Dodaj do ulubionych

dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik

05.02.07, 18:14
Witam wszystkich!
podczytuję sobie to forum i zauważyłam, że pojawiają się w nim ciągle te same
pytania. to, o czym piszą czasem w przewodnikach nie zawsze ma wiele wspólnego
z prawdą, a informacje na stronach niektórych biur podróży są skopiowane ze
stron anglojęzycznych.
ponieważ mieszkam na Phuket od dłuższego czasu, postanowiłam napisać wirtualny
przewodnik, na którym będą odpowiedzi na pytania pojawiające się m.in. na
forum, oraz wiele przydatnych informacji.
to dużo pracy i przewodnik będzie powstawał strona po stronie. pierwszą wersję
planuję opublikować w połowie lutego.
przewodnik będzie częścią naszej komercyjnej strony (żyjemy z nurkowania).
chętnie zawrę wszelkie odpowiedzi na pytania o Tajladnię - piszcie na adres:
gosia@nurkowanie.info.pl lub maila gazetowego: malbab@gazeta.pl
napiszę na formu, gdy pierwsza wersja się pojawi w internecie.
Obserwuj wątek
    • jolantas1955 Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 05.02.07, 19:40
      Fajny pomysł, tyle, że dla mnie za późno się "wykluł"! Lecę 11 lutego:)))
      Pozdrowienia!
    • Gość: ebrius Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik IP: *.adsl.totbb.net 10.02.07, 15:23
      a gdzie jestes na phuket? ile u ciebie kosztuje similan?
      • tniec Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 10.02.07, 18:59
        dobrym pomyslem bylyby pewnie ceny - w miare biezace - chocby na przyklad- ile
        za piwo w sklepie, a ile w knajpie.pozdrawiam
        • Gość: ebrius Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik IP: *.adsl.totbb.net 11.02.07, 02:28
          sklep:piwo puszka 20-30 bhat
          knajpa: male piwo 40-100 bhat

          • tniec Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 11.02.07, 12:58
            dzieki!!!
            a np. jakas przekaska czy inny posilek, np ryz z czyms dobrym - obadek czy
            lunch? ataki sredniej lb nawet nieco gorszej klasy nocleg? probuje oszacowac
            koszty dniowki, bo nie bardzo wiem ile pieniedzy wziac na 3 tygodniowy wyjazd,
            ktory sam orgazniuje, bilet juz mam, ale nie chcialbym zeby mi zabraklo kasy.
            pozdrawiam
            • amused.to.death Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 11.02.07, 14:01
              przewodnik o Tajlandii podaje, że dniówka tak budżetowa wychodzi ok. 10-15 dollarów. Za 10 dollarów można całkiem wygodnie przeżyć. Można pewnie i taniej... ale czy warto?

