IP: *.aei.mpg.de 06.04.06, 19:09
Hej, tak sie sklada, ze bede na ok. 10 dni w Pekinie w czerwcu w sprawach
sluzbowych (czytaj z wolnymi wieczorami). Czy ktos moze mi podpowiedziec, co
warto robic/zobaczyc w tym czasie ???
Obserwuj wątek
    • Gość: on Re: Pekin IP: *.aei.mpg.de 06.04.06, 19:11
      Z gory przepraszam za opuszczenie kilku przecinkow:) ...
      • untochables Re: Pekin 08.04.06, 09:50
        oprócz tego co jest w przewodnikach ;)

        postaraj sie zobaczyć ich życie z boku ;)
        hutongi - trzeba sie spieszyć bo burzą je, riksza nocą na placu niebiańśkiego
        spokoju gdy nie ma turystów, ich knajpki i sklepy, po prostu patrz
    • Gość: janusz Re: Pekin IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 12:08
      wlasciwie nie mozna ci sensownie doradzic, zakladajac, ze bedziesz mial do
      dyspozycji tylko wieczory.. to co naprawde warte zobaczenia (tzn. orginalnie
      chinskie, niepowtarzalne i do znalezienia tylko w pekinie) wymaga znacznie
      wiecej czasu - ale naprawde warto !. Jezeli masz rzeczywiscie czas tylko
      wieczorami to oczywiscie mozesz sie wyybrac na Tienanmen czy tez na wieczorne
      zakupy - ale tu zobaczysz pekin taki jaki jest ju w wielu chinskich miastach i
      np. w Hongkongu - tzn. nowoczesne wiezowce i zakupowe "swiatynie".
      osobiscie zdecydowanie odradzalbym ci sie wybranie do hutongu wieczorem - no
      chyba, ze masz mozliwosc w towarzystwie kilku innych chinczykow. Pekin jest dla
      turystow co prawda bezpieczny, ale nie wszystko pisza w przewodnikach jest
      absolutna prawda - jak sie tam pozyje dluzszy okres to sie poznaje inna strone
      medalu.
      Nie wiem jak czesto masz okazje bywac w chinach, ale jezeli jest to dla ciebie
      jednorazowa okazja to zastanow sie nad mozliwoscia przedluzenia sobie prywatnie
      pobytu o kilka dni i pozwiedzania miasta i okolic.
      pozdrawiam
      janusz
      • Gość: on Re: Pekin IP: *.aei.mpg.de 08.04.06, 15:31
        Dziekuje wam za rady. Bede mial rowniez dwa zupelnie wolne dni- sobota,
        niedziela. Poza tym Wielki Mur i Tienanmen ogladamy wszyscy "sluzbowo" :)
        • tartus1 Re: Pekin 10.04.06, 13:17
          Ja tam bym się wybrał do teatru.
          Dałbym się też zaprosić do chińskiej rodziny na kolację ;-)

          Tartus
          ____________________________________
          "Chiny '2005" tartus.cba.pl
      • pelka1405 Re: Pekin 10.04.06, 12:01
        Janusz witaj,wybieram sie do Chin, śledziłam co ludzie mówia na forach głównie
        tu i wiele razy natknęłam się na Twoje wypowiedzi, Chcę tylko pogratulować
        otwartości i chęci służenia ogromną wiedzą i doświadczeniem.
        Podziwiam.Pozdrawiam
        • Gość: janusz Re: Pekin - pelka IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.06, 19:52
          Dzieki za uznanie,
          w ciagu ostatnich 18 lat pracowalem ponad 70% tego czasu w azji - w chinach
          bylem w sumie 8 razy/ ca.4-5 lat w kupie. nie przypominam sobie azjatyckiego
          kraju w ktorym bym nie byl (bylem nawet w pln. korei). Jako ze moje pobyty
          wygladaly inaczej niz wycieczka turystyczna i pozwalaly mi czesciowo na
          poznanie (najczesciej podstaw) rowniez miejscowych jezykow, to troche o azji
          wiem i jak ktos ma jakies konkretne pytania to chetnie odpowiem. niee cierpie
          osobiscie pytan po prostu glupich typu: "jak jest pogoda w xxx w maju" i tym
          podobnych - w koncu w normalnym zyciu tez staram sie unikac tracenia mojego
          czasu na obcowanie z takimi ludzmi.
          pozdrawiam
          janusz
          • untochables Re: Pekin - pelka 12.04.06, 18:39
            janusz jeśli masz chwile zapraszam na forum o KRLD

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29184
            moje foty z krld pewnie widziałeś ;)

            całą rodziną jesteśmy zafascynowani tym jak chiny sie zmieniają i ciągnie nas
            tam cały czas
            pozdrawiam
            • Gość: Janusz Re: Pekin - untochables IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.06, 20:08
              hallo,
              twoje fotki z krld widzialem oczywiscie, uznanie. Co do forum o krld to nie
              jestem tak zupelnie przekonany, bo po pierwsze mam obecnie bardzo malo czasu ze
              wzgledu na prace a po drugie (i wazniejsze) nie mam wlasciwie na ten temat
              wiele do powiedzenia. Bylem tam co prawda kilka dni pracujac dluzszy okres w
              korei poludniowej i mam duzo wiadomosci z "drugiej reki" tzn. od mieszkancow
              korei pld. na ten temat. Znalem tez (juz sporo zapmnialem) na tyle hangul aby
              zrozumiec troche z tej oblednej propagandy polnocno koreanskiej - i szczerze
              mowiac korea nie interesuje mnie juz tak bardzo.
              Co do chin to moje uczucia sa mieszanka fascynacji i maksymalnego
              ´"odrzucania" - cala paleta.. Im dluzej tam przebywalem tym bardziej
              dochodzilem do wniosku, ze to wszystko skonczy sie jedna wielka krwawa wojna
              domowa (miejmy nadzieje, ze bez uzycia bomb atomowych) i caly ten proces wezmie
              w leb- z wielu powodow.
              Na razie, po wielu latach, jestem Azja po prostu zmeczony i przychylam sie do
              opinii wielkiego Kiplinga ze "nigdy Azja i zachodni swiat sie nie zrozumieja"
              Uwazam, ze jest to po prostu 100% prawda i czowiek inteligentny powinien sie
              uczyc na bledach innych a nie swoich.
              z tym pesimistycznym akcentem pozdrawiam
              pozdrawiam
              janusz
              • vanbrant Dla Janusz... 06.05.06, 12:01
                Janusz, jestem Twoja fanką. Byłam w Chinach przez dłuższy czas ale tej wiedzy
                jak Ty posiadasz to mi daleko. Zyjąc w tym kraju nie byłam w stanie dogadac się
                z zadnym taksówkarzem, wymówienie paru chodzby słow w tym jezyku to dla mnie
                kosmos...Kazda podróz byla dla mnie wielka niewiadomą, bo nigdy nie wiedziałam
                czy kierowca zrozumiał o co mi chodzi...A Ty jak czytałam wczesniej mówisz
                diatektem Mandarynskim...Wielki szacunek sie należy, przyznam sie również że z
                wielką radościa czytam wszystkie Twoje posty.
                • Gość: Janusz Re: Dla Janusz... IP: *.dip.t-dialin.net 06.05.06, 13:25
                  Hallo Vanbrant,
                  milo miec fanke.. dziekuje za slowa uznania :-)) - az sie zarumienilem..
                  Wracajac do mandaryna to wbrew ogolnym opiniom wcale nie uwazam go za az tak
                  trudnego - dla mnie osobiscie np. tajlandzki byl trudniejszy w nauce, a przy
                  japonskim sie szybko poddalem chociaz wszystkie te jezyki sa "tonalne" a ja mam
                  "muzyczne" ucho a wiec jest mi stosunkowo latwo - no powiedzmy, ze latwiej niz
                  innym, niemuzykalnym..
                  Poza tym nie zapominaj, ze ja spedzilem w Chinach w sumie kilka lat, za kazdym
                  razem po kilka miesiecy i zawsze sie staralem miec odpowiedniego nauczyciela..
                  /miedzy nami mowiac.. najlepszym nauczycielem jest inteligentna kobieta w wieku
                  20-30 lat..:-)) /
                  pozdrawiam
                  janusz
    • Gość: sthutong Re: Pekin IP: 61.48.62.* 13.05.06, 17:17
      Jezeli masz ochote na cos wiecej niz zelazna lista atrakcji turystycznych
      zapraszam na www.staryhutong.com podstrony Pekin. Goraco polecam turystyke
      kulinarna (mozna ja uprawiac rowniez podczas lunchu). Restauracje pekinskie
      reprezentuja tyle kuchni chinskich, ze 10 dni Ci nie wystarczy na
      wyeksplorowanie wszystkich, ale moze zdazysz sprobowac np kuchni sichuanskiej,
      szanghajskiej, kantonskiej, guizhou, yunnanskiej i dan pekinskich. To juz daje
      jakies rozeznanie w kuchni chinskiej. Adresy knajp znajdziesz na stronie
      www.thatsbj.com i www.cityweekend.com.cn/en/beijing (tam tez
      informacje na temat wydarzen kulturalnych w Pekinie).

      Jezeli interesuje Cie sztuka wspolczesna, fotografia, film dokumentalny, czy
      niezalezne chinskie kino polecam Dashanzi, dystrykt starych fabryk w ktorym
      zalegly sie galerie, knajpy, studyjne kina itp (wiecej znajdziesz na
      www.diaf.org, festiwal sie juz wprawdzie w czerwcu skonczy, ale tam zawsze sie
      cos dzieje, na tej stronie jest tez dokladna mapa dystryktu Dashanzi).
      Co do wieczornych spacerow po hutongach, to pozwole sobie sie nie zgodzic z
      przedmowca. W swietle moich doswiadczen hutongi w obrebie drugiej obwodnicy, a
      szczegolnie te bardziej turystyczne sa dla turystow bezpieczne.

      Marta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka