Staram się już ponad rok. Mam już jedno maleństwo, które urodziło się bez
problemu. Czytam te wszystkie posty i właśnie sparaliżował mnie strach czy i
tym razem będzie wszystko dobrze? Staramy się i staramy a tu nic tylko ciągle
problemy po tych głupich zastrzykach. Nikt nie wie, że już byśmy dawno
chcieli drugie a tu nici...Boję się, że gdy już pojawi się ta druga kreseczka
(jeśli się pojawi) to znowu może się coś stać...Wiem, że to głupie..Chyba
jestem załamana...