Dodaj do ulubionych

Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge...

26.01.06, 20:20
Czesc Dziewczynki!
Pisze na tym forum i pomyslam, ze w tej naszej samotnosci i bolu,
moglby nam pomoc jakis pupilek smile ja mam np.suczke, jest nam razem wesolo i
tak jakos ona stanowi dla nas mala namiastke dziecka...

Moze to jest jakas recepta? Na przetrzymanie kryzysu, samotnosci itp. Nawet
jesli rzdako bywacie w doku, to spokojny piesek (albo koteK) i tak bedzie
szczesliwy i na pewno bedzie mu lpeij niz w zimnym schronisku)!

W schroniskach (teraz panuja tam straszne warunki-mrozy!), w przytuliskach i
u wolontariuszy czeka mnostwo zwierzakow, do wyboru, do koloru, rasowe takze
(np. labradory).
Moge w miare mozliwosci pomoc w wyborze? Mozna adoptowac takze z innych miast
(czasem trafia sie transport)

Pieski sa tu www.dogomania.pl lub tu forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=664


Ania z Warszawy (ap77@gazeta.pl)
Obserwuj wątek
    • agulka25 Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 26.01.06, 20:39
      swietny pomysl! popieram...

      my zmezem taki krok zrobilismu 1,5 roku temu...bylismy dwa lata po slubie, bez
      dzieci...po kryzysie ( miedzy innymi poszlo o brak dziecka itd.)...w ramach
      zgody pojawil sie maly czarny(podpalany)lobuz o wdziecznym imieniu Apollo (
      teraz wazy 40 kg i jest dosc spory)...wzielismy go od ludzi z posesji od obcych
      ludzi, bo go nie chcieli (mial 7 tyg.), jest mieszancem owczarka i doga
      niemieckiego - mix totalny.
      Dzieki niemu odnalezlismy z mezem siebie, kochamy siebie jeszcze mocniej, Apollo
      pomaga nam przezwyciezyc trudne chwile.....ja w chwilach depresji nazywam go
      moim Synusiem ( taka namistaka dziecka)...kocham mojego pieska i polecam kazdemu
      zdesperowanemu malzenstwu-zaadoptujcie sobie psa....teraz wielu pupili szuka
      kochajaceho pana lub pani ( a raczej pani i pana), a na dworzu zimno...

      pozdrawiam

      agulka


      pozdrta
    • viinga Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 27.01.06, 08:30
      My zadnych starań jeszcze nie robiliśmy, a przygarneliśmy pieska znajde, a ile
      mamy z niego radośći.
    • kura28 Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 27.01.06, 08:55
      Fajny pomysł