              jeśli będziesz jadł ryż + coś tam z takich barów dla miejscowych to cena to ok. 30-40 Bh, jeśli to samo będziesz chciał w bardze dla turystów to pewnie będzie kosztować 70-100 Bh
        • amused.to.death a co do alkoholu.... 11.02.07, 14:03
          to po podliczeniu kosztów okazało się, że jeśli chodzi o mój 5 czy 6 dniowy pobyt na wyspie Ko Pha-Ngan to 50% wydatków stanowił alkohol.
    • Gość: magic Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik IP: *.telpol.net.pl 11.02.07, 08:52
      Ja wybieram sie na Phuket w kwietniu. Bylbym zainteresowany jakie wycieczki i
      ile one kosztuja, mozna sobie zorganizowac samemu na miejscu, np na Phi Phi
      wyspy? Jakie inne jeszcze miejsca warto zobaczyc w tamtych okolicach? Czy
      trzeba sie szczepic na cos szczegolnego przyjezdzajac do Tajlandii. Ile kasy
      bede potrzebowal na 2 tygodnie? Gdzie najlepiej uprawiac snorkeling? Pozdr i
      dzieki.
      • Gość: ebrius Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik IP: *.adsl.totbb.net 11.02.07, 16:02
        ryzu mam juz dosyc,wiec przed chwila zjadlem klopsiki rybne w ostrym sosie za
        10 bath,do tego mozna piwo,ale tu sa tylko 3 rodzaje,wiec szybko sie nudzi.
        phuket jest drogi,wycieczki sa rozne cenowo,zalezy od lodzi.
        Phi phi sa najdrozsze.Na snorkeling tez trzeba sie wybrac lodzia,nie ma tak jak
        w egipcie rafy przy brzegu
        Ja snorklowalem w rejonie Krabi,wybor jest wielki
        Ile kasy?dormitorium w phuket town 100bath,a jedzenie??tez od 100bath
        • tniec Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 12.02.07, 19:03
          dzieki:) a transport? np. pociag z bkk do chiang mai? no i jeszcze jedno - co
          bylo najwiekszym wydatkiem w budzecie? mam na mysli taki jednorazowy (bo ja
          wiem - pamiatka jakas czy kurs nurkowania), czy moze lepiej uczciwie przepic w
          barze na plazy?pozdrawiam
          • amused.to.death Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 12.02.07, 19:28
            > a transport? np. pociag z bkk do chiang mai?

            coś ok. 600 Bh

            > bylo najwiekszym wydatkiem w budzecie?

            kurs nurkowania, część pierwsza - 9800 Bh, część druga ok. 7500 Bh

            w barze na plaży można się napić swoją drogą:)
            • tniec Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 13.02.07, 10:14
              amused.to.death napisała:
              > w barze na plaży można się napić swoją drogą:)

              nie ukrywam - na to tez licze;-) dzieki za info!
              • amused.to.death Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 13.02.07, 15:51
                piwo jak dla mnie mają przeciętne...ta ich whisky też, ale......w dobrym
                towarzystwie to nie ma znaczenia:DDD
                • tniec Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 13.02.07, 16:58
                  hm, pilem ichnie piwko w tajskiej knajpie w londynie do obiadu, szczerze
                  powiedziawszy curry bylo tak ostre ze smaku singha nie potrafie przywolac, co
                  znaczy, ze go nie czulem...

                  co do towarzystwa - sie zgadzam, jade na szczescie w doborowym (i sprawdzonym),
                  wiec na pewno bedzie miluchno.

                  domniemuje, ze tajlandie znasz dobrze? bede wdzieczny za krotkie info o trasie
                  na gazetowego mejla! pozdrawiam
                  • malbab Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 15.02.07, 13:16
                    ebrius - mieszkamy w Kata
                    z Twoich postów można wywnioskować, że też gdzieś tu jesteś :-)

                    dziękuję za sugestie - odpowiedzi na wszystkie pytania umieszczę w przewodniku;
                    trochę zwolniłam tempo pisania, bo tydzień temu urodziłam synka i trochę mnie
                    absorbuje opieka nad nim.
                    pozdrawiam.
                    • Gość: ebrius Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik IP: *.chello.pl 16.02.07, 21:09
                      urodzilas syna na phuket-bravo!!
                      napisz ile u was kosztuja nurk na similan?
                      jak zyjecie w kata,drozyzna!ja mieszkam w phuket town,wiec nie tak drogo
                      phuket-fajna wyspa-mozna tyle sportow uprawiac itp
                      • malbab Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 22.02.07, 05:12
                        nie mamy własnej łodzi, więc współpracujemy z kilkoma sprawdzonymi.Najlepsza
                        oferta (pod względem ceny, warunków, organizacji) na Similany i Koh Bon można
                        popłynąć na 2 dni/1 noc za 9900, choć większość ludzi wybiera dłuższe rejsy,
                        żeby zobaczyć Richelieu Rock. Najbardziej popularne safari 4dn/3noce kosztuje
                        22900B.

                        Tak urodziłam syna w Phuket Bangkok Hospital. I wbrew temu, co mówili mi wszyscy
                        europejscy znajomi, nie zrobili mi cesarki (pokutuje jakiś mit, że w tym
                        szpitalu to standard). W Kata jest drogo, to fakt. Ale w przyszłym miesiącu
                        przeprowadzamy się do bardziej spokojnego miejsca, bo 99% naszych klientów to
                        ludzie z Polski lub Rosji, a nie przechodnie z ulicy, więc nie warto męczyć się
                        i mieszkać przy głównej ulicy, gdzie dyskoteki grają do 2 w nocy.

                        Zabieram się do dalszej pracy nad przewodnikiem. Jeszcze duuużo zostało do
                        napisania. Pozdrawiam.
    • malbab Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 04.06.07, 13:36
      przewodnik jest gotowy: www.nurkowanie.info.pl
      będę wdzięczna za komentarze
      • ob79 Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 04.06.07, 18:15
        S U P E R !!! a ja wydalem 5 dych na przewodnik National Geografic :/ nic to,
        powycinam sobie z niego zdjecia ;)
        no i byc moze do zobaczenia (ale dopiero za kilka miesiecy)
    • Gość: rom44 Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik IP: 203.202.70.* 03.07.07, 07:53
      Ciesze sie, ze ludzie maja dobre wspomnienia z Tajlandii. Ja nie mialem tego
      szeczescia i slubowalem, ze moja noga tam nigdy nie postanie. W 1994 roku za
      kilka kilogramow nadwagi bagazu Thai Airlines zazadal odemnie wartosci drugiego
      biletu. Mialem przy sobie jedynie $801 i po dwoch godzinach negocjacji poszli
      mi na reke i zabrali mnie i moj bagaz. Zawolali wtedy straz lotniska aby
      sprawdzic co to za czlowiek jadacy tak daleko bez pieniedzy. Bylem ostatnim
      pasazerem wsiadajacym do samolotu i stuardesa przywitala mnie slowami 'Ach, to
      TY!'. W samolocie czulem caly czas wzrok obslugi na sobie i czulem, ze chetnie
      zapadlbym sie pod ziemie (sprobuj to w samolocie). W Bangkoku czekalem 19
      godzin na nastepny samolot. Poniewaz nie mialem przy sobie ani jednego dolara,
      siedzialem na niewygodnej lawce patrzac jak ludzie kupowali sobie picie i
      jedzenie. Nie mialem odwagi napic sie wody z kranu. Po 19 godzinach siedzenia
      na lawce (wczesniej 12 godzin w samolocie) wsiadlem w samolot, w ktorym mnie
      nikt nie znal i liczylem kazda minute do momentu gdy przyniesiono cos do
      jedzenia i picia. Kilka lat pozniej zobaczylem ich reklame i pytanie o
      wypowiedz na temat ich uslug. Napisalem, ze bylem bardzo rozczarowany.
      Natychmiast zapytali sie mnie czy znam nazwisko stuardesy, ktora sprawila mi
      przykrosc. Odpisalem opisujac moja przygode. Po kilku miesiacach odpisali, ze
      wszystko bylo zgodnie z ich zasadami. Bylem zaszokowany, ze byli gotowi ukarac
      kogos za jakies drobne przewinienie w samolocie ale nie dbali o stres
      psychiczny jaki przeszedlem podrozujac z nimi. Tak wlasnie oni dbaja o ludzi; o
      swoj personel i pasazerow.
      • puma1 Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 03.07.07, 09:09
        Z tego co pamietam 14 lat temu Polacy jezdzili tam wtedy nie w celach turystycznych tylko handlowych,nikt nie nadawał zakupionego towaru na cargo, czy aby napewno chodziło o kilka kilogramów nadbagażu czy o kilkanaście lub dziesiąt.
      • Gość: Janusz Smiac sie czy plakac ?? IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.07, 11:54
        @rom44
        to takie typowe dla "polaczkow" (zwroc zwage ze nie pisze POLAKOW !) ..
        "jakos tam przeciez bedzie, my sobie przeciez zawsze poradzimy.. da sie
        tubylcowi kilka dolarow w lapke i wszystko bedzie cacy"..
        Zenujace..Skad ty sie wziales? Moze napiszesz troche cos o sobie: jakie masz
        wyksztalcenie, czym sie zajmujesz, z jakiej rodziny pochoszisz i jakie
        odebrales wychowanie..
        Nie wiem czy wiesz, ale sa kraje na swiecie gdzie prawo obowiazuje i stosuje
        sie do wszystkich. Wszystkie linie na swiecie kaza sobie slono placic za
        nadbagaz i uzalanie sie pobliczne, ze ktos sie zachowal jak idiota jest
        naprawde trudne do zrozumienia.. Przeciez piszac, ze "negocjowales kilka
        godzin" dajesz do zrozumienia, ze potrafisz sie porozumiec w obcym jezyku - nie
        potrafiles dowiedziec sie ile wynosi bagaz dopuszczalny w cenie biletu ???
        Biedny idiota.. wcale mi cie nie zal. szkoda tylko, ze jestes jeszcze jednym
        wiecej, ktory za wszelka cene musi swiatu pokazac, ze polacy sa narodem nie
        szanujacym zadnych praw jak im nie pasuje..
        siedz sobie na tej swojej wisce i ucz sie najpierw od innych
        janusz
    • Gość: Janusz @rom44 IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.07, 11:57
      jeszcze jedno: jestes pewny ze pisze sie "stuardesa" ???
      janusz
    • Gość: rom44 Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik IP: 203.202.70.* 05.07.07, 07:12
      Obawiam sie Janusz, ze trafiles kula w plot ale nie szkodzi gdyz wydaje mi sie,
      ze my jako narod szanujemy wszystkie narodowosci oprocz naszej wlasnej. Widac
      to na kazdym kroku na ulicach gdzie ludzie nawzajem sa dla siebie niegrzeczni i
      nie akceptuja jesli ktos jest inny lub mysli inaczej. Ja przez lata bylem
      dziwakiem gdyz lubilem jezdzic rowerem. Wykrecano mi wentyle, szykanowano mnie
      i nasmiewano sie ze mnie. Ale najzabawniejsza sprawa jest polskie jezdzenie na
      zakupy za granice, czyli tzw handlowanie. Ja nigdy tego nie robilem gdyz mialem
      za malo smykalki, czyli jednym slowem, bylem na to za glupi. Nie przeszkodzilo
      mi to miec rozniez bardzo zle zdanie na ten temat. Bylem prawie zaszokowany gdy
      jeden Szwed raz mi powiedzial z podziwem, ze Polacy sa urodzonym narodem
      znakomitych handlowcow. To co kiedys z potepieniem nazywano w Polsce
      spekulacja, jest podstawa systemu kapitalistycznego. Wracajac jednak do mojej
      przygody. W czasie gdy mi sie to przytrafilo bylem bardzo
      doswiadczonym "lataczem". Lecac raz z Chicago do Amsterdamu KLMem mialem 102kg
      bagazu i pani w okienku nawet nie mrugnela okiem. Gdy Delta w drodze z
      Kopenhagi do Nowego Jorku nie mogla mi dac miejsca dla niepalacych (jeszcze
      wtedy wolno bylo palic w samolotach) zaoferowano mi business class. Opisana
      przezemnie przygoda przydazyla mi sie gdy emigrowalem ze Szwecji do Australi.
      Przeslalem droga morska wszystkie moje ruchomosci i mialem w walizce rzeczy
      potrzebne mi na przezycie pierwszych miesiacy zanim moj bagaz doplynie do
      Australi. Nie mialem przy sobie wiecej pieniedzy gdyz wszystkie przelalem na
      konto w Brisbane a moja karta kredytowa byla juz niewazna gdyz zlikwidowalem
      konto w Szwecji. Mialem przy sobie wspomniane $800 gdyz zamierzalem w Bangkoku
      pojechac do miasta aby zabic czas oczekiwania na samolot do Brisbane. Byl
      kiedys taki jeden facet, ktory powiedzial, nie sadz innych i nie bedziesz
      sadzony. Patrz, jak to ludzie latwo wyciagaja wnioski, najczesciej na podstawie
      swoich wlasnych skromnych doswiadczen. Apropos pisowni, moim ulubionym slowem
      jest kauczuk, czyz mozna to bardziej spolszczyc?
    • Gość: rom44 Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik IP: 203.202.70.* 05.07.07, 07:40
      Pomyslalem, ze powinienem uprzedzic wszelskie ewentualne jalowe dyskusje i
      poniewaz pytales kim jestem, odpowiadam. W Szwecji pracowalem jako vice-
      Director of Food Department w przedsiebiorstwie zajmujacym sie handlem
      zagranicznym - stad rozmowa na temat miedzynarodowych umiejetnosci Polakow.
      Obecnie jestem Manager, Information Resource Management. Szanuje prawo i znam
      je gdyz studiowalem je w Polsce przez 3 lata. Poniewaz w czasach przezemnie
      opisanych zadne linie lotnicze nie protestowaly gdy mialo sie kilka kilogramow
      nadwagi, postawa Thai Airlines byla czystym oszustwem. W czasie negocjacji
      zapytalem przedstawiciela Thai co robia z pasazerami wazacymi okolo 100 kg (ja
      w tym czasie wazylem 67 gdyz bylem bardzo chudy). Nie pamietam dokladnie ile
      bylo nadwagi ale mysle, ze okolo 6 kg. Co jest dla mnie naprawde szokujace to
      Twoja postawa. Chetnie opowiadasz sie po stronie jakiejs partackiej lini
      lotniczej, z ktora nie masz nic wspolnego i nigdy nie bedziesz mial a drugiego
      czlowieka uwazasz za idiote gdyz jest Twoim rodakiem (polaczkiem). Wlasnie tacy
      ludzie jak Ty pomogli mi w podjeciu decyzji, ze nie powinienem mieszkac w
      Polsce. Co do porozumiewania sie to mowie biegle czterema jezykami, co jest o
      cztery wiecej niz wielu z tych, ktorzy nawet wlasnego dobrze nie znaja.
      • puma1 Re: dla pytających o Tajlandię-piszę przewodnik 05.07.07, 09:32
        Rom ,ja ze swojej strony przepraszam że podejrzewałam Cię o tak "niecny proceder" jak szmuglowanie towaru w celach handlowych.Ale widzisz czasem lepiej napisać więcej i dokładniej ,niż pozostawiać to domysłom czytających.Pozdrawiam
        • Gość: rom44 Re: puma1 IP: 203.202.70.* 06.07.07, 03:30
          Dziekuje Ci Puma za kilka milych slow. Wina byla moja, ze nie przedstawilem
          sprawy we wlasciwym swietle. Powodzenia
      • Gość: Janusz @rom44 IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.07, 11:53
        Hallo rom,
        zadales sobie duzo trudu, aby odpisac na moje uwagi, a wiec i ja ci napisze co
        o tym mysle.
        kazdemu doroslemu czlowiekowi zdarzylo sie pare razy w zyciu, ze zachowal sie
        jak idiota.. Jednak jest zasadnicza roznica pomiedzy opowiadaniem takich
        zdarzen w kregu przyjaciol/rodziny przy lampce dobrego wina, a opisywaniem tego
        na publicznych forach. Nie dosyc tego, ty w ogole nie uwazasz, ze nie miales
        racji -pewnie wg.zasady "bo przeciez inni tez kradna i daja lapowki".
        Nazywasz linie lotnicza, ktorej pracownicy po prosu wykonywali dobra robote i
        postepowali zgodnie z ich obowiazujacymi przepisami "partacka" i natywasz
        ich "oszustami". W obronie siebie przytaczasz przaklady innych liniii
        lotniczych ktore tolerowaly twoje "wybryki" - co nie ma zadnego znaczenia w tym
        kontekscie. Udowodnij prosze tu (z podaniem zrodel) ze w tym czasie w tej linii
        nie obowiazywal limit przewozonego bagazu i wtedy cofne wszstko co
        powiedziales. Okreslasz siebie sam jako "doswiadczonego latacza" a obrzucasz
        inwektywami ludzi ktorych postepownie ci nie pasuje, chociaz zachowuja sie
        zgodnie z ich obowiazkami.
        To wszystko jest na poziomie niedoroslego czlowieka, niestabilnego
        emocjonalnie, wrecz smarkacza (niezaleznie od twojego wieku) Mezczyzna
        podejmuje w zyciu czasami rozne decyzje, ktore nie zawsze koresponduja z
        obowiazujacymi przepisami, ale MEZCZYZNA jest tylko ten, kto potrafi ponosic
        konsekwencje swojego postepowania. Po prostu brak KLASY i nic zu nie zmieni fakt
        latania po swiecie, mowienia 4 jezykami (nota bene "przezemnie" pisze sie
        osobno !) czy tez pozycja vice-dyrektora - po prostu sloma wylazi z butow.
        Najsmieszniejsze z tego jest fakt, ze sam, nieproszony i dobrowolnie tutaj
        publicznie to opisujesz.
        Ale przeciez zyjemy w demokratycznych krajach i kazdy ma prawo robic z siebie
        blazna tak dobrze jak potrafi.
        pozdrawiam i zycze nadal dobrego samopoczucia,
        Janusz
        PS. ja tez duzo latam, moj pierwszy lot do Azji byl w roku 1988, spedzilem w
        azji w sumie ponad 15 lat i o ile wiem, to zawsze byl limit bagazu przy lataniu
        J.
        • Gość: rom44 Re: @rom44 IP: 203.202.70.* 06.07.07, 03:28
          Czesc Janusz!
          Dziekuje Ci za sprowadzenie mnie na ziemie. Sam wiem, ze dalem sie poniesc
          emocjom i zrobilem z siebie blazna. Zawsze niechetnie i niewiele o sobie mowie
          i moj drugi komentarz do Twoich uwag byl calkowicie nie na miejscu. Masz
          rowniez calkowita racje co do moich wybrykow ale przyrzekam w przyszlosci
          zawsze juz tylko przechodzic przez ulice na pasach i nigdy nie jesc cukierkow
          przed obiadem. Dziekuje Ci rowniez za poprawienie mnie za nieprawidlowa
          pisownie, zawsze mam problemy z tym wyrazem. Co do lapowek, to tylko raz w
          zyciu dalem butelke koniaku kierownikowi stadniny w Rewalu gdyz bezinteresownie
          zrobil mi wielka przysluge. I to po zalatwieniu sprawy, bardziej z wdziecznosci
          niz aby "posmarowac". I wierz mi, ze po tej sprawie, tam w tej stadninie,
          chodzilem w butach, z ktorych wystawala sloma.
          Wszystkie firmy przewozowe maja limit ciezaru bagazu. Dzisiaj ta sprawa wyglada
          inaczej gdyz nie tyle ze wzgledu na wysokie ceny paliw ale ze wzgledu na
          globalizacje i korporetyzacje, wielkie przedsiebiorstwa przywiazuje wiecej wagi
          do swoich akcjonariuszy niz klientow. Jednakze 13 lat temu, zadna linia
          lotnicza nie egzekwowala swoich praw dopoki ciezar bagazu nie przekraczal 32
          kilogramow. Wiedzac o tym, Thai nie informowal swoich klientow, ze jest jedyna
          linia stosujaca sie do przepisow IATA przy zakupie biletow. Pasazerowie
          dowiadywali sie o tym w momencie gdy nie mogli juz niczego zrobic, byli zatem
          oszukiwani sadzac, ze podrozujac z Thai Airlines otrzymaja tak samo dobry
          serwis jak od innych lini. W interesach nazywa sie to wykorzystywaniem dobrego
          imienia swoich konkurentow, albo jechaniem na cudzej dobrej opini. Ale nie
          obstaje dluzej przy swoich racjach gdyz, widze, ze mam do czynienia z
          czlowiekiem calkowicie nieskazitelnym i bez winny. Jestem Ci zatem winny
          gleboki szacunek i zaluje, ze nie mozemy sie spotkac gdyz podziwiam ludzi,
          ktorzy potrafia zyc zgodnie ze wszystkimi prawami, przepisami i regulami. Ja
          jestem tylko zwyklym szarym czlowiekiem, ktory stara sie zyc najlepiej jak
          potrawi i nie wyrzadzac krzywd swoim bliznim. Jednakze, przyznaje sie, ze wiele
          razy w zyciu klamalem i wykorzystywalem prawo i uklady na swoja korzysc, jesli
          tylko nadazyla sie okazja. Uwazam, ze ignorantia iuris nocet, i ze prawo
          zostalo stworzone przez znacznie madrzejszych ludzi niz ja w taki sposob aby
          mozna bylo zyc nie krzywdzac innych ale rowniez miec mozliwosci wlasnego
          rozwoju. Prawa w roznych krajach sa oczywiscie rozne i co w jednym moze byc
          ohydna zbrodnia, w drugim moze byc wspaniala cecha charakteru. Japonczycy do
          dzisiaj nie uwazaja swoich okrutnych zbrodni popelnionych w czasie II Wojny
          Swiatowej za nic zlego, wrecz przeciwnie, dla nich byly to akty wysoce
          honorowe. Mysle, ze rzuca to troche swiatla na mentalnosc azjatycka i pokazuje,
          ze podejscie ludzi zyjacych w jednej kulturze moze byc inne niz ludzi zyjacych
          w drugiej. Dlatego nie nalezy potepiac nigdy rzeczy, ktorych sie nie rozumie.
          Jeden czlowiek moze uwazac postepowanie ZOMO w Polsce za normalne, choc sie
          tego boi a drugi siegnie po swoje elementarne prawa czlowieka. Ja opisalem to
          co czulem bedac klientem Thai Airlines i zastrzegam sobie calkowite prawo do
          moich subiektywnych uczuc i odczuc, obojetnie jak wielkim idiota z tego powodu
          bede dla Ciebie. Wydaje mi sie, ze jak na czlowieka nieskazitelnego masz bardzo
          malo szacunku dla innych ludzi ale to znow moje subiektywne odczucie. Czlowiek
          nie moze powiedziec drugiemu co on ma czuc, moze sie z tym nie zgadzac ale to
          wcale nie znaczy, ze jeden albo drugi ma racje. Jest to nasze podstawowe prawo,
          nawet jesli jest ono gwalcone w innych krajach, miedzy innymi w krajach
          azjatyckich. Prawo zaklada rowniez rozne stopnie nieprzestrzegania go i
          fizyczna i psychiczna krzywda wyrzadzona mi przez Thai Airlines znacznie
          przekraczala moja wine. Prawo zachodnie okresla, ze uczuc ludzkich nie mozna
          mierzyc pieniadzem, choc stara sie znalezc rekompensate finansowa za wyrzadzone
          cierpienia psychiczne i stres.
          Zycze Ci szczescia i powodzenia w zyciu a przedewszystkim (a moze przede
          wszystkim, nigdy nie pamietam) zdrowia i pogody ducha, gdyz to jest zawsze
          najwazniejsze.
          Rom
    • Gość: Janusz @rom44 IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.07, 10:25
      juz ci przeciez napisalem.. dziecinada i brak klasy
      janusz
      • Gość: rom44 Re: @rom44 IP: 203.202.70.* 09.07.07, 04:55
        Pozwol Janusz, ze przytocze Ci slowa Margaret Thatcher:
        "Miec wladze to tak jak byc dama. Jesli musisz mowic ludziom, ze nia jestes, to
        nia nie jestes."
        Tak wlasnie jest z ta Twoja klasa i dorosloscia.
        • Gość: Janusz Re: @rom44 IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.07, 09:14
          Jestes jednak upierdliwy jak male dziecko.. A wiec jeszcze raz po kolei:

          1. Przekroczyles dopuszczalna wage bagazu i zostales na tym zlapany (11
          przykazanie !)
          2. nie chciales zaplacic odpowiedniej kwoty (odmowiles wziecia na siebie
          odpowiedzialnosci - gowniarstwo)
          3. ludzi wypelniajacych po prostu dobrze swoje obowiazki nazywasz publicznie
          oszustami bo nie chcieli dla ciebie postapic niezgodnie z obowiazujacymi ich
          przepisami - typowa wiocha.
          4. nie jestes intelektualnie w stanie przyznac sie do bledu tylko opowiadasz
          jakies historie o dupie maryny i o innych przypadkach w ktorych ci sie podobne
          rzeczy udawaly oraz nadasasz sie jak ci sie zwroci uwage.

          MALO CI JESZCZE ? Cos takiego nazywa sie w Polsce "burak"
          Janusz
          • Gość: piotrek Re: @rom44 IP: *.pronet.lublin.pl 09.07.07, 09:58
            Przeglądam to forum od dłuższego czasu i muszę powiedzieć, że takiego buraka i
            chama jak Janusz tu chyba jeszcze nie było, ale niestety w naszym narodzie jest
            trochę ludzi (na szczęście w mniejszości),którzy swoją bezczelnościa i tupetem
            psują opinie o Polakach.Andrzej Lepper mógłby sie od Pana wiele
            nauczyć.Pozdrawiam i życzę niezmiennie dobrego humoru i samozadowolenia.
            piotrek
            • Gość: Janusz Re: @rom44 IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.07, 21:25
              @piotrek
              czyzby kolega "roma44" z tej samej lubelskiej wioski ? A moze rodzina?
              Nie wiem dlaczego, ale jestem chorobliwie uczulony na idiotow, dzczegolnie gdy
              sa z Polski
              Janusz
              • Gość: piotrek Re: @rom44 IP: *.pronet.lublin.pl 09.07.07, 22:16
                bez komentarza, kolejny zakompleksiony emigrant
    • Gość: rom44 Re: rom44 IP: 203.202.70.* 10.07.07, 00:21
      Ciesze sie, ze odpisales. Widzisz, ja zyje w swiecie tak cudownym, ze
      nieznajomy jest dla mnie po prostu przyjacielem, ktorego jeszcze nie znam.
      Przez to zylem w strachu, iz juz nigdy nie bede mial zadnych wrogow i wtedy to
      forum dalo mi Ciebie. W tej chwili nie przychodzi mi do glowy nic co moglbym
      napisac za co moglbys mnie zelzyc ale prosze Cie, nie poprzestawaj na tych
      kilku obelgach. To daje mi uczucie, ktore powoduje, ze czuje sie blizej PRLu.
      Przypomina mi dziecinstwo: niegrzecznych kierowcow autobusow, pijakow,
      zarozumialych milicjantow i niemile panie w urzedach. Dobry chlopiec,
      podtrzymuj tradycje.
      • malbab Re: panowie!!! 18.08.07, 17:15
        Czy moglibyście się przenieść na inny wątek?
        Prosiłam tu o komentarze na temat mojego przewodnika, a nie na temat osobistych doświadczeń.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka