Dodaj do ulubionych

Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ???

IP: *.foxboro-eckardt.com 04.07.01, 17:27
Witam. Wybieram sie do Turcji. Placic za zarcie w hotelu (300-400 DM/osobe za 2
tygodnie 2 posilki) czy szukac na miescie ??? Co ze sniadaniami na miescie ?
Gdzie w Turcji wymieniac walute: banki, kantory, hotel ??? Czy funkcjonuja
karty kredytowe Visa, EM ?
Z gory dzieki
Obserwuj wątek
    • Gość: toj Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: *.bakernet.com.pl 05.07.01, 12:30
      Z jedzeniem w hotelu roznie bywa, wszystko zalezy od standardu. Jesli hotel ma
      powyzej trzech gwiazdek, to raczej mozna spokojnie w to wejsc. W hotelach trzy-
      i mniej gwiazdkowych mozna sie niezle naciac, gdyz praktycznie codziennie daja
      to samo, a porcje miesa so mikroskopijne. Na tzw. miescie najtansze sa kebaby,
      w restauracjach jest troche drozej niz w Polsce. Nie wiem jak wyglada kwestia
      sniadan. Pieniadze mozesz wymienic praktycznie wszedzie, nie ma z tym
      najmniejszego problemu. Najczesciej robia to w sklepach. Karty kredytowe sa w
      powszechnym uzyciu, ale polecam raczej transakcje gotowkowe. Wez dolary w
      niewielkich nominalach, sa powszechnie akceptowane. Aha, jeszcze jedna wazna
      rzecz. W knajpach lepiej nie udawac Anglikow, tylko od razu dac do
      zrozumienia, ze sie jest z Polski. Turcy nas dosc lubia i nie probuja nas
      oskubac z kasy. Czesto widzialem jak za ta samo rzecz Polak i Anglik byli
      inaczej liczeni. To taki przywilej bycia biedniejszym. Pozdrawiam
      • Gość: dlugopis Re: Turcja. Dzieki i jeszcze jedno pytanie IP: *.foxboro-eckardt.com 06.07.01, 09:28
        Dzieki za informacje. Czy marki niemieckie tez funkcjonuja jako waluta
        obiegowa ?
        • Gość: gruby Re: Turcja. Dzieki i jeszcze jedno pytanie IP: *.25.67.41.unregistered.visnet.pl 18.07.01, 17:05
          bylem w zeszlym roku w Stambule i mysle ze najleprzy pomysl to male knajpki
          z dala od tzw szlakow turystycznych to fakt nie warto udawac zachodniaka
          choc tak naprawde kroja i kantuja kogo sie da
          to uroki bycia turysta w ogole
          trzeba sie pilnowac
    • Gość: Anka Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 05:01
      Bezpieczniej w hotelu . zdecydowanie! Na mieście syf ... ja się tam zatrułam
      małżami w tzw. sosie prowansalskim. I tak jak do tej pory uwielbiałam tę
      potrawę , tak do dzisiaj na samą myśl robi mi sie słabo. Umierałam wtedy 3
      dni... A w hotelu , choć zbyt różnorodnie nie było , to jednak pewnie i nikt
      nie trafiał na ostry dyżur. W ogóle moje wakacje w Turcji wymazałam z pamięci i
      może nie powinnam w takim tonie przedstawiać tego osobie wybierajacej się tam ,
      ale moim zdaniem Turcja jest okropna! Brudno , głośno i natrętnie! Byłam na
      południu tj. w Marmaris. Lepiej omijaj ten kurort z daleka! Pozostaje
      historyczne już Pammukale i Kapadocja , ale trzeba mieć mnóstwo czasu i sił ,
      żeby tam dotrzeć w tym nieustannym hałasie i gwarze natrętnych Turków nie
      umiejących poruszać się po drodze nawet dwukółką. Ale - miłego urlopu! Pa!
      • Gość: Robert Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: 206.0.8.* 19.07.01, 11:15
        Dziwne rzeczy o Turcji piszecie. Male porcje jedzenia w
        hotelach? Zatrucia po zjedzeniu czegos na mieście?
        Wakacje do wykreślenia z pamięci? Cóż, każdemu może
        pewnie się coś takiego przytrafić. Kwestia gustu i
        upodobań. Ja jednak wspominam Turcję bardzo dobrze.
        Zresztą nie tylko ja, moi znajomi i moi rodzice także. W
        sumie mam wiadomości na temat różnych miejscowości i
        hoteli o bardzo różnym standardzie. Wszedzie było
        naprawdę fajnie. Generalnie trzeba jednak pamiętać o
        kilku zasadach. Po pierwsze w Turcji faktycznie potrafi
        być brudno. Ale raczej nie w hotelach i nie na głównych
        ulicach. No ale cóż, brud i bałagan to cechy całego
        rejonu Morza Śródziemnego. Ja i na plażach Grecji, i
        Francji (w tak zwanych kurortach!) widziałem hasające
        szczury. W Turcji jakoś na nie nie natrafiłem. Po drugie
        Turcy faktycznie są hałaśliwi. Nawet potwornie hałaśliwi
        (kto nie był w tureckiej dyskotece, ten nie wie, co to
        hałas). No i trochę natrętni, jeśli chodzi o namawianie
        do odwiedzenia ich sklepu czy restauracji. Jeśli ktoś
        ceni spokój i uroki przyrody, radzę raczej wycieczkę w
        Bieszczady. Po trzecie, w Turcji prawie na nic nie ma
        obowiązujących, ustalonych cen. A nawet jeśli są, to i
        tak warto upewnić się, czy nie będą nas próbowali
        okantować. W restauracji już na wejście warto zapytać,
        ile kosztuje zamawiana coca cola, bo gdy zainteresujemy
        się tym dopiero przy płaceniu rachunku, może nas spotkać
        niemiła niespodzianka. A tak w ogóle przed wyjazdem
        radzę dokładniej czytać przewodniki. Można dzięki temu
        uniknąć niemiłych rozczarowań.
    • Gość: sabri Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: 212.14.1.* 19.07.01, 17:22
      szukaj zarcia na smietnikach,bedzie najtaniej
      • Gość: greg55@v Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: *.chello.pl 25.07.01, 00:42
        Gość portalu: sabri napisał(a):

        > szukaj zarcia na smietnikach,bedzie najtaniej

        Doprawdy opinia na pożądanym poziomie :-) dziękujemy
    • Gość: Rena Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: *.office.ih.pl 19.07.01, 17:34
      Generalnie, lepiej w hotelu wykupić śniadania ( tylko tzw. kontynentalne tj.
      dżem, pomidor, oliwki, turecki biały ser,jajko,masło,miód). Możesz mieć
      problemy ze znalezieniem restauracji czynnej na tyle wcześnie, żeby zjesc
      śniadanie. Poza tym - naprawdę wszystko jedno. Turcy karmią genialnie, jednak
      zapytaj w biurze podróży czy przypadkiem nie jedzie polski kucharz (zdarza sie)-
      wtedy nie wykupuj w żadnym wypadku! Rzeczy, na które musisz uważać to :
      1. woda -nigdy nie pij wody z niepewnego źródła. Tylko woda butelkowa,
      oryginalnie zapakowana. W Turcji jest ameba!
      2. Późne posiłki na miescie. Bylam pilotem w Turcji i czesto zdarzał mi sie
      osoby z zatruciem pokarmowym. W tym klimacie dość ciężko się to przechodzi.
      Jednak wszystkie te osoby przyznały, ze jadły późno (po 21), więc nawet posiłki
      przygotowane tego samego dnia były juz nieswieże.
      Turcja to naprawdę dobry wybór, nawet jeśli jedziesz grupowo (ja osobiście nie
      preferuję tego rodzaju turystyki). Piękne zbytki, czyste morze, znakomite
      jedzenie i przyjaźni ludzie.
      To tyle,
      Rena
      Chciałam tylko dodać, że to nieprawda, że Turcy są brudni! Owszem jest bałagan,
      na ulicy leża śmieci itp., ale to samo jest np. we Włoszech - taka kultura.
      Turcy bardzo dbają o higienę, znacznie bardziej niż my na przykład.
      • Gość: Anka Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.01, 02:09
        Absolutnie się z toba nie moge zgodzić! Widziałam już wiele miejsc , ale tak
        brudno i hałaśliwie nie było nigdzie! Jedzenie też niestety nie należy do
        rewelacji. A to , że jest brudno to w/g Was część kultury danego kraju????????
        No to pogratulować Wam poczucia humoru! Hiszpanie i Włosi też są głośni
        i "temperamentni " a czegoś podobnego na ulicach (kupy walających się śmieci
        nawet kilkudniowych!) nigdy nie spotkałam. Poza tym doładnie znam kulturę i
        obyczaje krajów arabskich (wpływ jest znacznie widoczny właśnie w wielu krajach
        europejskich min. właśnie w Turcji) ale to , co spotyka się w Turcji jest co
        najmniej niesympatyczne. Arabowie mimo iż obyczajowo siedzą na przysłowiowych
        drzewach , to w porównaniu z"półgłówkowymi" Turkami , odbiegają od nich o 1000
        lat świetlnych. Pozdrowienia dla fascynatów tym krajem!
        • Gość: Robert Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: 206.0.8.* 20.07.01, 13:55
          Rece opadaja. Sadzac po nicku juz drugi raz wypowiadasz
          sie o Turcji i drugi raz robisz to z wyjatkowa zajadla
          niechecia. Daj sobie spokoj. Widac przytrafilo Ci sie
          cos, co cie mocno do tego miejsca na ziemi zrazilo. Ale
          nie przelewaj swoich zalow na caly kraj. Jeszcze Ci, nie
          daj Boze, ktos uwierzy i sie wystraszy. A byloby szkoda,
          bo kraj naprawde fajny i wakacje mozna tam milo spedzic.
          A jesli ktos tego nie umie robic, coz, zawsze mozna
          przeciez zostac w domu i cieszyc sie nasza wspaniala,
          prawdziwie europejska, niewatpliwie przewyzszajaca
          turecka, kultura. Czego Tobie i wszystkim Tobie podobnym
          turystom zycze.
        • Gość: Rena Re: Turcja. do Anki IP: *.office.ih.pl 20.07.01, 15:17
          Bardzo jestem ciekawa, czy rozmawiałaś kiedyś z Turkiem. Nie z zaczepiającym
          na ulicy gościem, jakich pełno w każdym kraju, ale z normalnym czlowiekiem,
          który nie miał zamiaru cie poderwać. Wyglada na to, że nie, niestety. Wierz mi -
          ja rozmawiałm z wieloma i naprawdę nie zauważyłam (a jestem dość
          spostrzgawcza), żeby byli "półgłowkami". Poza tym, z takim kolonialnym
          podejściem chyba lepiej w ogóle nie wyjeżdżać, chyba że do Monako, gzie na
          pewno są na odpowiednim poziomie.
          Pozdrawiam,
          Rena
          • Gość: gruby Re: Turcja. do Anki IP: *.cafeweb.isp.pl 20.07.01, 16:52
            no cóż można odniesc wrażenie że niektórzy jeżdzą na wakacje jako
            tajni agenci SANEPIDU
            jesli kogos razą smieci na ulicach to polecam dla przeciwwagi fascynujące wsie i
            male miejscowosci w Niemczech i Austrii(Alp nie licze)
            A jedzenie w pozormie podlych knajpkach w Stambule i tak bylo pyszne
            • Gość: Anka Re: Turcja. do Anki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.01, 00:32
              To mnie ręce opadają , kiedy z taką zajadłością odpowiadacie na moje bardzo
              osobiste w końcu odczucia! Przecież nie wypowiedziałam się na ten właśnie temat
              po to , żeby komuś tak zafascynowanemu tym krajem "dokopać " czy też celowo
              zrobić na złość potencjalnemu turyście bez podejścia (jak to powiedziałaś?)
              kolonialnego? . To są moje odczucia i nikt mnie z was nie przekona ,że jest
              inaczej. A żeby zaspokoić twoja ciekawość , miła była pilotko ,wielokrotnie też
              rozmawiałam z tymi typami (bynajmniej nie w celach zalotno-uwodzacych)i też nie
              zmienię zdania. Są dwulicowi , nachalni i mało w nich wrodzonej kultury.Ale ,
              jak już wspomniałam , to jest tylko i wyłącznie zdanie turystki , która lepiej
              powinna zostać w domu albo kolonialnie znaleść się w "haj-lajfskim"
              Monako .Bynajmniej nie po turecku - pozdrawiam prawdziwych turystów.
              • Gość: tom Re: Turcja. do Anki IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 23.07.01, 17:51
                Właśnie wróciłem z Turcji.Byłem tam już kolejny raz z rzędu i muszę powiedzieć,
                że to kraj fascynujący.Pełen jest zabytków, miejsc nie spotykanych nigdzie na
                świecie.Wszystkim gorąco polecam wakacje w Turcji chyba, że ktoś woli tylko
                leżeć przy basenie-a są tacy, przez całe 2 tyg-to lepiej niech spędzi wakacje
                na basenie OSiR-u - taniej i na pewno czyściej:)Pozdrawiam wszystkich
                miłośników Turcji i jej mieszkańców.
                • Gość: olo Re: Turcja. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.07.01, 18:29
                  A jak ktoś chce poleżeć 2 tyg. nad tamtejszym basenem , to ma się tam w ogóle
                  nie wybierać? Bo ja zamierzam li tylko leniuchować , więc jak?
              • Gość: Magda Re: Turcja. IP: 195.94.201.* 24.07.01, 14:33
                W Turcji (w Alanyii) bylam w zeszlym roku i bylam ZACHWYCONA wyjazdem. Turcy sa
                jednymi z najuprzejmiejszych, najmilszych i najbardziej bezinteresownych ludzi,
                jakich mozna spotkac. Bywaja natretni, ale nie nachalni - wystarczy nie zwracac
                zadnej uwagi lub powiedziec, ze sie nie ma czasu i w zasadzie zostawiaja
                czlowieka w spokoju. W ciagu jednego tygodnia znalazlam czas na wypoczynek i
                zwiedzanie - polecam Pamukkale i Kapadocje. A na wlasna reke wypad nad Dimcay
                (to taka rzeka i miejscowosc przy Alanyii), gdzie sa fantastyczne restauracje i
                kawiarenki na wodzie, przy wodospadach (mozna poplywac np. czekajac na podanie
                dania - zazwyczaj rybnego - MNIAM!), a po drodze mozna jeszcze zwiedzic
                malutkie muzeum-skansen wsi tureckiej. Generalnie podobalo mi sie w 150% i byly
                to dla mnie jedne z bardziej udanych wakacji (pomimo malego zatrucia
                pokarmowego - ale to podobno jest kwestia nieprzyzwyczajenia zoladka do
                tamtejszego jedzenia, dlatego wyjezdzajac trzeba pamietac o zabraniu jakis
                srodkow na tego typu klopoty). Pozdrawiam i polecam wszystkim Turcje!
          • Gość: Kasik Re: Turcja. do Anki IP: 195.136.12.* 23.08.01, 10:28

            Aniu pisząc takie rzeczy o Turcji, świadczy to tylko o tym, żą jak się
            wykupuje "wycieczkę pieszą na koszt własny, spanie ze szczurami w Hostalu 1/2
            gwiazdki" to nie ma co oczekiwać cudów, prawda? Kup sobie dziecko na drugi raz
            wycieczkę z dobrego polskiego biura, albo z niemieckiego (o ile znasz jakiś
            język obcy) i nie pisz więcej takich bzdur bo na prawdę ręce opadają.
            Wszystkim polecam ten kraj, takiej ilości wspaniałych zabytków, miłych ludzi i
            wspaniałej pogody nie spotkacie prawie nigdzie. Wiem co mówię bo od dziesięciu
            lat rok w rok wyjeżdżam do różnych krajów z Neckermana Niemcy i zawsze byłam
            bardzo zadowolona. A może Ty jesteś księżniczką? wtedy polecam Majorkę 6
            gwiazdek i będzie ci przychodził Hiszpan i mył co wieczór nogi. Zadowolona???
            Buziaki dla wszystkich i miłych wakacji w Turcji!!!
        • Gość: greg55@v Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: *.chello.pl 25.07.01, 00:48
          Gość portalu: Anka napisał(a):

          > Absolutnie się z toba nie moge zgodzić! Widziałam już wiele miejsc , ale tak
          > brudno i hałaśliwie nie było nigdzie! Jedzenie też niestety nie należy do
          > rewelacji. A to , że jest brudno to w/g Was część kultury danego kraju????????
          > No to pogratulować Wam poczucia humoru! Hiszpanie i Włosi też są głośni
          > i "temperamentni " a czegoś podobnego na ulicach (kupy walających się śmieci
          > nawet kilkudniowych!) nigdy nie spotkałam. Poza tym doładnie znam kulturę i
          > obyczaje krajów arabskich (wpływ jest znacznie widoczny właśnie w wielu krajach
          >
          > europejskich min. właśnie w Turcji) ale to , co spotyka się w Turcji jest co
          > najmniej niesympatyczne. Arabowie mimo iż obyczajowo siedzą na przysłowiowych
          > drzewach , to w porównaniu z"półgłówkowymi" Turkami , odbiegają od nich o 1000
          > lat świetlnych. Pozdrowienia dla fascynatów tym krajem!

          Gartuluje jasności pogladów, zwłaszcza tych o "siedzeniu na dzrewach"...
          • Gość: Anka Re: Turcja. Do Grega IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.01, 00:56
            A wiesz coś na ten temat? Bo skoro nie masz pojęcia o czym mówię , to nie ma
            sensu , żebyś zabierał głos! Mieszkałam tam 2 lata . Jeszcze coś?
            • Gość: Rena Re: Turcja. Do Grega IP: *.office.ih.pl 25.07.01, 14:28
              Ostatnio pisałaś,że byłaś na wakacjach. Czy możemy uściślić?
              P.S.
              Widzę,że znalazły się koleżanki wspierające z tego samego serwera.
              • Gość: Anka Re: Turcja. Do Reny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.01, 01:44
                Już spieszę ci z pomocą. Widocznie nie zrozumiałaś aluzji do kraju
                muzłumańskiego a pisząc " o siedzących na drzewach " miałam właśnie takowy kraj
                na myśli ( dokładnie Arabię Saudyjską, w której to właśnie spędziłam 2 lata).
                Natomiast w tej nieszczęsnej Turcji spędziłam najgorsze wakacje mojego życia ,
                będąc przy okazji w pracy(dziennikarz-podróżnik). Pozdrawiam i...czytaj
                uważniej , co inni mają do powiedzenia. Nawet rzekome " moje" koleżanki.Nie
                zawsze wszystkim podoba się to samo.I nie zawsze tylko byli rezydenci
                rozmawiają (w tym wypadku )z Turkami...
              • Gość: nara Re: Turcja. Do Grega IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 27.07.01, 11:22
                Sluchajcie, kto byl w Antalyi??????? Jak tam? Czy mozna gdzies niedaleko miasta
                znalesc antyczne zabytki?
            • Gość: bea Re: Turcja. Do Grega IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 25.07.01, 15:44
              Moze doradzisz mi co jest warto zobaczyc jeszcze w okolicach Alanyi, wyjezdzam
              w piatek na 2 tyg,planuje wypozyczyc samochod i dotrzec do Pammukale i
              Kapadocji a cos wiecej?
              • Gość: Rena Re: Bea IP: *.office.ih.pl 25.07.01, 17:13
                Kapadocja jest rzeczywiście jedyna w swoim rodzaju, trzeba to zobaczyć!.
                Naprawdę warto zwiedzić Efez, ale chyba to nie po drodze w Twoim wypadku. Mnie
                odobiście podobała się Konya - bardzo muzułmańska, bez zachodnich turystów,
                centrum religijnego życia Turcji, ale wiem, ze nie wszyscy to lubią (mała ilość
                tzw. turystycznych atrakcji).
                Życzę dobrej zabawy,
                Rena
    • Gość: Dora Re: Turcja. Jedzenie w hotelu czy na miescie ??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.01, 19:49
      A mnie się Turcja w ogóle nie podobała i podobnie jak ktoś tu na forum się
      wyrażał, również poraził mnie bałagan i potworny hałas, a zaznaczam , że
      emerytką nie jestem i uwielbiam być w tętniących życiem miejscach! Poza tym
      woda w morzu wcale nie była przejrzysta a i jedzenie na mieście przypłaciłam
      eksplodującym żołądkiem .Byłam tam w tamtym roku na przełomie sierpnia i
      września i jednodniowy wypad na Rodos zwiększył tylko moje poczucie
      zasmucenia , że nie wybrałam tej sympatycznej wyspy na cel moich wakacji.
      Miło , spokojnie , smacznie i tak jakoś kulturalniej bez rzucania się na
      każdego i wciskania mu Rolexa za 10 dolców.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka