Dodaj do ulubionych

Via ferraty - pytania do znawców

13.02.13, 16:41
Wybieram się latem do austriackiego Tyrolu, konkretnie do doliny Otztal i Stubai i chciałabym przejść kilka łatwiejszych ferrat (maksymalnie trudność C), nawet mam już kilka na oku. Nie mam doświadczenia wspinaczkowego, lubię za to parki linowe i szlaki typu Sucha Bela w Słowackim Raju, no i oczywiście wędrówki po górach, ostatnio częściej w Alpach. W miejscu zamieszkania nie mam możliwości przejścia profesjonalnego kursu, a taki jest zalecany. Nie chce szkolić się w Austrii z uwagi na wysokie koszty i brak znajomości niemieckiego. Znacie może jakieś fajne filmy instruktażowe, bądź stronki, gdzie mogłabym się podszkolić przed wyjazdem?
Rozglądam się też za bezpiecznym sprzętem, z tego co wyczytałam już w sieci zaleca się kask wspinaczkowy, lonże typu Y z rozrywanym absorberem i oczywiście automatyczne karabinki specjalne do ferrat. Czy przy wyborze lonży nie ma znaczenia, czy ktoś waży 50 kg, czy 100? Co do uprzęży, są uniwersalne, regulowane oraz dopasowane do wzrostu/wagi, a nawet płci. Te pierwsze wydają się praktyczniejsze, bo można komuś pożyczyć, ale może lepiej kupić taką na miarę? Czy rzeczywiście potrzebna jest tez uprząż piersiowa? Może jakieś praktyczne rady przed zakupem? Może polecicie jakiś sklep (internetowy), firmę? Czytałam też o zeszłorocznym wypadku w Austrii, gdzie zawiodła lonża z rozrywanym absorberem jednej z renomowanych firm i o akcji z wymianą starszych lonż tego typu różnych producentów. Jak tu się ustrzec przed niebezpiecznym zakupem?
Obserwuj wątek
    • piernik235 Re: Via ferraty - pytania do znawców 13.02.13, 22:02
      Na prawdziwej ferracie C można bez doświadczenia wspinaczkowego przeżyć niezły horror (jeśli się w nią w ogóle wejdzie). Najlepiej wybierz się na kilka pierwszych z kimś mającym doświadczenie. Sprzęt kup najlepiej w normalnym specjalistycznym sklepie; internet może być tańszy, ale tam trzeba już dokładnie wiedzieć, co się kupuje, a w sklepie można liczyć na poradę sprzedawcy. Z tego co ja wiem, to waga nie ma znaczenia przy wyborze lonży. Tania, pasująca na ciebie uprząż powinna być ok (tańsze model są z reguły przeznaczone do krótkich wspinaczek skałkowych czy halowych). Uprząż piersiowa nie jest potrzebna (chyba, że zamierzasz nosić za sobą wielki plecak). Problemem nie jest jakość sprzętu, tylko brak wiedzy o poprawnym użyciu go.
      • jusytka Re: Via ferraty - pytania do znawców 13.02.13, 22:41
        Pierniku nie o takie porady mi chodziło. Pisząc C miałam na myśli najłatwiejsze ferraty, niestety takich o trudności max B tam gdzie jadę nie ma, te które sobie wstępnie wybrałam są polecane jako ferraty dla początkujących, a nawet rodzinne. Zdecydowanie największa ich część to A i B, tylko pojedyncze miejsca są zakwalifikowane jako C Całą trasę widziałam już na kilku filmach i zdjęciach. Sprzęt chcę kupić w sklepach internetowych, bo tu gdzie mieszkam, ani nawet w pobliżu nie ma sklepów wspinaczkowych. Nie musi być najtańszy, powiedzmy - średnia półka. Już zdążyłam się zorientować, że lepszy sprzęt trudniej niepoprawnie używać, bo ma różne zabezpieczenia, np podwójnie zabezpieczone automatyczne karabinki lub klamry SpeedAdjust w uprzężach. Póki co, moimi faworytami są:
        Uprząż www.ceneria.pl/Uprzaz_Primrose_Speed_Adjustment_%28_dla_kobiet_%29_BLACK_DIAMOND,7191,116,0,0,P,porownaj.html
        Kask www.ceneria.pl/Kask_wspinaczkowy_damski_Elia_2_PETZL,94517,127,0,0,P,porownaj.html
        oraz lonża 8a.pl/via-ferrata/black-diamond-iron-cruiser-vf-set
        Jakbyście mogli zaopiniować mój wstępny wybór, byłabym wdzięczna :)
        • jusytka lonże/karabinki na ferraty 14.02.13, 09:16
          Wymienione przeze mnie w poprzednim poście elementy wyposażenia wybrałam wstępnie na podstawie opinii w sieci. Największy dylemat mam z lonżą, czy ktoś używał może różnych karabinków (oczywiście specjalnych na ferraty) i ma porównanie?
          Które są wygodniejsze i bezpieczniejsze: 8a.pl/via-ferrata/ocun-via-ferrata-ripnstop , czy www.asport.pl/p/12326,614/zestaw-na-via-ferraty-iron-cruiser-black-diamond/ ?

