UDAŁO SIĘ!!!
Wczoraj był 14 dzień od owu i miała przyjść @. Pisałam o tym tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19585&w=35054392
Bałam sie strasznie zrobic test, bo obawiałam sie rozczarowania. Miałam go
zrobić w sobotę, ale byłam dziś w aptece i postanowiłam , że kupie test. Gdy
wróciłam do domu zastanawiałam sie czy zrobić czy może poczekać. Jednak
ciekawość wygrała ze strachem. Postanowiłam - robię. Trochę sie bałąm, zę z
popołudniowego moczu moze nie byc wiarygodny, no ale...zobaczyłam różową
grubasna krechę. Pamiętam w pierwszej ciąży jak robiłam pierwszy test to
wyszła kreska bladziutka, po tygodniu wyszła mocniejsza, no ale ta którą dzis
zobaczyłam to przebija wszystkie

))
Jestem taka szczęśliwa!!!Życzę Wam z całego serca takiej samej radości,
byscie i Wy zobaczyły upragnione kreski!!!!
________________________________________
To a teraz zreasumuje moje starania.
To był mój drugi cykl w którym współżylismy bez żadnego zabezpieczenia.
Jednak w zeszłym miesiacu nie mierzyłam temperatury i nie wiedziałam kiedy
dokladnie była owulacja. Podejrzewałam tylko kiedy mogła być. Kochalliśmy sie
ze względu na pracę meża dosć rzadko tzn. raz na 3/4dni.Byłam bardzo
zawiedziona gdy nie zobaczyłam na teście dwóch kresek.Postanowiłam jednak ,
ze w kolejnym cyklu zabieram sie do "prawdziwej roboty". Zaczełam mierzyć
temperaturę. Owulacje miałam 2 stycznia, natomiast współżycie było 1 i 3
stycznia (także prawdą jest że plemniki żyja co najmniej 48 godzin - można
sie kochać co dwa dni - to nie za mało!). Nie czułam zagnieżdżania jajeczka
(bo wiem ze niektóre kobiety pytają czy sie coś odczuwa - ja nie czułam
nic).Ból mnei trochę bolał jak na @ gdy zaczynał zbliżać sie jej termin.
Później przestał boleć typowo jak do @ tylko przekształcił sie w taki ból
ciagnący w dole. No moze ból to za dużo powiedziane, tak mnie po prostu
ciagneło cos ku dołowi (ciągnie zresztą nadal). Jeśli chodzi o śluz to na
razie nie ma go prawie w ogóle, suchutko, no może troszke było go wczoraj i
był taki zbliżony do tego owulacyjnego tylko biały.Piersi równeiż mnei nie
bolą, ani sie nie powiekszyły (ale w pierwszej ciaży urosły mi dopiero w
3miesiacu). Mdłosci też nie mam (tez za wcześnie). Natomiast jedyną zmianę
jaką zauważyłam, to to, że nie mam w ogóle apetytu ( a jestem raczej
obżartuchem).Wczoraj i dziś prawie nic nie jadłam....
Co mogę Wam doradzić...Na pewno to byście mierzyły sobie temperature!Moze
jako metoda antykoncepcyjna bywa ona wątpliwa, ale jeśli chodzi o planowanie
dziecka to jest na prawdę bardzo, ale to bardzo przydatna. Ja mam małe
dziecko, wstawałam do niego każdej nocy, chodziłam spać ok. 24, a już o 5
rano budzik dzwonił na pomiar i wykres był ksiażkowy. Wiec to, ze ktos ma
dziecko i musi wstwać w nocy to nie znaczy, ze wynik będzie niewiarygodny.
Najlepiej nastawić sobie budzik jednak na 7, bo 5 to za wcześnie, po 7:30
wynik jest zawyżony i niewiarygodny.Dodam jeszcze, że byłam lekkok
przeziębiona i to również nie wpłyneło na wykres!
Takze uważam , że pomiar temperatury jest bardzo ważny. To jemu zawdzięczam
to że jestem w ciaży, bo tak to pewnie bym przegapiła owulacje!
Jeszcze raz życzę Wam by spełniło sie Wasze marzenie i by na teście pojawiły
sie dwie kreski

))
--