Gość: aj
IP: *.208.81.49.Stamford1.Level3.net
11.02.01, 23:07
W Rio bylem we wrzesniu, a wiec niedawno - pragne dodac kilka informacji pominietych przez Monike Witkowska.
Po pierwsze tramwajem na Corcovado nie radze jechac, gdyz napad nie wydazyl sie raz kiedys, ale napadaja tam ciagle - latwy lup, gdyz nikt oprocz turystow nim nie jezdzi.
Po drugie nawet najlepsze dzielnice jak Rio Sul (Copacabana czy Ipanema) nie maja systemu sciekow - scieki z wc leca sobie rowem przez srodek kazdej wiekszej alei wprost przez plaze do oceanu. Wprawdzie piasek co jakis czas przekopuja, ale w wodzie widac czarne plamy gdzie wpada szambo - kompac sie w wodzie zatem nie polecam (no chyba ze ktos lubi szambo)zreszta miejscowi sie nie kompia tylko plazuja.
Po trzecie jazda po miescie samochodem rowna sie prawie z samobojstwem, nikt nie przestrzega przepisow ruchu drogowego ani nawet nie trzyma sie pasu ruchu - do tego nalezy dodac walesajace sie psy i wypasane wzdluz autostrad konie i krowy, ktore czesto urywaja sie z lancuchow i wchodza na droge. A co najwazniejsze to przebiegajacy ludzie, ktorzy jak sa potonceni lub zabici to wylacznie ich wina i nikt sie nie zatrzymuje aby im pomoc.
Po czwarte, w domach i gorszych hotelach nie ma ogrzewania, wiec jak ktos trafi na deszczowa pore jak ja to bedzie marzal w nocy.
Najwazniejsze to to iz przy wylocie na lotnisku musimy zaplacic podatek lotniskowy w dolarach amerykanskich ($25.00)o czym nikt nie mowi przy przylocie.
Dla kontrastu warto wyjechac na przedmiescia aby zobaczyc cale pola (dzielnice) ludzi zyjacych w kartonach lub szalasach zrobionych z galezi i workow na smieci, w porownaniu z tym fawele wydaja sie klasa srednia.
Jesli ktos chce spokoju to polecam Cabio Frio czyli zimny przyladek (piasek wyglada jak snieg stad nazwa) nie ma wielkomiejskiego tloku a i woda jest czystsza.
Do Rio lataja nastepujace linie z Europy:
Alitalia, Tap Air Portugal, Iberia, British Airways, Air France, Lufthansa i Swissair.
Aha chociaz raz trzeba na kolacje pojsc do Churasco (Dom Miesa)gdzie placi sie od osoby nie od islosci zjedzonego pozywienia i cene mozna negocjowac. W srodku panuje otwarty bufet na warzywa, sery i inne przystawki po czym caly orszak kelnerow bedzie podchodzil z roznymi miesami do koloru i do wyboru - a na lepsze trawienie polecam szklaneczke wodki z trzciny cukrowej i na deser mus z papaji ktora tu sie nazywa mamon. Zycze udanych wakacji!!