Byłam wczoraj na USG. Clostylbegyt zadziałał. Zobaczyliśmy z ginem (bo ja tez
widziałam ha ha ha) trzy ładne pęchęrzyki. Najwiekszy miał 20 mm. Mam
nadzieję, że pęknie...
Ale co z tego kiedy dzisiaj mój M wyjeżdża, a wczoraj przytulanko przez
przypadek zamieniło się w "przytulanko przerywane"

Mam nadzieję, że załapię się na tę "najbardziej zawodną metodę
antykoncepcyjną" ;-DDD