Dodaj do ulubionych

CHINY - proszę o rady

24.04.07, 13:31
praktyczne. Wybieram się w podróż na 3 tygodnie. Jeśli ktoś już tam był, to
byłabym wdzięczna za wskazówki, co zabarać ze sobą? Czy rzeczywiście wódkę,
której łyk przed każdym posiłkiem mam spożywać?:)
jakie pieniądze? euro? dolary? jak jest z kartami płatniczymi tam?
jak z ich znajomością angielskiego w wielkich miastach?
Czy ktoś był na wyspie Hainan i może coś ciekawego o niej powiedzieć?
Czego się wystrzegać w Chinach, na co uważać?
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Re: CHINY - proszę o rady IP: *.dip.t-dialin.net 24.04.07, 14:38
      poczytaj sobie na tym forum, relacji z chin jest mnostwo, przynajmniej na kilka
      dni. Co do twoich pytan to po kolei:
      1. zabierac ze soba wodke ?? skad taki pomysl? Oczywiscie, chinczycy pija i to
      niemalo, ale jezeli jedziesz tam po raz pierwszy to przeciez nie masz tam
      znajomych i z kim bedziesz ta wodke pic? Masz zamiar robic lapanki na ulicach
      czy co? Poza tym kto ci naopowiadal takich idiotyzmow o koniecznosci picia
      wodki przed kazdym posilkiem? lepiej nie sluchaj porad alkoholikow..
      2.czy euro czy dolary nie ma znaczenia.. poza lotniskami mozesz oficjalnie
      wymieniac pieniadze tylko w bankach co jest upierdliwe i czasochlonne.
      Najlepiej sprawdzaja sie karty bankowe ze znakiem "maestro" (sa najtansze
      oplaty) pota tym z kazdego automatu mozesz brac pieniadze karta kredytowa
      (drozej!) Korzystaj tylko (!) z automatow ktore oferuja angielskojezyczna
      obsluge ! (no chyba ze znasz mandarin). Kartami kredytowymi mozesz placic
      prawie we wszxstkich hotelach i domach towarowych/supermarketach.
      3. ze znajomoscia angielskiego jest podobnie jak w polsce.. niby wszyscy sie
      tego ucza, a malo kto naprawde potrafi.
      4. bylem na Hainan i nic ciekawego tam nie ma (palmy i plaze mozesz zobaczyc
      niekoniecznie w chinach) hordy rozdartych i plujacych naokolo chinczykow jak
      wszedzie indziej (ostatnio rowniez hordy pijacych na umor rosjan)
      5. wystrzegac sie trzeba w chinach tego samego co w kazdym innym obcym kraju
      (szczegolnie w Azji) i nie zapominac, ze dla nich nie jestes zadnym
      przyjacielem lub bliska osoba lecz portfelem na dwoch nogach. Poza tym
      korzystac ze zdrowego rozsadku i inteligencji. Uwazac na smrod, brud i brak
      papieru toaletowego poza wlasnam pokojem hotelowym.
      przyjemnego pobytu
      janusz

    • meteo_patka Re: CHINY - proszę o rady 24.04.07, 16:31
      dzięki Janusz za te wskazówki.

      co do alkoholu, tak słyszałam od ludzi podróżujacych po świecie, że pija przed
      posiłkiem łyk czystej wódki, żebu zminimalizowac ryzyko biegunki, ze względu na
      inną florę bakteryjną, jaka tam panuje.

      Co innego o Hainan, oprócz tego, że jest nieciekawa mozesz pwoiedziec?
      np. czysta woda w morzu?:)
      a hotele pięciogwiadkowe?
      • kornel-1 Re: CHINY - proszę o rady 25.04.07, 16:54
        meteo_patka napisała:
        > co do alkoholu, tak słyszałam od ludzi podróżujacych po świecie,
        > że pija przed posiłkiem łyk czystej wódki, żebu zminimalizowac ryzyko
        > biegunki, ze względu na inną florę bakteryjną, jaka tam panuje.

        A co kilka gramów etanolu może zrobić z florą bakteryjną?
        Zacznij myśleć samodzielnie!