          • iwwo2 Re: lonże/karabinki na ferraty 14.02.13, 13:23
            Wszystkie zestawy muszą mieć atest UIAA i powinny zapewniać bezpieczeństwo w równym stopniu. W 2012 miał miejsce wypadek w Tyrolu. Pechowiec używał lonży z absorberem rozrywanym. Dlatego żeby dmuchać na zimne weź pod uwagę zakup lonży z absorberem typu płytka hamująca, który ponadto wydaje mi się wygodniejszy w użyciu. Na tej stronie
            jarekkardasz.republika.pl/ masz ładnie wszystko pokazane. Nie zapomnij o rękawiczkach mitenkach. Łażenie po ferratach to właściwie wspinaczka przy użyciu wyłącznie naturalnych skalnych chwytów. Rozpięta stalowa lina służy jedynie do asekuracji. Nie mniej turyści nagminnie jej używają jako chwytu i dlatego moja uwaga o mitenkach. Oczywiście mam nadzieję, że Ty będziesz pokonywała ferraty prawidłowo bez podciągania się na linie.
            • jusytka Re: lonże/karabinki na ferraty 14.02.13, 15:31
              Wiem o wypadku, faktycznie zawiodła lonża z absorberem, ale mocno zużyta, z wypożyczalni. Większość wiodących producentów takich lonż zdecydowała się jednak na wymianę "podejrzanych" lonż, bo zmieniły się normy. Wszystkie aktualnie sprzedawane powinny być bezpieczne, w razie czego można sprawdzić (mam nadzieję) numery seryjne przed zakupem, np firma Ocun wystosowała taki komunikat:
              snapoutdoor.pl/page,aktualnosci,idn,356,pn,1,aktulanosci.html
              Dlaczego ten typ lonży mnie interesuje? Taki jest zalecany, jako bezpieczniejszy, szczególnie dla lżejszych osób (zacytuje to samo źródło, co ty) jarekkardasz.republika.pl/dolomity/Sprzet.htm . Wiem, że lina służy zasadniczo do asekuracji, ale jeśli jest położona poziomo, a idzie się po metalowych wypustkach wbitych w skałę, to jak utrzymać równowagę nie przytrzymując się liny?
        • piernik235 Re: Via ferraty - pytania do znawców 14.02.13, 22:19
          Podstawowym punktem wyjścia moich porad było Twoje stwierdzenie "Nie mam doświadczenia wspinaczkowego, [...] nie mam możliwości przejścia profesjonalnego kursu". Sprzęt jaki sobie zaplanowałaś możesz oczywiście kupić i bez obaw używać (wystarczy jeśli dokładnie przeczytasz instrukcję obsługi). Problem polega na tym, że nie mając odpowiedniego doświadczenia koncentrujesz się na fałszywych pytaniach.
          (1) Np. Twoje pytania co do karabinków: bezpieczne są wszystkie, pytanie o wygodniejsze jest tak subiektywne, że nikt Ci nie udzieli sensownej odpowiedzi. Ja używałem już różnych, włącznie z karabinkami HMS, i moim zdaniem różnica w sposobie używania różnych typów jest odczuwalna dopiero na trudnych (> C) ferratach.
          (2) W przypadku ferrat polecanych dla początkujących i rodzin milczącym założeniem jest zawsze, że przynajmniej jedna osoba w zespole (wzg. rodzice) ma doświadczenie w chodzeniu po ferratach, a w przypadku robienia ferrat z dziećmi są one dodatkowo ubezpieczane w trudniejszych miejscach przy pomocy liny (czyli rodzice muszą tą linę mieć i wiedzieć jak się nią posługiwać; takie zalecenie jest np. w opisie Stuibenfall Klettersteig "Kinder ab ca. 10 Jahren [...] mit einer zusätzlichen Seilsicherung").
          (3) Jeśli chodzi o chwytanie się liny, to ta teoria, że lina służy tylko do asekuracji to kompletna bzdura. W trudniejszym terenie wszyscy łapią się liny, chociażby dlatego, że ewentualne chwyty i stopnie są często zbyt odległe od liny do której jest się wpiętym, a w miejscach, gdzie się przepina dobrze jest mieć linę między kolanami a czubkiem głowy (a nie metr pod albo nad sobą).
          (4) Lonża to nie jest cały sprzęt, który powinno się mieć na ferracie. Na wypadek odpadnięcia/osunięcia się warto mieć parę dodatkowych karabinków i pętli. One są również pomocne, gdy się chce krótko wpiąć do któregoś z haków.

          A jeśli chodzi o wspomniany przez Ciebie wypadek, to wprawdzie bezpośrednią przyczyną było przerwanie lonży, ale do tego doszło tylko dlatego, że chłopak poszedł na ferratę przerastającą jego możliwości, po godzinie był wypompowany i spadł parę metrów. Morał z tego: przyzwoity sprzęt (+ przestudiowana instrukcja obsługi) wystarczają na ferracie dopóki się nie pojawią pierwsze problemy, potem trzeba albo mieć samemu stosowne doświadczenie, albo w pobliżu kogoś kto je ma. Ja by Ci radził na pierwszych ferratach trzymać się w pobliżu jakieś grupy i liczyć na pomoc, gdyby coś Cię zaskoczyło.
          • jusytka Piernik 15.02.13, 10:13
            Ja w życiu na ferraty nie wybrałabym się sama, nawet na zwykły trekking w góry! Będzie nas 6 osób (bez dzieci), problem w tym, że nikt doświadczenia na ferratach nie ma. Wszyscy są jednak oswojeni z wysokim górami i sprzętem w parkach linowych oraz ogólnie sprawni (uprawiamy rekreacyjnie różne sporty). To doświadczenie chcemy dopiero nabyć na najłatwiejszych możliwie trasach i dlatego już teraz się do tego przygotowujemy. Czytamy co się da w sieci na temat techniki i sprzętu, oglądamy filmy instruktażowe i przyglądamy się osobom chodzącym po ferratach na licznych filmikach na youtube. Niestety wciąż czuję niedosyt, stąd moje pytania wynikające właśnie z braku doświadczenia. Więcej tych materiałów można znaleźć na obcojęzycznych portalach, u nas wciąż wygląda to mizernie.
            Pytanie odnośnie karabinków wynika z przeczytania różnych opisów (na jakiejś podstawie muszę je wybrać) , wynika z nich, że niektóre są np podwójne zabezpieczone, to sugeruje, że są bezpieczniejsze od tych pozostałych, a może to tylko chwyt reklamowy. Jednak osoba doświadczona powinna określić, które dla niej były najwygodniejsze, które uważa za najbardziej odpowiednie na ferraty, gdzie często się trzeba "przepinać". o ile używała różnych i dedykowanych na ferraty (nie HMS).
            Możesz mi jakoś wyjaśnić jakie problemy mogą się pojawić, z którym niedoświadczona osoba może sobie nie poradzić?
            • piernik235 Re: Piernik 15.02.13, 18:10
              >
              > Będzie nas 6 osób (bez dzieci), problem w tym, że nikt doświadczenia na ferrat
              > ach nie ma.
              >
              Nie jest wykluczone, że na początek wiesz już dosyć. Resztę można - przynajmniej na łatwiejszych ferratach - wydedukować na miejscu na bazie zdrowego rozsądku. Poza tym te łatwe ferraty (A, częściowo B) mają trudności na poziomie trudnych szlaków, są może momentami bardziej eksponowane, no i jest się w co wspiąć jak ma się lonżę.

              Jeśli chodzi o karabinki, wszystkie karabinki mają atest, co gwarantuje, że są bezpieczne (oczywiście w określonych granicach), a który typ jest lepszy zależy od tego, który szczególnie dobrze leży w ręce i szczególnie wygodnie da się obsługiwać. Dlatego najlepiej kupować je w normalnym sklepie, gdzie przed kupnem da się je pomacać. Ja na Twoim miejscu odłożyłbym kupno do urlopu, poszedł tam do odpowiedniego sklepu i wybrał ten, który wydaje mi się najwygodniejszy w użyciu (możesz też kupić uprząż z karabinkami przez internet, a w Austrii dokupić na tej zasadzie dodatkowe karabinki i ewentualnie te używać z uprzężą).

              >
              > Możesz mi jakoś wyjaśnić jakie problemy mogą się pojawić, z którym niedoświadcz
              > ona osoba może sobie nie poradzić?
              >
              Jest cała masa problemów, które mogą się pojawić, ale większość dotyczy sytuacji w jakimś sensie ekstremalnych (zachowanie po odpadnięciu (lepiej nie odpadać), zachowanie podczas burzy (przeczekać możliwie daleko od metalowych części), zachowanie podczas deszczu (można iść, ale z poprawką na śliską skałę i liny; to może być dla osoby bez doświadczenia naprawdę duży problem, którego nie da się przeczekać) i cała masa rzeczy, które mi w tej chwili nie przychodzą do głowy). Ja bym proponował, że jak będziesz miała jakieś pytania, to je tu wrzucisz, a ja spróbuję napisać coś sensownego.
          • iwwo2 Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 10:13
            Piernik, nie do końca prawdziwe jest stwierdzenie, że wszystkie karabinki są bezpieczne. Są bezpieczne, ale w ramach zaprojektowanej wytrzymałości. Na ferratach, w razie odpadnięcia na pionowych odcinkach, karabinek zatrzymuje się na skoblu mocującym linę stalową do ściany. To powoduje powstanie dużej siły rozrywającej karabinek nie w jego osi podłużnej, ale poprzecznej gdzie karabinek ma dużo mniejszą wytrzymałość. Oceniając przydatność karabinka na ferraty właśnie tan aspekt trzeba wziąć pod uwagę. Dlatego faktycznie warto korzystać z karabinków specjalnie zaprojektowanych na ferraty (takie są gotowych lonżach), bo uwzględniają specyfikę naprężeń na ferratach, mają wygodne zabezpieczenia przed otwarciem zamka, duży prześwit co stwarza komfort użycia. To prawda, że niewygodny w użyciu karabinek zatruje przyjemność z ferraty.
            Całkowita zgoda, że dobrze mieć kogoś doświadczonego w grupie na pierwszych ferratach, ale uważam, że przeciętnie sprawny turysta przyzwyczajony do ekspozycji nie powinien mieć problemów na najłatwiejszych ferratach. Zaznaczam, że nie znam ferrat w Tyrolu. Moją opinię opieram na podstawie ferrat w Dolomitach.
            Problem chwytania liny. Niestety prawie wszyscy turyści używają liny jako chwytu. Stąd moja uwaga o rękawiczkach. Też w niektórych miejscach się chwytałem, chociaż tego unikam. Ale podtrzymuję moje zdanie, że lina powinna służyć tylko do asekuracji - takie purystyczne podejście. Jeżeli, dla kogoś naturalne chwyty są za małe, zbyt daleko i niewygodnie umiejscowione, to powinien mieć świadomość, że tak naprawdę wybrana ferrata okazała się dla niego zbyt trudna.
            Nie rozumiem wypowiedzi dotyczącej wypadku. Nie wiem, czy chłopak wybrał się na zbyt trudną ferratę i z tego powodu odpadł. Faktem jest, że lonża (nie latana wcześniej, bo była cała) uległa zerwaniu. Nie wiem, czy z powodu tego, że lot był na tyle długi, że siła rozrywająca przekroczyła założoną wytrzymałość, czy z innego powodu. Faktem jest, że po wypadku wielu producentów zalecało sprawdzanie lonż, a niektóre były wymieniane. Jak się doczytałem zawiniły elastyczne taśmy typu harmonijka, a nie system "absorbcyjnego rozpruwania". Pomijając kwestię wypadku i bezpieczeństwa, dla mnie w lonży wygodniejsze jest użycie jako absorbera płytki hamującej. W lonżach "rozpruwanych" podczas drogi zawsze mnie przeszkadzał dyndający pakunek absorbera.
            • jusytka Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 11:10
              Wszystko co piszecie jest dla mnie ważne. Przed chwilą zadzwoniła do mnie koleżanka (będzie w naszej ekipie), że uprząż którą wybrałyśmy nie jest dobra, bo ma sztywne gąbki, które są użyteczne na skałkach (wygoda), ale zbyteczne na ferratach, bo nie wygodnie się w nich chodzi. Sprzęt który chcemy kupić będzie używany wyłącznie na ferratach, więc powinien być jak najlepiej do tego przystosowany. Jednak wybór właściwej uprzęży wcale nie jest tak prosty, bo taka uprząż musi dobrze trzymać i być wygodna. Jeden z naszych kolegów kupił już typowo ferratową uprząż, na niego pasuje super, a na jego żonę już nie:( O wspinających się na skałkach kobietach producenci pomyśleli, ale o przechodzących po ferratach już nie. W opisie żadnej babskiej uprzęży, nie jest napisane, że jest przeznaczona na ferraty! Myślimy teraz o modelu Luna Petzla, ale nie wiemy czy to dobry wybór 8a.pl/uprzeze/uprzaz-petzl-luna-i . Skłaniam się mimo wszystko ku uprzęży z absorberem, z tym karabińczykami (szkoda ze nikt się jeszcze na ich temat nie wypowiedział) trekplanet.pl/p/50/1011/ocun-via-ferrata-rip-n-stop-via-ferrata-sprzet-wspinaczkowy.html?utm_source=ceneria&utm_medium=cpc&utm_campaign=2013-02
              Masz rację Iwwo2 rękawiczki wydaję się tam niezbędne, ale polecasz takie z palcami czy bez? Ekspres też się przyda do wpinania się na krótko (do odpoczynku), ale który tu wybrać?
              • iwwo2 Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 11:47
                Nie wypowiem się na temat uprzęży. Jak się okaże niewygodna, będziesz mnie przeklinać. Karabinki w lonży są OK. Mój syn takich używa i są bardzo funkcjonalne. Rękawiczki tylko bez palców - musisz mieć przecież dobre czucie czego chwytasz poza liną.
                • jusytka Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 11:50
                  Dzięki, faktycznie lepiej chyba jakby jakaś kobitka wypowiedziała się w kwestii uprzęży ;)
                • piernik235 Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 18:26
                  Faktem jest, że większość ludzi używa na ferratach rękawiczki, faktem jest też jednak, że ja tego nigdy nie robiłem. Na mój gust, jak uważasz podciągnięcie się na linie za podstawową metodę poruszania się w trudniejszym terenie, to rękawiczki są pożyteczne. Ja preferuję łapanie się tego, co mi chwilowo najbardziej odpowiada i to oznacza z reguły przynajmniej jedną rękę na skale i tu rękawiczka (nawet bez palców) by mi przeszkadzała.
              • piernik235 Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 17:27
                >
                > Ekspres też się przyda do wpinania się na krótko (do odpoczynku),
                > ale który tu wybrać?
                >
                Nie ekspres! One są z reguły zbyt krótkie i mają zbyt małe karabinki. Najlepiej mieć 2-3 pętle (taśma, albo kawałki liny wspinaczkowej) różnej długości (musisz się jeszcze dowiedzieć, jak się je wiąże) i dodatkowe 2-4 karabinki ferratowe.
            • piernik235 Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 17:20
              >
              > nie do końca prawdziwe jest stwierdzenie, że wszystkie karabinki są be
              > zpieczne.
              Jest prawdziwe, jak się ma na myśli karabinki sprzedawane z lonżami. Ten mój przykład z HMS odnosi się do mojego sprzętu sprzed 20 lat. Poza tym masz oczywiście rację. Również z tym, że "niewygodny w użyciu karabinek zatruje przyjemność z ferraty". Kłopot z tym, że żeby ocenić "wygodność" karabinka, trzeba go jakiś czas używać, a taka ocena i tak nie da się przenieść na inne osoby.

              >
              > Problem chwytania liny. Niestety prawie wszyscy turyści używają liny jako chwyt
              > u. Stąd moja uwaga o rękawiczkach. Też w niektórych miejscach się chwytałem, ch
              > ociaż tego unikam. Ale podtrzymuję moje zdanie, że lina powinna służyć tylko do
              > asekuracji - takie purystyczne podejście. Jeżeli, dla kogoś naturalne chwyty s
              > ą za małe, zbyt daleko i niewygodnie umiejscowione, to powinien mieć świadomość
              > , że tak naprawdę wybrana ferrata okazała się dla niego zbyt trudna.
              >
              Zbyt daleko i niewygodnie umieszczone chwyty nie świadczą o tym, że ferrata była zbyt trudna, tylko o tym, że lina nie została poprowadzona z myślą o ludziach chcących używać jej jedynie do asekuracji. Ja przed pójściem na pierwszą ferratę wiele lat się wspinałem i początkowo też próbowałem wspinać się "purystycznie". Szybko jednak zauważyłem, że na każdej są odcinki, które mogę wprawdzie przejść bez korzystania z liny i przelotów, ale musiałbym się do tego wypiąć i łoić na żywca. Ponieważ takim "purystą" nie jestem, więc od tego czasu traktuję wszystko sztuczne jako część naturalnej rzeźby.

              >
              > Nie rozumiem wypowiedzi dotyczącej wypadku.
              >
              Na niemieckich forach piszą, że reakcja producentów została spowodowana znalezieniem błędu konstrukcyjnego w lonżach tego typu. Informacja, że chłopak nie miał doświadczenia, stracił siły i spadł też pochodzi z tych forów. Miałby pasujące doświadczenie i dodatkową pętlę z karabinkiem, to wspiąłby się w przelot, zawisł na parę minut w uprzęży i wszystko byłoby ok.
          • jusytka Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 14:23
            Dodam jeszcze, że na jednym z forów wspinaczkowych znalazłam taka wypowiedź:
            "Jednak doswiadczenie wspinaczkowe zdecydowanie pomaga - przede wszystkim w kwestii znajdywania stopni i chwytow i mniejszej wrazliwosci na ekspozycje, a takze zaufania do wlasnego chwytu. Ktos kto wspina sie bezproblemowo po IV, nie powinien miec problemow na ferratach do D. Do E warto byc pewnym, ze sie ma troche buly - mezczyzni z tym raczej klopotu nie maja, ale kobiety miewaja - lepiej wiec dochodzic do tego poziomu stopniowo, przez D i D/E."
            Z tego co widziałam na filmach i z opisu na jarekkardasz.republika.pl/ wynika, że "znajdywanie stopni i chwytów" jest charakterystyczne dla ferrat D i E, a nie A, B, C, gdzie najczęściej pomagają różne klamry i inne metalowe ułatwienia i dlatego właśnie na D i E doświadczenie wspinaczkowe jest wymagane.
            • piernik235 Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.02.13, 16:56
              Ta wypowiedź się zgadza, ale "wspina sie bezproblemowo po IV" trzeba rozumieć jako "wspina się bezproblemowo po IV na pierwszego" (tzn. asekurowany jest od dołu), robienie IV z górną asekuracją to moim zdaniem zbyt mało.

              "znajdywanie stopni i chwytów": to może być wymagane już na C. W zeszłym roku robiłem taką raczej krótką ferratę C w Montafon: pierwsze 80-100m to była normalna wspinaczka, sam widok początku wystarczył, żeby kilka osób odstraszyć. Z drugiej strony ocena trudności jest zawsze bardzo subiektywna i na pewną są ferraty z miejscami wycenianymi na C, z którymi i początkujący sobie poradzi.
              • jusytka Re: Via ferraty - pytania do znawców 17.02.13, 08:51
                Dzięki :) Wczoraj spotkaliśmy się cała ekipą i wspólnie oglądaliśmy filmy z dwóch zaplanowanych ferrat, wydaje nam się, że damy radę. Jednak oglądaliśmy również filmy z takich ferrat, na które nigdy nie wejdę np takie, które biegną po samych czubkach stromych grani lub po całkiem pionowej ścianie bez sztucznych ułatwień. Instynkt samozachowawczy chyba działa ;) Na jednej z "naszych" ferrat są dwa mosty www.youtube.com/watch?v=Y0i1qp3GmhQ Są jakieś specjalne zalecenia co do przechodzenia po takich mostach? Chcemy to robić tak jak te osoby na filmach, czyli wpinać się osobno do lin u góry, a przytrzymywać sie tych dolnych. A jak jest jedna lina u góry to oba karabinki wpinam do tej górnej i również przytrzymuje się dolnymi, tak?
    • jusytka Ekspres 17.02.13, 09:23
      Mówiąc pętla masz na myśli krótką linę z jednym karabinkiem? Są "gotowce" do kupienia? Możesz pokazać mi jak to wygląda w jakimś sklepie? Rozumiem, że wiąże to do pętli przy uprzęży podobnie jak lonżę? Węzeł główka skowronka wystarczy? Znalazłam ekspresy o różnej długości www.alpamayo.eu/kategorie/sprz-2/ekspresy/ange-finesse.html Ekspresem też mogę przypiąć się gdzieś na krótko dla odpoczynku, np do drabinki na pionowej ścianie? Tylko w którym miejscu uprzęży mam go wpiąć?
      • piernik235 Re: Ekspres 17.02.13, 13:17
        Ja osobiście preferuję pętle z liny (ze względu na różne możliwości stosowania), ale "gotowce" powinny Ci wystarczyć (przede wszystkim są prostsze w użyciu). Expresy się nie nadają ze względu na karabinki (karabinek wpinany do uprzęży musi być zakręcany). Lepiej kupić osobno pętle i karabinki:
        pętle: www.alpamayo.eu/kategorie/sprz-2/p/fin-anneau.html
        karabinki: www.alpamayo.eu/kategorie/sprz-2/karabinki/vertigo-wire-lock.html
        względnie www.alpamayo.eu/kategorie/sprz-2/karabinki/ok.html
        Najlepiej byłoby kupić pętle 24 cm, 2 x 60 cm i 120 cm, i do tego 2 karabinki Vertigo i 2 OK, ale to trochę kosztuje, więc na początek dałoby się żyć i z 2 pętlami 60 cm, 1 Vertigo i 1 OK. Przy większej ilości karabinków wpinasz jeden do uprzęży tam, gdzie się wpina lonżę (zamek karabinka powinien być na zewnątrz i otwór u góry); jak masz ich niewiele, to łączysz pętle z uprzężą tak samo jak lonżę. W obu przypadkach Vertigo (albo inny karabinek) wpinasz do pętli i zawieszasz na uprzęży. Gdyby jedna pętla była zbyt krótka, to dwie można połączyć tak samo jak lonżę z uprzężą, albo karabinkiem (zakręcanym!).

        Z mostami takimi jak na wideo nie mam żadnego doświadczenia. Wpiąłbym się tak, jak zamierzasz, ale dodatkowo wpiąłbym te dwie pętle: do górnej liny względnie lin, jeśli nie byłyby zbyt krótkie, do dolnej w przeciwnym razie. Na takich mostach dynamiczna asekuracja lonży nie jest potrzebna, bardziej istotne jest, że po straceniu równowagi nie zawiśniesz zbyt nisko, a te dodatkowe pętle na pewno rozciągają się mniej niż lonża.

        Co do "czubkach stromych grani lub po całkiem pionowej ścianie". Na filmach wygląda to dużo groźniej niż w rzeczywistości.
        • jusytka Re: Ekspres 17.02.13, 19:10
          piernik235 napisał(a):

          >bardziej istotne jest, że po straceniu równowagi nie zawiśniesz zbyt nisko, a te dodatkowe pętle na pewno rozciągają się mniej niż lonża.

          Nie mam ochoty wisieć, ale gdyby tak sie stalo, to faktycznie na klasycznej lonzy bede wisiec na dosc dlugiej tasmie i co dalej? Mam sie jakos podciagnac do gory, czy czekac az ktos mnie jakos wciagnie? Czy bez dodatkowego sprzetu np. w postaci lin nie będzie z tym problemu? Przeraza mnie taka wizja, ktora mi wlasnie uswiadomiles :(
          A te pętle o których piszesz tez mnie nieco przerażają, bo łatwiej by było gdybym to mogła zobaczyć na obrazku czy filmie. Potwierdź czy dobrze cie zrozumiałam:
          Zakładając, że pętla i karabinek Vertigo potrzebny mi jest po to by odpocząć przy jakiejś pionowej skale oraz ewentualnie dodatkowo zabezpieczyć się na linowym moście - łącze karabinek z pętlą, ale jak? Pętle łącze z uprzężą dokładnie tak jak lonżę (pętle lonży wiem jak połączyć z uprzężą, bo widziałam na filmie) Karabinek sobie "dynda" i przeszkadza, więc wpinam go do jednej z szpajerek w uprzęży. Ty jednak piszesz o dwóch pętlach, a po co dwa i czemu mają mieć ok 60 cm?
          • piernik235 Re: Ekspres 18.02.13, 22:15
            >
            > Nie mam ochoty wisieć, ale gdyby tak sie stalo, to faktycznie na klasycznej lon
            > zy bede wisiec na dosc dlugiej tasmie i co dalej? Mam sie jakos podciagnac do g
            > ory, czy czekac az ktos mnie jakos wciagnie? Czy bez dodatkowego sprzetu np. w
            > postaci lin nie będzie z tym problemu?
            >
            Dodatkowy sprzęt to właśnie te pętle. Uniwersalna metoda to prusikowanie po linie w górę do osiągnięcia łatwiejszego terenu: do tego potrzeba co najmniej dwu, lepiej trzech pętli. To jest jedna z umiejętności, którą ćwiczy się na kursie wspinaczkowym. Na mój gust można się tego nauczyć samemu na podstawie opisu w jakimś podręczniku wspinania (tyle że przy pierwszych próbach powinno mieć się towarzystwo). Problem ze stosowaniem polega na tym, że bez wcześniejszego poćwiczenia ma się minimalne szanse na skuteczne prusikowanie w krytycznej sytuacji (moim zdaniem przynajmniej). Z drugiej strony na łatwiejszych ferratach powinno się móc wyjść ze zwisu z pomocą drugiej osoby i paru pętli: ta osoba musiałaby połączyć ewentualnie kilka pętli tak, żeby sięgały do wiszącej osoby (i nie trzymać je w ręku, tylko przymocować do dobrego punktu asekuracyjnego); wisielec albo musiałby dociągnąć się przy ich pomocy do łatwiejszego terenu, albo wejść po pętlach do góry; szczególnie w tym drugim wariancie należy się dodatkowo asekurować albo prusikiem na połączony pętlach (ewentualnie linie ferraty jeśli w zasięgu), albo wpinając własną pętlę podpiętą do uprzęży do kolejnych pętli po których się idzie.

            >
            > A te pętle o których piszesz tez mnie nieco przerażają, bo łatwiej by było gdyb
            > ym to mogła zobaczyć na obrazku czy filmie. Potwierdź czy dobrze cie zrozumiała
            > m:
            >
            Zrozumiałaś dobrze. Jeśli chodzi o ilustracje, to na stronie www.petzl.de/de/outdoor/vertikale-aktivitaeten/zubehoer/schlingen/finanneau znajdziesz z lewej strony link do pdf "Technical notice FIN'ANNEAU". Na pierwszej stronie jest rysunek na prawe od napisu Made in France: powyżej podpisu "16 kN" pokazana jest opisana sytuacja, powyżej "2 x 22 kN" pokazane jest jak pętlę można skrócić, powyżej "10 kN" jak się łączy dwie pętle.

            >
            > Ty jednak piszesz o dwóch pętlach, a po co dwa i czemu mają mieć ok 60
            > cm?
            >
            Teraz przyszło mi do głowy, że właściwie nie wiem, jak oni długość pętli mierzą. Praktycznie ważna jest długość pętli związanej, tzn. mniej więcej dwa razy długość taśmy, z której pętla została wykonana. To jest ta długość, którą miałem na myśli. Nie jest jednak wykluczone, że oni podają długość użytej taśmy, a to by oznaczało, że maksymalna odległość między uprzężą i punktem asekuracyjnym przy pętli 60 cm wynosi 30 cm (zbyt krótka!, takie odległości są ok, tylko w bardzo stromych ścianach, gdzie praktycznie wisi się w uprzęży wpiętej do punktu asekuracyjnego). To są problemy z aktualnymi ułatwieniami; ja robiłem zawsze pętle z taśmy kupowanej na metry, którą ciąłem tak, żeby uzyskać podobające mi się długości. W każdym razie potrzebujesz pętlę, która pozwoli Ci na odległość 50-70 cm od punktu asekuracyjnego, a właściwie przynajmniej dwie takie z różnych powodów:
            1) Jak się chce usiąść, to jedna pętla będzie z reguły za krótka, dwie połączone w sam raz.
            2) Jak się chce pogrzebać w plecaku, to w stromym terenie trzeba jedną pętlę do własnej asekuracji, a drugą do przypięcia plecaka.
            3) Ma się problemy typu zawiśnięcia, to jedną trzeba na asekurację podczas wychodzenia ze zwisu, a drugą ewentualnie na stworzenie dodatkowych stopni.
            4) Prusikowanie wymaga minimum dwóch pętli.
            • piernik235 Re: Ekspres 18.02.13, 22:36
              Poprawka:
              zamiast
              >
              > Praktycznie ważna jest długość pętli związanej, tzn. mniej więcej dwa razy dł
              > ugość taśmy, z której pętla została wykonana.
              >
              powinno być:
              Praktycznie ważna jest długość pętli związanej, tzn. mniej więcej połowa długości taśmy, z której pętla została wykonana.
            • jusytka Re: Ekspres 18.02.13, 22:43
              Dzięki, sprytne to prusikowanie to www.youtube.com/watch?v=P0d8-Fxdx8Y Nie miałam o tym pojęcia :) Widzę, że sporo się jeszcze muszę nauczyć...
      • piernik235 Re: Ekspres 17.02.13, 13:47
        Obejrzałem sobie jeszcze raz lonże, którą wybrałaś: Black Diamond Iron Cruiser. Ona jest ok, ale jeśli chodzi o karabinki, to są dużo lepsze rozwiązania: www.petzl.com/de/outdoor/vertikale-aktivitaeten/sicherungs-und-abseilgeraete/sicherungsgeraete-fu-r-klettersteige/sc-1
        Strona jest wprawdzie niemiecka, ale z lewej strony znajdziesz link "Technical notice SCORPIO" do pdf z wieloma ilustracjami i nawet z polskim tekstem (strona 14). Ja dawniej używałem karabinki tego typu jak Iron Cruiser i w trudniejszym terenie one się do Eashook nie umywają.
        • jusytka lonża 17.02.13, 18:43
          Dzieki, Scorpio jest fajna, ale z tym karabinkami kosztuje fortunę. A może taka lonża będzie OK, wydaje mi się ze te karabinki są podobne do EASHOOK. trekplanet.pl/p/50/1011/ocun-via-ferrata-rip-n-stop-via-ferrata-sprzet-wspinaczkowy.html
          • piernik235 Re: lonża 18.02.13, 22:31
            Ja tej firmy nie znam. Widziałem też, że ten model należał do wymienianych po zeszłorocznym wypadku w Austrii. Z drugiej strony znalazłem też pozytywną wypowiedź. No i karabinki są tego samego typu co Eashook Petzla. Na mój gust warto spróbować (uważając, żeby nie dostać modelu sprzed zeszłorocznej akcji).
            • jusytka Re: lonża 18.02.13, 22:52
              Wiem o wypadku, dlatego zapytałam o rok produkcji i numery seryjne dwóch upatrzonych sprzedawców. Obaj zapewnili, że są to nowe lonże. Zresztą sama to jeszcze sprawdzę jak przyjdzie, bo numery seryjne wadliwych lonż są opublikowane w sieci. Zresztą w przeciwnym wypadku producent i tak by mi je gratis wymienił. Właśnie ją zamówiłam :) Koleżanka, która będzie w naszej grupie zamówiła dla nas nowe uprzęże Luna Petzla i kaski Elia też Petzla, mają doskonałe opinie w sieci i są podobno mega wygodne, więc przynajmniej z tym elementami wyposażenia nie będę cię już męczyć ;)
    • jusytka Via ferraty - już wróciłam 19.07.13, 11:56
      Chciałam podziękować za wszelkie rady.
      Ferraty to coś absolutnie niesamowitego! Byliśmy w trzy rodziny w dolinie Otztal i sami w dolinie Zillertal. W obu dolinach przeszłam po dwie ferraty, które polecam początkującym, ale w miarę wysportowanym. Wiekszośc z nich (do C) przeszły również dzieci (wysportowani chłopcy w wieku 12 do 14 lat) Podkreślam wysportowani, bo na ferracie Stuibenfall (C), określanej jako rodzinna spotkaliśmy rodzinę z dziewczynkami w wieku ok. 10 i 12 lat, która zdecydowała się zawrócić w połowie trasy, kiedy zaczęły się większe trudności, a schodzenie w dół po ferracie łatwe nie jest. Wszystkim chodzenie po ferratach bardzo się spodobało, również dzieciom! Wrażenia niesamowite, aż trudno opisać, polecam!
      Co do sprzętu, o który sama pytałam w tym wątku - w praktyce niezbędnych jest kilka elementów wyposażenia:
      - kask, który chroni nie tylko od spadających kamieni, ale również od przypadkowych uderzeń o skałę, która jest nieregularna. (my mieliśmy wspinaczkowe, ale jak ktoś nie ma to rowerowy "orzech" też pewnie spełni swoje zadanie)
      - lonża, ważne są duże, automatyczne karabinki, bo lina, szczególnie na mostach linowych jest bardzo gruba. Moim zdaniem wygodniejszy jest absorber zszywalny, bo lina wtedy nie przeszkadza.
      - uprząż, powinna być wygodna i dobrze dopasowana z nowoczesnymi klamrami, którymi nie da się "źle posłużyć"
      - rękawiczki, oczywiście najlepiej mieć specjalne wspinaczkowe, ale jak ktoś nie ma (są drogie) to zwykłe rowerowe też spełnią swoje zadanie. Lina szybko się nagrzewa lub schładza, nie jest gładka, więc użycie rękawiczek uważam za niezbędne.

      Oprócz powyższego niezbędnika miałam jeszcze ekspres, ale ani razu go nie użyłam, na niektórych mostach przydaje się też pętla z karabinkiem, ale przez taki most nie przechodziłam. Warto dokładnie przyjrzeć się rysunkom, zdjęciom i dokładnie przeczytać opis ferraty by na wszystko być przygotowanym.
      Dodam, że oczywiście cały sprzęt w ogromnym wyborze (dużo większym niż w naszym kraju) można zakupić na miejscu, ale sporo drożej, nawet w tzw. outletach!
      Oprócz sprzętu koniecznie trzeba mieć wodę do picia!
    • jusytka Via ferraty w Dolomitach - moje uwagi i ostrzeżeni 18.07.15, 10:36
      Właśnie wróciłam z kolejnej wyprawy "ferratowej", tym razem zdecydowaliśmy się powspinać w ich ojczyźnie, czyli Dolomitach i muszę podzielić się paroma uwagami:
      - Ferraty we Włoszech nie są tak zadbane i tak dobrze oznaczone i opisane jak w Austrii! W praktyce oznacza to pewne trudności.
      - Przede wszystkim - czasy przejść! Czytamy, że na Dibonę wystarczy 6 godzin, w praktyce szliśmy 12, co oznaczało nocny powrót! Z innymi szlakami było podobnie, a dodam że jesteśmy grupą aktywnie uprawiającą różne sporty. W Austrii taki problem nie istnieje.
      - Oznaczenia szlaków - w Austrii dostajecie dokładną mapkę z dojściem do ferraty, mapkę samej ferraty (całkiem gratis), a sam szlak jest świetnie oznaczony, we Włoszech mapki ferraty mieć nie będziecie, a nastawcie się na błądzenie i szukanie szlaku, który nagle znika, bo brakuje oznaczeń!
      - woda! Może to kwestia specyfiki ferrat, które przeszliśmy w Dolomitach, ale na większej wysokości nie było strumyków, a więc wody, na co trzeba być wcześniej przygotowanym - min 2 litry wody na głowę, najlepiej mieć oczywiście camelbaki. Na Dibonie, która od parkingu zajęła nam 12 godzin schroniska były tylko przy wyciągu, czyli na początku, dalej nie było nic!
      - Dolomity to góry dość wysokie, Dibona - ponad 3 000 m! Często zdarzają się burze, no i kolejny kłopot, najczęściej nie ma gdzie się schować! Ściana wody powoduje, że przemoknąć mogą nawet techniczne kurtki z membranami, a poręczówka może stać się piorunochronem, więc bywa niebezpiecznie! Niektórzy zabierają grubą folię malarską i to chyba nie jest głupi pomysł.
      - Piargi! Typowe w Dolomitach, pierwszy raz się z nimi spotkałam, w żlebach znajduje się mnóstwo drobnych białych i bardzo śliskich kamieni. Przejście nimi to prawdziwe wyzwanie!
      Na piargach nie ma poręczówek, łańcuchów, drabin czy innych ułatwień, za to są strome, śliskie i bardzo niebezpieczne.
      Reasumując, Dolomity to najładniejsze góry jakie w życiu widziałam - obrazek jasnych, ośnieżonych skał na tle granatowego nieba i ta soczysta zieleń, kolorowe pachnące łąki - nie ma sobie równych! Jednak chodzenie po nich zwłaszcza po ferratach uważam za niebezpieczne, to prawdziwe wyzwanie. Jeśli ktoś z Was chciałby je podjąć musi się do takiej wyprawy bardzo dobrze przygotować.
    • wladpalnik Re: Via ferraty - pytania do znawców 15.04.25, 14:31
      Jak wrażenia?
      • blueskyeeeee Re: Via ferraty - pytania do znawców 16.04.25, 10:07
        Nie jest to rozwiązanie dla początkujących, jednak jeśli lubisz góry oraz szukasz mocnych wrażeń, warto. Dobrze jest się jednak porządnie przygotować (szczególnie pod katem sprzetu). Więcej informacji na temat tego jak się przygotować dolomitynaferratach-przewodnik.pl/blog/via-ferrata-co-to-jest I od czego warto jest zacząc znajdziesz chociażby w tym wpisie.
        W Polsce warto zacząć od Orlej Perci. Sporo Via ferrat jest w Austrii, Szwajcarii oraz we Włoszech
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka