (gniazdka) sa typu "cienkiego" czy grubego? Wiesz, o co
        chodzi, np ladowarki czy laptopy maja cienkie bolce, a np starsze suszarki czy
        zelazka turystyczne maja grubsze. W Polsce pasuja wszystkie, bo gniazdka na
        ogol mamy do tych grubszych ale pamietam ze w Egipcie mielismy z tym problemy.

        z gory dzieki
        pozdr
        Kasia
        • Gość: mgr jan Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze IP: *.alp01.telsat.wroc.pl 05.10.04, 15:31
          Napisalbym Ci pare informacji o Tunezji bo duzo tam zwiedzalem, ale jest tego
          tak duzo że prawde mowiac nie chce mi sie juz pisac:)
          Pozdrawiam i tak bedziesz miala fajne wakacje jak chcesz zobaczyc cos wiecej
          niz plaze i hotel bo jest tam wiele ciekawych miejsc!!
          • corrina_f1 Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze 05.10.04, 15:56
            To sie nazywa wyczerpujaca odpowiedz...
            A moze jednak bys sie przelamal i napisal cos o tych zwiedzanych przez Ciebie
            miejscach ?
            Domyslam sie, ze jest tego duzo, ale ja jestem akurat Egiptomaniaczka, ten
            wyjazd do Tunezji to troche tak na przekor wyszedl (wlasciwie do konca sama nie
            wiem, komu) i prawde mowiac bardzo trudno mnie przekonac, ze bedzie mi sie tam
            podobalo. Nie watpie, ze jest to ladny kraj, jest co zwiedzac itp. Ale po
            Egipcie juz nic nie jest piekniejsze...

            pzdr
            Kasia
        • lilypons Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze 05.10.04, 15:59
          Fotki dopiero wieczorem, jak wroce do domu. Co do biura, to za bardzo Ci nie
          doradze. Kupilam od rezydentki z Fischera za 130 DT od osoby. Szczerze mówiac
          to nie natknelam sie w Sousse na jakies lokalne biura podrozy w poblizu
          ulicy "hotelowej" ale tez nie za bardzo ich szukalam. Pamietam tylko, ze na
          autokarach byl napis Saheltravel czy jakos tak / sorry - informatyk majstrowal
          w komputerze i wykasowal mi polskie czcionki/. A czemu mówisz, ze Matmata
          odpadla z programu? Z tego co pamietam, to w drodze do Douz przejezdza sie
          przez nia i jest postój na zrobienie zdjec.
          Co do gniazdek, to ladowanie komórki odbywalo sie bez problemów - wtykasz i
          ladujesz. Laptopa nie mialam;)) Suszarki tez nie bralam - szkoda miejsca w
          walizce - wlosy i tak schna bardzo szybko.

          • corrina_f1 Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze 05.10.04, 16:25
            Matmata i Miasteczko Gwiezdnych Wojen to nie to samo !! :)
            Matmata jest w programie Sahela (no coz, to wlasnie to biuro, o ktorym pisalam)
            a Miasteczko wypadlo z programu (bylo 2 dnia).
            My od samego poczatku bylismy bardzo napaleni na Sahel Voyages, bo ich oferta
            jest naprawde bardzo konkurencyjna. Jednak jakis czas temu dostalam od nich
            maila z informacja, ze z powodu wypadku w wakacje, zrezygnowali z Gory
            Wielblada oraz MIasteczka Gwiezdnych wojen. Troche nas to podlamalo, bo prawde
            mowiac fragment Pairs-Dakar oraz Gwiezdne Wojny to byly 2 kluczowe punty. Jesli
            ich nie ma, nie mamy po co z nimi jechac. Pisalam o tym Pawlowi, ale podobno
            nic sie nie da zrobic, chyba ze uzbieralaby sie specjalna grupa. Co
            najdziwniejsze , na stronie Sahel Voyages wciaz jest ten sam program sprzed
            wypadku, czyli z elementami,ktorych podobno mialo nie byc ! Co wiec jest
            prawda, mail od Sahel V czy to co na ich stronie ?
            Wyslalismy jeszcze jednego maila z prosba o konkretna rezerwacje w zeszlym
            tygodniu, ale do dzis nie dostalismy odpowiedzi. Wciaz bardzo nam zalezy na tej
            firmie i ich programie, ale troche dziwne wydaje mi sie takie traktowanie
            potencjalnych turystow... Na pierwsza odp czekalam 2 tygodnie. Wydaje mi sie,
            ze skoro podaje sie na stronie zawierajacej handlowa oferte jakis kontakt, to
            ze swojej strony powinno sie go zapewnic.
            Wyjezdzamy juz w piatek i obawiam sie ze do tego czasu juz pewnie nikt sie do
            nas nie odezwie, boje sie rowniez, ze jesli skontaktujemy sie z nimi na
            miejscu, okaze sie ze nie ma juz miejsc, a wuycieczki nie odbywaja sie przeciez
            codziennie.
            Czy ktos ma kontakt z Pawlem ? Z Polski raczej nie bede dzwonic, bo to mimo
            wszystko duze koszty.


            pzdr
            Kasia
            • lilypons Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze 05.10.04, 23:03
              Corrina, właśnie wysłałam parę zdjęć na Twoją skrzynkę. Gdyby coś nie doszło,
              to daj znać, wyślę jeszcze raz.
              Pozdrawiam
              • Gość: mgr jan Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze IP: *.alp01.telsat.wroc.pl 06.10.04, 12:42
                Dobra napisze co nieco:)
                Przez Sfax tylko przejeżdzalem - jest to zwykle miasto - oaza nadmorska(czyli w
                poblizu miasta znajduje sie spory gaj palmowy). Ale nien ma tam za duzo do
                zobaczenia.
                Najlepiej kup przewodnik Pascala "Tunezja" - to sobie przeczytasz o Sfaxie i
                wszystkim co Cie interesuje.
                Na Cap Bon nie byłem - za mało miałem czasu i nie organizuja tam wycieczek, a z
                Sousse to kawałek, wiec chyba pozostaje pozyczenie samochodu. Jeżeli chcesz
                wiecej informacji o cenach i pozyczaniu samochodu w Sousse to napisz na
                macszc@wp.pl
                Gwiezdne Wojny krecono w okolicach Matmaty - "ksieżycowy krajobraz" i wydawalo
                mi sie że w samym miasteczku wykorzystujac domy Berberow.
                Prawde mowiac nie slyszalem o wycieczce do innego miasteczka Gwiezdnych Wojen.
                Warte zwiedzenia: Tunis(dojazd pociagiem)(wraz z medyna w Tunisie), Kartagina-
                dojazd z Tunisu linia TGM(wzgorze Byrsa, Termy Antoniusza, Tofet nie widzialem -
                jeden bilet za 5.20 dinara uprawnia do wejscia do 7 atrakcji + 1 dinar za
                fotografowanie jak wszedzie gdzie nie wejdziecie), Sidi Bou Said-dojazd TGM
                (mozna zobaczyc - ladne widoki z punktu widokowego), oczywiscie 2-dniowa
                Sahara, (ale slyszalem od Polaka własnie w biurze Sahel Voyages, że 3-dniowa
                Sahara jest duuuuuuuużo lepsza - jedzie sie caly czas jeepami,a nie autokarem i
                wjezdza sie daleko wglab na bezdroza pustyni a nie 120 metrow na wielbladach
                jak przy 2-dniowej Saharze. Sahel Voyages(biuro Pawła) miesci sie kolo hotelu
                Sousse Palace na bocznej uliczce, ale zeby zorganizowac 3 -dniowa Sahare to
                trzeba znalezc grupe chyba conajmniej 5 - osobowa. Koszt ok. 230 $. Pawel wcale
                nie ma konkurencyjnych cen, przez polskiego rezydenta z biura Viva Tours mialem
                dokladnie takie same ceny na Sahare).
                W tunezyjskim biurze (na rogu nadmorskiej promenady i Avenue Habib Bourguiba)o
                nazwie chyba Carthage Voyages (ale nie jestem pewny czy na pewno to to biuro)
                sahara 2-dniowa za 120 dinarow (20 dinarow taniej niz u rezydenta) ale baba tam
                nic nie wiedziala wiec ja olalem i pojechalem z Polakami. Ale mozna tam zajrzec
                moze bedzie ktos bardziej kompetentny)
                Mozna pojechac wieczorem do Portu el Kantanoui na pokaz fontann (trzeba byc tam
                ok. 20.00 bo o 21.00 jest koniec - choc rezydenci twierdza ze zaczyna sie o
                21.00) - Port ladny wieczorem, ale fontanny to taka kicha dla glupkowatych
                turystow:)
                Warto zobaczyc ribat w Monastirze (rodzinnym mieście Habiba Bourguiby) i
                arabski cmentarz kolo ribatu, gdzie jest grobowiec Bourguibów. Mozna tez zejsc
                na dół do przystani jachtowej.
                W Mahdii nie bylem i żałuje ale nie mialem juz czasu.
                Jak masz wiecej pytan, pisz na maila.
                Komorki sie laduje bez problemu, ale nie zwrocilem uwadi na grubosc dziurek w
                gniazdkach:)Wiem tylko ze nie ma bolcow zerujacych:)
                P.S. Raczej wszyscy narzekaja na Tunezje, zwlaszcza Ci ktorzy byli wczesniej w
                Egipcie, ale mi sie zajebiscie podobalo choc bylem juz w wielu miejscach i
                wiele widzialem. Sa tez oczywiscie minusy ale to w koncu kraj arabski.
                Moze kiedys bede potrzebowal info o Egipcie:)
                Pozdro
                • corrina_f1 Re: (Tunezja) Sfax,Cap Bon - czy warto?Co jeszcze 06.10.04, 16:51
                  Teraz super fachowo ! :)
                  Dzieki !!!

                  pzdr
                  Kasia
    • wojtek33 Co do Sahary i okolic 07.10.04, 11:16
      Byliśmy tam w grudniu 2003, wszystko na własną rękę. Z lenistwa pozwolę sobie
      wkleić fragment posta z tamtego okresu:
      ........................................
      Policzmy, ceny za Elka Travel:
      - pociąg Sousse - Mitlaoui 22 din
      - taxi do Touzar 5 din
      - obiad tamże 7 din
      - zwiedzanie Touzar 0 din
      - kolacja 5 din
      - hotel 20 din
      - wynajęcie Land Cruisera z anglojęzycznym kierowcą 85 din (w programie:
      dowiezienie do kolejki Lizzard Rouge, 2h przejazdu zabytkową kolejką (piękny
      wąwóz, tunele, fotostopy + bilet chyba 4 din), odebranie z kolejki na górskiej
      stacji, przejazd do oaz (Mides, Tamerza, Chebika), tam postoje na oglądanie, sam
      proponował miejsca, ale też zatrzymywał się na każde żądanie, w między czasie
      obiad (+15 din bo i dla kierowcy), jakieś osady, wodospady itp. trochę wygłupów
      samochodem na wydmach (pamiętajcie o zapięciu pasów ;-)), dowiezienie na postój
      taksówek.
      - taxi do Douz 5 din
      - hotel 25 din
      - kolacja 7 din
      - całodzienna wyprawa na pustynię 34 din - w programie: 1,5h na wielbłądach (na
      odległość, by nie było widać śladów cywilizacji ;-)), obiad w obozie koczowników
      (w tym pieczenie tamtejszego chleba na ognisku), zabawy w piasku, zbieranie róż
      pustyni itp. powrót także na wielbłądach.
      - nocny autobus do souse 21 din

      Razem: ok 150 dinarów za osobę (hotele i wycieczki, to ceny za 2 osoby).
      Wszystkie ceny z grudnia 2003r
      Nie wiem, czy opłacalniej, ale bez porównania ciekawiej. Hotele, restauracje i
      miejsca do obejrzenia wybieraliśmy z LP. W oazach i na pustyni byliśmy tylko z
      przewodnikami, przejazd pociągiem, taksówkami i autobusem, czy też obserwacja
      reakcji miejscowych w górniczej wiosce na widok kobiety w kawiarni, ma swój
      smak, którego nie doświadczy się na zorganizowanej wyprawie ;-)

      PS1 Wybaczcie poprzekręcane nazwy, nie mam mapy przy sobie
      PS2 Elka to moja żona ;-)
      ...........................................

      Gdyby nie brak czasu zostalibyśmy jeszcze dobę, na pustyni noc a nie dzień,
      potem jazda na wschód, by zobaczyć pustynne 'magazyny', można też bardziej na
      południe, niż Dous, na prawdziwą pustynię.
      Sfax widziałem tylko z pociągu i autobusu, przygnębiające wrażenie. Warto
      pochodzić po Monastyrze, Mahdii i Souse. Poszukać w przewodnikach (nie ma
      lepszych niż Lonelly Planet) małych muzeów.

      Powodzenia
      wojtek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka