Dodaj do ulubionych

Czy w górach trzeba się bać...

02.04.09, 10:28
...ludzi? :)

Obserwuj wątek
    • weekenda Re: Czy w górach trzeba się bać... 02.04.09, 10:53
      jak wszędzie :)

      Jednak z tą różnicą, że wciąż i na szczęście, po górach w ogromnej
      większości, chodzi jednak inny sort ludzi. Oczywiście są wyjątki ale
      śmiem twierdzić, że jak na przełomie XIX i XX wieku po Tatrach
      zaczęła chodzić inteligencja i elita, to tak zostało :)

      I niech to trwa!
    • a54 Re: Czy w górach trzeba się bać... 02.04.09, 11:16
      Góry wydają mi się znacznie bezpieczniejsze niż tereny zurbanizowane bądź lasy w pobliżu miast.
      • marzenamil Re: Czy w górach trzeba się bać... 03.04.09, 12:11
        ja lubię odkryte tereny wysokich gór, powyżej granicy lasów, tam się już inaczej
        myśli.
    • leleith Re: Czy w górach trzeba się bać... 02.04.09, 19:55
      myślę,że nie trzeba..w każdym razie nie mam w pamięci żadnych niepokojących
      sytuacji z własnego doświadczenia:)) raczej same dobre wspomnienia co do
      spotkanych na szlaku ludzi:D
    • ela282 Re: Czy w górach trzeba się bać... 02.04.09, 20:32
      Ludzie na szlakach są sobie bardzo życzliwi. Pozdrawiają się
      nawzajem. Ja będąc pierwszy raz w Tatrach byłam mile zaskoczona.
      Myślę, że nie trzeba się bać.
      • wobo1704 Re: Czy w górach trzeba się bać... 02.04.09, 21:27
        > Ludzie na szlakach są sobie bardzo życzliwi.
        Turyści -tak, ale tzw. miejscowi nie zawsze.
        Na szczęście nie chodzą oni po szlakach.
        Niebezpieczne miejsca są tam gdzie wyciągami może dotrzeć stonka.
        I pobliże schronisk żyjących z piwa. Np. Pilsko. :-)
        • marzenamil Re: Czy w górach trzeba się bać... 03.04.09, 12:08
          o tak, hałaśliwy kłębiący się tłum walczący o kawałek lepszego miejsca dla
          siebie - okropność.
    • niemamweny2 Re: Czy w górach trzeba się bać... 03.04.09, 11:42
      Czy to było na Prima Aprilis?

      Z jedenej strony ja Ci radzę rób jak uważasz, ale pamiętaj P
      (rzezorny)Z(awsze)U(bezpieczony).Jak mówiła narzeczona posła Misiaka
      paradując z dużym dekoltem po Arabii Saudyjskiej.

      Bój się Boga kobito...ludzi to strach się bać ( i także u nas na wsi
      i jak jadę do miasta na Rynek lub do galerii w niedzielę.

      Ale tak na serio.

      Ludzi trzeba się bać zwłaszca w górach.

      Z mojego punktu widzenia najgorsze są samice (ale także w
      mieście).Np. przyczepiła sie do mnie taka jedna na wycieczce w
      górach i tak już się z nią męczę od ponad 15 lat (w dodatku nie
      przepada jak teraz zobaczę jakieś nawet brzydkie samice np. w mini i
      jak jest duża eskspozycja kształtów).Póżniej jeszcze skombinowała
      skądś (nie wiadomo skąd) jakieś takie małe.I te małe rosną i coś tam
      mruczą i cza je karmić.Ale kupuję pokarm dla rybek bo taniej
      wychodzi- bo ja centuś jestem.

      P.S. Wreście ktuś mnie docenił.Byłem kiedyś ze śwagrem w górach- na
      Krupówkach na wycieczce all inclusive (piwko) i potem zdobyliśmy
      szczyt- Kasprowy.Jestem Elitą!Nie wiem czemu tylko jakisik klarnet
      bosy sie czepiał, że jak my wracali i se rąbaliśmy (no bylismy z
      deka narąbani bo śwagier miał jeszcze naleweczke) jakąś szopę koło
      Kalatówek na ognisko przy wódeczce, to niby kolibe (ale o co
      chodzi?) niszczymy.
      • marzenamil Re: Czy w górach trzeba się bać... 03.04.09, 12:06
        :D:D:D:D:D:D
        ale masz wenę! pięknie!

        wątek się zrodził spontanicznie, z zastanowienia się czy jak jakiś sfrustrowany
        agresywny (słownie)np. mieszczuch wyjdzie na jakąs znaną górę to już mu "minie"
        czy nadal będzie szukał kogoś na kim się mozna wyładowac o byle pierdułkę :D

        • niemamweny2 Re: Czy w górach trzeba się bać... 03.04.09, 13:16
          Podejrzewam, że agresywny mieszczuch lub wieśniak nawet jak się
          przebiegnie 5 lub 20km- w zależności od wagi i kondycji- to mu
          przejdzie.Na tej samej zasadzie pewnie zadziała wysyłek w górach.

          Z drugiej stony mieszczuch (niezaleznie od innych czynników) w
          górach już sam w sobie jest elitą (jak napisali niektórzy
          wcześniej), w przeciwieństwie do wieśniaka (niezależnie od innych
          czynników). Najsam przyklad ja to jestem np. takie półpupy zza
          krzoka bo w połowie (większej) mieszczuch (do 24 roku), a w połowie
          wieśniak (od 16 lat).
          • olcha11 Re: Czy w górach trzeba się bać... 04.04.09, 00:14
            Moja żona powtarza po swojej babci : "świnia wysoko nie wlezie" a
            zatem bać się w górach można mniej niż na nizinach. Ale ktoś już
            napisał o tych ogolonych na łyso plugawych piwoszach a i mnie się
            zdarzyło, że ktoś mi buty ukradł z werandy (!). Więc, Weekendo
            droga, choć statystyczni chodzący po górach na pewno bardziej
            elitarni niż ci na Marszałkowskiej, to jednak upadek obyczajów daje
            się zauważyć. A miejscowi moga być bardzo nieprzyjemni. Zdarzało się
            bronić plecaka z nożem w garści.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka