bezyk 21.01.05, 11:06 W lutym jade do Indii, bardzo prosze znawcow tematu o praktyczne informacje Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: domin Re: o Indiach IP: *.nespo.pl / *.w-net.pl 21.01.05, 13:01 Znawca to lekko przesadzone pojęcie, ale jak trochę uściślisz pytanie może coś będę mógł odpowiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezyk@gazeta.pl Re: o Indiach IP: *.minrol.gov.pl / *.minrol.gov.pl 21.01.05, 15:17 Chodzi mi o podstawowe informacje, jak się zachować, żeby nikogo nie urazić, co wolno mówić/robić, na co sczególnie uważać w stosunkach z ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
bob1111 Re: o Indiach 21.01.05, 15:41 Ja tez sie wybieram do Indii w lutym, kiedy dokladnie lecisz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domin Re: o Indiach IP: *.nespo.pl / *.w-net.pl 21.01.05, 23:04 Większość tych informacji masz w przewodnikach (pascal, lonely planet, rough guide itp.). Warto o tym poczytać. Są to takie rzeczy jak ściąganie obuwia przed wejściem do czyjegoś domu, świątyni itp. Osobiście uczuliłbym na coś innego. Mentalność Hindusów. Raczej radzę nie oczekiwać sielanki przed wyjazdem. Ludzie często się nastawiają zbyt optymistycznie i wynika z tego, że duża część ludzi wraca z Indii bardzo zawiedzionych. Ludzie w miejscach turystycznych są conajmnej niemili, traktują turystę jak chodzącego dolara itp. Często oszukują, są natarczywi itp. Trzeba być na to odpornym. Rzadko zdarza się by ktoś był bezinteresownym. Trochę niesprawiedliwy osąd dla wszystkich Hindusów, ale tak jest w miejscach turystycznych. Zdarza się chamstwo itp. Radzę więc wypośrodkować oczekiwania. Indie są męczące itp, ale jak ktoś postara się je trochę zrozumieć (również dlaczego ludzie są agresywni, natarczywi) mogą oczarować. Nie jest to na pewno wyjazd dla turysty jeżdżącego zwykle na Majorkę czy cuś innego. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
oreganoboy Re: o Indiach 31.01.05, 19:02 Hmmmm no niestety muszę popolemizować z tą opinią. Byłem w Indiach przez cały październik 2004 roku. Zgadzm się z opinią, iż Indie szokują jednak retoryka iż hindusi są conajmniej niemili jest myląca i wydaje mi się krzywdząca ten naród (narody). Przejechałem 3000 km, zwiedziłem kwiaty indyjskich szlaków turystycznych (Delhi, Taj Mahal, Jaipur) jak również pozwoliłem sobie na zjechanie z tych najbardziej uczęszczanych szlaków (Bikaner, Armistar, Dalhausie...) Jednyne nieprzyjemne zdarzenie jakie mnie spotakałó, to próba wymuszenia absurdalenej należności w Koaladeo National Park za.... wypożyczenie lornetki. To wszystko. A targowanie..... to chyba leży w naturze każdego narodu nie tylko azjatyckiego. Z chamstewem się nie spotkałem, aczkolwiek dopuszczam i taką możliwość skoro Ty miałeś wątpliwą przyjemnośc tego doznać. Wielokrotnie zaś spotkałęm się z bardzo miłym zachowaniem ze strony hidusów. I nie ważne czy chodziło o pomoc gdy się rozchorowałem, czy w pytaniu o drogę. Zawsze pojawiało się kilka osób i służyło radami bez konieczności nagradzania ich złociszem. Never mind. Ktoś kto jest sterylnym turystą europejskim skupiającym się na doznaniach z Wysp Fryzyjskich, może zaraz po wylądowaniu w Delhi poczuć się źle. Ale jak przełamie w sobie awersję do tego co go otacza, a skupi się na doznaniach kulturowych, relacji interpersonalnych z miejscowymi społecznościami, polubi ten kraj i żewnie będzie wspominać pobyt w nim. Ja tam wracam w 2006 r.... kierunek Kashmir. Pozdrawiam Kuba PS. Juz niedlugo mega relacja z podróży październikowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domin Re: o Indiach IP: *.nespo.pl / *.w-net.pl 31.01.05, 23:42 Wybacz, ale mam porównanie i zapewniam, że nie w krajach fryzjerskich. Byłem też dłużej niż w Ty w Indiach, więc Twoje przygryzki trochę nie na miejscu. Najlepsze chyba porównanie to chyba Pakistan - kraj sąsiedni, teoretycznie bardzo podobni ludzie itp., a uprzejmością, gościnnością, interesownością biją Hindusów na głowę. Jeszcze większa różnica w stosunku do ktajów arabskich. Co do narodów indyjskich, to faktycznie się różnią. Bardzo sympatycznie miałem na południu Indii, gdzie ludzie się tak nie rzucają na turystów, podobnie np. w Amritsarze, gdzie swoją mekkę mają Sikhowie, ale już zupełnie inaczej w Twoich kwiatkach i choćby Keoladeo, w którym też byłem. Co do cen, to orietnuję się ile powinna kosztować herbata, owoce, riksze i śmiem twierdzić, że w tych najbardziej komercyjnych miejscach turyści zdecydowanie są oszukiwani. Nie ma to nic wspólnego z kulturą targowania, gdyż np. ceny riksz są ustalone z góry. Jak ich postraszysz odpowiednim telefonem (nadzór rikszarz), to okaże się, że zamiast 100 rupii jakie miałeś zapłacić, zapłacisz np. 4rs. Nie ma różnicy? Stargujesz na 50rs i będziesz się cieszył, przepłacisz ponad 12x. Nie są to kwote duże, ale akurat na to nie pozwolę i wole dać rupię komuś bardziej potrzebującemu. Skoro byłeś w Taj Mahalu, to porównaj ceny biletów dla Hindusów i dla obcokrajowców. Różnica ponad 20-stokrotna. To moim zdaniem w doskonały sposób oddaje nastawienie autochtonów do zachodnich turystów. Powiem jeszcze jedno. Mając już pewne swoje małe doświadczenie w podróżowanie nie miałem żadnych awersji do miejscowych. Znałem ich zachowanie i wiedziałem czego się spodziewać, choć i tak zaskoczyłem się na minus. Nie piszę, żeby kogoś zdyskredytować, ale po to, żeby ludzie tam jadący pierwszy raz nie jechali w różowych okularach. Uwielbiam ten kraj, co nie znaczy, że trzeba mieć klapki na oczach. Też tam wrócę, niejednokrotnie mam nadzieję i też mam w planach Kaszmir:) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaja Re: o Indiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.05, 11:47 Indie to na pewno szok kulturowy a jeżeli nie było się wcześniej w Azji to nawet mega szok. Pobyt tam może wzbudzać skrajne uczucia, Indie można nienawidzić i pokochać ale na pewno warto zobaczyć to bogactwo kultury i religii. W internecie sporo jest ciekawych relacji i porad na stronach globtroterów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krazybalkan Re: o Indiach IP: *.lan.sify.net 22.01.05, 15:41 W Indiach siedze juz od 5 miesiecy. bylam tu i tam...niestety w lutym wracam:( jak masz konkretne pytania chetnie pomoge(bitolamalpawpkropkapl... a na poczatek mam kilka rad...przeczytaj jak najwiecej przed wyjazdem, badz otwarty, targuj sie z riksziarzami no i nie zalamuj sie delhi belly:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jeff Re: o Indiach IP: *.inter-media.pl 25.01.05, 20:23 bylem w zeszlym roku,tak wiec trudno ocenic na ile informacje sa aktualne.Ale generalnie nie ma sie czego bac,a kraj jest fantastyczny,jest to egzotyka w scislym tego slowa znaczeniu,a jest to zjawisko blyskawicznie wymierajace jako ze dla trzymajacych wladze na tym swiecie najlepiej jest aby wszedzie bylo tak samo. Jest to rez kraj duzy tak wiec zastanow sie jak chcesz podrozowac,generalnie w pociagach mozna wytrzymac najbardziej optymalny jest chyba 2nd sleeper class, bilety zalatwia Ci w hotelu,uwazaj na dworcach gdzie rozni spryciarze moga sklaniac Cie do potwierdzenia rezerwacji np.w biurze po drugiej stronie ulicy - niektorym potweirdzono w ten sposob darmowy bilet do lepszego swiata. Sa rowniez 3 linie samolotowe majace w ofercie ciekawe i niedrogie pakiety lotnicze do wykorzystania w ciagu 7,15,21 dni od 150$ do chyba 300 $ mozesz latac ile chcesz ale tylko w ramach jednego z czterech rejonow,dosc duzych na szczescie.Hotele drogie,szczegolnie w Bombaju,na Goa znajdziesz calkiem niezle miejsca juz za 20 $ - osobiscie polecam Palolem Guest House na Palolem Beach, chyba najbardziej nastrojowej w tym rejonie. Jesli masz jakies konkretne pytania...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: domin Re: o Indiach IP: *.nespo.pl / *.w-net.pl 25.01.05, 20:44 No właśnie. Wszystko zależy od zainteresowań, budżetu. Za hotele zwykle nie płąciłem więcej niż 2-3$, ale oczywiście i można 20, 200$. Są też tańsze, za 1$, ale odradzam:) Za ok. 200 rupii za dwójkę można znaleźć zwykły, czysty pokoik, często z TV i łazienką. Oczywiście trzeba się targować. Ceny oficjalne to np. 500rs za dwojkę, a wytargować się da do 150rs:) 2nd class sleeper lepiej rezerwować wcześniej i jest to jedna z najlepszych form podróżowania na dłuższe dystansy. Zanim jednak zaczniemy gaworzyć o cenach, pasuje określić standard jaki kogo interesuje:) pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joana Re: o Indiach IP: *.gov.pl 26.01.05, 12:36 jade do indii w lipcu w te wakacje Mam wielu znajomych hndusów i z moich stępnych informacji wynika, ze majac zapewnione lokum wystraczy około 300 euro żeby jeść i bawić sie w delhi przez miesiąc, zbytnio nie oszzczędzając. Szczególnie , ze nie planuje jakichs wielkich podroózy (no moze z wyjątkiem Goa) bo musze pracowąc w dellhi przez całymiesiąc. Czy ktoś z Was wyjechał do Indii na podobnych warunkach, mniej turystycznie a np z clem pracy- ile wtedy wydawaliście srednio na zycie?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hindus Re: o Indiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 13:12 prowadze taka działalnosc ze jestem w polsce poł roku i w indiach pół. chyba nie masz wyboru jezeli chodzi o czas wyjazdu.? chodzi mi o to ze lipiec to jest najgorsze mieszac zeby jechac do delhi. gorąco 45 stop. i wilgotno. zyłem tam 30 lat ale od czasu jak mam wybór to nie jade tam w lecie. uważam ze jak masz gdzie mieszkac to 300 euro to spoko. mam ci dac namiary na jakis fajne miejsce?? knajpki, sklepy itd?? Odpowiedz Link Zgłoś