Dodaj do ulubionych

Pustkowo 2015 vs Ostrowo 2014

26.08.15, 12:37
Witam. Ponieważ sam szukałem miejsca na wczasy, posiłkując się opiniami z różnych forów, postanowiłem tym razem sam podzielić się swoimi odczuciami co do pobytu w dwóch miejscowościach nadmorskich. Otóż w szranki staną: Ostrowo k. Karwii oraz Pustkowo k. Pobierowa. W Ostrowie byliśmy w 2014 roku, natomiast w 2015, czyli obecnym, odwiedziliśmy Pustkowo. Oba pobyty odbyły się mniej więcej w tym samym czasie, czyli na początkiem sierpnia – największym szczycie sezonu, co nie jest be z znaczenia w tymże porównaniu.

Ustalmy może najpierw pewne fakty: otóż na wakacie wyjechaliśmy typową rodziną 2+2 (dzieci 6 lat i 2.5 roku), typowym samochodem kompaktowym z box’em na dachu i w typowym szczycie wakacyjnym. Celem naszym był wypoczynek z dziećmi z dala od zgiełku, tłumów, smrodu, dyskotek i innych, wątpliwych atrakcji, aby po kilku dniach nie trzeba było ogłaszać upadłości konsumenckiej z powodu zachcianek dzieciaków. Chcieliśmy też, aby w pobliżu (powiedzmy max 1 godzina jazdy) były interesujące „książkowe” miejsca do zwiedzania. Cena też miała znaczenie.

Może na początek słów kilka o położeniu obu miejscowości. Ostrowo to niewielka osada, nieco cofnięta od nadbrzeża, leżąca pomiędzy Karwią a Jastrzębią Górą, czyli najbardziej na północ wysunięta część wybrzeża. Pustkowo, to również mała wioska, leżąca tuz obok Trzęsacza i Pobierowa, tak więc jesteśmy na samym zachodzie. Obie te miejscowości predestynują do miana „dziur turystycznych”.

Póki cokolwiek jeszcze pamiętam, zacznijmy więc od Ostrowa. Miejsce to wybraliśmy z polecenia znajomej, która również ze swoimi dziećmi miała podobne oczekiwania. Nasze obawy budziła odległość od morza. Te zostały szybko rozwiane. Ale o tym później. Noclegi wykupiliśmy w pensjonacie „Nawigator”, położonym prawie na samym obrzeżu miejscowości.

Zakwaterowanie:
„Nawigator” to pensjonat nowy, jeszcze nie wykończony. Pokoje wykończone gustownie, obszerne. Mając do dyspozycji tzw. „małą czwórkę” (tj. łoże małżeńskie + 2-osobowa wersalka) oraz przywiezione ze sobą łóżeczko turystyczne, pokój nie sprawiał wrażenia zagraconego. Łazienka w pokoju (prysznic, umywalka, WC). Do dyspozycji TV LCD z „podstawą programową” oraz bardzo przeciętne WiFi, ale korzystać się dało. Na wyposażeniu czajnik, mała lodówka, zestaw sztućców, talerzy i kubków dla 4 osób. Pokój co ważne z balkonem, na którym rozciągnięto sznurki do suszenia. Warunki bardzo przyzwoite, widać dbałość o czystość. Przy każdym pokoju miotła i szufelka do zamiatania piasku. Do dyspozycji gości przestronny i dobrze wyposażony aneks kuchenny ze stołami. Było także specjalne krzesełko dla małych dzieci. Pensjonat posiada własny parking dla gości. Zaaranżowany jest dość przeciętny plac zabaw (trampolina, zjeżdżalnia, piaskownica). Obok meble ogrodowe z drewna i miejsce na grilla. Posesja jest ogrodzona, lecz brama wjazdowa otwarta była praktycznie cały czas. Goście otrzymują do dyspozycji na czas pobytu parawan plażowy wraz z młotkiem. Pani gospodarz to osoba młoda, bardzo otwarta, pomocna, choć o specyficznym sposobie bycia.

Lokalizacja pensjonatu a dojście do morza:
Paradoksalnie rzecz ujmując, położenie „Nawigatora” na peryferiach Ostrowa jest korzystne. Jest co najmniej kilka wariantów dojścia na plażę. Pierwszym, najpopularniejszym, jest pójście wyraźnie widoczną ścieżką przez łąkę (miedzę) do skarpy, zejście wydeptanym trawersem na drogę gruntową, skręcenie niemalże po kilku metrach w prawo i tą drogą dojdziemy do wejść na plażę, zlokalizowanych na styku Karwii i Ostrowa. Spacer taki z dwójką dzieci i pełnym obładowaniem bagażami zajmował 20min. Druga opcja, to przejście przez łąkę obok domków „Lawendowa Wyspa”, zejście na drogę gruntową przy źródełku („Źródełko Przypomnienia”), pójście w lewo drogą gruntową i na skrzyżowaniu z potężną topolą skręcamy w prawo, drogą ogólnodostępną przez pola campingowe. Kierujemy się na bardzo charakterystyczne 3 wysokie, strzeliste sosny, górujące nad pozostałym lasem. Dochodzimy do wału rzeczki Czarna Woda i tym wałem docieramy do linii wejść na plażę. Tu spacer podobnie trwa 15 – 20 min. W szczególności polecamy wejście nr 40 (szeroka plaża, łatwe zejście, dużo miejsca) oraz 39 i 38, zlokalizowane przy ujściu Czarnej Wody do morza. Fantastyczna miejscówka dla dzieci. Woda w ujściu bardzo ciepła i czysta (Czarna Woda przepływa przez tereny chronione!) i najdalej do kolan. Świetna lokalizacja, aczkolwiek popularna i nieco mniej miejsca, z uwagi za zabudowania brzegów konstrukcjami wzmacniającymi.

Plaża:
Piękna, szeroka, piasek biało-szary, drobny. Względnie czysta, dużo koszy na śmieci. I pusto. Spokojnie w godzinach 10-11 można było rozlokować się blisko wody. Żadnych parawanowych konfliktów. Mimo, że ludzi wówczas było dużo, wypoczynek naprawdę był możliwy. W sąsiedniej Karwii było znacznie, znacznie gorzej. Przy każdym wejściu na plażę są ustawione toalety Toi-Toi. Widać, że regularnie opróżniane. W sierpniu 2014 roku woda w morzu była naprawdę super czysta i raczej chłodna mimo upałów. Nie było meduz, za to mnóstwo małych fląder. Kąpieliska niestety niestrzeżone.

Centrum miejscowości:
Centrum skupia się tak właściwie obok marketu „Lewiatan”. Razem z drugim „podręcznym” sklepem spożywczym nieco dalej w prywatnym pensjonacie, były to jedyne centra zaopatrzenia. Tyle że przyzwoicie zaopatrzone. Ale zwykle w porze popołudniowej tłumnie oblegane. W sąsiedztwie Lewiatana znajdziemy budkę z wędzonymi rybami (drogo, smacznie, świeżo), lody, gofry, tania książka (hmm...), sklep z pamiątkami i może ze dwa stragany z badziewiem, przystanek autobusowy. W obrębie tego centrum 3-4 jadłodajnie. Generalnie wszystko w jednym miejscu. Kawałek dalej znajdziemy wypożyczalnie gokartów. Dojście do centrum z Nawigatora zajmuje góra 10 min. Przechadzając się po Ostrowie uwagę zwraca przestronność, szerokie, wybrukowane ulice główne oraz względna czystość. Widać, że miejscowość jest „nowa” i dopiero odkrywana. Uliczki boczne natomiast są gruntowe lub wyłożone płytami ażurowymi. Miejscowość bardzo spokojna. Jedyne imprezy, jakie odnotowaliśmy to potańcówka z muzyka na żywo w knajpie za Lewiatanem. Kościół znajduje się tuż obok Nawigatora. Jest to piękna, nowa świątynia, będąca w trakcie wykańczania. Msze w dni świąteczne często. Jako ciekawostkę warto zaznaczyć, że parafia organizuje dla wczasowiczów wycieczki jednodniowe. Okolica Ostrowa to lasy, łąki i mnóstwo miejsca na spacery, rower czy kije. Spokój i lokalizacja naprawdę ujmują.

Wyżywienie:
Jeść jest gdzie. Jak wcześniej wspomniałem, w samym centrum znajdziemy co najmniej 3 smażalnio – fastfoody. Polecić można oddaloną o 5 min spacerku od centrum jadłodajnię Cechi Norcek, gdzie za przyzwoite pieniądze dobrze zjemy. Bywa tłoczno. Warto też skorzystać z oferty willi „Czarna Perła”, gdzie serwowane są „zestawy dnia” (zupa i II danie) w cenie ~18zł. Zwykle zestawy są dwa do wyboru. Co jest w zestawie – przeczytamy niemal w każdym miejscu Ostrowa, bo Czarna Perła rozwiesza ulotki z danym zestawem dnia. Niestety raz trafiliśmy na jedzenie zimne i koszmarnie długi czas oczekiwania. Zwalamy na karb przełomu turnusów. Generalnie jedzenie było tam OK. Inne pensjonaty również ogłaszają się z ofertą obiadową. Nawigator nie prowadzi jadłodajni.

Co w pobliżu można zobaczyć:
Z Ostrowa blisko jest do Władysławowa, na Hel i do Łeby. Po drodze mamy latarnię w Rozewiu i ciekawą leśną ścieżkę dydaktyczną. Niestety należy zaznaczyć, że droga (jedyna z resztą) w kierunku Helu (DW 215) to jakiś koszmar i gehenna. Wiecznie zakorkowana i w fatalnym stanie. W kierunku Łeby jest znacznie lepiej. Dojazd z Ostrowa do ostatniego parkingu przy granicy parku narodowego w Łebie zajmuje około 1h 20min. Jadąc do Łeby mijamy Jezioro Żarnowieckie, warto też odwiedzić latarn
Obserwuj wątek
    • wojtek_nysia22 Re: Pustkowo 2015 vs Ostrowo 2014 26.08.15, 12:41
      Na podsumowanie przyjdzie czas. Pojedźmy teraz do Pustkowa, gdzie większość w pamięci mam jeszcze na świeżo. Spróbuję utrzymać tę samą kolejność opisywanych elementów. A więc:

      Zakwaterowanie:
      Tym razem wybierając miejsce na pobyt nie mieliśmy wsparcia, więc szukaliśmy na własną rękę. Głownie posiłkując się siecią, wytypowaliśmy kilka miejsc i zaczęliśmy obdzwaniać. Ostatecznie padło na ?Willę Alex?. Tym razem młodsze dziecko podróżowało bez łóżeczka turystycznego. Otrzymaliśmy do dyspozycji ponownie ?małą czwórkę?. Były to dwa łóżka pojedyncze i jedno typu małżeńskiego. Pokój niestety mały i ciasny. Na wyposażeniu TV LCD z podstawowymi kanałami (choć nie wszystkie działały), mała lodówka, sztućce i talerze i małe filiżanki dla 4 osób. Natomiast stołków było tylko trzy. Pokój nie miał balkonu, ale dostęp z korytarza do długiego balkonu z suszarką na pranie. Łazienka z umywalką, WC i prysznicem, wąska. Generalnie rzecz biorąc warunki przypominały nieco motel z późnych lat 90. Niby schludnie, w miarę czysto, ale pokój i pensjonat raczej najlepsze czasy mają za sobą. Mimo to obłożenie było pełne. Za to przestronne korytarze pozwalały na trzymanie np. wózka bądź materaca bez przeszkadzania innym mieszkańcom. Miejsca dla modelu 2+2 brakowało, ale ponieważ nie mamy wyimaginowanych oczekiwań, przyjęliśmy ten standard z uwagi na korzystną cenę (wyszło 43zł/doba/osoba włącznie z klimatycznym) i fenomenalną lokalizację, o czym później. Sam budynek prezentuje się okazale i ładnie. Na wszystkich balkonach zadbane kwiaty, obejście czyste, teren ogrodzony. Ciekawostką był parking. Otóż goście otrzymywali ?bilet parkingowy? i miejsce na dozorowanym parkingu... ale na drugim końcu Pustkowa. Niby 10 min piechotą od ośrodka. Ale za to z dozorem i w cenie pobytu. Niestety dużym minusem był brak aneksu kuchennego i jedynie 1 mikrofalówka do dyspozycji dla wszystkich gości. Utrudniało to przygotowania posiłków we własnym zakresie. Gospodarzami jest starsze małżeństwo, bardzo oszczędne w kontaktach, średnio sympatyczne. Natomiast w żaden sposób nie ingerowali w pobyt mieszkańców.
      Lokalizacja pensjonatu a dojście do morza:
      I tu dochodzimy do sedna sprawy. Położenie Willi Alex jest mega rewelacyjne. Rekompensuje większość niedogodności lokalowych. Czas dojścia na plażę wynosi max 5 minut ! Wychodzimy z pensjonatu na ul. Nadmorską wprost na chodnik prowadzący do zejścia po schodach na plażę
      (o zejściach potem). Do tego tuż obok jest świetnie zagospodarowany niewielki park, ale pełen atrakcji. Siłownia na wolnym powietrzu, plac zabaw dla dzieci (bogato wyposażony), alejki, plac z podświetlanym, kolorowym brukiem, który gromadził co wieczór chyba wszystkie dzieci, szeroki plac pod repliką Krzyża na Giewoncie i makietą statku. Dla dzieciaków raj. Drugim wyjściem (idąc przez patio, gdzie mieścił się bardzo sympatyczny bar z niedrogim i przyzwoitym jedzeniem) wychodziło się na ul. Spacerową i potem na Słoneczną ? główną ulicę w wiosce. Wszystko blisko i w zasięgu ręki. Wynikało to po trosze z organizacji przestrzennej Pustkowa, natomiast lokalizacja willi Alex dodatkowo ułatwiała pod tym względem pobyt. Jeżeli chodzi o zejścia na plażę, mamy do dyspozycji 3. Pierwsze, główne ? to wybrukowana pochylnia od placu z krzyżem. Zejście bardzo wygodne i uczęszczane. Po prawej stronie, na plaży znajduje się Bar Sabat. Bardzo popularne (zwłaszcza wieczorem) miejsce. Sympatycznie, ceny znośne, przyjemna muzyka na żywo. Drugie zejście to wcześniej wspomniane przy Willi Alex. Zejście stromymi, drewnianymi schodami. Kolejne, podobne, znajdowało się nieco dalej, na drugim końcu ul. Nadmorskiej. Generalnie innych wejść nie było z uwagi na bardzo stromy klif. Pomimo niedogodności, wynikających z ukształtowania terenu, dostępność plaży bardzo dobra.

      Plaża:
      Ta o nieco innym charakterze, niż w Ostrowie. Pierwsze, co się rzuca w oczy, to szerokość. Plaża w Pustkowie jest naprawdę rozległa. Piasek grubszy, szary, ze sporą ilością kamieni i mnóstwem muszelek. Czystość nieco pozostawia do życzenia. Samo zejście do morza dość kamieniste i lepiej mieć odpowiednie buty do wody, bo inaczej trudno będzie stąpać po dnie. Nieco dalej od brzegu już normalne, piaszczyste dno. Nie ma też problemu z bosym spacerem na granicy woda/plaża. Pomimo szczytu sezonu nie było absolutnie żadnych kłopotów z miejscem. Przed 10:00 na plaży było niemalże pusto i nawet do 11 szło znaleźć miejsce przed samą wodą. Bezkonfliktowo, kulturalnie. Naprawdę prawdziwe plażowanie bez stresu. Woda czysta, choć nie tak idealnie jak w zeszłym roku w Ostrowie. Sporo meduz, będących atrakcją dla dzieci. Spotkać też można było małe ławiczki młodych śledzi. Temperatura była bardzo dobra. Co ważne, kąpielisko w Pustkowie jest strzeżone.

      Centrum miejscowości:
      Pustkowo to w sumie jedno skondensowane centrum. Główną ulicą jest ul. Słoneczna, gdzie znajdziemy mnóstwo jadłodajni, 3 delikatesy, kioski z badziewiem, stoiska z odzieżą i akcesoriami letnimi, lodziarnie, wypożyczalnie ?jeździdeł?, itp. W Pustkowie było dużo ludzi i późnym popołudniem oraz wieczorem na ulicach panował gwar i ruch. Mnóstwo automatów do gier, otwartych knajp z różnoraką muzyką. Jest namiot z książkami, skrzynka na listy oraz wędzarnia ryb. Ceny dość wysokie, ale ryby dobre. Można zamawiać. Sprzedawca nieco specyficzny, gaduła i bajkopisarz, ale o dziwo dobrze zna się na tym co sprzedaje i potrafi doradzić. Na dużej polanie, obok stawu znajduje się prowizoryczna kaplica, gdzie w niedzielę o 10:00 odprawiana jest msza polowa. Sama miejscowość sprawia wrażenie bardzo pozytywne, chociaż z dbaniem o czystość chodników, parku i generalnie okolicy bywa różnie. Poza tym w ramach spaceru wieczornego w 30 min obejdziemy całe Pustkowo.

      Wyżywienie:
      Tu bez dwóch zdań wybór jest bardzo szeroki. Ilość miejsc, gdzie można zjeść jest naprawdę imponująca. W większości mamy tu smażalnie o zbliżonym ?repertuarze? natomiast bardzo zróżnicowanych cenach. Są pizzerie, typowe fastfoody z kebabami i tym podobne. Codziennie można stołować się gdzie indziej. Wart polecenia jest wspomniany bar ?Alex?, gdzie ?zestaw dnia? kosztuje 20 zł. Pozostałe dania typowo barowe (ryby również dostaniemy) w cenach przystępnych. Bar serwuje również śniadania. Klientów od rana nie brakowało. Ruch duży. Całkiem smaczną, dużą i niedrogą pizzę zjemy w barze ?Venezja?. Obok znajdziemy lokal, do którego ustawiają się ogromne kolejki, bo tam dostaniemy kebaby giganty, ogromne zapiekanki i dania o porcjach naprawdę w słusznych rozmiarach. Ceny niewygórowane. Szczególnie warto zwrócić uwagę na niewielką budkę z kurczakami z rożna, przy samym parku. Dostaniemy tam pysznego, świeżego, dobrze upieczonego i przyprawionego kurczaka. Cały kosztuje 20 zł. Na lody koniecznie trzeba pójść do Malagi. Śliczny wystrój, bogata oferta deserów, przyzwoicie wycenionych. Trzeba się natomiast w cierpliwość uzbroić, bo chętnych dużo, a obsługa uboga. Za to smacznie. Nie polecam baru ?Marconi?. Niemiłe panie kelnerki, mocno zagubione w tym co robią a jedzenie było mizerne. Znośnie cenowo i smakowo można zjeść ?u Romana? (nieco na uboczu, wiec raczej bez tłoku), a najlepsze frytki były w ?Chatce Pod Lasem?. Delikatesy są w sumie 3 i 1 mały sklep spożywczy. Kupimy tam raczej wszystko co potrzeba, choć ceny wysokie.

      Co w pobliżu można zobaczyć:
      Pustkowo ma dość atrakcyjne położenie. W 15-20 min dojdziemy alejką do Trzęsacza, gdzie znajdują się ruiny kościoła, bardzo ciekawe muzeum multimedialne i pomost widokowy wysoko nad plażą. Kolejne 10 min spaceru ścieżką na szczycie klifu i dochodzimy do obrzeży Rewala. W druga stronę w zasięgu spacerowym jest Pobierowo. Samochodem można za godzinę dojechać do Kołobrzegu, a w drugą stronę do Świnoujścia przez Międzyzdroje i Woliński Park Narodowy. Można też wybrać się do Kamienia Pomorskiego. Watro wybrać się na przejażdżkę zabytkową kolejką wąskotorową, która kursuje na trasie Trzęsacz ? Pogorzelica. Na jeden bilet można wsiadać i wysiadać na dowolnej stacji. Koszt przejazdu dla naszej 4 wyniósł 54zł.
      • wojtek_nysia22 Re: Pustkowo 2015 vs Ostrowo 2014 26.08.15, 12:43
        Podsumowanie:
        Pustkowo i Ostrowo do dwie zupełnie inne miejscowości. W Ostrowie mamy dalej do morza, ale jest to miejsce spokojniejsze, o ładniejszym otoczeniu. Miejsce, które dopiero zaczyna się popularyzować. Pustkowo zaś, to mała wioska nadmorska, ze wszystkimi atrakcjami, o znacznie większym stażu. W obu tych miejscach wypoczniemy na nieprzeludnionej plaży i bez stresu o miejsce. Obie bardzo nadają się na wakacje z dziećmi, choć Pustkowo ma znacznie więcej pokus. Za Pustkowem przemawia bliskość plaży, za Ostrowem większy spokój i predyspozycje dla lubiących aktywnie spędzać czas. Cenowo Pustkowo jest droższe (średnie ceny, względem tego co w Ostrowie w 2014 roku są wyższe o około 1-2 zł). Mimo, że Pustkowo może wydawać się głośne, to w niczym nie przypomina tych najpopularniejszych kurortów. W obu miejscowościach naprawdę warto spędzić wakacje. Mam nadzieję, że te kilka słów o obu lokalizacjach komuś się przyda. Sam skorzystałem przy wyborze Pustkowa z podobnej recenzji, stąd pomysł na własną. Pozdrawiam !
    • maciej569 Re: Pustkowo 2015 vs Ostrowo 2014 09.01.17, 22:54
      W Pustkowie polecam dom gościnny Matex matexm.pl a jeśli chcecie wiedzieć więcej o tej miejscowości to polecam stronkę pustkowo-nad-morzem.pl tam jest mapa, pogoda, kamera online io baza noclegowa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka