Dodaj do ulubionych

Ale mam doła :(((

29.11.05, 13:48
Witajcie
Staramy się z M. o dzidziusia już 4 cykl. W pracy mówiłam o tym na początku
dzewczynom (jesteśmy we 3), zresztą druga koleżanka też planowała zajść w
ciążę i dlatego, żeby nie zrobić tego "na raz" ustaliłyśmy pewną kolejność.
Fakt, myślałam, że się uda od razu, a tu nic sad A dzisiaj koleżanka która
miała zajść po mnie oświadczyła, że od grudnia ona też zaczyna się starać, bo
jak mi nie wychodzi to ona za mną nie będzie czekać sad Co ja mogę na to
poradzić, że się nie udaje, wszystko niby w porządku, jeszcze tylko mój M. ma
zrobić sobie badania. Kurde najchętniej to bym jej nagadała, ale co to da.
Nie mogę zafasolkować razem z nią, bo w biurze zostanie tylko jedna
koleżanka. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Jeszcze jak uda się jej od
razu to dopiero będzie mi MEGA SMUTNO! A ja będę musiała odłożyć starania sad(
Obserwuj wątek
    • 0ania Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 13:53
      Ty się nie przejmuj koleżankami....dziecko to Twoja sprawa i nie musisz tego z
      nikim ustalać!!!! No chyba ,że z mężem smile
      A czwartym cyklem też się nie przejmuj....do roku wszystko w normie....
      Jak minie rok i nic-bierz męża pod pachę i do lekarza na badanka....
      • puma1976 Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:10
        Własnie kolezanki kolzankami a zycie Twoje ja do niedawna tez sie martwiłam
        tylko praca, nawet co niektórz niby zartem ale "zakazywali" mi w ciaze
        zachodzic ale teraz dzidzia to priorytet.Tez nie wychodzi nam to za bardzo ( 6
        cykl starań kontrolowanych ro temu wczesne poronienie a wczesniej 2 lata
        przytulanek bez zabezpieczeń)W pracy sobie poradza bo nie ma ludzie
        niezastapionych.A Ty sie nie przejmuj takimi pierdołami naprawde sa wazniejsze
        sprawy..........
        • marta_st Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:12
          Tylko jedno mnie zastanawia, co powie mój dyrekto gdy koleżanka zajdzie w ciążę
          a ja np. po niej. Powie, że jestem nieodpowiedzialna i mogłam się wstrzymać.
          • puma1976 Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:17
            A czy dyrektor wie o Twoich staraniach?A jak np juz zajdziesz w ciąze to
            dyrektor bedzie najwazniejszy?(masz podobne podejscie do sprawy jak ja
            kiedys),Nie przejmuj sie tak bo to Ci napewno nie pomoze i nie jest tez wcale
            powioedziane ze ta kolezanka zajdzie wczesniej niz Ty...Głowa do góry ja wiem
            ze praca jest wazna ale bez wariacji
          • 0ania Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:20
            To Twoje życie i zastanów się co jest dla Ciebie ważniejsze...wiem,że ciężkie
            czasy, trudno o pracę i.t.p
            Ale pracę można zmienić, znaleźć a dzidzi nie znajdziesz w kapuście...
            Wiem co mówię...osiem lat starań, takie cierpienia prztasowywują hierarchię
            wartości...obyś nie musiała tego doświadczać.Jeżeli bobo jest dla Ciebie ważne-a
            jest...olej szefa
      • angelm24 Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 17:58
        absolutnie sie nie przejmuj kolezankami!!!!!!! co!!!!!!! masz odlozyc starania
        zeby one mogly byc w ciazy !!!!!bo tobie sie nie udalo przez 3 miesiace( 3
        miesiace to wcale nie jest duzo). ciaza to w koncu natura kobiety i napewno w
        pracy to zrozumia. a to ze akurat moze wam 3em sie uda w tym samym czasie to
        co.......... nie musialyscie wiedziec wzajemnie ze akurat w tym samym okresie
        sie staracie smile
    • livia19 Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:18
      Trudna sytuacja, ale ja bym nie odpuszczała na Twoim miejscu. Zresztą moze już
      jesteś w ciąży? Spodziewasz sie @ wpodobnym terminie co ja, a ja mam
      przeczucie, ze mi sie udało. A Ty jak?
      • marta_st Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:32
        Wiesz nie nastawiam się pozytywnie. Trochę mnie ciągnie w brzuchu i kłują
        jajniki, ale tak już miałam i niestety, ale paskudna @ przychodziła. Mam
        większy apetyt, ale biorę luteinę i podobno tak moża być. Trzymam za Ciebie
        kciuki livia19. Dzięki dziewczyny za te słowa otuchy. Mogłam wcale w pracy nie
        mówić, ale całkiem nieźle mi się współpracowało z koleżankami i gadamy o
        różnych rzeczach. Jeszcze jak powiedziałam w tym m-cu, że jeśli w tym cyklu nie
        zajdę to ginka powiedziała, żeby nie czekać i zrobić mężowi badania to
        koleżanka skomentowała: "Nie sądzę, że Ci się uda" sad Kurde potrafi być
        czasem "miła"
      • ktat Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:32
        szef szefem jak madry to zrozumie
        a jak nie to moze nie warto dla kogos takiego zarabiac kaske

        ale postaw sie w sytuacji kolezanki przeciez nie bedzie czekac na ciebie az
        wrocisz z wychowawczego bo moze byc dla niej za pozno
        co jak co ale tez bym nie zwracala uwagi na kolezanke ani na jej miejscu ani na
        Twoim
        zycze powodzonka
      • zarebamon Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:33
        Dokładnie dziewczyny widza co piszą...
        Głowa do góry wytrzymaj jeszcze pare dni i mam nadzieję ze ujrzysz piekne grube
        kreseczki...
        W pewnym momencie faktycznie hierarchia nieco się zmienia i zobaczysz jak juz
        zafasolkujesz to opinia dyra wcale cię nie będzie ruszaćsmile
        Pozdrawiam i trzymam kciuki
    • bacardi2003 Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 14:35
      ah, też przeszłam taki plan, umówiłam się z koleżanką, żebyśmy mogły się
      wzajemnie zastępować i takie tam...
      po dwóch latach starań i diagnozie mam w dupie koleżanki i to co pomyśli szef,
      bo najważniejsze jest moje dzieciątko i nie zamierzam się przed nikim tłumaczyć
      czego i Tobie życzę
      • zapach_bzu Re: Bo... 29.11.05, 18:15
        ....w życiu najważniejsza jest rodzina i zdrowie. Reszta zawsze jakoś się
        ułoży.smilesmilesmile
      • marta_st Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 18:20
        Dzięki dziewczyny! Jesteście niezawodne. Mój dyrektor jest fajny człowiek i nie
        sądzę, żeby miał coś przeciwko zachodzeniu w ciąże. Wie, że jeśli kobieta tego
        chce to jest to jej rola i zdaje sobie sprawę zatrudniając kobiety. Sam
        ostatnio mówił (podczas rozmowy o ewentualnym staraniu się o dziecko) że jak
        mamy jeszcze czas na dzieci to trzeba się starać i nie ma nic przeciwko. Smutno
        mi będzie tylko, że moja koleżanka zajdzie w ciążę przede mną, bo z pierwszym
        dzieckiem nie mieli problemu i jest święcie przekonana, że jej się uda za
        pierwszym razem. Pozdrawiam laseczki!
        • angelm24 Re: Ale mam doła :((( 29.11.05, 18:42
          a moze sie kolezance nie udasmile nie to zebym jej zle zyczylasmile
          • zapach_bzu Re: Ale mam doła :((( 30.11.05, 17:56
            A ja wczoraj napisałam, że rodzina i zdrowie jest najważniejsza. A
            dzisiaj ...dostałam wymówienie.A dlaczego? Dlatego, że moja szefowa bardzo źle
            zareagowała na wiadomość o moim ślubie parę miesięcy temu. A firma była w
            trakcie realizacji dużego projektu, więc stosunki z dnia na dzień ochładzały
            się tylko. Aż do dzisiaj, bo dziś właśnie jest ostatni dzień tego cholernego
            projektu, po złożeniu wszystkich koniecznych dokumentów, zamiast -dziękujemy,
            dobra robota, dostałam wymówienie. A dlaczego? Bo od stycznia na moje miejsce
            zatrudnia faceta, proste facet nie zajdzie w ciążę i nie uziemi firmy na
            zwolnieniach. Dzisiaj ja mam doła, dobrze że moja rodzina mnie wspiera. Tak się
            chciałam pożalić(((
            • 0ania Re: Ale mam doła :((( 30.11.05, 19:38
              Zapach-bzu
              Tak mi przykro...wiem, sytuacja nie jest ciekawa. Ale proszę, nie poddawaj
              się...znajdziesz pracę.Trzymaj się swoich madrych wypowiedzi,ze zdrowie i
              rodzina są najważniejsze...
              • zapach_bzu Re: Ale mam doła :((( 30.11.05, 20:39
                Pracę znajdę na pewno. Liczyłam na to, że w tej byłej już pracy będę mogła
                pójść na urlop i zwolnienie z powodu ciąży, nad którą pracuję. A tu kiszka. Ale
                umowa rozwiązuje się z dniem 31.12. Więc jest jeszcze trochę czasu. A tu
                właśnie teraz te dni. Więc może jeszcze zaskoczymy. Teraz już troszkę się
                uspokoiłam, ale przez cały dzień czułam się podle. I wystraszyłam się, że to co
                teraz jest dla mnie najwazniejsze będę musiała przesunąć na niewiadomo kiedy.A
                30 lat lada dzień. Ale rodzina to podstawa, a mój mąż nie wiedzieć czemu cieszy
                się,że wywalili mnie z tej pracy. Choć domyślam się dlaczego. Ta praca
                wycieńczała mnie bez reszty do tego stopnia, że chyba na dzieci też nie byłoby
                wielkich szans. I jego podejście utwierdza mnie w tym przekonaniu, że trzeba
                dbać o to by mieć w życiu własne radości i pasje, a reszta zawsze jakoś się
                poukłada. Jak pozbędę sie takiego niesmaku po byłych, obrzydliwych i
                wyrachowanych przełożonych to juz wszystko będzie dobrze. I jak widać nie ma co
                martwić się czy szefowi nie przeszkadzają plany rodzinne pracownika, bo on
                zawsze będzie patrzył na to przez pryzmat swoich potrzeb. A ja pracowałam w
                firmie państwowej, o ironio...i miesiąc temu dostałam nawet nagrodę za swoją
                pracę, HA HA HA.
                • 0ania Re: Ale mam doła :((( 30.11.05, 22:04
                  Masz cudownego męża i Ty jesteś cudowna! Poradzisz sobie...jestem tego pewna
                • marta_st Re: Ale mam doła :((( 30.11.05, 22:08
                  Widzisz tak to jest. To ironia losu. Ale będzie dobrze. Znajdziesz nową pracę,
                  zafaslokujesz (a może w odwrotnej kolejności czego Ci życzę. Ja wiem już, że
                  nie będę się przejmowała koleżanką (a dyrektor jest w porządku) będę dążyła do
                  tego, na czym (kim) mi bardzo zależy. Pozdrawiam!
                  • 0ania Re: Ale mam doła :((( 30.11.05, 22:15
                    Jezuuuu....jak sie cieszę ze zmieniłaś zdanko...popieram,popieram...zyczę
                    owocnych przytulanek!
                    • anais_de_loin Re: Ale mam doła :((( 30.11.05, 22:38
                      Beziku! tylko nie staraj sie za mocno ..wez sobie na luzik..co bedzie to
                      bedzie..jak szybciej znajdziesz prace niz dzidzie to tez fajnie, przyjmuj
                      wszystko na klate a bedzie dobrze!!!! najwazniejsze ze mam oparcie w facecie, a
                      dzdzi sama przyjdzie kiedy bedzie twoj brzuszek gotowy do zamieszkania..
                    • marta_st Re: Ale mam doła :((( 01.12.05, 07:20
                      Zmieniłam, bo dużo do myślenia dały mi Wasze rady. Jak zwykle jesteście
                      nieocenione! Wielki przytulas!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka