Dodaj do ulubionych

Strach przed...

26.06.05, 12:20
ponownymi staraniami , strach przed każdym dniem ...
Jak nie mysleć? Minęły 4 m-ce ( i troche ) po mojej obumarlej ciazy (bez
zadnych niepokojących objawów, bez plamień nic...łyżeczkowanie w 1 1 tyg.)
I mozna by juz zacząc walke , jest dobry czas , byl pik LH i co ...?
I boje sie , boje sie . boje sie...
Z jednej strony każdy miesiac to uciekający czas , z drugiej wiem ,że będe
miala bardzo sresujące lato...
Poczekać , zdac się na los?
Nie wiem , po prostu nie wiem
Obserwuj wątek
    • asiulka1976 Re: Strach przed... 26.06.05, 12:28
      strach i obawa nie minie- niestety ale chec pragnienie dziecka jest wielka i
      ten strach zabija!! ja mam strach przed testowaniem i powiem szczerze ze jak
      ujrze II to pierwsze co poczuje to ogromny strach a nie szczescie- wiem to juz
      teraz, jak widze jedna kreseczke to jest rozczarowanie ale ulga.
      Wiem co czujesz, ja po zabiegu odczekalam 3 miesiace, teraz leci 14-ty cykl i
      ta chec posiadanie dziecka jest wieksza niz strach.
      • connie1 Re: Strach przed... 26.06.05, 12:34
        Wiem ,wiem , jakby były dwie kreski to chyba myslenie wyłączę...
        Tylko z jednej strony mam 32 lata (prawie), prace taką ,ze zawsze bedzie zly
        czas na dziecko , zyciowy egzamin za półtora roku (więc nie chcę ciązy odkladac)
        Czy jestem już gotowa na starania? Im dalej od poronienia tym mniej?
        Chyba trzeba się zdac na los...
    • joannag4 Re: Strach przed... 26.06.05, 12:41
      Connie - zdaj się na to co przyniesie czas. Staraj się nie myśleć o tym, a
      przede wszystkim nie bój się, wszystko będzie dobrze! Życzę Ci wiary i
      wytrwałości, pozdrawiam cieplutko. Cmok!
      • connie1 Re: Strach przed... 27.06.05, 16:53
        Dzieki serdeczne , na razie musze zebrac sily ,zeby w ogole zacząc prokurowac
        cos co moze dac w efekcie dwie kreski...
        Czemu los się czasem uprze na czlowieka?
        • bach28 Re: Strach przed... 27.06.05, 18:24
          Wiem co czujesz bo przeżycia mamy podobne też martwa ciąża zakończona zabiegiem
          o czym praktycznie nie wiele rzeczy wskazywało więc szooook, (tymbardziej że
          były oznaki ciązowe do samego końca) potem czas ciszy i zastanawiannia się czy
          jeszcze chce czy znowu chce, potem przeogromna chęć i smak porażki jak nie
          wyszło i w końcu dziś zobaczyłam dwie kreseczki na teście piękne i wyraźne i
          jest radość ale większy niestety strach czy się uda czy będzie ok. Myśle że
          niezależnie ile będziemy czekać i jak mocno chcieć ten strach będzie nam
          towarzyszył do samego końca od wizyty u lekarza do wizyty skończy się dopiero
          jak po 9 m-ach będziemy mogły przytulić nasze maleństwo.
          Pozdrawiam
          • pszczolaasia Re: Strach przed... 27.06.05, 19:33
            Connie powiem ci tak..strach nigdy nie minie. w każdym razie tak jest u mnie.
            pytanie tylko czy przeważy chęć posiadania dziecka, czy strach. u mnie
            przeważyła chęć posiadania dziecka. tak naprawde ten rachunek sumienia sama
            musisz zrobić, dodac dwa do dwóch obaczyć wynik. jesli wyjdzie dziecko, to
            strach trzeba pokochać, bo jak wroga nie możesz pokonać to trzeba go pokochać.
            może to bardzo prozaiczne, ale ja innego wyjaśnienia nie mam i nie znajduje. po
            prostu zaakceptowałam swój strach i pogodziłam się z tym, ze do końca życia
            będę się pewno bać. tym bardziej, że drugi raz też się nie udało. no ale co
            zrobię dalej to nie wiem na razie. na razie rachunek jest ujemny i tyle.
            chyba...
            pozdrawiam Conniesmile życzę powodzenia.
            • connie1 Re: Strach przed... 27.06.05, 19:50
              Wiem , wiem ,ze strach nie minie ,ale jak dochodza inne problemy to bol jest
              nie do zniesienia...
              I strach czy stress nadchodzacych miesięcy w ogóle pozwoli zaistniec dziecku?
              Niech ta diabelska sinusoida się podniesie...
              • pszczolaasia Re: Strach przed... 27.06.05, 21:14
                pozwoli i pozwala, tyle, że musisz choć jedną dobrą wiadomość od lekarza na
                jakiś czas usłyszeć...np. jest cień zarodka...albo bije juz pięknie serduszko,
                albo macha rączkami, albo ma już 10 cm i jest bardzo żywy/żywa.. to są te
                rzeczy które zawsze chciałam usłyszeć...te rzeczy,. tak mi sie wydaje pozwalają
                złagodzić strach, lęk i obawę w gruncie rzeczy naturalną.
    • lidek0 Re: Strach przed... 28.06.05, 07:16
      Zam ten strach, ale jak lekarz Cię przebadał i wiesz na czyms toisz to możesz
      spokojnie się starać.
      • connie1 Re: Strach przed... 28.06.05, 18:44
        Nikt niestety nie da gwarancji , to trochę ruletka z losem...
        Ale jak nie w taki , to winny sposob dojde do macierzyństwa?
        Pozdrawiam dzis z mniejszego doła
        • pszczolaasia Re: Strach przed... 28.06.05, 19:56
          dojdziesz, dojdzieszsmile)) i cieszę się, że dół mniejszy dziśsmile)) ściskam w
          pasiesmile)
    • lilka_27 Re: Strach przed... 29.06.05, 09:45
      Kochana Connie, wiem co czujesz.
      Przeszłam to samo w grudniu, też w 11 tc, też bez żadnych objawów, które
      mogłyby mnie zaniepokoić. Wyrok: łyżeczkowanie był dla mnie szokiem. Teraz
      jestem w 1 cyklu starań i potwornie sie boję, ale tak jak napisały inne
      dziewczyny, chęć posiadania dziecka jest silniejsza niz strach. Serdecznie
      pozdrawiam
      Lilka
    • badarka Re: Strach przed... 29.06.05, 15:07
      Strach nie minie, trzeba go oswoić i nauczyć się z nim żyć. To jest moja
      trzecia ciąża, pierwsze dwie skończyły się w 8/9 i w 6tc sad Ta też nie od
      początku była bezproblemowa...
      Tylko u mnie to było tak, że poronienie zawsze zaczynało się od plamień,
      krwawień. Więc ja do tej pory, mimo że to już skończone 32 tc, a od 9tc ciążę
      mam wręcz książkową, mam manię sprawdzania papieru w toalecie sad
      Jeśli zdecydujesz się na starania, to po prostu trzeba przetrwać. Słaba rada,
      wiem doskonale, ale innej nie ma. Zaakceptować strach, nie walczyć z nim.
      Powiedzieć sobie, owszem boję się i zawsze będę się bała. Nie ma w tym nic
      dziwnego, to naturalne i jak najbardziej uzasadnione. Ale nie dam mu zawładnąć
      moim życiem. Mi pomagało mówienie o tym. Oraz świadomość, że wszystkie kobiety,
      które znam, a które straciły ciąże, mają teraz zdrowe dzieci.
      I jeszcze mój lekarz, który od początku mówił mi, że w jego praktyce szybka
      ciąża po poronieniu przeważnie jest suuuuuuper.

      Zrób badania, te które zleci Ci lekarz, a jeśli uważasz, że powinnaś zbadać coś
      jeszcze, to też to zrób.

      I spokojnie podejmij decyzję smile sama smile
      • connie1 Re: Strach przed... 29.06.05, 18:44
        Wiem , wiem , dlatego walczę o akceptację stachu i prawa do niego...
        Z róznych względów mi latwiej ale i trudniej z wiedzą o ludzkim organizmie...
        Do poprzedniej ciązy i do każdej innej podchodzilam (podchodze) realistycznie
        i nie sa to czarne mysli ,ale przekonanie o tym co przeciw... i co sie może
        zdarzyc..
        Ale codziennie milionom kobiet zdarza sie cud narodzin!
        I to jest wazne!
        Mam tez ogromne dylematy w związku z pracą , czy iśc pierwszego dnia ciązy na
        zwolnienie? Nie chce tego , poprzednio pracowalam ,czy to dlatego?
        Czasem nachodza cholerne mysli ,ze się trochę do tego przyczynilam 9 w końcu
        nikt nie wie ,czy to co robir jest szkodliwe)
        I takie tam..
        Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa~!
        Conka
        • pszczolaasia Re: Strach przed... 30.06.05, 09:16
          ja za 1 i 2 razem siedziałam betonem w domu, luzik, komfort i rekraacja, i za
          przeproszeniem dupa... nie można tak myśleć, że sie coś zawiniło, to jest
          błędne koło...a mogłabym dużo pisać co wydaje mi się, że źle zrobiłam, ale
          czlowiek tylko sobie nerwy przez to szarpie. nie mówię, że wogle o tym nie
          myślę, ale staram się nie. pozdrowionka.
          • badarka Re: Strach przed... 30.06.05, 09:53
            pszczolaasia napisała:
            > ja za 1 i 2 razem siedziałam betonem w domu, luzik, komfort i rekraacja, i za
            > przeproszeniem dupa... nie można tak myśleć, że sie coś zawiniło, to jest
            > błędne koło...a mogłabym dużo pisać co wydaje mi się, że źle zrobiłam, ale
            > czlowiek tylko sobie nerwy przez to szarpie.

            Pszczola, jesteś bardzo mądrą Pszczołą smile Takie myślenie do niczego dobrego nie
            prowadzi. Tym bardziej, że tysiące dziewczyn robiły to samo i szczęśliwie
            doczekały porodu.

            A czy chodzić do pracy? To sprawa indywidualna. Ja chciałam, no _musiałam_
            pracować, bo jak siedziałam w domu to mi tylko głupie myśli przychodziły do
            głowy. Ale świetnie wiem, że są takie miejsca pracy, których lepiej unikać. Na
            przykład moja fryzjerka poroniła dwa razy, a w trzeciej, szczęśliwej ciąży
            siedziała plackiem na zwolnieniu od samego początku. Ale ona ma ciężką,
            fizyczną pracę, więc jej się zupełnie nie dziwię. To samo moja przyjaciółka,
            chemik, pracuje w laboratorium, po jednym poronieniu. Poszła na zwolnienie, jak
            tylko dowiedziała się o ciąży. Teraz ma fantastyczne bliźniaczki smile


            A w ogóle to odkąd zaczęłam o tym rozmawiać, to okazuje się, że mnóstwo kobiet
            straciło przynajmniej jedną ciążę, zanim szczęśliwie doczekały potomstwa. I to
            nie tylko z naszego pokolenia, ale też i z pokolenia naszych rodziców.
            Zauważyłyście to?
            • pszczolaasia Re: Strach przed... 30.06.05, 11:00
              przy pierwszym poronieniu sie dowiedzialam o tylu przpadkach w moje rodzinie,
              że poo porstu szok. potem oczywiście każda z tych ciotek, kuzynek ma
              szczęśliwie zakończoną ciąże. wiesz to były słowa nadlatujące z róznych stron
              mojej rodziny i mialy mnie pocieszyć... nie pocieszyły za bardzo, ale cóż...
              ale ta świadomość, ze komuś się mimo wszystko udaje, daje pewna taką nadzieję ,
              ze kiedyś i mi się udasmile) i dziękuje za dobre slowo Badarkosmile pozdrawiamsmile
              • pszczolaasia Re: Strach przed... 30.06.05, 11:01
                jeszcze tylko niecałe 2 miesiące do godziny "0"???? no ładniesmile)))))
                powodzonkasmile)))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka