brenya77
16.09.13, 14:03
Przepraszam, ze znowu zawracam Wam glowe. Zbieram sie juz od kilku miesiecy do ponownej wizyty u lekarza, ale z wielu powodow (ciagle cos staje na przeszkodzie) ciagle nie moge sie do tego zebrac. Chce znow rozpoczac badania w klinice nieplodnosci, obecnie staram sie bez jakichs wielkich oczekiwan, bo wiem, ze moj cykl jest zrabany, jesli moge tak powiedziec.
Od ok. 2 lat mam dosc skape miesiaczki, niebolesne, natomiast ostatnie 3 cykle to byl juz rekord. W ostatnim cyklu zdarzylam zuzyc jedna podpaske, a spokojnie przetrwalabym na wkladce, taki skapy mialam okres, pare godzin doslownie, krew jedynie na papierze toaletowym. To juz drugi raz gdy cos takiego mi sie przydarzylo, ostatni okres trwal tez jakis dzien z kawalkiem.
Jestem przekonana, ze mam cos nie tak z poziomem estrogenow, endometrium mi sie chyba w ogole nie odbudowuje, stad miesiaczki takie mizerne. Libido jest ledwo, ledwo.
Mialyscie cos podobnego? Czy to oznacza menopauze? Wyniki AMH mam b. dobre, ale ja juz w AMH nie wierze za bardzo, po historii mojej siostry, ktora miala fatalne, a zaszla w ciaze bez problemu.