      Jeśli ktoś chciałby kota to polecam: www.forum.miau.pl
      • masztako Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 27.01.06, 12:34
        To bardzo bardzo pomaga. Ja po trzeciej stracie przygarnęłam kociaka (mając już
        jednego dużego w domu), który o ironio urodził sie w dniu gdy poczęlo sie moje
        ostatnie dzieciątko...na dodatek ma maniję ssania opuszka ucha i żeby go od
        tego odzwyczaić robiłam "smoczki", nadmuchiwałam odcięty mały palec od
        rękawiczki chirurgicznejsmile i ssał jak ta lala śpiąc na moich rękach z miną
        niewiniątka. Dodatkowo malucha trzeba karmic kilka razy dziennie specjanymi
        pokarmami dla kociaków-maluchów. Naprawdę jak dziecko....dzis jest juz sporym
        kociakiem ale nadal nie odstepuje mnie na krok i najlepjej mu sie spi w moich
        ramionach. A dziś jestem znów w 5tc i wierze ze tym razem bedzie ok i za
        niedługo w ramionach trzymac bede moje dziedziątko, a kot bedzie mi mruczal do
        ucha leżąc na karku, bo tak też b. lubismile)
    • olla8 Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 27.01.06, 16:51
      A ja pół roku temu znalazłam fretke. I muszę przyznać, że gdyby nie ten
      zwierzak...No co tu dużo mówić, znajomi twierdzą, że jest jak dziecko, bo
      trzeba mieć oczy dookoła głowy, żeby go upilnować. To chyba przeznaczenie było,
      bo zawsze chciałam mieć fretkę, ale nigdy bym nie pomyślała, że takie nietypowe
      zwierzątko możne pałętać się po osiedlu. Teraz czekam, aż spełni się moje
      kolejne marzenie...fasolka.
      • fairycharlotte Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 03.02.06, 17:19
        Ja też mam fretkę od kilku miesięcy...smile Co prawda znalazłam ją w sklepie, ale
        wcale nie planowaliśmy jej kupić...ona sama nas wybrała, przyszła do nas i na
        ręce... No i to jest nasza namiastka dziecka... Mały psotnik, którego ciągle
        całujemy i przytulamy, a ona się wyrywa big_grin "Chodź do tatusia", mówi do niej mój
        mąż...ehh, bez niej to by naprawdę było smutno, a ona nas bardzo pociesza smile
        Choć oczywiście nie obyło się bez gadania rodziny męża, że przez zwierzę w domu
        nie zajdę w ciążę albo poronię sad Bardzo "budujące" ! W ciążę na razie nie
        zaszłam sad Choć znów mam nadzieję i czekam... 21 dc.
        • zapach_bzu Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 03.02.06, 18:10
          A jak Wam się te fretki w domu hodują? Bardzo trzeba je pilnować, gryzą
          sprzety, ludzi itd.? I czy są drogie w utrzymaniu? I czy dogadują się z innymi
          zwierzętami domowymi? Bo my mamy juz zwierza - świnkę morską, i tak jakoś
          naszło mnie na kolejne zwierzatko (nawet upatrzyłam sobie trzciniaka ale on
          taki jakis nie do kochania). Napiszcie o tych fretkach proszę. Moi sasiedzi
          mieli dwie i często widywałam ich na spacerach z tymi pluszakami, strasznie to
          było fajne.
          • fairycharlotte Re:Fretki 03.02.06, 18:53
            Ja polecam forum na stronie www.fretki.org.pl/, to skarbnica wiadomosci
            na ten temat... Trzeba ich pilnować, bo są strasznie psotne i wścibskie, gryza w
            zabawie i mogą też poniszczyć kanapy i wersalki, bo to ich ulubiony sprzęt
            domowy wink Świnka morska to nie do końca towarzysz dla fretki, bo fretka to
            drapieżnik, i mogłoby dojść do krwawego dramatu... Niemniej jednak są to tak
            pocieszne i inteligentne zwierzątka (choc strasznie krnąbrne!), że bardzo łatwo
            się w nich zakochać... Naprawdę, gorąco polecam forum Fretkorum na w.w. stronie
            - kompendium wiedzy na ten temat, a oto link do filmiku, który pokazuje, do
            czego zdolne są fretki...: www.fretki.org.pl/filmy/frotki.avi
            Hmmm... moglabym o tym pisac bez konca, fretka Cynia to naprawde moje dziecko...smile
            • zapach_bzu Re:Fretki 04.02.06, 12:39
              Filmik mi się nie otworzył. Ale niestety już wiem, że taka fretka zjadła by
              naszą świnkę i tyle by z niej było. Szkoda. A i mąż powiedział,że drapieznika w
              domu nie chce. Trudno. A nie boicie się, że jak urodzicie dzieci, to może
              prydarzyć się nieszczęście, fretka nieupilnowana wpadnie do łóżeczka i dziabnie
              malucha? Wyczytałam,że są szybkie i dosyć knąbrne i gryzą dotkliwie. A
              wyglądają tak uroczo.... smilesmilesmile
              • zapach_bzu Re:Fretki 04.02.06, 16:39
                Sie filmik otworzył, ale jest to utwór Kazika.
                • ap77 Re:Fretki 05.02.06, 23:47
                  Kopiuje za dogomania.pl

                  Prosze przeczytajcie!

                  Dziś (listopad 2005) byłam świadkiem jak pewien pan oddawał w schronisku we
                  Wrocławiu swojego psa. Wg jego wyjaśnień nie ma jak się nim zajmować,
                  zdarzało się, że przez dwa dni pies siedział sam w domu. Panie ze schroniska
                  i ja usiłowałyśmy go przekonać, żeby starał się znaleźć mu dom - znajomi,
                  ogłoszenia, internet, "Wyborcza" - chyba nic z tego (nie wiem - bezsilność
                  czy brak chęci)...czule się z psem pożegnał i poszedł. Nie chcę rozważać
                  zachowania pana.

                  Pies siedział ogłupiały, cichy, a w oczach rozpacz i kompletne zagubienie.
                  Siedział jak kamienny posążek.

                  Pogłaskałam go a on pięknie podał mi łapę.

                  Ma na imię Maks, ma 2 lata.
                  Jest dość duży, wysokości owczarka niemieckiego, ale dużo drobniejszy (wręcz
                  chudy...) , na wysokich łapach. Krótkowłosy, umaszczenie z przewagą białego,
                  ale i dropiate czarne plamy i trochę brązu na głowie + biała strzałka.
                  Naprawdę ładny.

                  Mieszkał w mieszkaniu, właściciel mówił, że bardzo lubi dzieci i nie ma
                  problemów z innymi psami. Zapomniałam spytać o koty, niestety. Ma książeczkę
                  zdrowia i szczepienia.

                  Po wyjściu właściciela byłam tam jeszcze dłuższą chwilę, był tam też inny
                  mniejszy pies-samiec, nie zwracali na siebie uwagi. Po chwili wszedł
                  pielęgniarz z dużym,energicznym i dość bojowo nastawionym "wyżłowatym", który
                  obwarczał Maksa z bliska, Maks odsunął się i nie zareagował.

                  Ogólnie wrażenie:spokojny, zrównowazony pies.

                  Ma numer 2271.

                  Czy Maks znajdzie swoje miejsce na ziemi? Człowieka, który go pokocha na
                  zawsze? Prześladują mnie te zagubione oczy...



                  Pieske do tej pory jets w schronisku, gasnie w oczach..., pewnie ciezko mu w
                  te mrozy!!!


                  Zapewnie transport!


                  Zdjecia sa tutaj
                  www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=18690
                  • kura28 Re:Fretki 06.02.06, 16:12
                    forum.miau.pl/viewtopic.php?t=37418
                • fairycharlotte Re:Fretki 14.02.06, 17:42
                  zapach_bzu napisała:

                  > Sie filmik otworzył, ale jest to utwór Kazika.

                  Podkład muzyczny tak, ale sam teledysk został nakręcony przez właściciela fretek
                  i pokazuje, do czego są zdolne...smile
        • olla8 Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 06.02.06, 20:24
          Dlaczego ludzie twierdzą, że posiadanie zwierząt może utrudniać zajście w
          ciążę? Ja też to usłyszałam od jednej koleżanki. Ci ludzie chyba nie lubią
          zwierząt? A może ja czegoś nie wiem? Mój mąż był wielkim przeciwnikiem
          trzymania jakiegokolwiek zwierzaka. A teraz cieszy się jak dziecko jak "junior"
          (bo tak nazywa naszego freciszona), chodzi za nim po domu jak pies.
          • bastet7 Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 07.02.06, 08:20
            Ja też uważam, ze z tym utrudnianiem zajścia w ciąże przy posiadaniu zwierzaków
            to bujdawink Ja mam dwa koty i po dwóch miesiącach starań doczekalam się właśnie
            drugiej kreski na teściewink
            • ap77 Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 13.02.06, 20:53
              hop hop, moze ktos chce Lisiczke (do Krakusek)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=664&w=36749648
          • fairycharlotte Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 14.02.06, 17:53
            olla8 napisała:

            > Dlaczego ludzie twierdzą, że posiadanie zwierząt może utrudniać zajście w
            > ciążę? Ja też to usłyszałam od jednej koleżanki. Ci ludzie chyba nie lubią
            > zwierząt? A może ja czegoś nie wiem? <<

            Ja też nie wiem, czemu panuje taki pogląd... Słyszałam wprawdzie, że od kotow
            mozna się zarazić chorobą, która może spowodować poronienie. Ja ciągle
            wysłuchuję od rodziny mojego męża, że przez zwierzaka trudno zajsć w ciążę, że
            można poronić, że nie mozna mieć małego dziecka i zwierzątka, ale stwierdziłam,
            że nie chcę popadać w paranoję, zresztą na forum fretkowym jak najbardziej
            czytałam wypowiedzi osób w ciąży i z małymi dziećmi... i wszystko jest ok!Nasza
            fretka akurat nie jest krwiożercza i gryzie tylko w zabawie, lekko. A na
            malucha, jeśli się u nas pojawi, to oczywiście, trzeba będzie uważać, ale nie
            będę martwić się na zapas, myślę, że to lepiej, jeśli dziecko sie wychowuje ze
            zwierzakiem ( o ile nie ma silnej alergii, oczywiście...).
    • zaisa Re: Zwierzak w domku-namiastka dziecka! Pomoge... 15.02.06, 12:31
      Jak kiedyś wczytywałam się w forum ciążowe (przez jakiś szczęśliwy czas mnie
      dotyczyło), był tam wątek o zwierzakach, ciążach i dzieciach - wychodziło z
      niego, że bardzo często dziecko mające kupę alergii na tego jednego domowego
      zwierzaka jej nie miało...
      Sama uważam, że bardzo by nam dobrze zwierzak w domu zrobił na psy(!)chikę,
      ale... nie mieszkamy u siebie - tyle tu rzeczy, że biedak by się zadławił jakby
      chciał to gryźć, no i lepiej, niech uczy się porządku na własnych podłogach.
      Jestem jak najbardziej za zwierzakami, niepokoi mnie tylko możliwość ciąży
      zagrożonej (przy psach), gdy będzie trzeba leżeć, nie daj Boże w szpitalu.
      Powodzenia - w maniu przyjaciół i dzieci przede wszystkimsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka