Witajcie,dawno mnie tu nie bylo,a to za sprawa wyjazdu na 4tyg. Wrocilam
17.07 akurat na dni plodne

To nasz 4ty cykl,3 m-ce temu odstawilam
tabletki. Cykle mam krotkie (19,26,27 po tabletkach)no i teraz ten-dzis jest
24dc. Wczoraj siedzialam na necie i dogrzebalam sie do watkow n/t wykrywania
ciazy testem owu. Wieczorem wyszedl mi pozytywny. Dzis rano nie wytrzymalam i
zrobilam ciazowy-pojawila sie bladziutenka kreska,cien cienia doslownie no
ALE JEST

)) Jestem przeszczesliwa,bo po powrocie wcale nie myslalam o
staraniach,tylko o tym,jak bardzo sie stesknilam za ukochanym,dopiero po
fakcie czulam,ze to jest to

Kupilam juz 3 dodatkowe testy,bede robic co
dzien az pojawi sie wlasciwa krecha. Rety,sama nie moge w to uwierzyc,ze
kiedy czlowiek mierzy tempke,bada szyjke,sluz i wspolzyje w jednym celu-to mu
nie wychodzi,a wystarczy m-c rozlaki i spontaniczne kilka razy aby stal sie
cud

3mam kciuki sama za siebie i Was tez o to prosze,jednoczesnie zyczac
Wam powodzenia w Waszych staraniach!