Dodaj do ulubionych

Jestem saaamaaa :-(

16.06.08, 09:35
Dzisiaj, oprócz mnie, jest w dziale tylko asystentka - której
zresztą nie widzę ani nie słyszę bez wyjścia z pokoju... Jutro i
pojutrze będzie nie lepiej. A jak na złość roboty mało. Ja nie dam
rady, nie potrafię siedzieć za szafą... Wyłażę zza niej po 20
minutach... wink

Błagam, piszcie do mnie do środy ile wlezie - o czymkolwiek!

Rzucam temat - może bedzie inspirujący: odkąd podjęliśmy decyzję o
odłożeniu iui czuję się, jakbym miała wakacje - wakacje od
niepłodności. Nie muszę biegac do lekarzy smile)) Nic nie muszę.
Odzyskałam popołudnia smile)) Tak mi z tym bombowo smile)
Aku bedzie, ale dopiero od końca czerwca.

Bardzo tego potrzebowałam, jestem wyczerpana ostatnimi miesiącami
badań.
Obserwuj wątek
    • uccellino Drugi temat, jakby co. 16.06.08, 09:41
      Zaczęłam czytać książkę "Bociany przylatują zimą" Iwony Jurczenko-
      Topolskiej - testimonial. Proszę się jednak nie obawiać, że
      przyjdzie paniom poczekać pół roku. Mowa jest o bocianach
      adopcyjnych, a książka zapowiada się doskonale.
      • justmaga Re: Drugi temat, jakby co. 17.06.08, 20:46
        jak pzreczytasz to powiedz czy warto bo temat wydaje mi sie bardzo
        ciekawy wink
        • uccellino Super się czyta, wiesz? 17.06.08, 22:19
          Bardzo mądra książka i tak naturalnie napisana. Bez ściemy różne
          obawy adopcyjnej mamy.

          Ja w sumie nie wiem, co ja mam zrobić z moim głbokim przekonaniem,
          że należę do osób stworzonych do tego, żeby adoptować... Szkoda, że
          mąż jest w tym aspekcie nieco mniej udany... No a z drugiej strony
          bardzo pragnę doświadczyć ciąży.
    • mjulka Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 09:47
      uccellino napisała:

      > Dzisiaj, oprócz mnie, jest w dziale tylko asystentka - której
      > zresztą nie widzę ani nie słyszę bez wyjścia z pokoju... Jutro i
      > pojutrze będzie nie lepiej. A jak na złość roboty mało. Ja nie dam
      > rady, nie potrafię siedzieć za szafą...

      jak dla mnie to żyć nie umieraćsmile, mojego szefa też nie ma i korzystając ze
      sposobności uczę się do egzaminubig_grin
      >

      >
      > Rzucam temat - może bedzie inspirujący: odkąd podjęliśmy decyzję o
      > odłożeniu iui czuję się, jakbym miała wakacje - wakacje od
      > niepłodności. Nie muszę biegac do lekarzy smile)) Nic nie muszę.

      czuję się dokładnie tak samo po podjęciu decyzji o wrześniowym ivfsmile

      >
      > Bardzo tego potrzebowałam, jestem wyczerpana ostatnimi miesiącami
      > badań.
      >
      • uccellino Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 09:51
        > > Dzisiaj, oprócz mnie, jest w dziale tylko asystentka - której
        > > zresztą nie widzę ani nie słyszę bez wyjścia z pokoju... Jutro i
        > > pojutrze będzie nie lepiej. A jak na złość roboty mało. Ja nie
        dam
        > > rady, nie potrafię siedzieć za szafą...
        >
        > jak dla mnie to żyć nie umieraćsmile, mojego szefa też nie ma i
        korzystając ze
        > sposobności uczę się do egzaminubig_grin

        To się nazywa "różnice osobowości". Temat mi znany, bo robię w
        HRze smile)

        Studiujesz coś?
        • mjulka Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 10:00
          wiesz, ja jestem taki wieczny studentsmile
          studiuję od latsmile, teraz ZiMsmile,... może nawet w końcu skończęsmile

        • po_trzydziestce1 Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 10:03
          W moim biurze średnio jest ok. 30 osób. Ale wiesz co? Pomimo, że
          wokół tyle ludzi czlowiek jest tu bardzo samotny. I gdybym nie miała
          kilku zaufanych koleżanek to w ciągu dnia nie miałabym do kogo ust
          otworzyć. Dlatego wiem, że następną pracę wolałabym wykonywać w
          bardziej kameralnym gronie. Ale póki co nie szukam in. pracy tylko
          wyczekuje upragnionego groszkasmile
          • uccellino Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 10:14
            > W moim biurze średnio jest ok. 30 osób.

            Nie no, w biurze to ja mam ponad 100 osób. Chodziło mi o departament.

            > Ale póki co nie szukam in. pracy tylko
            > wyczekuje upragnionego groszkasmile

            Ja niby mam taką żelazną zasadę, że zawsze się umawiam na spotkanie,
            jak dzwonią HH, ale ostatnio robię to naprawdę bez przekonania... A
            kiedyś miałam ambicje, cele, wiedziałam, co chcę osiągnąć. Teraz
            mnie to po prostu nie kręci... Jestem w takim zawieszeniu. Czasem
            nawet próbuję siebie przekonać, że z rozsądku powinnam zmienić
            pracę, ale po prostu nie mam siły.
            • uccellino Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 11:28
              > Ja niby mam taką żelazną zasadę, że zawsze się umawiam na
              spotkanie,
              > jak dzwonią HH,

              O wilku mowa. Przed chwilą telefon. Stanowisko z zespołem - moje
              marzenie! Tj. moje marzenie kiedyś, kiedy zależało mi na czymkolwiek
              poza Mrówką... No pójdę, pójdę... Wprawdzie z kobietą, z którą
              byłoby interview, chyba się nie bardzo polubiłyśmy przy poprzednim
              kontakcie (wtedy mieli dla nas pracować, ale okazali się tak
              nieelastyczni na etapie umowy, że wysłałam ich w kosmos!), ale co
              tam. Może miałyśmy obie PMS wink
        • mjulka Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 11:01
          uccellino napisała:


          > To się nazywa "różnice osobowości". Temat mi znany, bo robię w
          > HRze smile)

          ale nie to, żebym była typem samotnika jakiegośsmile, towarzystwo, szczególnie
          dobre lubię bardzo, i we własnym też się nie nudzęsmile

          logistyka międzynarodowa nudzi mnie okrutnie...chyba przejrzę pocztęsmile

    • keegan Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 10:30
      Boże ile ja bym dała żeby być sama...
      niestety u mnie to niemożliwe, jest nas 7 osób w dziale i zawsze
      musi być przynajmniej połowa żeby wszystko funkcjownowało smile
      a swoją droga jakbym była sama to chyba oszalałabym od roboty za 6
      osób...

      aha, ja też czuję się jakbym była na "wakacjach" staraniowych, biorę
      sobie prochy i czekam... luz totalny, już dawno tak się nie czułam smile

      miłego dnia, ja musze wracać do roboty bo mam jej az za dużo
      • keegan Re: Jestem saaamaaa :-( 16.06.08, 10:30
        funkcjonowało miało być wink to wszystko z pośpiechu
    • uccellino Dla pobudzenia dyskusji ;-) dodam... 16.06.08, 11:08
      ...że pobrałam dziś krew na prg i nawet nie zemdlałam smile)
      Nie mogę się doczekać wyniku.
      • biedronka1969 Re: Dla pobudzenia dyskusji ;-) dodam... 16.06.08, 11:16
        Ja narazie w pokoju jestem sama bo kiero na szkoleniu a kolezanka na
        zwolnieniu (od miesiaca).Ale pracy mam sporo!!!
        Pocieszam sie,ze za 2 tyg mam urlop i choc zapowiadalo sie,ze go nie
        dostane to jednak pojawila sie szansa smile) Odliczam dni.
        A jesli chodzi o starania to tez czuje sie jak na urlopie bo cykle
        mam w caly swiat i nawet nie wiem kiedy co i jak? Dlatego czekam do
        wrzesnia (gdzies to juz pisalam) i jesli sie nie wyreguluja to ide
        na monitoring byc moze polaczony ze wspomaganiem.
        • agi_78 Re: Dla pobudzenia dyskusji ;-) dodam... 16.06.08, 12:16
          A ja calymi dniami jestem sama sad jak telefon nie zadzwoni to buzi
          przez caly dzien nie otworze sad
          jak mam malo pracy to sfixowac mozna, dobrze ze internet chociaz
          mam smile
          A w srode ide na rozmowe kwalifikacyjna smile trzymajcie za mnie
          kciuki, hehe
          • po_trzydziestce1 Re: Dla pobudzenia dyskusji ;-) dodam... 16.06.08, 12:31
            No to trzymam kciuki Agi 78, powodzenia i nie dziękujsmile
    • uccellino Jako że dzień chyli się ku zachodowi... 18.06.08, 14:38
      ...a przynajmniej ja jestem już mentalnie w blokach startowych, bo
      ilez można samotnie siedzieć, to chciałam złożyć podziękowanie za
      trzy wspaniałe, intensywne dni z Wami. Wszystkie te burzliwe
      dyskusje to jakby specjalnie na moje zamówienie wink)

      I dochodze do wniosku, że mam niezwykłe umiejętności PRowe, bo przez
      całe to forum robiłam przez dwa dni coś, co stanowczo powinno mi
      zająć jeden, a i tak przed chwilą szefowa zadzwoniła i bardzo mi
      dziękowała, że j u ż to wysłałam i pytała "to co, trudne było,
      tak?"... No trudne... smile))

      Wredna małpa ze mnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka