apaixonada
03.11.06, 14:14
Siedze w mroznym kraju w polnocno-zachodnim zakatku Europy, wprawdzie dzis
jest pieknie i slonecznie ale tak zimno, ze nie wiem jak ja dojde do pracy, i
mysle ile bym dala...
oddalabym nawet caly talerz pao de queijo (wlasnorecznie swiezo upieczonego,
wlasnie sie zajadam) aby sie znalezc jakims cudownym sposobem w Brazylii.
Zwyklym sposobem zreszta tez. Nawet gdybym jutro miala sie znalezc w
samolocie i leciec dwa razy dluzej niz zwykle w ekonomicznej klasie z podlej
jakosci zarciem tez bym chciala. Nawet gdybym miala juz nie wrocic...
Jutro pewnie bedzie mokro i wietrznie...
Pozdrawiam brazyliofilow.