via ferrata

30.06.08, 15:07
Jeśli ktoś miał z czymś takim do czynienia, prosiłbym o następujące informacje:
1 - Gdzie w Europie, oprócz Dolomitów, są takie szlaki
2 - Jak się ma trudność takich szlaków w stosunku do trudności oznaczanej w
skali np. Krakowskiej = chodzi mi o to, czy (pomijając poręczówki i.t.p)
trudności skalne są większe niż np. III, czy nie?
    • mma_ramotswe Re: via ferrata 07.07.08, 10:00
      Znam tylko te Dolomitowe. Piękne:)
      • kocinos Re: via ferrata 07.07.08, 10:57
        A trudności "techniczno - skalne"? Próbuję się dowiedzieć, bo nie wiem, czy
        można bezpiecznie wziąć na taką eskapadę "niewspinaczy" ...
        • mma_ramotswe Re: via ferrata 07.07.08, 11:41
          Ale co to znaczy: niewspinacze? Tacy, którzy w ogóle po górach nie
          chodzą? Byli na Orlej Perci?
          • kocinos Re: via ferrata 07.07.08, 16:31
            Na Orlej byli, po drabinach w Słowackim Raju tyż chodzili, ale byle II, czy III
            (w skali wspinaczkowej) w skałkach jest barierą (chyba raczej psychiczną -
            wiesz, trzeba zawierzyć własnym kończynom, skale i zmysłowi równowagi). Nie
            byłem nigdy na żadnej via ferracie, ale ze zdjęć odnoszę wrażenie, że miejscami
            wygląda to na takie właśnie trudności, albo i większe ... Nie chcę się
            "wpakować", dlatego pytam.
            Pozdrawiam
            • weekenda Re: via ferrata 07.07.08, 16:52
              no dobrze, ale zasadą via ferraty jest samoasekuracja... potrafi to
              towarzystwo dopiąć się z uprzęży do tejże?
              • kocinos Re: via ferrata 07.07.08, 17:11
                Kochani, WIEM, że muszą się zaopatrzyć w uprząż, a przynajmniej pas
                asekuracyjny, muszą posługiwać się karabinkami, wiązać przynajmniej ósemkę i
                skrajniaka, założyć kask na łeb, bo mogą polecieć piargi, wiedzieć jak i kiedy
                się przepinać na poręczówkach... To, czego NIE WIEM, to jest trudność skalna.
                Nauczyć podstaw posługiwania się sprzętem, to prawie każdy może dość szybko, ale
                przełamać = oswoić się z trudnościami w ekspozycji, to już trochę zajmuje czasu
                i nie każdy może/chce się tego nauczyć. Ekspozycja taka, jak na Orlej Perci nie
                paraliżuje ich, ale 3 metry na trójkowej drodze tak. Dlatego szukam odpowiedzi
                na pytanie o trudności skalne. Taką "zaporęczowaną" drogę można przecież
                poprowadzić po "I", ale można też po "V" (sądzę, że wyższe trudności w tym
                przypadku nie wchodzą w grę). Taką "I" chyba przejdą, ale na "III" mi pewnie
                spanikują, więc wolę się dowiedzieć "przed", a nie "w trakcie".
                • mma_ramotswe zerknij 07.07.08, 18:21
                  www.dolomity.pl/artykuly.php?id=4
                  • kocinos Re: zerknij 07.07.08, 18:37
                    Dzięki, spróbuję się zorientować z tych opisów. Myślałem, że ktoś wspinający się
                    tam był i będzie mógł "przyrównać" ferraty do normalnych dróg wspinaczkowych. Z
                    pobieżnego "oglądu" wynika, że są prowadzone jednak po łatwych drogach,
                    przynajmniej większość z nich ...
                    Pozdrawiam
                    • weekenda Re: zerknij 07.07.08, 19:21
                      już dobrze dobrze, się nie denerwuj :) to a propos mojego wyżej
                      pytania i Twojej odpowiedzi. Z tego co wcześniej napisałeś przeca
                      nic nie wynika, tylko tyle, że przeszli/ście Orlą...

                      Nie byłam w Dolomitach (się wybieram) ale z opowiadań i lektur
                      wyszło mi, że trudność jest porównywalna do naszej Orlej.
                      Ubezpieczyli trudny i niebezpieczny szlak turystyczny v.f. a nie
                      łańcuchami i klamrami jak u nas. Ale dopóki cżłek nie zobaczy to się
                      nie dowie.

                      ps.marzę aby to samo zrobili na Orlej, Cz. Ławce, Rochaczach i
                      innych slicznościach tatrzańskich. I w ogóle np. żeby w ten sposób
                      odpalili grań Żabich, czy np. od Świnicy przez Walentkowy do
                      Szpiglasowego a potem na grań Mięguszów... ech marzenia... ;)
                      • kocinos Re: zerknij 07.07.08, 23:15
                        Nie, no aż taki nerwus nie jestem. Chciałem po prostu ominąć ewentualne opisy co
                        trzeba mieć i umieć ...
                        Co do naszych Tatr, podzielam Twój pomysł w 100 proc. Aż się prosi, a może też
                        trochę "ułańskiej fantazji" ubyło by w rejonach takich szlaków. Jak na razie mam
                        (niestety) wrażenie, że pójdzie to w przeciwną stronę - schody, asfalt, wyciągi,
                        "przyszlaczne" puby ...
                        I komu to przeszkadzało ...
                        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja