28.06.04, 12:20
Pisałam w innym wątku, że dziś jest 28 dc i jeśli nie przyjdzie @, kupię
sobie test i jutro rano zrobię. Jestem cała w nerwach już od paru dni. Do
tych nerwów dokłada się jeszcze bagienna atmosfera z pracy. Jest mi
niedobrze, nie mogę jeść, dzisiaj prawie nie spałam. Marzę o dwóch kreskach,
o tym, że powiem mężowi i on się tak niesamowicie ucieszy. I będę siedzieć w
tej wstrętnej robocie, głaskać się po brzuchu i myśleć, że mam wreszcie moją
kochaną fasolkę, więc nic już nie jest w stanie mnie zdenerwować i wszystko
inne jest nieważne.

Wiem, że nie wolno się tak nakręcać, ale ja tak strasznie, strasznie,
strasznie chcę zobaczyć 2 kreski!!!

Dobrze, że jest to forum. Mogę przynajmniej się wypisać.

Pozdrawiam Was wszystkie!
Obserwuj wątek
    • kika_kika Re: Nerwy 28.06.04, 12:29
      Mam prawie to samo - tylko że ja mam 26 dc z 30... dziś był spadek tempki o 3
      kreski - oby jutro wróciła na swoje miejsce smile
      W pracy tez nie chce mi się siedzieć i denerwować wszystkim - myślę tylko o 2
      krechach.. ale tak boje się rozczarowania, że nie robię jeszcze testu...

      Trzymam za nas kciuki,
      KIKA
      • balbine Re: Nerwy 28.06.04, 12:42
        Trzymam za Ciebie mocno kciuki. Za siebie już nie mam co, bo dosłownie zaraz po
        napisaniu tamtego postu przyszła wstrętna, znienawidzona @. Już się wypłakałam
        mężowi w słuchawkę. W przyszłym tygodniu idziemy razem do lekarza. Dzisiaj
        kupię sobie wiesiołek. Zrobimy dobrą kolację, wypijemy po kieliszku wina i
        postaram się wyspać. Przede mną lipcowe starania.
        • kika_kika Re: Nerwy 28.06.04, 12:48
          ojej tak mi przykro sad ale.. co tam uszy do góry - wkońcu będziemy miały te
          upragnione wielkie brzuszki smile a @ szybciutko minie i juz za kilkanaście dni
          kolejne starania smile
          Pozdrawiam i ściskam,
          KIKA
          • izu7 Re: Nerwy 28.06.04, 23:58
            Hej! Nerwy to nas długo nie opuszczą ! Ja dzisiaj dowiedziałam się od
            kardiologa ( po moim podejrzeniu choroby serca, bóli i strachu, że
            umieram.... ),że mam nerwicę serca, bo badania nic nie wykazały i jak narazie
            bóle i pieczenie ustapiły. Mówiłam lekarzowi o planowanym dziecku w związku z
            podawaniem leków i powiedział mi, ze to może być związane z ta obawą i
            zamartwianiem sie o zajście. Mówił też, ze zapewne mój mąż też to przeżywa!!!
            Także proponuję coś na uspkojenie (ja biorę 1/4 tabletki 2 razy dziennie- bo to
            bezpieczna dawka dla ciązy!) i uszy do góry. Po prostu trzeba te nerwy
            tolerować i robic swoje!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka