Gość: Ewa
IP: 10.10.3.* / *.mrkch.pl
15.10.01, 16:01
Właśnie wróciłam z Rodos - pobyt udany włącznie z hotelem, rezydentem itd.
Szoku doznaliśmy z przyjaciółmi w dniu odlotu.
Któregoś dnia chodząc po Pefki weszliśmy do jednej z licznych wypożyczalni -
tam miła pani po angielsku wytłumaczyła nam co i za ile możemy wypożyczyć.
Dodam, że mieliśmy problem z porozumiewaniem się, ponieważ znam akurat
niemiecki i kilka zwrotów po angielsku. Między sobą rozmawialiśmy po polsku. W
Pefki jest w ogóle bardzo dużo Anglików i wszyscy miejscowi posługują się
właśnie tym językiem.
Samochód wypożyczyliśmy i zapomnielibyśmy o całej sprawie gdyby nie dzień
odlotu. Do naszego autokaru udającego się na lotnisko wsiadła właśnie ta miła
pani, która okazała się Polką i dziewczyną naszego rezydenta.
Nie wiem dlaczego nie chciała się przyznać, że jest Polką i udawała kogoś
innego. Naprawdę mi wstyd, że tacy rodacy jeżdżą za granice Polski.
Mam nadzieję tylko, że widząc nas w autokarze zrobiło się jej bardzo głupio.
A co wy myślicie o takim zachowaniu?