camina
08.12.04, 08:54
Cześć. To mój drugi post tutaj...
Załamałam się wczoraj wieczorem po powrocie od gina.Poszłam zbadać sie i przy
okazji zapytać, jakie badania powinna zrobić przed ciążą, czy coś brać itd.
Usłyszałam oczywiście ze nic mam nie robić, nie brać oprócz kwasu
foliowego.Ale nie to mnie zmartwiło. Zapytałam o moje brązowe plamienia,
które mam od kilku miesięcy przed okresem - 2-3 dni przed.Myślałam, ze to
normalne, ze tak sie zdarza (Boże jaka byłam tępa!!!!!), a tu okazało się, ze
to świadczy, ze mam za mało progesteronu. Przepisała mi duphaston na 2 cykle,
a na moje pytanie czy ten niski progestreon przeszkadzać w zajściu w ciąże
powiedziała: nie wiem.Nie dała mi skierowania na badanie progesteronu tylko w
ślepo duphaston, który jak zdążyłam wyczytać, daje się po owulacji (kiedyś
wiedziałam, teraz zmienił mi się śluz i już nie potrafię dokładnie określić).
I kazała przyjść za 3 miechy.
Sorry, że się tak rozpisałam, ale nie wiem, co myśleć!! Przecież za mało
progesteronu może nie tylko uniemożliwić zajście, ale i wywołać
poronienie.Mam 13 dzień cyklu i nie wiem, czy robić sobie badania
progesteronu no i kiedy go zrobić, skoro nie wiem kiedy owulacja,czy iść na
usg żeby sprawdzić owulację, czy w ogóle dać sobie spokój i tylko działać?
Nie chcę zachodzić i potem poronić!!! Co robić?