Dodaj do ulubionych

Poddaję się!

24.07.06, 10:02
Ja już nie mam siły, jest mi tak strasznie smutno i tym razem nawet płaczę.
Nie pomogły clo i pregnyl, nic nie pomaga. Rok temu w maju straciłam ciąże
mnogą i od tamtej pory trwa walka, ale już nie daje rady. Lekarz nie wie jak
pomóc i wysyła do kliniki Novum, ale to tak strasznie brzmi, nie chce tam
jeździć a więc koniec starań.
Mam czteroletniego syna i tylko on jest moją pociechą!
Wiem, że większość tu stara sie o pierwsze dziecko ale uwierzcie mi, że
drugiego pragnie sie tak samo bardzo. Nawet nie sądziłam że tak można chcieć
drugiego.
Ach, popłaczę sobie to mi ulży.
Obserwuj wątek
    • maialina1 Re: Poddaję się! 25.07.06, 22:49
      Nie no wiesz co? Wiem ze cierpisz, ale jestem zla na ciebie.
      Masz DZIECKO!!
      MASZ JE!!
      A tu sa takie co maja tylko siebie i meza, do dzielenia smutku!
      Wiem ze kazdy ma prawo tu sobie pisac, albo twoj post jest wrecz nie na
      miejscu sad
      Nie wiesz co niektore dziewczyny by daly zeby chociaz poczuc najmniejsze
      mrowienie w brzuchu, i wiedziec ze to TO.
      Ty juz to wszystko masz i piszesz ze ci zle?
      NO NIE MOGE! sad(
      • sky1980 Re: Poddaję się! 25.07.06, 23:38
        a ja Cie rozumiem...ja tez mam dziecko prawie 5-cio letnie i tez chce drugiego
        i 7 miesiecy staran,rok wiekszej beztroski podczas zblizen i nic...i rozumiem
        ze jestes rozgoryczona bo chcesz teraz dziecka i dla Was-rodziców i dla Waszego
        jedynaka.mi tez lezy bardzo na sercu rodzenstwo dla mojej coreczki i zwyczajnie
        czuje znow przyplyw macierzynkich uczuc i tez chce...chce znow byc w
        ciazy ,chce miec drugie dziecko!!!nie ma w tym nic dziwnego.nie pddawaj
        sie ,bedzie dobrze.musi.a dziewczynom ktore staraja sie o pierwsza pocieche
        zyczymy powodzenia i wkrotce wielkiej radosci!!!
      • hania2005 tak myslałam 26.07.06, 10:07
      • hania2005 tak myślałam 26.07.06, 10:10
        że zostane zaatakowana, ale tak właśnie jest na tym forum, że jak juz sie
        staramy o drugie dziecko to nie mamy prawa do smutku.
        Wiem ze mam jedno dziecko ale drugiego pragnie sie tak samo, czy mając kilkoro
        dzieci każde kocha sie inaczej, jedno mniej drugie bardziej? No nie! I z
        pragnieniem posiadania jest tak samo, każdego chce sie równie mocno.
        Zycze wszystkim powodzenia
        • maialina1 Re: tak myślałam 26.07.06, 10:25
          Nie, sorry, nie chcialam cie atakwac sad
          Tylko twoj post mogl niejedna osobe dobic do reszty, i tyle sad
      • malutka1939 Re: Poddaję się! 26.07.06, 22:30
        hej
        nie poddaj się!!! ja nie mam dzieci bardzo pragnę maleństwa ale nie wolno nam
        się poddawać!!!
        nie uważam ze mogłaś kogoś tutaj urazić to bez sensu. To co to znaczy ze jak
        masz juz dziecko to nie masz prawa pragnąć drugiego albo podzielić się smutkiem
        z tymi co już to znają? maialina1 jest w błędzie i myślę ze dziewczyny poprą
        moja wypowiedz. To nie znaczy że jeśli ktoś juz madziecko to nie przezywa tegoż
        samego co dziewczyna która czeka na 1 ciążę...... i co to w ogóle znaczy" Ty juz
        to wszystko masz i piszesz ze ci zle?" przecież to nie ma większego sensu.
        maialina1 życzę Ci abyś zaszła w ciaże jak najszybciej i abyś z drugą ciązą nie
        miała problemu chyba że chcesz tylko jedno dziecko stąd Twoja wypowiedzdla mnie
        niezrozumiała....

        Haniu trzymaj się i pisz, nie poddawaj się. Jedż do kliniki i piszjakie wyniki,
        badania itp.
        • maialina1 Re: Poddaję się! 26.07.06, 23:06
          Nie wiem co czuje autorka watku, bo nie jestem w jej skorze (i pewnie nigdy nie
          bede, zwazywszy ze juz z pierwszym zajsciem mam problem, a co do piero marzyc o
          drugim), ale WYDAJE MI SIE ze gdybym miala juz dziecko to czula bym sie wobec
          niego nie fair, tak straszliwie rozpaczliwie marzac o drugim.
          Moja wypowiedz wynika z tego ,ze komus kto nie ma zadnego dziecka ciezko jest
          wyobrazic sobie JAK MOZNA MARZYC O CZYMS WIECEJ gdy juz sie je bedzie mialo.
          • sky1980 Re: Poddaję się! 27.07.06, 00:11
            maialina-mozna!!!tymbardziej chcesz drugiego dziecka by pirwsze nie bylo
            jedynakiem!!!by widzec jak Twoje dzieci bawia sie razem ,jak jedno opiekuje sie
            drugim,jak razem sie ciesza i psocą,idą za rączkę do parku,pomagaja sobie w
            zyciu doroslym...mają siebie.to ważne.a matki jedynakow po pewnym czasie same
            pragną kolejnego dziecka-taka natura i juzsmile i to prawda ze chce sie kolejnego
            dziecka rownie mocno ale moze i jest łatwiej gdy ma sie juz to pierwsze-bo ono
            JEST!tak czy owak jesli powolanie potomka na swiat przysparza trudnosci to nic
            dziwnego ze rodzice sie smuca i czasem traca nadzieje...ale poki co my te
            nadzieje bedziemy w sobie podsycac,prawdasmile?!!!!
    • ruszka77 Re: Poddaję się! 26.07.06, 08:26
      Przepraszam bardzo a czy byłaś kiedykolwiek w klinice leczenia niepłodności?
      Większość ciąż to ciąże uzyskane z różnego rodzaju stymulacji a nie koniecznie
      od razu inseminacja czy in vitro, dlatego nie rozumiem dlaczego tak strasznie
      nie chcesz udać się po radę do specjalisty.
      • hania2005 Re: Poddaję się! 26.07.06, 10:11
        Mąż mnie pzrekonał i jedziemy do invimedu.
    • owieczka36 Re: Poddaję się! 26.07.06, 21:27
      Witaj Haniu!Ja tez staram sie o kolejnego dzidziusia(mam 5-letnia corcie i
      Aniolka) i doskonale wiem co czujesz.I nie jest wazne czy jest pierwsze czy
      nastepne,bo jesli jest upragnione czuje sie zawsze to samo.I tak samo cierpimy
      gdy nasze dzieci odchodza -obojetnie ,czy moglismy je przytulic,czy tylko
      zobaczyc na zdjeciu USG.Mamy takie samo prawo do smutku i lez jak wszyskie inne
      forumowiczki(czy ktos mysli inaczej?!).Ja tez mam ostatnio dola i nie mam
      zwyczajnie sily po raz setny pocieszac mojej jedynaczki,ze i ona doczeka sie
      upragnonego rodzenstwa.Serce mi sie kroi kiedy ze smutkiem opowiada swoim
      przedszkolnym kolezankom,ze jej musza wystarczyc lalki,ale marzy o siostrzyczce
      lub braciszku.Kto przez to przechodzil wie o czym mowie.Pozdrawiam cie i zycze
      powodzenia!
    • constanza1 Re: Poddaję się! 26.07.06, 22:51
      dokładnie rozumiem co czujesz. Kolejnego dziecka można pragnąć tak samo jak
      pierwszego, a nawet bardziej! Sama jestem tego przykładem. W pierwszą ciążę
      zaszłam kompletnym przypadkiem, wcale się o to nie starając. Pierwsza ciąża
      przewróciła mój świat do górry nogami. Dziś mój 6-letni synek jest moim
      największym szczęściem, a teraz obłędnie marzę o kolejnym dziecku i póki co -
      starania są bezskuteczne.
      wierzę, że uda Ci się, tak jak i pozostałym dziewczynom - niezależnie od tego,
      o które dziecko się starają
      • hania2005 Dzieki........ 27.07.06, 10:44
        za zrozumienie! Cieszę się że jest ktos kto mnie rozumie. Przecież to jest
        forum dla starających się, ale nie tylko o pierwsze dziecko!
        Mój synek tez bardzo pragnie rodzeństwa, głośno i często o tym mówi, a w nocy
        czasem się wybudza i płacze że jest samotny bo inne dzieci mają braciszka a on
        nie. I co ja mam mu powiedzieć? Serce się kroi.......Przed wakacjami, kiedy
        chodził do przedszkola powiedział swojej pani ze nienawidzi dwóch koleżanek bo
        im urodzi sie braciszek. Byłam przerazona, bo nie mówiłam mu nigdy że nie mogę
        zajść w ciążę, tylko że musimy jeszcze troszkę poczekać.
        Dziś już czuję się znacznie lepiej i jedziemy po południu do Invimedu.
        Jestem troszkę poddenerwowana tą wizytą, ale mam nadzieję że wyjdę zadowolona,
        bo jakoś do tej pory nie trafiłam na dobrego lekarza, zwykle byłam "olewana".
        Napiszę jak było.
        Za Was wszystkie trzymam kciuki!!!
    • hania2005 już po wizycie......... 28.07.06, 08:20
      i okazało się że czeka mnie inseminacja albo in vitro, bo w sposób naturalny
      się nie uda. Teraz trzeba zbadac nasionka męża, ja też robię badania hormonów i
      za kilka dni kolejna wizyta.
      Dr Dworniak to przesympatyczny pan, dobrze sie tam czułam i bardzo konkretnie
      ze mna rozmawiał.
      Nie wiem tylko czy damy radę przetrwać ewentualne in vitro, moja dobra
      koleżanka kazała nam się dobrze zastanowić, bo cała ta procedura podobno
      niejedno małżeństwo zniszczyła, faceci nie dają rady.......jak dziewczyny
      myślicie, wiecie coś na ten temat? Ja nie wiem jak wygląda to wszystko, nie
      wiem czy mój mąż da radę, ale na dzień dzisiejszy chce pod warunkiem że ja
      jestem gotowa.
      Boje się. Może tylko spróbujemy z inseminacją i jak sie nie uda to damy sobie
      spokój. Najważniejsze że mamy już jedno dziecko!!!!
      pozdrawiam
      • sky1980 Re: już po wizycie......... 28.07.06, 09:00
        Haniu-macie juz jedno dziecko...właśnie...ską wiec problem z drgą ciążą?synek
        jest bilogicznym dzieckiem Was obojga?skoro raz sie udało to dlaczego teraz nie
        ma na to szansy?
        a inseminacji chyba powinniscie sprobowac...duzo mozna zyskac.
        powodzenia,trzymaj sie dzielnie.
      • maialina1 Re: już po wizycie......... 28.07.06, 09:01
        hania2005 napisała:


        > Boje się. Może tylko spróbujemy z inseminacją i jak sie nie uda to damy sobie
        > spokój. Najważniejsze że mamy już jedno dziecko!!!!
        > pozdrawiam


        I wlasnie tym sie roznisz np. ode mnie!
        I wlasnie top mialam na mysli piszac moj pelen zalu post.
        Wiedzialam ze to zdanie moze tu kiedys pasc.
        A ja co mam powiedziec? "Nic to, najwazniejsze ze mam psa"
        sad
      • malutka1939 Re: już po wizycie......... 28.07.06, 09:06
        Haniu a na jakiej podstawie lekrz nie majać waszych badań stwierdził ze
        naturalnie nie da rady i tylko inseminacja lub in vitro pomoże? wiesz były tez
        na tym forum przypaki ze dzieczynymiały miec inseminacje i w cyklu przed
        zachodziły w naturalny sposób smile może zanim zdecydujecie sie na in vitro
        spróbujcieinseminacje to też niższy koszt prawda. Co do rozłamu małzeństwa
        niesądze żebyś tym mogła zaprzątać sobie głowe... jeśli będą ku temu przesłanki
        zrezygnujesz, ale skoro oboje tego chcecie myśle ze niebedzie problemów
        Powodzenia
        • hania2005 Re: już po wizycie......... 28.07.06, 09:27
          Nasz synek jest naszym biologicznym dzieckiem, staraliśmy o niego pół
          roku.........ale w tamtym roku miałam operację (ciąża pozamaciczna i poronienie
          wewnątrzmacicznej)i lekarz prowadzący stwierdził że są zrosty, że mi już nie
          pomoże i wysłał do kliniki, a tam dr Dworniak popatrzył na moje wszelkie
          dokumenty, karty ze szpitala i jednoznacznie stwierdził że naturalnie szans nie
          ma, bo może nasionka męża są i słabe, ale nawet jeżeli sa dobre to zrosty są na
          bank, a hsg nie ma sensu robić bo potem robią się tylko większe zrosty. Mój
          lekarz tez wspominał kilka razy o hsg, ale jednak nigdy nie skierował na to.
          Zastanawiam się tylko skąd pewność że są zrosty?Nie znam się na medycynie, ale
          bez jakiegokolwiek badania wiadomo że są? Usg pokazało wczoraj że znowu mam
          torbiel. Jestem trochę skołowana i chyba nie do końca wierzę że nie mogę
          naturalnie.
          Wszystko jest jakies dziwne.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka