Dodaj do ulubionych

Uniwersytet Trzeciego Wieku

06.02.06, 22:46
W dniu 1 lutego Uniwersytet Trzeciego Wieku w Józefowie rozpoczyna II semestr
roku akademickiego 2005/06

Wykłady w każdą środę o godz. 17,00 w sali klubowej Gimnazjum przy ul.
Leśnej 39.

Program:
1 II - ks. Stanisław Zarosa "Zakony w Polsce"
8 II - prof. Bronisław Sitek "Prawo spadkowe i własnościowe"
15 II - ks. Marek Doszko "Zmiany kulturowe wśród górali Papui - Nowej Gwinei
w latach 1934-1997"
22 II - Jarosław Kurski "Jan Nowak-Jeziorański" (promocja książki)
1 III - prof. Henryk Samsonowicz "Skąd wzięła się Polska"
8 III - Witold Stanisław Michałowski "Bezpieczeństwo energetyczne kraju"
15 III - prof. Karol Modzelewski "Etniczne korzenie narodu polskiego"
22 III - prof. Marek Barański "Pierwsza Rzeczpospolita - źródła świetności i
korzenie klęski. Polska Piastów"
29 III - ks. Stanisław Zarosa "Zakony w Polsce"
5 IV - prof. Henryk Lipszyc "Świadomość narodowa i kulturalna wobec wyzwań
współczesności na przykładzie narodów polskiego i japońskiego"
12 IV - mgr Danuta Czermianin "Odbicie rzeczywistości w literaturze na
przestrzeni wieków"
19 IV - Witold Stanisław Michałowski "Syberia - druga ojczyzna Polaków"
26 IV - prof. Janusz Tazbir "Pierwsza Rzeczpospolita - źródła świetności i
korzenie klęski. Polska Jagiellonów"
10 V - mgr Danuta Czermianin "Odbicie rzeczywistości w literaturze na
przestrzeni wieków"
17 V - prof. Tadeusz Cegielski "Pierwsza Rzeczpospolita - źródła świetności i
korzenie klęski. Polska w okresie schyłkowym"
24 V - mgr Larysa Merunowicz "Ochrona dziedzictwa narodowego i kulturowego -
na podstawie badań archeologicznych"
31 V - ppłki Edward Rokicki "Konflikt w Jugosławii - wojna na Bałkanach"
7 VI - płk Andrzej Gębala "Wojny gwiezdne"
14 VI - dr med. Marek Kowrach "Choroby cywilizacyjne. Medycyna prewencyjna
dot. cukrzycy i otyłości"
21 VI - mgr Teresa Bojanowicz "Kształtowanie się pisanego języka polskiego"
Obserwuj wątek
    • wielebny123 Re: Uniwersytet Trzeciego Wieku 08.02.06, 22:03
      Dzięki Doomi za ten post - planowałem wybrać się na UTW już w zeszłym roku ale
      jak zwykle nadmiar obowiązków... W tym roku mam mocne postanowienie uczestniczyć
      w wykładach (w roli słuchacza oczywiście).
      • 111majka Re: Uniwersytet Trzeciego Wieku 08.02.06, 22:07
        Moi drodzy, ja to planuję już od dziesięciu lat....
        • doomi Re: Uniwersytet Trzeciego Wieku 08.02.06, 22:47
          Oj staruszki, staruszki smile
          Nie zapomnijcie laseczek i okularków ;P
          • 111majka Re: Uniwersytet Trzeciego Wieku 08.02.06, 22:50
            No bez tego to my już z domu nie wychodzimysmile
            • mefistto Re: Uniwersytet Trzeciego Wieku 10.02.06, 00:40
              ...wracając do tematu - czy może ktoś się wybiera na wykłady w dniach 1.III,
              8.III, 19.IV, 24.V, 7.VI? Ja chętnie bym się pojawił, mimo że do "trzeciego
              wieku" jeszcze sporo mi brakuje. No ale chyba osób przed 60-tką nie wyrzucają za
              drzwi?
              Jeśli ktoś ma jakieś szersze info (np. strona www) w tej kwestii to byłbym
              wdzięczny.
              • doomi wierszyk Pana Gałeckiego 12.02.06, 12:49

                ZMARNOWANE ŻYCIE

                Życie całe zmarnowałem
                Czemu o tym nie wiedziałem?
                Nikt mi nigdy nie powiedział
                Dzisiaj bym gdzie indziej siedział,
                Ile przygód gdzieś się wcięło,
                Ile wspomnień mnie minęło,
                Całe życie zmarnowałem
                Nie wiedziałem, nie wiedziałem,
                Że najlepszym, wielkim hitem
                Było zostać emerytem.
                Tak od zawsze, od początku
                I nie szukać innych wątków.
                Ze szkół - program podstawowy
                Nie przemęczać żeby głowy
                I po szkole tak z zachwytem
                Być od razu emerytem.

                Nie żartuje proszę gości
                Ilu szczerze wam zazdrości?
                Czy się chodzi, czy się leży
                Ile nie będź się należy.
                W banku konto, może czeki,
                Że nie starcza nam na leki?
                Za to mamy ile czasu
                Kto nam broni iść do lasu.
                Co dzień nas przyroda woła,
                W lesie każdym rosną zioła
                A iść można nawet w kapciach
                Tak chodziła nasza babcia
                Dziś jest modna, nie banalna
                Medycyna naturalna,
                A my ciągle po swe leki
                Z kiesą stale do apteki
                I tak coraz to po trosze
                Wydajemy wszystkie grosze
                Potem lament, że ich mało
                Bo w aptekach się wydało.
                Darmo można się pobyczyć.
                Na nic już nie można liczyć
                A już najmniej rzecz to trwożna
                Na podwyżkę liczyć można,
                Choć pomimo tych minusów
                Mnóstwo ma emeryt plusów.

                My nie znamy swej wartości
                Proszę ja szanownych gości.
                Co to będzie? - wielu spyta
                Gdy im zabraknie emeryta
                Z kasą babci czy też dziadka
                Skończy się niektórym gratka.
                Niech się dziadki dobrze czują
                Czasem wnuczki przypilnują,
                Przypitraszą, coś upieką
                Najwspanialszą są opieką.
                Niechaj żyją sto lat, dwieście
                I te w wioskach i te w mieście.

                Wokół nas jest niewesoło.
                Niedostatek wszędzie wkoło,
                Wszyscy pchają się łokciami
                No powiedzcie tylko sami
                A my jakby w innym świecie
                Wokół uśmiech, sami wiecie
                Istny Wersal, że o rety
                Dla nas Uni-wersytety
                Z zajęciami, z wykładami,
                Z kolejnymi semestrami.
                Dla najlepszych czyli bystrych
                Kupić Burmistrz ma tornistry.
                Cała reszta z tej to paki
                Dostać ma tylko mazaki.
                Jak finanse się poprawią
                To mundurki wszystkim sprawią.
                Paniom mini sukieneczki
                I powabne kokardeczki,
                Panom krótkie spodeneczki
                Też szeleczki i czapeczki.

                W tym to Uni-wersytecie
                Ile rzeczy na tapecie.
                Wykładają profesory
                Dają pakiet wiedzy spory,
                Rzym, Japonia czy Józefów
                Co zaliczyć im do grzechów,
                Do sukcesów, do porażek,
                Co społecznie, co za gaże.
                Wykładają też doktory
                I dla zdrowych i dla chorych
                A w wykładach mnóstwo wątków
                I o sercu i żołądku,
                Cholesterol i ciśnienie
                Jakie złe jest pożywienie
                Które jedząc ciebie truje,
                Słuchasz, wszystko ci pasuje
                Tyle wiedzy masz w swej głowie,
                Że chcesz wezwać Pogotowie
                Bo targają tak cię dreszcze
                Czy pożyjesz trochę jeszcze.
                Innym razem mówią tobie
                O śledzionie, o wątrobie
                To z radości aż się wijesz,
                Że ty ciągle jeszcze żyjesz.

                Kiedyś w sali wykładowej
                Mówił doktor o wieńcowej.
                Dawniej ciebie pochlastali
                Potem dratwą pozszywali
                I za kilka to tygodni
                Pozwoli wejść do spodni.
                Dziś położą cię na stole
                Lekarz wcale nie w mozole
                Koło serca ci pogrzebie,
                Słyszysz mówi gdy do ciebie
                Przepchnie drutem ci tętnice
                I po dwóch dniach na ulicę.
                Na zwężone gdzieś tam rurki
                Masz wepchnięte stendy w dziurki
                Myślisz śniło ci się chyba
                Gdy ci mówią: - zdrów jak ryba.
                To do mózgu ci nie trafia
                Zwie się coś jak - karo - geografia.

                Wykładają nam ciekawie
                Medycyna cała prawie.
                Żaden organ nie jest w cieniu
                Świetny wykład o krążeniu,
                Że kłopoty z tym ja miałem
                Tym uważaj wysłuchałem
                I co ważny spamiętałem.
                Jeśli jeszcze w tobie krąży
                Nic się nie bój, jeszcze zdążysz.
                Droga wprawdzie nie daleka
                Lecz się nie martw. Piotr poczeka.
                Zajmij się poprawą cery
                W poniedziałki na spacery
                Takie nasze to wycieczki
                To po lesie, to do rzeczki,
                Do muzeum, do klasztoru
                Dla każdego do wyboru.
                Tak z wigorem i nie z kiesą
                Spacer zawsze jest z Teresą
                W szlaki już was poprowadzi,
                Powrócicie rześcy, radzi.

                Grupa też powstała nowa
                "Tępy Bajt" - komputerowa.
                Andrzej grupą tą kieruje
                Patrzy kto i jak klikuje
                Wciąż pomaga sam jak może
                Pewnie wzdycha, -Boże!, Boże!
                Skąd tępaków tyle naraz
                Kliknąć dla nich to ambaras
                Lecz nie daje znać po sobie
                Zawsze chętny pomóc tobie.

                Gimnastyki ciężar dźwiga
                Prezesowa G. Jadwiga.
                Trzeszczą kości, prężą mięśnie
                Aż dostają skórki gęsiej
                Pocą im się też oczęta
                Tak harują tam dziewczęta.
                Już za rok, bez żadnej łatki
                Mają być jak nastolatki
                Znaczy takie mieć figury
                Daj im Boże, dobry z góry.

                Wtorki, piątki na basenie
                Janek ściąga kwoty w cenie
                Cztery złote groszy parę
                Prawdy się sprawdzają stare,
                Że kto blisko jest pieniędzy
                To nie zazna nigdy nędzy
                Stąd też Janek jak w przykładzie
                Ma już wczasy na rozkładzie.
                Z Kołobrzegu w dal spozierał
                Tylko tyle se uzbierał.

                W tym basenie stylów tyle
                A tych stylów różnych ile?
                I poprzeczne i trzymane
                I pionowe i chlapane,
                Przytapiane i kucane,
                Półgrzbietowe i dreptane.
                Wszystkie równo są tu w modzie
                Grunt to trzymać się na wodzie.
                A niektóre Panie z góry
                Już zjechały na dół z rury.
                Od połowy rury drogi
                Trzęsły im się wprawdzie nogi
                Ale jaki lądowanie
                Z tej to rury miały Panie
                Rozbryzg jak tornada trąby
                Tak spadały niczym bomby.
                Nogi w górze lub okrakiem
                Przerażone trochę takie
                Nieco wody się opiły
                Ale wiwat! W rurze były.
                Bój wygrały ze swą trwogą
                Wnukom chwalić się już mogą.

                No powiedzcie tylko sami
                Czy nie warto trzymać z nami?
                Pani Ala z animuszem
                Zawsze razem z kwitariuszem
                Z pieszczotliwą starannością
                Przypomina czasem mościom
                Na uwadze by swej mieli,
                Że o składkach zapomnieli.

                Główny Prezes Pan Antoni
                Strzeże stada, trzyma w dłoni
                To ustala, to planuje
                To się kłania, to dziękuje
                Taki motor co się zowie
                Wszystko jest na jego głowie.

                I to było by na tyle
                Tak pokrótce, nie zawile.

                Skoro już coś niecoś wiecie
                Jak jest w Uni-werstyecie
                Zwoią go Trzeciego Wieku
                Przyjdź nie gnuśniej gdzieś człowieku.
                Przyjdźcie pieszo, autem, furą
                Emeryci u nas górą!
                A więc Panie i Panowie
                To jest blisko. W Józefowie.


                Wojciech Gałecki
                20.11.2005

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka