11.02.09, 11:02
Czy jest w ogóle jakaś szansa na naturalne zapłodnienie, a jesli nie
to czy te wyniki nadają się do inseminacji czy od razu trzeba mysleć
o in vitro?
Czy można w jakiś sposób poprawić te wyniki?

Ruchliwość plemników:
ruch szybki postępowy typ a 5 %
ruch wolny postępowy typ b 15 %
ruch inny niż postępowy typ c 25 %
plemniki hiperaktywne 0 %
plemniki nieruchome 55%
żywotność, % plemników żywych 50%

Plemniki o prawidłowej budowie 27 %
Obserwuj wątek
    • mug75 i jeszcze... 11.02.09, 12:26
      ilość nasienia ok.bo zapomniałam dodać.
      proszę Was barzdo o pomoc w intepretacji co dalej można zrobić...
      • darcia74 Re: i jeszcze... 11.02.09, 13:56
        my mielismy takie same wyniki, pare razy powtarzalismy i zawsze
        wychodzily podobnie...
        Zrobilismy inseminacje i bez rezultatu a miesiac pozniej zaszlam
        naturalnie w ciaze! smile
        Do roboty wiec sie bierzcie... hihihi smile
        Zycze powodzeniasmile
        P.s.
        Mezowi duzo mieska na obiadek, orzechy, L-karnityna (moze pomozesmile
        • mug75 Re: i jeszcze... 11.02.09, 13:59
          ooo! to pocieszająca nowinasmiledzięki za optymizmsmile
          • martucha90 Re: i jeszcze... 11.02.09, 20:46
            Od razu in vitro to nie, in vitro to na końcu drogi...
            Może przyjrzyjcie się na początek, czy M zachowuje zasady? No wiesz,
            ta cała profilaktyka: nie przegrzewać jąder (nie sauna, nie
            podgrzewane siedzenie w aucie, nie ciepłe kąpiele, nie obcisłe
            majtki), nie palić, zdrowo się odżywiać itp. itd.
            Potem może lepsze odżywianie: witaminy, zwłaszcza C, magnez, cynk.
            Dalej: akupunktura, ukrwienie odcinka lędźwiowego (moja ciąża jest
            po akupunkturze męża).

            Co do szans na inseminację - trzeba policzyć, ile dobrych plemników
            zostanie po odsianiu tych złych. Weź ogólną liczbę plemników, odlicz
            martwe i nieruszające się i zobacz, ile zostaje. Chyba musi ok. 5
            mln, jesli dobrze pamiętam.
            • mug75 Re: i jeszcze... 12.02.09, 09:07
              Dzięki Dziewczyny za odpowiedź!Najbardziej żałuję, że tak długo
              trwało nim mąż się zdecydował na to badanie, niepotrzebnie
              nakręcałam się co miesiąc, niepotrzebne nerwy i smutki, jak teraz
              widać na czym się stoi.Wiem, ze nie ma co płakać nad rozlanym
              mlekiem,ale trochę mnie to wszystko podłamało,a jeszcze wczoraj
              okazało sie, ze w gronie najbliższych mi osób już tylko ja pozostaję
              bezdzietna.Wiem, ze to nie konkurs, ale dlaczego to takie
              niesprawiedliwesad echsad
              • darcia74 Re: i jeszcze... 12.02.09, 12:29
                pamietaj mug75, ze teraz Twojemu M poterzeba spokoju, stres jest
                najwiekszym wrogiem zolnierzykow!
                Juz pisalam jak bylo u nas, i to byl pierwszy od roku cykl, ze
                mojemu M nie mowilam ze mam wlasnie dni plodne, zreszta sama o tym
                nie myslalam bo wczesniej mialam wielka torbiel na jajniku po
                wczesniejszej stymulacji, wiec oboje myslac ze to cykl spisany na
                straty.. i jak sie okazalo zaciazylam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka