Dodaj do ulubionych

kij w mrowisko czyli o ... stonce

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.06, 21:49
Dlaczego z taka pogardą wszyscy na forum piszą o stonce? Czy to coś złego, że
ktoś chce się przespacerować drogą do morskiego oka afaltową drogą? Jak lubi
to czemu nie? I to w klapkach albo butach na obcasie? Komu to przeszkadza?
Sama będąc dziecięciem a i w wieku nieco starszym odbywałam podobne wycieczki
(choć może nie w klapkach :-) No bo niby gdzie mają iść szkolne wycieczki?
Pieszo na zawrat? Albo starsi ludzie, którzy mimo swego wieku chcieliby
zakosztować górskiego powietrza? Na rysy żeby tylko zdobyć uznanie w
oczach "prawdziwych" turystów?. I czy przez to są gorszymi turystami? Odnoszę
wrażenie, że tu na forum powstało takie towarzystwo wzajemnej adoracji, które
siebie samych zwie mianem prawdziwych turystów, a resztę określa mianem
pospolitej stonki. Uważam, że każdy ma prawo chodzic po górach, a tępić
należy jedynie tych ludzi, którzy nie wiedzą jak w górach należy się
zachowywać.

Poza tym śmieszy mnie stwierdzenie często powtarzające się na forum
(stwierdzenie zresztą nieco zarozumiałe), że idąc szlakiem spotyka sie pełno
ludzi i że szlaki są przepełnione. Owszem są przepełnione ale przecież ten
kto to pisze i narzeka, że na szlaku jest pełno ludzi, sam przyczynia się do
tego stanu. Dlaczego forumowicze krzywią się na innych turystów spotkanych na
szlaku (zwłaszcza tym łatwiejszym)i narzekają, że przepełniają szlaki jak
sami robią dokładnie to samo? Czy po szlakach mogą chodzić tylko ludzie z
kilkunastoletnim doświadczeniem we wspinaczkach górskich, ubrani jak rambo?
Obserwuj wątek
    • Gość: mac ap Re: kij w mrowisko czyli o ... stonce IP: *.lom.vectranet.pl 19.09.06, 21:59
      Całkowita racja i sam o tym od dawna piszę na innym forum. A wszystko przez
      pogardę i manię wyższości. "Bo ja jestem taki dobry i doświadczony turysta, a
      gruba teściowa, albo zielony młodzieniec w ogóle powinni mieć zakaz wstępu w
      Tatry...".
    • Gość: KA Re: kij w mrowisko czyli o ... stonce IP: *.chomiczowka.waw.pl 19.09.06, 22:07
      Pączusiu źle odczytałaś definicje stonki. Stonka to bezmózgi idące w góry bez
      niezbędnego wyposażenia, zamiast plecaka, reklamówka, zamiast wody, piwo,
      klapki, brak odzieży na wypadek zmiany pogody, owczy pęd czyli nie zważanie na
      innych, bezmyślne blokowanie ścieżek, włażenie na szlak bez podstawowej wiedzy
      ile czasu, jakie trudności, i nawet dokąd prowadzi. Stonka to ci którzy idą w
      góry bez mapy, to ci którzy zachowują się jak na deptaku, nadzierają mordy, a
      puszki po piwie i opakowania po batonikach wywalają w kosówkę. Stonka to ci
      którzy nie zważają że na łańcuchu schodzi ktoś w dół on idzie w górę, to ci
      którzy walą w górę czy dół nie patrząc czy ty masz gdzie stanąć itd. itp.
      KA
      • Gość: Ela Re: kij w mrowisko czyli o ... stonce IP: *.ec.kalisz.pl 20.09.06, 07:03
        Masz rację, stonka przecież to szkodnik.
    • chrucha o krzywieniu się 20.09.06, 10:29
      o krzywieniu się na stonkę: zgadzam się że nie ma żadnego powodu lekceważąco
      traktować ludzi na szosie do Morskiego Oka, o ile mają szacunek dla gór, dla
      innych i dla siebie. Jeden – np. sympatyczny Kuba z sąsiednich wątków - musi
      przebiec w ciagu jednego dnia z Chochołowskiej do Roztoki żeby poczuć
      satysfakcję, innemu wystarczy podziwianie szczytów podczas półtorejgodzinego
      spaceru po asfalcie w Dolinie Rybiego Potoku - i bardzo dobrze. Niestety mam
      wrażenie, że wiele spotkanych w górach osób te właśnie góry niewiele
      interesują – równie dobrze mogliby być gdziekolwiek indziej. Wycieczka jest dla
      nich wydarzeniem towarzyskim (poderwać), sportowym (byle szybciej), leczniczym
      (schudnąć) etc, a góry w tym wszystkim są najmniej ważne. To jest dla mnie
      stonka – ludzie, których w góry pcha moda, a którym te góry nie są do niczego
      potrzebne.

      i w tym momencie przechodzimy do punktu drugiego. Większość stonki zostaje w
      dolinach, bo stonka generalnie nie lubi wysiłku – a żeby wyjść wyżej, trzeba
      się spocić. Ale część przedostaje się też w wyższe parte gór. I wtedy
      faktycznie się krzywię. Jeśli ci nieszczęśnicy chcą sobie robić krzywdę męcząc
      się nieludzko na podejściach i wykręcając kostki w swoich bucikach, to w sumie
      ich sprawa. Ale że dzięki nim trzeba czekać po kilkanaście minut w
      newralgicznych miejscach albo wysłuchiwać wrzasków na szczytach, to już jest
      mój kłopot. Nie lepiej było iśc do dyskoteki, do klubu fitness, albo po prostu
      na Krupówki na piwo? Na szczęście stonki wysoko jest stosunkowo mało. Do innych
      nie mam pretensji, tak jak nie mam pretensji do współbliźnich dzielących ze mną
      zatłoczoną plażę czy kierowców stojących ze mną w korku na drodze. Po prostu
      staram się wybierać takie trasy, takie pory roku i takie pory dnia, żeby ich
      nie spotkać.
      • Gość: KA Re: o krzywieniu się IP: *.chomiczowka.waw.pl 20.09.06, 11:31
        chrucha stonak wysoko to już nie kłopot to zagrożenie, zimą darcie jałopy to
        potencjalna lawina, w lecie ich niefrasobliwośc to kilka osób na jednym
        łańcuchu, to wpychanie się na siłę gdy ktoś inny schodzi czy podchodzi, to
        lecące w dół kamienie to jednym słowem zagrożenie zdrowia i życia dla tych co w
        pobliżu.
        KA
        • saqqara Re: o krzywieniu się 20.09.06, 11:37
          dorzuce:
          zrzucanie pustych butelek, rzucanie sie kamieniami na szlaku, wyskakiwanie zza
          drzew w celu straszenia swoich znajomych na szlaku, proby zejscia zlebami, bo
          sie nie ma mapy przy sobie, zagradzanie szlaku, kiedy ktos szybko probuje minac
          przy schodzeniu (bo jak ktos go bedzie wyprzedzal?), ciagniecie lancucha,
          wpychanie sie na "trzeciego".
    • saqqara tegoroczne obserwacje 20.09.06, 11:25
      droga przez skupniow uplaz, ludzie prawie ze depcza sobie po pietach-taki tlum.
      moja uwage przyciaga panna, ktora podaza pod gore ciagnieta przez swojego mena.
      nic w tym dziwnego, gdyby nie fakt, ze panna idzie w samym biustonoszu
      (bardotka, duzo bialej koronki), koszulke trzyma w reku. jej towarzyszka w
      podobym stroju. nei tylko ja sie ogladam, nie tylko ze wzgledu na ubior pan,
      ale i zachowanie panow: robienie sobie zdjec w dziwnych pozach, ale w sumie
      jesli tak jej wygodniej...
      chwila odpoczynku pod murowancem i sprawdzenie prognozy pogody. na
      moje "szczescie" przy tym samym stole laduje ww panna ze swoimi towarzyszami,
      teraz juz ubrana jak nalezy. kazde kupuje sobie po duzym piwie z sokiem,
      siadaja i gawedza. po wypiciu piwka pada-"to jak? wracamy?". a ja dziekuje
      Bogu, ze oni tylko na piwko do murowanca przyszli i juz dalej nie beda
      straszyc. postanawiaja wracac przez kasprowy, bo to bedzie prosciej niz "ten
      koszmar wczesniej". to bylo najwyrazniej o sklupniow uplazie, kiedy to panna
      chlodzila sie w biustonoszu. patrzylam na 4 osoby, kazda w adidaskach, bluzkach
      z krotkimi rekawami, szortach, zadne nie mialo plecaka, ale w reku kubek z
      piwem. i tak radosnie pomaszerowali w kierunku drogi na kasprowy.
      malo ciekawe? tez tak uwazam
    • Gość: zdeb Drogi pączku, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 12:12
      Jestes mila i delikatna w tym, co piszesz, ale ja powiem troche dosadniej:
      Niech bufony tego forum pilnuja swojego interesu i pamietaja, ze czasy jedynie
      slusznych dzialan naleza do przeszlosci. Tak wiec, niech sobie ludzie robia co
      chca - w klapkach nad Morskie Oko, a jak sie upra to i na Rysy. Mozan im
      zyczliwie poradzic tylko, zasugerowac, a wszechobecna tu buta "gorolazow" mowi
      o nich wiecej niz sami chceliby o sobie powiedziec. Zolte z butow wyjac Panowie
      i anie, a od razu bedzie sie lepiej wszystkim chodzilo.
      • Gość: turysta Re: Drogi zdebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 16:24
        Gość portalu: zdeb napisał(a):
        Niech bufony tego forum pilnuja swojego interesu
        niech sobie ludzie robia co
        > chca - w klapkach nad Morskie Oko, a jak sie upra to i na Rysy.

        Niech robią co chcą jeśli to ONI będą płacić z własnej kieszeni za akcję
        ratunkową wynikłą z ich ignorancji i bezmyślności na szlaku.
        Dopóki niefrasobliwych kretynów TOPR ratuje na koszt wzxystkich podatników,
        dopóty ich głupota jest naszą wspólna sprawą.
        • Gość: zdeb A ile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 16:51
          zaplaciles za 2005 rok podatku? Tylko bez klamstw prosze i nie podpierac sie
          tym, ze rodzice zaplacili? Bo cos czesto slysze o "naszych pieniadzach" od
          ludzi, ktorzy do tej "naszej kasy" nic nie dokladaja. Zalujesz, ze TOPR ratuje?
          Kogo zalujesz? Jesli TOPR to Ci powiem, ze to ich sens zycia ta praca. A jesli
          zalujesz tych co zostali uratowani to nie chce mi sie z Toba gadac.
          • Gość: KA Re: A ile IP: *.chomiczowka.waw.pl 20.09.06, 17:22
            Zdeb jeśli możesz to weź zimny prysznic i ochłon zdziebko. Trudno ci zrozuieć że
            opisywani ludzie to zagrożenie nie tylko dla siebie (bo pal diabli jednego
            idioty mniej) ale i dla innych??
            Co z tego że to sens życia, ale nik nie chce narażać życia lub zginąć tylko
            dlatego że kretyn jeden z drugim poleżli na Przełęcz pod Chłopkiem bo szlak
            prowadził i to była cała ich wiedza.
            KA
            • Gość: turysta Re: A ile IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 17:43
              A czy słyszałeś zdebie o pladze gnębiącej coraz częściej toprowców?
              Otóż ta plaga to barany, kóre idą w góry bez przygotowania i planu, a potem
              dzwonią po ratowników aby ich zwieżli śmigłowcem z Orlej, Rysów, a nawet
              Czerwonych Wierchów, bo się ciemno zrobiło, a ich bolą nogi i nie chce im się
              męczyć? Takie darmowe taxi.

              ps. podatek płacę od lat i to co najmniej 30%
    • bartekoo do zdeba 20.09.06, 12:51
      Trzeba tylko pamietac o jednej, dosc waznej sprawie - w gorach to my jestesmy goscmi a nie gospodarzami i nie mozna robic co sie chce!!To jest dom roslin, zwierzat, czlowiek musi to uszanowac. Jakbys sie czul gdyby wparowala Ci do domu rozwrzeszczona gromada, porozrzucala po katach smieci i na dodatek narzekala ze ktos zwraca uwage? Bardzo przyjemnie, prawda? Przeciez tatry sa takie niewielkie (po naszej stronie), jest tyle ciekawych miejsc; beskidy, gorce, czy trzeba koniecznie dodawac wiecej pracy toprowcom?
      Nikt nie zabrania wchodzenia na szlaki, tylko troche trzeba wiedziec gdzie sie chce isc a nie zadawac wiecznie pytania "daleko jeszcze?", mapa nie jest taka ciezka, z kupnem tez nie ma problemow, a w szkole byly lekcje geografii i mowili jak sie takim wynalazkiem poslugiwac.
      • Gość: wobo1704 Re: do zdeba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.06, 15:42
        bartekoo napisał:

        >Trzeba tylko pamietac o jednej, dosc waznej sprawie - w gorach to my jestesmy g
        > oscmi a nie gospodarzami i nie mozna robic co sie chce!!To jest dom roslin,
        >zwierzat, czlowiek musi to uszanowac. Jakbys sie czul gdyby wparowala Ci do
        >domu rozwrzeszczona gromada, porozrzucala po katach smieci i na dodatek
        >narzekala ze ktos zwraca uwage?

        Poprawka. W najlepszym razie zarówno my ludzie jak i zwierzęta jesteśmy gośćmi
        tego świata. Równie dobrze można powiedzieć, że te hordy dzików i innych jeleni
        wtargnęły do mojego domu i niszczą wszystko obgryzając korę z naszych (i moich)
        drzew, wyjadają te biedne roślinki i moje ulubione borówki (razem z gałązkami).

        Nie dam się wpędzić w poczucie winy z powodu naiwnych, dziecinnych poglądów.

        Co do reszty to prawie się zgadzam. Ja nigdy nie miałem problemu z znalezieniem
        miejsc, gdzie nie tylko stonka, ale i strażnicy parków i rezerwatów na pewno
        nigdy nie zaglądają.
        Czy koniecznie trzeba chodzić w te miejsca, które stają się nazbyt popularne?

        Przecież nie ma przymusu łażenia tam gdzie reszta PRL-u.

    • tatromaniak turyści w statystyce, czyli nie tylko o stonce 20.09.06, 14:31
      jeśli ktoś ma trochę czasu to warto poczytać

      gropa.pl/forum/phpbb2/viewtopic.php?t=2940
      • Gość: turysta Re: turyści w statystyce, czyli nie tylko o stonc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.06, 09:34
        Żeby była jasność. Stonką nie jest student z mapą ptytajacy w okolicach Krokwi
        jak dojść do Dol. Strążyskiej, ani starsze małżeństwo drepczące dolinką bez
        profesjonalnego wyposażenia. Ten pierwszy dopiero zaczyna, tamci dwoje już swoje
        pewnie przeszli.
        Stonką jest pewne siebie, głośne, rządzące na szlaku, niszczące co im stanie na
        drodze, towarzystwo dresowo-tipsowe otoczone licznym drącym gardła potomstwem,
        maszerujace pewnie bez mapy, bez orientacji gdzie idą i po co, bez
        odpowiedniego odzienia, za to wyposażeni w zapas piwa, przsłowiowe już klapki
        oraz przeświadczenie że są panami świata i gór, którym wszystko wolno i wszystko
        się należy włącznie z darmowym transportem w dół śmigłowcem TOPRu, gdy już ich
        zmęczy wędrówka i browar.
        Podsumowując stonka to szkodnik, występujący zreszta nie tylko w górach, który
        absolutnie nie powinien byc pod naszą ochroną, jak to postuluje autor wątku.
        • Gość: KA Re: turyści w statystyce, czyli nie tylko o stonc IP: 195.136.141.* 21.09.06, 10:25
          Tóż to.
          KA
          podstawową wadą demokracji jest to że głos idioty ma tą samą wartość co głos
          geniusza, a jak wiadomo gro każdego społeczeństwa to idioci
          • Gość: zorro Re: turyści w statystyce, czyli nie tylko o stonc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 11:51
            Rada na stonkę jest tylko jedna - unikać. A jak unikać, zapytacie, skoro włazi
            na ciebie na każdym kroku? To też w miarę proste - nie utożsamiać polskich gór
            jedynie z Tatrami! Zabrałem głos na ten temat kilkanaście postów niżej
            (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=197&w=47604447) ale jakoś
            niespecjalnie zachwyciło to pytającego.
            Dla mnie to rzecz oczywista. Jeżdżę w Tatry, ale aby nie zapomnieć - raz na 10
            lat, albo na Słowację. Zaś corocznie wybieram inne góry. Inne - znaczy głównie
            Beskidy (tudzież Gorce, Izery, Sudety). Pewnie, że nie ma tam stromych grani,
            kozic i łańcuchów, ale jest masa innych pięknych rzeczy. A przede wszystkim
            właśnie spokój i cisza na szlaku. Czasem mija się dziennie 1 osobę, a czasem i
            nikogo... Stonka tam nie dociera. Nie ma przed kim szpanować, a błotko, brak
            sklepów i wyciągów jakoś nie przyciągają.
            Tu nie chodzi o wynoszenie się ponad innych. Po prostu, zgodnie ze znaną
            XVII-wieczną dezyderatą z Baltimore: "Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką
            ducha".
            • Gość: nie trzeba szukać nie trzeba szukać daleko IP: *.aster.pl 25.09.06, 13:24
              tego lata w połowie lipca, przy całkiem dobrej pogodzie i od rana do wczesnego
              popołudnia przez około 7 godzin szwendałem się znakowanymi szlakami po
              okolicach Juraniowej i Bobrowieckiej - nie spotkawszy dokładnie nikogo (poza
              oczywiście tłumami wokół basenów w Orawicach).

              Wystarczy więc wybrać nieco mniej uczęszczany rejon, wstać bardzo wcześnie rano
              i nie przejmować się zbytnio pogodą.
            • zanetakruk Re: turyści w statystyce, czyli nie tylko o stonc 11.12.06, 11:23
              Masz rację zorro- wszyscy zachwycają się jedynymi słusznymi górami, a jest taki
              wybór, jeżeli nam to przeszkadza. Mnie tam nic nie przeszkadza, bo idę w innym
              celu, niż narzekanie na turystów. Dla mnie to ciekawostka- inny człowiek na
              szlaku. Tak długo jak nie brudzi to nie przeszkadza.A pomoc powinna być
              odpłatna, jeżeli ktoś jest bezmyślny i TOPR ewidentnie może to stwierdzić. Jak
              wyjeżdzasz na narty do innych krajów rozsadek kaze się ubezpieczyć, bo drogo
              kosztuje opieka zdrowotna, a u nas mozna trwonić beztrosko pieniądze i szaleć.
      • Gość: super link, dzięki super link, dzięki IP: *.aster.pl 25.09.06, 13:16
        nie wiedziałem, że istnieje taki serwis, nie mówiąc już o forum.

        Rzeczony tekst przeczytałem, autor to faktycznie człowiek szurnięty, spędził
        kilka dni na zabranie i obróbkę danych a potem zamiast opublikować je gdzieś za
        pieniądze, rzucił tak po prostu na forum.

        Oczywiscie nie sposób nie zgodzić się z wnioskami.
    • Gość: bombel Re: kij w mrowisko czyli o ... stonce IP: 62.29.137.* 27.09.06, 11:59
      a czy TPN albo jakaś inna instytucja robi cos w kierunku żeby ograniczyc ruch
      turystyczny w Tatrach?

      czytałam w przewodniku Nyki, że w okresie letnim, DZIENNIE w kierunku Morskiego
      Oka zmierza asfaltem około 7 tysięcy turystów; ta liczba jest przerażająca!
      • Gość: owszem, robi owszem, robi IP: *.aster.pl 27.09.06, 12:27
        ale każda próba ograniczenia ruchu w Tatrach spotyka się ze zwartym i
        zmasowanym odporem koalicji górali (bo stonka to forsa) i stonkowiczów (głównie
        zimowych).

        Vide: spory o przepustowość kolejki na Kasprowy. Zdaniem TPN (i moim też)
        kolejkę powinno się zamknąć w ogóle, ale to zdaje się nie wchodzi w grę.
        Wątpliwe jest też ZMNIEJSZENIE jej przepustowości. TPN walczy więc tylko o
        UTRZYMANIA obecnej przepustowości, bo presja na jej ZWIĘKSZENIE jest ogromna.
        • Gość: bombel Re: owszem, robi IP: 62.29.137.* 27.09.06, 16:27
          czy trzeba zwracać uwagę na protesty miejscowych górali? jeżeli w grę wchodzi
          ochrona dziedzictwa narodowego jakim są góry to trudno zważać na egoistyczne
          protesty...
          • Gość: gor Re: owszem, robi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.06, 16:29
            Mleko już się niestety wylało. Kolejkę na Kasprowy właśnie modernizują.
            • detroit Sposób na STONKĘ 04.10.06, 10:53
              Jak już ktoś wyżej napisał, najlepszy sposób na stonke to jej unikać.
              Wiadomo najwięcej jej w Tatrach latem, więc unikajcie tego terminu i wybierz się w góry w październiku przykładowo.
              Pozostałe góry są wg mnie puste!!
              W miniony weekend byłem z żoną w Lądku Zdr. przy okazji tamtejszego przeglądu filmów. Cóż w mieście młodych ludzi dużo, wszyscy z racji przeglądu filmów o GÓRACH góry chyba lubią i to bardzo. I co się okazuje?
              Sobota: Szlak Gierałtów - Kowadło - Bielice - Czernica - Gierałtów
              spotkane osoby 4
              Niedziela: Bielice - Rudawiec - Bielice
              spotkane osoby 0
              I powiedzcie mi gdzie te tłumy????
              • kasia-s Re: Sposób na STONKĘ 08.12.06, 18:08
                a w maju moi panowie w maju... dzien dlugi i tez nie ma nikogo :))
                • piecsiedem nie trzeba czekać na maj 12.12.06, 10:26
                  właśnie teraz jest zupełnie pusto.

                  Pogoda wspaniała (znaczy ohydna). Stonka oszczędza pieniądze na
                  bożonarodzeniowe szaleństwa w centrach handlowych i noworoczny ubaw, więc na
                  góry żałuje. Nie ma żadnych matur, zielonych szkół czy tym podobnych
                  małoletnich masówek. Kolejki i schroniska zamknięte. Śniegu malutko, więc tzw.
                  amatorzy białego szaleństwa nie dopisali. Po prostu - nirwana.

                  Macie jeszcze tydzień czasu, po czym zacznie się bożonarodzeniowy młyn. Teraz!
                  Sprawdzone empirycznie w ten weekend - na najpiękniejszych szlakach graniowych
                  spotkasz tylko słupy triangulacyjne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka