Gość: jan.kulczyk
IP: 201.250.23.*
21.01.07, 19:57
Jesli macie wybor, zamiast Lonely Planet polecam Footprint lub chocby Rough
Guide. Wiecej informacji, mniej p...nia o Szopenie i jedna niezaprzeczalna
zaleta: unikniecie tlumow gringo/gaijinow/farangow itp., ktorzy w 90% jezdza
wlasnie z LP i traktuja go jak biblie, czyli jedza, spia i bawia sie
tam "gdzie im polecil LP" :)))