        Kornel
      • Gość: Janusz @meteo IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.07, 22:17
        hallo,
        co do picia alkoholu z takim uzasadnieniem nie bede juz nic wiecej pisal i
        radze ci po prostu pomyslec..
        Co do Hainan to woda w zasadzie jest czysta. hotele pieciogwiazdkowe tez sa
        (poszukaj sobie w necie - informacji jest cale mnostwo). Prosze cie nie
        potraktuj tego jako wyrzut ale nie bardzo potrafie zrozumiec ludzi ktorzy jadac
        do chin traca czas na cos takiego jak hainan. chiny sa fascynujace i tak wiele
        jeszcze nie widzialem choc spedzilem tam juz tyle czasu.. palmy i plaze mozesz
        miec przeciez w europie.Kilka lat temu mozna bylo miec w dzien plaze tylko dla
        siebie bo chinczycy na plaze wychodza jak slonce zajdzie i do tego 99% nie umie
        plywac wiec boi sie wchodzic do wody.. Niestety od kilku lat zwalaja sie tam
        tysiace "turystow" z rosji z calym tych ichnim typowym zachowaniem a wic picie
        i wycie.. przepieprzone..
        pozdrawiam
        janusz
    • meteo_patka Re: CHINY - proszę o rady 25.04.07, 19:32
      kilka gramów alkoholu odkaża potencjalne bakterie, których nawykły do innego
      rodzaju bakterii układ trawienny może nie znieść.:>

      poza tym pytałam przede wszystkim o Chiny a nie o zbawienne skutki alkoholu:>
      • kornel-1 Re: CHINY - proszę o rady 25.04.07, 21:50
        meteo_patka napisała:

        > kilka gramów alkoholu odkaża potencjalne bakterie, których nawykły do innego
        > rodzaju bakterii układ trawienny może nie znieść.:>

        pl.wikipedia.org/wiki/Banja_Luka

        Łyk lub haust wódki w objętości żołądka to słabe piwo. Alkohol o stęzeniu takim
        jak w piwie nie działa bakteriobójczo; może być co najwyżej pożywką dla
        bakterii.

        Kornel
        • meteo_patka Re: CHINY - proszę o rady 25.04.07, 22:02
          kornel, masz na to jakieś dowody?:>
    • Gość: elma Re: CHINY - proszę o rady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.07, 17:21
      jak tak koniecznie chcesz pic gorzale, to mozesz sobie kupic w chinach, duzy
      wybor i mocniejsza nawet jest:)
    • meteo_patka Re: CHINY - proszę o rady 26.04.07, 19:05
      droga elmo

      otóż muszę cię rozczarować;>
      nie, nie chcę koniecznie pić "gorzały", jeśli już, to niekoniecznie:>
      poza tym w Chinach wódka przypomina wodę brzozową, więc ew. mogę ci przywieźć w
      prezencie:>

      boszsz

      a ja głupia liczyłam na merytoryczną wymianę zdań.
      pfff
      • Gość: Janusz Re: CHINY - proszę o rady IP: *.dip.t-dialin.net 27.04.07, 22:46
        "a ja głupia liczyłam na merytoryczną wymianę zdań."
        nie bardzo rozumiem czemu sie skarzysz.. na wszystkie konkretne pytania
        dostalas konkretne odpowiedzi. Natomiast co do reakcji na twoj wpis o
        koniecznosci picia alkoholu dla unikniecia klopotow z zoladkiem to tez nie
        bardzo rozumiem.. kazdy ma prawo robic z siebie blazna tak dobrze jak potrafi -
        zyjemy przeciez w demokracji nieprawdaz ?
        pozdrawiam
        janusz
        • meteo_patka Re: CHINY - proszę o rady 30.04.07, 15:33
          nie rozumiem tego zwrotu:
          każdy może robic z siebie błazna, jak tylko potrafi.

          sugerujesz coś?
          • Gość: gmg Re: CHINY - proszę o rady IP: *.189.72.19.e-plan.pl 30.04.07, 16:54

            fajnie sobie rozmawiacie ;)

            meteopatka , bylem w chinach 2 latach temum zostało mi chyba z 500 RMB
            (reminbi? - wersja yuanów dla turystów) , nie mam gdzie tego opchnąć a nie
            wybieram sie do chin , jak jesteś z wawy z chęcią Ci je wepchnę nawet ze zniżką
            10% . oferte kieruję także do szerszego audytorium
            • meteo_patka Re: CHINY - proszę o rady 30.04.07, 18:44
              gmg
              no własnie kwestia pieniędzy nurtuje mnie ciągle. Jeśli są w hotelach
              bankomaty, to chyba nie powinno być problemów, prawda? z pobraniem ichniej
              waluty?
              ale moze są jakies ograniczenia, a może nie we wszystkich sklepach czy
              restauracjach da się płacic kartą?
              o walucie dla turystów pierwsze słyszę szczerze mówiąc..
              • Gość: gmg Re: CHINY - proszę o rady IP: *.189.72.19.e-plan.pl 30.04.07, 19:48
                nie bedziesz miała żadnych problemów z wymianą . ja wymieniałem w hotelu, kursy
                przyzwoite (nie za duże widełki) - na lotnisku nieco gorsze, jak
                wszędzie. 'Reminbi' to to samo co yuany - dwie wersje tej samej waluty. z tym
                że uważaj, żeby się nie zrobić w bambuko tak jak zrobiłem to ja; najlepiej jak
                Ci zostanie ich waluta to wymień z powrotem jeszcze u nich! bo inaczej możesz
                chyba tylko w ambasadzie , i to na podstawie kwitu z chinskiego kantoru

                natomiast np kartę bankomatową citi już na lotnisku w pekinie mi wcięło i nie
                oddało -ale może to po prostu pech


                chciabym też Cię przestrzec przed zakupami; jedyna metoda żeby nie dać się
                orżnąć (bez mrugnięcia okiem na wstępie mówią cenę 25x > końcowa) , to
                1. na pierwszą propozycję wybuchasz śmiechem
                2. na drugą delikatnie wyrywasz się sprzedawcy (pewnie złapie za łokieć)
                3. następnie sama proponujesz max niską cenę , sprzedawca się oburza i odwraca.
                Ty też się odwracasz i sobie idziesz. po paru sekundach sprzedawca zawoła Cie i
                się zgodzi - to znaczy że jeszcze przepłacasz. jeżeli Cię nie woła, to wracasz
                i kontynuujesz tę komedię.



                • Gość: gmg Re: CHINY - proszę o rady IP: *.189.72.19.e-plan.pl 30.04.07, 19:51
                  a propos języka; w hotelu (centrum Pekinu) w miarę ogarniali po angielsku , ale
                  na mieście to porażka. taksówkarze nawet planu Pekinu nie poznają, o ile jest w
                  łacińskiej transkrypcji (tzn po angielsku)!! musiałem kupić drugą wersję -
                  oryginalną chińską , i pozaznaczać sobie punkty orientacyjne żeby im pokazywać.
                  • zdzisiek66 Re: CHINY - proszę o rady 19.06.07, 12:26
                    Gmg, a kiedy byłeś w Pekinie? Bo podobno pekińczycy uczą się ostro angielskiego
                    na okoliczność olimpiady ;) Ja byłem w zeszłym roku i potwierdzam
                    spostrzeżenia: znajomość angielskiego u zdecydowanej większości mieszkańców nie
                    jest słaba czy znikoma, jest zerowa. Taksówkarz, kelnerka w restauracji poniżej
                    5 *, sprzedawca, konduktorka w autobusie - zapomnijcie, nie znają ani słowa.
                    Najlepsze są osobniki wciskające turystom wodę, pocztówki itp., jak startują z
                    handlową nawijką po chińsku. Mogliby się przynajmiej nauczyć po angielsku
                    jednego słowa, nazwy tego co sprzedają ;) Oczywiście jest kasta
                    sprzedaców "rolexów" czy "tradycyjnych chińskich malarzy", którzy mówią po
                    angielsku znakomicie.
                    Co do jedzenia, to naprawdę nie warto przesadzać z obawami. Nawet w
                    speluniarsko wyglądających lokalach marne szanse na zatrucie się.
                    Gorący temat chińskiej wódki: z wodą brzozową to przesada, ale faktycznie smak
                    jest nieszczególny. Ale kto w ogóle pije wódkę dla smaku? Za to jaka cena: pół
                    litra chińskiej wódki 50% kosztuje 6 - 7 juanów :)))))
          • Gość: Janusz Re: CHINY - proszę o rady IP: *.dip.t-dialin.net 30.04.07, 20:21
            "nie rozumiem tego zwrotu:
            każdy może robic z siebie błazna, jak tylko potrafi.

            sugerujesz coś?"

            oczywiscie, ze cos sugeruje..:-))
            ale nie przejmuj sie.. popatrz na ten wpis ponizej o "walucie dla turystow" -
            polacy to jednak szczegolna nacja..
            pozdrawiam
            janusz


            • Gość: gmg Re: CHINY - proszę o rady IP: *.189.72.19.e-plan.pl 01.05.07, 09:13

              sam jesteś szczególny

              z polskiego paszportu zrezygnowałem dawno temu
              • Gość: Janusz Re: CHINY - proszę o rady IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.07, 10:04
                @gmg
                jako expertowi od chin koncepcja "utraty twarzy" jest ci oczywiscie znana ?
                pozdrawiam
                janusz
                ps. paszport o niczym nie swiadczy, ja tez go nie mam i zyje
                • Gość: mgmg Re: CHINY - proszę o rady IP: *.189.72.19.e-plan.pl 01.05.07, 11:10

                  wątek założyła meteo_patka

                  prosiła o udzielenie porad

                  rób to albo milcz
                  • Gość: Janusz Re: CHINY - proszę o rady IP: *.dip.t-dialin.net 01.05.07, 13:36
                    @mgmg
                    jak slusznie zauwazyles (no prosze, potrafisz) watek zalozyla meteo_patka i ja
                    jej rowniez udzielilem odpowiedzi. Niestety, jak ktos na publicznym forum w
                    ramach udzielania pomocy pisze o "specjalnej walucie dla turystow" w chinach to
                    pomijajac fakt wystawiania sobie odpowiedniego swiadectwa wprowadza kogos w
                    blad (co dla tej osoby mogloby sie skonczyc niesympatycznymi konsekwwncjami lub
                    chociazby osmieszeniem sie w chinach) - to w takim przypadku uwazalem za
                    sluszne napisanie ze uwazam (po kilkuletnim pobycie w chinach) to za idiotyzm.
                    Niestety (podobnie jak ja) piszac to nie byles zalogowany na forum, a wiec nie
                    moglem ci zwrocic uwagi mailem - pozostalo mi tylko zrobienie to publicznie.
                    zycze przyjemnego dnia
                    janusz
                    • Gość: ebrius Re: CHINY - proszę o rady IP: 60.195.217.* 03.05.07, 06:29
                      Lepiej niz w hotelach wymieniac jest w bankach,bankomatow jest pelno ale mi
                      yuany(do 2000/dziennie) wydaje tylko bank of comunications
                      Ze znajomoscia ang,jak juz pisano,jest fatalnie
                      W internecie sa strony do nauki-naprawde warto
                      Powietrze jest to brudne,Beijing,ciagle kaszle.
                      Wez syrop na kaszel i tabletki na bol gardla.
                      Na mnie chinskie lekarstwa nie dzialaja
                      Przygotuj sie na zupelny brak kultury.
                      Jestem w kafejce internetowej(Wang Ba) i przy mnie facet pali peta,obcina
                      paznokcie i gra w internecie
                      Pozdrawiam z Beijing
                    • Gość: lolo07 Re: CHINY - proszę o rady IP: 61.153.231.* 27.06.07, 15:00
                      hehe... "waluta dla turystow".... dawno sie tak nie usmialem.... moze on poprostu pomylil samoloty i na Kubie wyladowal.... a ty kolezanko sluchaj takich expertow to bedziesz w pizamie na zakupy chodzila....
                      pozdrowienia z Jiaxing
                      P.S: Janusz... A ty krecisz sie gdzies "tu" jeszcze???
                      • usjwo Re: CHINY - proszę o rady 27.06.07, 17:43
                        > to bedziesz w pizamie na zakupy chodzila....

                        Co wcale nie byłoby "faux pax" w niektórych miastach ;)

                        Usjwo
                      • Gość: Janusz lolo.. IP: *.dip.t-dialin.net 28.06.07, 15:29
                        nie krece sie bo programuje projekt dla rosji (lece tam w sierpniu- do konca
                        roku) i w miedzyczasie bylem miesiac w Indiach (tez pracujac..)
                        poza tym zagladam tu czasami, ale nie widze potrzeby aby sie wpisywac bo
                        wszyscy wszytko wiedza..
                        pozdrawiam
                        janusz
    • meteo_patka Re: CHINY - proszę o rady 03.05.07, 20:37
      ebrius, gmg

      dzięki za wasze uwagi:)

      kurcze, oslabiają mnie te chiny coraz bardziej;]

      targować sie nie mam zamiaru, bo nie lubie, jak ktos mi cos wtyka. w sklepach
      mam nadzieje nie ma tego zwyczaju:)

      ja to nie wiem, ale zanosi sie, ze nie wyjde przez 3 tyg z hotelu ze strachu
      przed tłumem charczących chinczykow:)
      powiedzcie cos optymistycznego:)
      • Gość: Bodek Re: CHINY - proszę o rady IP: *.evergreen-shipping.de 04.05.07, 09:12
        Czesc,
        Nie martw sie. Podejdz do sprawy badziej optymistycznie i odwaznie. Ja
        trawiilem do Chin z pracy w tydzien po zatrudnieniu. Musialem dotrzec do
        mniejszego miasta. Sam zarezerwowalem hotele, przeloty itp. Na ulicy
        poslugiwalem sie migami lub z ksiazeczka do nauki chinskiego w reku. W chwilach
        wolnych planowalem zwiedzanie z wyprzedzeniem a w hotelach, lub znajomych
        prosilem o zapisanie nazw ulic, miejsc po chinsku.
        W hotelach nie jest tak zle z angielskim - lepiej im wychodzi czytanie anizeli
        sluchanie i mowa - wiec troche cierpliwosci i wiary jest potrzebne.

        Dalem rade i wrocilem do domu bez zadnych problemow.

        Odnsnie jedzenia to nie mialem nigdy problemow a kontrahen zabieral mnie raczej
        do restauracji gdzie obcokrajowcy nie bywaja zbyt czesto.

        Na koniec pozwole sobie przytoczyc moje motto ;-)))
        "NIE MA RYZYKA NIE MA ZABAWY"

        Osobiscie lubie Chiny, ale Azja Poludniowo-Wschodnia jest bardziej wciagajaca.

        Pzdr
      • Gość: Bodek Re: CHINY - proszę o rady IP: *.evergreen-shipping.de 04.05.07, 09:21
        Bodek

        Zapomnialem dodac, ze Chiny to poprostu kopmletnie inny kraj, wiec badz
        otwarta, bo jesli wyda ci sie, ze to co robia, jak podchodza do zycia i ludzi
        jest co najmniej dziwne (np. chodzenie w pizamach na zakupy :-)) lub nawet zle,
        chore - to wspomnij, ze ten kraj isnieje juz sporo, trwa i idzie do przodu. I
        choc jeszcze nie jedne perturbacje beda w Chinach to trzeba je zaakceptowac
        takie jakie sa lub poprostu sobie odpuscic.

        Pzdr
        • meteo_patka Re: CHINY - proszę o rady 04.05.07, 23:13
          Bodek:)

          zwłaszcza ta ostatnia uwaga jest cenna:)

          wydaje mi sie właśnie, że my, jako Europejczycy nie uwzględniamy faktu, że
          różnimy sie od Azjatów.
          Ja to wiem, ale muszę sobie to wbić do głowy i starać się nie negować tak
          apriori, bo "u nas jest inaczej".
          tak że masz rację!

          a dlaczego wolisz Azję PD.-wsch? ciekawa jestem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka