Dodaj do ulubionych

Bestkid Niski

IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 12:40
Szukam jakichś subiektywnych informacji na temat Beskidy niskiego.
Wasze wrażenia, ciekawe trasy, miejsca, któych nie mozna ominąć, stan
oznakowania szlaków, schroniska itp.
Obserwuj wątek
    • Gość: piter Re: Bestkid Niski IP: 217.97.139.* 02.02.02, 13:40
      Tam niczego nie można ominąć!!! Największa Frajda to szukanie na wlasną rękę
      wojennych cmentarzy z okresu I wojny. Czasami jest cięzko, ale polecam.
      Co do oznakowania, to nie odbiega od średnij krajowej. Gorzej z noclegami, ale
      3 schroniska PTTK (Bartne, Dukla, Magora Małastowska) w zasadzie zalatwiają
      sprawę.
      • Gość: km Re: Bestkid Niski IP: *.net-serwis.pl 17.02.02, 22:08
        Cmentarze z I wojny światowej to jest to.
        Polecam książkę: tytuł chyba "Galicyjckie cmentarze wojenne - cz I " dotyczy
        tego terenu. Mnie sie najbardziej podobała Rotunda. Gładyszów - cerkiewka
        huculska , inna niż wszystkie w okolicy, poza tym stadnina koni. Wsie Nowica,
        Leszczyny - bez żdnego dojazdu, jeszcze star zabudowa Łemkowska.
        Beskid Niski trzeba przeżyć.
        Krzysztof
        • Gość: Tomasz Re: Bestkid Niski IP: *.acn.waw.pl 17.08.03, 13:16
          Beskid Niski to najwspanialsze miejsce na ziemi.Wapaniali ludzie, wspaniałe
          krajobrazy, niezbyt ciężkie trasy.
          W tym roku troszke ciężko może być z dostępem do wody, jest sucho, dlatego
          trudniej jest, wędrując z namiotem, rozbić się gdzieś w głuszy nad strumieniem.
          Niemniej zawsze warto spróbować, bo to raj na ziemi, zwłaszcza szlak graniczny.
      • Gość: m Re: Bestkid Niski IP: *.phil.uni-erlangen.de 20.08.03, 13:57
        Gość portalu: piter napisał(a):

        > Tam niczego nie można ominąć!!! Największa Frajda to szukanie na wlasną rękę
        > wojennych cmentarzy z okresu I wojny. Czasami jest cięzko, ale polecam.
        > Co do oznakowania, to nie odbiega od średnij krajowej. Gorzej z noclegami,
        ale
        > 3 schroniska PTTK (Bartne, Dukla, Magora Małastowska) w zasadzie zalatwiają
        > sprawę.
        no i oczywiscie b. tanie bazy studenckie, zatke we wyzej wspomnianych
        miejscowosciach
    • Gość: paszczak Re: Bestkid Niski IP: *.warszawa.tpnet.pl 13.02.02, 22:36
      Beskid Niski jest super o kazdej porze roku. Trzeba miec dobre buty (bloto !) i przygotowac sie na
      forsowanie potokow boso w brod. Najlepsze mapy to wojskowe setki. Jesli chodzi o noclegi to tak:
      Wysowa - agroturystyka + sanatoria (polecam Cukrownika), Gladyszow - agroturystyka (polecam
      pokoik na poddaszu u panstwa Rotko - ostatnia chalupa w gorze wsi, albo u Ciurykow - naprzeciw
      silosa), Magury Malastowskiej nie polecam - upiorne, wymarle schronisko, miejsce tez nieciekawe
      (bo w ogole w Beskidzie Niskim najciekawsze sa doliny - cerkwie, cmentarze, kapliczki, zdziczale
      laki), dalej - Bartne -bacowka pod Mareszka - troche milsza niz Malastowska, Nieznajowa - chatka
      studencka czynna w ferie, w Czarnym mieszka taka pani, u ktorej mozna awaryjnie przenocowac,
      Radocyna - hotelik lesnictwa, Krempna - agroturystyka, Katy - tez, Huta Polanska - fajowe male
      prywatne schronisko, Chyrowa - caloroczny PTSM, Dukla - PTTK i jakis zajazd, Jasliska - prywatne
      schronisko, spartanskie ale OK, Zyndranowa - agroturystyka na koncu wsi (p. Pilip), Lipowiec - agro,
      podobno drogo, Pulawy Gorne - polecam dom panstwa Brukow - on moze nie wyglada super, ale
      milo, cieplo, kuchnia itd., Rzepedz wies - agro u pani Kroguleckiej - ta pani maluje piekne ikony -
      warto zobaczyc ! Zycze milej wedrowki.
      Paszczak
    • Gość: 6533215 tylko dla zapaleńców IP: *.shell.nl 02.03.02, 16:38
      długie, błotniste podejścia, z noclegami marnie, miejsc widokowych jak na
      lekarstwo, przelotówki nieraz całodziennie albo i dłuższe.

      Ale niektórzy to właśnie lubią. Duży plus: park narodowy jest mały i w zasadzie
      można chadzać z kompasem nie przejmując się szlakami. No i oczywiście ta
      egzotyka...

      Ja wymiękłem, ale mój brat bardzo lubi tam bywać.
    • Gość: Luki Re: Beskid Niski IP: 141.63.88.* 12.03.02, 08:52
      Do spisu miejsc noclegowych dodam jeszcze chatke studencka w Ropiance
      czynna w wakacje+ferie (sympatycznie, choc nieco sztywno) i Polany Surowiczne,
      do niedawna moje ulubione miejsce. W zeszlym roku wladze przejela niestety
      mloda, nieco ortodoksyjna kadra i po dwoch dniach mialem dosc. Moze w tym
      roku bedzie lepiej. No i oczywiscie - Jasiel. Piekne miejsce, ludzi (zazwyczaj)
      jak na lekarstwo. Budka lesnicza, dwie wiaty, miejsce na namiot, ognisko,
      strumien niedaleko. Zyc nie umierac! Aha, w Radocynie jest jeszcze (niedaleko
      hoteliku) baza namiotowa, czynna w wakacje. Stamtad (lub z Nieznajowej) juz
      blisko na 'Watre' w Zdyni.

      Coz poza tym? Piekne laki po drodze z Tylawy do Olchowca, wyludniona dolina
      Czeremchy z opuszczonym PGR-em po drodze do Jaslisk. Same Jasliska sa
      sympatyczne, zawsze lubilem odpoczac na ryneczku przy piwku lub jogurciku
      OSM Sanok (pycha!), zaleznie od humoru. Jeszcze? Gora Polanska nad Polanami
      Surowicznymi z pieknym widokiem, mozna przyjsc z karimatka, spiworem
      i przespac sie pod gwiazdami. Droga z Woli Niznej/Wyznej do Jasiela.
      Zarosnieta i blotnista droga z Surowicy do Pulaw Dolnych. Czysciutka
      mleczarnia z pysznym maselkiem i jogurtem w Pulawach Gornych (jest jeszcze?
      podobno mieli klopoty z konkurencja). Calkiem dziki tereny pomiedzy
      Polanami Surowicznymi, Pulawami Dolnymi i Szklarami. Miodek w Lesniczowce
      Darow. Sliczny rokokowy kosciolek i zarosniete ruiny synagogi w Dukli.

      Eh, dlugo by opowiadac...

      pozdrowienia i milych wrazen, Luki
    • Gość: Alpetrus Re: Bestkid Niski (subiektywnie) IP: *.akademiki.lublin.pl / 10.3.1.* 18.03.02, 17:12
      Mieszkam w Nowym Saczu i Beskid Niski mam schodzony dokladnie. Jest fajnie,
      klimaciarsko itd. itp. Jest jeden szkopul. Od dluzszego czsu chodze z namiotem,
      bo bazy studenckie jak dla mnie odpadly. Bazy studenckie, czyli chaty, w
      ktorych "gospodarzami" sa studenciki glownie z Warszawy (sam naleze do tej rasy
      ludzi - studencikow, na szczescie nie z Warszawy). Zachowuja sie jakby caly
      Beskid Niski nalezal do nich. Za przenocowanie oczywiscie nie chcieli
      pieniedzy, ale dawali jasno do zrozumienia, ze robia nam laske. Dlatego dalismy
      sobie spokoj z takimi noclegami i taszczymy teraz ze soba namioty i tez jest
      fajnie. Albo nocujemy w schroniskach, gdzie po zaplaceniu za nocleg nic nas nie
      obchodzi.
      Trzymajcie sie dobrze Warszawiaki. Ale zauwazcie, ze ludzie "z beskidow" maja
      was generalnie z w dupie.
      • Gość: Luki Re: Beskid Niski (subiektywnie) IP: 141.63.88.* 19.03.02, 09:30
        > Bazy studenckie, czyli chaty, w ktorych "gospodarzami" sa studenciki glownie
        > z Warszawy. Zachowuja sie jakby caly Beskid Niski nalezal do nich.
        > Za przenocowanie oczywiscie nie chcieli pieniedzy, ale dawali jasno do
        > zrozumienia, ze robia nam laske.

        Niestety, duzo w tym prawdy. Podobno nocuja 'za pomoc przy chatce'.
        Ja zawsze jestem chetny do roboty, zwlaszcza gdy chatka sluzy wszystkim.
        Wiem, kiedy trzeba przyniesc wode, narabac drewek, itd. Ale jesli co chwila
        slysze (a tak zdarzylo mi sie ostatnio) 'przynies wody, narab drewek,
        pozmywaj... bo u nas taki zwyczaj, ze nocuje sie za pomaganie', to mam
        serdecznie dosc i sobie ide. Z kolei w zeszlym roku podczas rocznicowego
        zjazdu na Polanach Surowicznych bylem swiadkiem, jak mlodziutkie szczyle
        opierniczaly za picie piwa wszystkich, wlacznie ze starymi 'chatkowiczami',
        ktorzy te chatke zakladali. Przeciez to paranoja!

        No nic, dosc narzekania, Beskid Niski jest piekny, a chatki mozna omijac.
        Zreszta gdzie indziej jest duzo gorzej, chocby w Chatce Bazynowej (czy jakos
        tak) w Karkonoszach.

        pozdrowienia! (lato juz blisko)
        Luki
        • Gość: Tom z Sopotu Re: Beskid Niski (subiektywnie) IP: 213.77.37.* 20.05.03, 13:05
          > Ale jesli co chwila slysze (a tak zdarzylo mi sie ostatnio) 'przynies wody,
          narab drewek, pozmywaj...

          Zaraz, zaraz! Każdy chyba zmywa po sobie, czyż nie?

          > bo u nas taki zwyczaj, ze nocuje sie za pomaganie', to mam serdecznie dosc i
          sobie ide.

          Faktem jest, że bywa różnie - z Ropianki umykałem sprintem, bo chwili
          odpoczynku nie było, ale w Polanach Surowicznych tak źle być nie powinno.
          Jeżeli jest, powinno się to zmienić. Sam bacowałem kiedyś w tamtejszej
          chałupie - kiedy przyszliśmy tam z Irlandią, bazowym był Fotek i on
          rzeczywiście pędził wszystkich do roboty, nawet powstało małe spięcie między
          nami na tym tle, kiedy jako nowi bazowi wprowadziliśmy większy luz. Ale potem
          dało się dogadać - i roboty nie było tyle, i piwo można było wypić na
          werandzie... Normalna zasada jest jednak taka, że alkoholu nie pije się w
          środku chaty, a na zewnątrz bez afiszowania się (czyli na werandzie też nie) i
          bez przegięć - za pijaństwo się wylatuje. I to ma sens, bo bez tego może się
          skończyć, jak w Zyndranowej, gdzie przez lata był straszliwy syf, czy jak w
          Chacie Socjologa, która bywała klimatyczna, ale bywała też nie do zniesienia -
          no i spaliła się w końcu, a znając tamtejsze zwyczaje, nie przypuszczam, żeby
          odbyło się to bez związku z alkoholem.

          > Z kolei w zeszlym roku podczas rocznicowego zjazdu na Polanach Surowicznych
          bylem swiadkiem, jak mlodziutkie szczyle opierniczaly za picie piwa wszystkich,
          wlacznie ze starymi 'chatkowiczami', ktorzy te chatke zakladali. Przeciez to
          paranoja!

          Byłem przy tym, ale półtora roku temu, a nie w zeszłym. Faktycznie, wówczas
          Czajnik z Czajnikową i Gołym trochę przegięli, powstał nawet rodzaj buntu
          bywalców przeciw ścisłej prohibicji. Ale Czajnik przestał być już prezesem, o
          ile wiem. A jesienią zrobiliśmy drugie 20-lecie i była impreza z beczką piwa
          oraz innymi trunkami. Zresztą, oni sami zrozumieli swój błąd i w ostatnim
          sierpniu ustanowiono dyspensę na jedną imprezę - i była to najlepsza impra, w
          jakiej tam uczestniczyłem. Dla mnie - rehabilitacja, acz od tamtego czasu nie
          byłem w chałupie, więc nie wiem. Faktem jest, że w jedną i drugą stronę trzeba
          zachować umiar.
          >
          > No nic, dosc narzekania, Beskid Niski jest piekny, a chatki mozna omijac.

          Mimo wszystko nie polecam omijania Polan Surowicznych. Dla mnie to nadal
          klimatyczne miejsce, ulubione w Niskim - no i bodaj najdziksza okolica w całych
          Beskidach.

          > Zreszta gdzie indziej jest duzo gorzej, chocby w Chatce Bazynowej (czy jakos
          tak) w Karkonoszach.

          Albo w Chatce AKT tamże, gdzie chatkowicze są hermetyczni i zdarza im się
          terroryzować gości swoimi kaprysami. Ale Sudety w ogóle są mało klimatyczne
          jakoś. W Niskim zaś polecam jeszcze bazę w Radocynie. Nie wiem, czy chatka w
          pobliskiej Nieznajowej jeszcze funkcjonuje, ale warto sprawdzić, zapewniam.

          Pozdro!

          Tom z Sopotu
          • Gość: Tom z Sopotu Re: Beskid Niski (subiektywnie) IP: 213.77.37.* 20.05.03, 13:15
            A zaraz pewnie włączy się do dyskusji ktoś ze "Styków" prowadzących chałupę i
            opieprzy mnie, że sprzedałem wam zbyt liberalne zasady przebywania w Polanach
            S. :-) Trudno, najwyżej nie będę tam już mile widziany... Żart (mam nadzieję).
            Naprawdę - najlepiej przyjechać i samemu się przekonać jak jest. Komu klimat
            będzie odpowiadał, zacznie tam wracać ciągle, jak ja, zapewniam.
            Tom
            • Gość: Tom raz jeszcze Re: Beskid Niski (subiektywnie) IP: 213.77.37.* 20.05.03, 15:46
              Skontaktowałem się tymczasem z obecnym prezesem - oto jego wypowiedź:

              "Niestety fakty są takie, że większość ludzi (nie mówię że wszyscy) nie zdaje
              sobie sprawy, że coś pomóc trzeba. Dlatego niestety trzeba przypominać. I tak
              sami robimy większość roboty. Nie chciałbym, żeby chatka miała zły wizerunek,
              ale z drugiej strony krytykanci nie zdają sobie chyba sprawy z tego, ile to
              wymaga od nas pracy - a robimy to dla wszystkich i za darmo. I zaczyna być
              wkurzające, jak przychodzi kolejna grupa, nabrudzi i znika. Ja pewnie też
              jestem adresatem tej krytyki, ale będę siebie i innych baców bronił. Staramy
              się jak możemy, ale cudotwórcami nie jesteśmy."

              No i trudno Ekspresowi odmówić racji. Jako rzekłem: nie można przeginać w żadną
              stronę.

              Tom
          • Gość: Luki Re: Beskid Niski (subiektywnie) IP: 141.63.88.* 29.07.03, 15:17
            Hej, dopiero teraz zobaczylem Twoje odpowiedzi.

            > > Ale jesli co chwila slysze (a tak zdarzylo mi sie ostatnio)
            > > 'przynies wody, narab drewek, pozmywaj...

            > Zaraz, zaraz! Każdy chyba zmywa po sobie, czyż nie?

            Teoretycznie tak... Choc w Ropiance teoria rozmija sie najwyrazniej z praktyka,
            przynajmniej od czasu do czasu. :) Ale to, ze tak pisze, wcale nie znaczy, ze
            stronie od roboty (to tak a propos wypowiedzi prezesa pare postow nizej),
            zwlaszcza w kazdej symaptycznej chatce, w ktorej jestem nie tylko tolerowany,
            ale tez witany. Wrecz przeciwnie!

            > Faktem jest, że bywa różnie - z Ropianki umykałem sprintem,
            > bo chwili odpoczynku nie było, ale w Polanach Surowicznych
            > tak źle być nie powinno. Jeżeli jest, powinno się to zmienić.

            Pod tym wzgledem na Polanach zawsze bylo OK.

            > Byłem przy tym, ale półtora roku temu, a nie w zeszłym.

            Jednak w zeszlym - posta pisalem w 2002... A juz sie
            przestraszylem, ze glowa juz nie ta!

            > Faktem jest, że w jedną i drugą stronę trzeba zachować umiar.

            Jak ze wszystkim.

            > Mimo wszystko nie polecam omijania Polan Surowicznych.
            > Dla mnie to nadal klimatyczne miejsce, ulubione w Niskim
            > - no i bodaj najdziksza okolica w całych Beskidach.

            A przynajmniej jedna z dzikszych i sympatyczniejszych... Jak bede znow w
            okolicach (mam nadzieje niedlugo), to na pewno zajrze.

            > > Zreszta gdzie indziej jest duzo gorzej, chocby
            > > w Chatce Bazynowej (czy jakos tak) w Karkonoszach.

            > Albo w Chatce AKT tamże, gdzie chatkowicze są hermetyczni
            > i zdarza im się terroryzować gości swoimi kaprysami.

            Tak, kiedys baca chcial nie pozwolic mi jesc sniadania, ktore przygotowywalem
            razem z nim - bo smialem siegnac po kromke chleba, zreszta swojego, przed nim.

            > Ale Sudety w ogóle są mało klimatyczne jakoś.

            Oj, maja klimat, ale inny, taki poniemiecki.
            Niestety, sa dosc gesto zaludnione.

            > W Niskim zaś polecam jeszcze bazę w Radocynie. Nie wiem, czy
            > chatka w pobliskiej Nieznajowej jeszcze funkcjonuje, ale
            > warto sprawdzić, zapewniam.

            :-) Tez ja bardzo lubie, to jedno z moich ulubionych miejsc...
            Ostatnio dzialala.

            duzo Beskidu w wakacje!

            Luki
        • a54 Re: Beskid Niski (subiektywnie) 29.07.03, 22:22

          >Z kolei w zeszlym roku podczas rocznicowego
          > zjazdu na Polanach Surowicznych bylem swiadkiem, jak mlodziutkie szczyle
          > opierniczaly za picie piwa wszystkich, wlacznie ze starymi 'chatkowiczami',
          > ktorzy te chatke zakladali. Przeciez to paranoja!

          Sam lubie czasem napic sie piwa, ale uwazam, ze jezeli jest taki zwyczaj to
          wypadalo by go uszanowac ;))).
          Moge to zrobic poza chatka.

          Musze jenak przyznac, ze nie za wszystkimi turystami z Warszawy przepadam.

          Pozdrawiam
          Adam
    • Gość: marcin Re: Bestkid Niski IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 23.03.02, 14:21
      polecam Wysowę. mozna sie tam przespać za niecałe 10zł.
      mam tu na myśli noclegi jakie oferuje ksiądz Malarz(tak sie nazywa)
      w 2000roku cena noclegu wnosiła 6zł., a jest naprawdę spoko.
      polecam też Radocynę (schronisko w dawnym hotelu robotniczym-schludnie, miło i
      niedrogo-chyba jakieś 12zł).stąd z kolei mozna wyskoczyć na Słowację i za
      grosze (też w złotówkach)sie okupić.
    • Gość: Pielik Re: Bestkid Niski IP: 217.98.46.* 15.09.02, 10:09
      Będącw Dukli należy kupić "coś" w kiosku na przystanku PKS i zapytac o pana
      Bogusia. Facet jest niesamowity wytłumaczy, pokaże, pomoże a jak ma czas to i
      oprowadzi po Dukli. Trzeba sie wpisac w jego ksiege gości. Ten facet to
      encyklopedia Beskidu Niskiego. Jak macie problemy to on Wam pomoże napewno. Sam
      tego doświadczyłem. Polecam goraco. Pielik Gliwice
      • Gość: beata Re: Bestkid Niski IP: *.pingwin.pl 21.03.03, 18:36
        mialam przyjemnosc przetuptac Beskid Niski pewnego deszczowego lata. n mnie
        największe wrażenie zrobiła Cergowa (gora w zasadzie wyrosła spod ziemi)
        polecam beskid niski wszystkim ktorzy chcą od począc calego chamstwa tego
        świata tam ludzie są "do rany przyłóż"
        • Gość: Marta Re: Bestkid Niski IP: morele:* / 172.16.20.* 29.03.03, 15:36
          nie ma co wyprawa w Beskid Niski to jedna z tych niezapomnianych. Moja rada to
          dobre buty, porządna mapa, najlepiej wojskowa, ochota na przygodę. Co do
          noclegów to polecam spanie u gospodarzy. Można poczuć do końca klimat ich
          życia. Polecam w Bartnem spanko u państwa Madziaków (polecam niedzielną mszę w
          cerkwii, gdzie p. Madziak jest kościelnym i dodatkowo opiekuje się drugą
          cerkwią - obiektem muzealnym), w Wysowej u księdza Malarza, a reszta to jak Bóg
          da. My po prostu pytaliśmy ludzi i zawsze coś się znalazło, a stodoła w
          Kwiatoniu to była dodatkowa atrakcja. Można całe nocki przegadać z tamtymi
          ludźmi i dowiedzieć się co nieco o historii tamtych miejsc.
          powodzenia i niezapomnianych wrażeń
    • Gość: Ktosik Re: Bestkid Niski IP: *.pai.net.pl 28.04.03, 10:44
      W Beskid Niski wracam co roku. Nie ma bardziej niezwykłego, magicznego,
      dzikiego i jednocześnie tańszego miejsca! Co polecam? Odkrywanie go samemu -
      przede wszystkim. Polecam też chatki (nie zgadzam się z wypowiedziami tu
      zawartymi ale to może dlatego że chodzę we wrześniu... Może inni ludzie wtedy
      chatkują?) Polecam też bazy studenckie i stodoły u gospodarzy. Trzeba zobaczyć
      cerkiew w Kwiatoniu, wejść na Lackową, wykąpać się pod wodospadem w Tarnawce,
      zawitać na Polany Surowiczne,do chatki w Wawrzce. Polecam nocleg u pana
      Michalaka w Mochnaczce, cerkiew w Bielicznej - coś pięknego! Nie polecam
      natomiast schroniska w Bartnem - od 2 lat jedno wielkie chamstwo!!! Co do
      szlaków... trudno powiedzieć Mnie najlepiej chodzi się tam gdzie mnie nogi
      poniosą, nie koniecznie szlakami i po zalesionych szczytach. Tajemnica Niskiego
      kryje się w opuszczonych dolinach gdzie świadkiem tego co się tam wydarzyło są
      jedynie jabłonie i część fudamentów spalonych czy zburzonych chyż.
        • Gość: Tom z Sopotu Re: Bestkid Niski IP: 213.77.37.* 20.05.03, 13:45
          Gość portalu: Luk napisał(a):

          > W Bartnem oprocz glupiego chroniska istnieje calkiem przyzwoite gospodarstwo
          > agroturystyczne, na poczatku wsi.
          > Moge, jesli ktos chce dać namiary (telefon, adres). W koncu to moja rodzina...

          A, to daj te namiary - zachodnią część znam trochę gorzej, może się w tym roku
          wybiorę. A jak tam cenowo?
          Pewnie się już spotkaliśmy, skoro bywamy w tych samych miejscach (w końcu po
          jakimś czasie trudno nie spotkać w Niskim znajomka), ale w tej chwili nie
          kojarzę. W razie co, mój adres: suertudo@wp.pl
          Pozdro!
          Tom
          • cobyl2 Re: Bestkid Niski 17.08.03, 09:05
            Człowieku, ty tu??? Boże ja jestem anonimowym, ale
            za to pełnym sercem, miłosnikiem wszelkich twoich
            wpisów w księgach pamiątkowych różnorakich.

            ja to po beskidzie chyba nie chodze już śladem
            cmentarzy, czy cerwi (wszystko juz było, wstyd
            przyznaćnawet ciut chyba przejadło) ale śladem
            właśnie twoich wpisów ;) pzdrw
    • Gość: kąty Re: Bestkid Niski IP: *.interq.pl / 10.0.1.* 23.07.03, 21:47
      cóż, z powyższego wynika, że zmorą Beskidu Niskiego sa warszawiacy i ...chyba
      jest to prawda. Wydaje im się, że sa największymi znawcami Beskidu, łążą w
      ciężkich buciorach, z kijkami, wyglądają jakby przypadkowo wysiedli w
      Moszczańcu z autobusu jadącego z karakorum. no cóż ale jeżeli się miszka na 7
      piętrze jakiegoś paskudnego blokowiska, to przejście w Olchowca do Tylawy
      (doliną jakieś 1,5h)staje się prawdziwym wydarzeniem. Cóż, może patrzę na to
      inaczej, bo mieszkaw w Beskidzie Niskim i mam dość tych wszystkich stołecznych
      cwaniaczków, którym się wydaje, ze znają Beskid, jego mieszkańców (w tym
      Łemków) i jego problemy lepiej od "tutejszych"
      • Gość: bragni Re: Bestkid Niski IP: 195.117.243.* 24.07.03, 17:05
        jestem z warszawy, łażę w ciężkich buciorach (choć bez kija) i nie czuję się zmorą beskidu niskiego.
        a łażę w ciężkich buciorach, bo po co się mam katować, skoro w nich jest mi wygodniej ?
        może mam jeszcze chodzić bez plecaka ? to co zrobię z namiotem i innymi w miarę potrzebnymi rzeczami ?
        mieszkam jedynie na 4 piętrze ohydnego blokowiska, ale nie jest też dla mnie wydażeniem przejście po tych
        pagórkach nawet i cały dzień (a nie tylko 1,5 h), co więcej dlatego Beskid Niski uwielbiam, że oprócz tego, że jest tak
        uroczy, jest nie za wysoki, a takich pieknych dróg pośród lasów i pól nie ma chyba na całym świecie.
        nie uważam też, żebym w ogóle miał pojęcie o problemach miejscowych, tak jak oni nie mają pewnie pojęcia o
        problemach moich, chociaz też tak uważają , zamartwiając się moim marnym żywotem w paskudnych blokowiskach.

        nie sądze też żeby zmorą gór byli warszawiacy, a w każdym razie statystycznie nie bardziej niż ci skądinąd.
        buractwo mieszka wszędzie nie tylko w warszawie, co więcej jeszcze się do warszawy przenosi i nosi dumny tytuł
        pana warszawiaka.
    • Gość: Paweł Re: Bestkid Niski IP: *.lancut.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 17:29
      Beskid Niski to jedne z najładniejszych polskich gór. Opuszczone doliny
      połemkowskich wsi, stare, przedrożne krzyże. Zaliczyć trzeba park narodowy.
      Magurę Wątkowską , Diabli Kamień , źródła Wisłoki, skansen. Magura Małastowska
      jest piękna zarówno latem jak i zimą. Latem oferuje spokojną, niezbyt stromą (
      sam szczyt ma lekko ostre podejście) wędrówkę. Można podpatrzeć zwierzęta
      zaspokoajające pragnienie nad strumieniem. Niestety szlak nie jest dobrze
      oznakowany. Jest schronisko ale nie moge nic o nim powiedzieć bo w nim nie
      bylem. magura zimą oferuje dobre, niezatłoczone stoki narciarskie. Oprocz tego
      warto też wybrać się do Gładyszowa pooglądać konie z miejscowej stadniny i
      zwiedzić cerkwie.
    • Gość: gaduła Re: kup przewodnik Beskid Niski Polski i Słowacki IP: *.tera.com.pl 17.08.03, 11:50
      jest wydany przewodnik po Beskidzie Polskim i Słowackim cena w Empiku 39.50,
      kup jest tam wszystko co potrzeba do do chodzenia dokladnien opisany, a mapy
      polecam nową 1:50000 polską Wydaw. Kartograficznych i słowacką, obie razem +
      przewodnik to w sam raz,
      po slowackiej stronie to musisz chodzic na nosa bo znakowania szlakow nie ma
      lub jest bardzo słabe i wtedy nawet GPS sie przyda,
      a warto chodzić !
      wróciłem wczoraj z niego !!
    • wowa11 Re: Bestkid Niski 06.11.03, 17:05
      teraz jest fajna pora do szwędania po beskidzie,
      wszędzie pustawo, szarawo, puściusieńko wzędzie, może trochę błotniście, ale
      co tam, nawet ten półmrok nie przeszkadza.
    • macrad Re: Beskid Niski - Polany Surowiczne 12.11.03, 16:30
      Do Chałupy Elektryków w Polanach Surowicznych należy po prostu przyjść.
      Znam mnóstwo osób, które "wpadły" tam na noc, a zostały na dwa tygodnie...


      Ludzie są różni, ale miejsce jest wyjątkowe. Ja tam bywam już od piętnastu lat i
      wiem, że "młodzi ortodoksi" kiedyś złagodnieją i spojrzą na wszystko z większym
      dystansem.A z drugiej strony - pewne sztywne reguły obowiązują choćby ze względu
      na bezpieczeństwo - Chałupa jest drewniana i łatwo ją można np. puścić z dymem.
      To dlatego przyjęto zasadę, ze "baca" stanowi władzę absolutną. A że czasem ktoś
      w nieładny sposób jej nadużywa i ją okazuje... cóż "są ludzie i gąbki".

      Do Polan zapraszam - to iście zaczarowane miejsce.

      Podpisano:
      Bardzo, bardzo "stary" chałupowicz,
      Maciej.

      P.S. Pozdrowienia dla Toma z Sopotu :-)
    • alinca Re: Bestkid Niski 13.11.03, 09:12
      Jestem teraz za granica, dlugo pewnie w Niski sie nie wybiore ale zatesknilam
      bardzo...Przeczytalam wszsytkie posty, za i przeciw Warszawce (sama jestem z
      Sacza), za i przeciw chatkom i tak mi starsznie zachcialo znow tam pojsc...
      Pozdrawiam i do zobaczenia w przyszlym roku!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka