Jestem załamana po dzisiejszej wizycie u ginekologa

Od zawsze mam nieregulane miesiączki 43-70 dn, konsultowałam się z różymi lekarzami, ale wszyscy mi odpowiadali, że taki mój urok. Wczoraj poszłam do lekarza, powiedziałam, że staramy się o dziecko i chciałabym zrobić badania.
Dziś odebrałam wyniki, poszłam na wizytę i lekarz powiedział, że podejrzewa u mnie PCO.
Jak zobaczył moje wyniki to powiedział, że jest nieciekawie... póżniej szybko siię poprawił, tłumaczac, że normy są bardzo rozległe, a i przeprowadzone były w 39dc.
Wyniki:
Estradiol: 53 pg/ml - norma w fazie lutealnej 43,8-211
Progesteron: 0,59 ng/ml norma w fazie lutealnej 1,7-27
Prolaktyna przed obciążeniem- 10,1 ng/ml- norma 4,8- 23,3
Prolaktyna po obciążeniu- 207,3 ng/ml

Testosteron- 42,46 ng/dl- norma 6,00- 82,00
Lekarz zalecił mi luteinę 2x dziennie przez 10 dni, później w 16-25dc + pomiar temperatury.
W 5 dc mam zrobić badania: FSH, Insuline i Insuline po 5 godzinach, LH, Dehydroepiandrosteron(DHEA) oraz Glukoze i Glukozę po obciążeniu.
Co o tym sądzicie? Poprosić o jakieś dodatkowe?
Jestem załamana i płakać mi się chce.. Tyle lat antykoncepcji, a teraz okazuje się, że zajście w ciąze nie jest takie proste...