doomi 22.02.06, 18:01 Gdzie najlepsze pączki w okolicy?? Na pewno zakupię w cukierni "pod akacją" na trzeciego maja, ale lubię spróbować w ten dzień pączków z różnych miejsc Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cat_s Re: jutro tłusty czwartek 22.02.06, 18:12 Witam, A samodzielnie pączków nie pieczecie? Ja właśnie próbuję, pierwszy raz w zyciu... Ale na wszelki wypadek kupię też kilka 'profesjonalnych'! Mniam. Odpowiedz Link
cat_s Re: jutro tłusty czwartek 22.02.06, 22:46 Raportuję, że wyszły. Pączki. Tylko trochę czarniawe jakieś. Któż mógł przypuszczać, że smalec jest niezbędny...? Odpowiedz Link
doomi Re: jutro tłusty czwartek 22.02.06, 22:53 Ja się na takie rzeczy jak pączki nie porywam. Gotuję całkiem, całkiem, ale słodkości to nie moja specjalność. Dam zarobić jutro cukierniom ;P A poza tym, że czarniawe, to jak smakują?? Odpowiedz Link
cat_s Re: jutro tłusty czwartek 22.02.06, 23:00 Ba... nieskromnie powiem, że lepiej. Od tych kupnych. No wiesz, nie ma innego wyjścia: własnoręcznie wymiędolone, własnoręczne powidełka w środku... tylko drożdży własnoręcznie nie uhodowałem. Aha, oleju też nie tłoczyłem... Ale zabawa przednia! Odpowiedz Link
doomi Re: jutro tłusty czwartek 22.02.06, 23:07 No to mi pozostało się tylko oblizać na samą myśl o takich własnoręcznie wymiędolonych pączuszkach Odpowiedz Link
111majka Re: jutro tłusty czwartek 22.02.06, 23:24 Mmmmm. Już mi ślinka leci... A smaczne są? Odpowiedz Link
111majka Pączki cat_sa 22.02.06, 23:43 Cat_s zamilkł. Pewnie sie obżera.....sorry ...objada pysznymi wymiędlonymi dłońmi własnymi pączkami Odpowiedz Link
cat_s Re: Pączki cat_sa 23.02.06, 00:29 No nie... nie jestem taki pojemny, pożarłem tylko jednego! Jak to mawiali jezuici w zamierzchłych czasach: 'Dość znaczy tyle, co uczta'... Powiadam, nie ma to jak samoróbka! Smakowo, jak wspomniałem, wyszły pyyyyszne a jeśli chodzi o wygląd... cóż, śmieszne jakieś takie są... Zaprawdę, powiadam Wam dziewczęta, zróbcie sobie kiedyś pączki! Niezapomniane przeżycie... to fizyczne obcowanie z masą, znaczy się - z ciastem Przypomniały mi się czasy przedszkolne, jak ugniataliśmy taka masę papierową... Pozdrawiam pączkożerców cat_s Odpowiedz Link
cat_s Re: Pączki cat_sa 23.02.06, 00:36 Aha... wyznam Wam jeszcze, ze na kilku pączkach przeprowadziłem eksperyment: w fazie końcowej wybrane egzemplarze zostały posypanenie tylko cukrem pudrem ale też wiórkami kokosowymi, co mi ze Świąt ostatnich zostały... Ale odlot - kokosowe pączki! Odpowiedz Link
doomi Re: Pączki cat_sa 23.02.06, 00:46 Hm, normalnie chyba jutro spróbuję sama coś zrobić. Podrzuć cat_s'ie przepisik na te pączki please... Odpowiedz Link
111majka Re: Pączki cat_sa 23.02.06, 01:02 Pączki ne muszą być śliczne. wystarczy że będą pyyyyyyyyyyyyszne Odpowiedz Link
cat_s Re: Pączki cat_sa 23.02.06, 01:19 Ależ do usług Już zacząłem pisac na priva, alem pomyślał sobie, że może jeszcze się kto skusi...? Przepis znalazłem gdzieś na portalu gazetowym: Pączki krok po kroku Iza Frycz 08-02-2006, ostatnia aktualizacja 21-02-2006 13:12 Obiecujesz sobie, że choć raz w roku zrobisz pączki, a jak przyjdzie co do czego, gnasz do cukierni. Nie bój się, poradzisz sobie! Goszczą od tak dawna na naszych stołach, że myślimy o nich jako o rodzimej specjalności. Ale znawcy przedmiotu twierdzą, że pączki pochodzą z kuchni... arabskiej. Na szczęście cukiernicy i ambitne panie domu nie zawracają sobie głowy genealogią, myślą raczej o doskonaleniu przepisów na te delicje. Jest ich mnóstwo i ciągle pojawiają się nowe. Osobiście nie polecam ani staroświeckich receptur z furą jaj, tłustą śmietaną i pokaźną ilością masła (choć co tu ukrywać - pączki są wtedy przepyszne), ani tych przesadnie odchudzonych, bo przypominają raczej bułki niż pączki. Oto gwarantowany i łatwy do wykonania przepis, który od dawna krąży w mojej rodzinie i wśród przyjaciół. Przygotuj Na ciasto: 1 kg dobrej mąki (tortowej lub krupczatki), 10 dag świeżych drożdży, 6-8 żółtek, jajo, 10 dag (pół standardowej kostki) masła, 10 dag cukru (prawie pół szklanki), dwie szklanki świeżego mleka, 100 ml rumu lub winiaku, pół laski utartej wanilii, aromat rumowy (2-3 krople), skórka otarta z wcześniej wyszorowanej pomarańczy. Na nadzienie: słoik ulubionej konfitury (np. z róży, moreli lub wiśni) albo powideł śliwkowych, ewentualnie 1-2 łyżki płatków migdałowych. Do smażenia: około 1-1,5 kg smalcu (lub smalcu wymieszanego z olejem kujawskim w proporcjach 2:1), szczypta soli. Do posypania: cukier puder Będą ci też potrzebne: spora miska na ciasto, stolnica, naczynie (1,5 l) do ucierania jaj, duży płaski rondel lub głęboka spora patelnia, mały rondelek, mikser, sitko, kubek litrowy na rozczyn, stolnica, wałek, pergamin do pieczenia ciast, 3 łyżki: zwykła, drewniana i cedzakowa, widelec, duża gaza, czysta lniana ściereczka, pergamin do pieczenia ciast, 2 duże płaskie talerze lub duża taca, papierowy ręcznik, duży okrągły półmisek lub patera na gotowe pączki. Przygotuj ingrediencje Zadbaj o to, by składniki, łącznie z nadzieniem, miały jednakową, pokojową temperaturę. Na 2-3 godz. przed użyciem wyjmij je z lodówki i połóż w ciepłym miejscu (najlepiej w temperaturze 25°C, ale nie niższej niż 20°C!). Pamiętaj, że drożdżowe ciasto źle znosi wahania temperatury i przeciągi. "Przeziębione" po prostu nie wyrośnie. Przesiej mąkę do miski. W ten sposób usuniesz z niej zanieczyszczenia oraz ją napowietrzysz. Musisz bowiem wiedzieć, że jeden z sekretów ciasta drożdżowego polega na wtłoczeniu w nie jak największej ilości powietrza na różnych etapach przygotowywania. Drożdże (muszą być naprawdę świeże!) pokrusz i wrzuć do kubka. Dodaj 5-6 łyżek mąki, łyżkę cukru i niepełną szklankę letniego mleka. Dokładnie wszystko wymieszaj, przykryj gazą i odstaw w ciepłe (optymalnie 30-35°C) nieprzewiewne miejsce, by drożdże "ruszyły". W tym czasie w rondelku na małym ogniu stop masło, zdejmij z ognia, wystudź. Potem mikserem utrzyj żółtka oraz całe jajo z cukrem i szczyptą soli. Niech cię nie korci, by dosypywać cukru do tego kogla-mogla! Powoduje on szybsze przypalanie się ciasta w czasie smażenia. Przesyp skórkę pomarańczową na sitko i przelej ją wrzącą wodą, a gdy ocieknie, osusz papierowym ręcznikiem. Zagnieć ciasto Gdy rozczyn podwoi objętość i jego powierzchnia prawie się spłaszczy, a po lekkim dotknięciu palcem zapadnie się - wlej go w zrobione w mące wgłębienie. To ważne, byś uchwyciła ten moment, bo zarówno z rozczynu niedojrzałego (burzącego się), jak i przejrzałego (przyklapniętego, bez "twojej pomocy") nie wyjdzie puszyste ciasto. W pierwszym przypadku pączki będą zakalcowate, w drugim - kwaśne. Jeśli twój rozczyn był w sam raz, dodaj do niego kogel-mogel, prawie całe mleko, połowę alkoholu (zapobiegnie nadmiernemu wchłanianiu tłuszczu przez ciasto w czasie smażenia), skórkę pomarańczową i wanilię. Dokładnie wymieszaj wszystko drewnianą łyżką. Jeżeli uznasz, że mieszanina jest za sucha, wlej resztę mleka i wyrabiaj ciasto tak długo, aż przestanie się lepić do rąk i miski. Ale jeśli będzie się kleiło, wgnieć w nie troszkę mąki, umyj dłonie, nasmaruj je masłem i jeszcze na chwilkę wróć do zagniatania. Wlej letnie masło i wgnieć je w ciasto. Uformuj ciasto w kulę, połóż w misce, przykryj i odstaw w ciepłe miejsce, by wyrosło. Uformuj pączki i nadziej je konfiturą Gdy ciasto wyrasta, przygotuj konfiturę, dżem lub powidła. Smakosze twierdzą, że do pączków najodpowiedniejsza jest konfitura z róży, ale nie wszystkim odpowiada jej intensywny aromat. Ważne, by nadzienie było dość gęste. Możesz wymieszać je z pozostałym alkoholem. Zajrzyj do ciasta i sprawdź, czy już wyrosło - powinno podwoić objętość. Jeśli tak, podziel je na dwie części. Jedną przykryj i zostaw w misce, drugą przełóż na lekko (to ważne!) oprószoną mąką stolnicę i rozwałkuj na placek grubości 1-1,5 cm. Szklanką powykrawaj krążki. Kolejno kładź je na dłoni, drugą ręką nakładaj na środek każdego placuszka nie więcej niż pół łyżeczki nadzienia i zlepiaj go tak, by równą warstwą otulał nadzienie, tworząc okrągłą bułeczkę. Rób to z wyczuciem, by nie przerwać ciasta, bo nadzienie wypłynie. Układaj uformowane pączuszki w odstępach (będą rosły!), zlepieniem do dołu, na pergaminie do pieczenia rozpostartym na blacie kuchennym. Przykryj je ściereczką i pozostaw do wyrośnięcia. Tak samo "przerób" pozostałe ciasto. Możesz też inaczej formować pączki: cieniej rozwałkować ciasto i ułożone na połowie krążków nadzienie przykryć pozostałymi placuszkami, starannie zlepiając ich brzegi. Usmaż pączki i oprósz je cukrem pudrem Rozgrzej w rondlu dość dużo tłuszczu - jego poziom niech sięga co najmniej 6 cm. Zanim zaczniesz smażenie, sprawdź, czy tłuszcz uzyskał odpowiednią temperaturę. W tym celu wrzuć do rondla kawałek ciasta na próbę. Jeśli natychmiast wypłynie i ładnie się zrumieni, tłuszcz jest odpowiednio rozgrzany. Ostrożnie włóż pierwszą partię wyrośniętych pączków. Powinny luźno pływać w tłuszczu, bo jeszcze trochę urosną podczas smażenia. Pamiętaj, że pączki smaży się na niezbyt silnym ogniu, dzięki czemu nie będą w środku zakalcowate lub wręcz surowe. Pod żadnym pozorem nie odchodź teraz od kuchni. Co chwilka podważaj pączki widelcem i sprawdzaj, czy od spodu już się ładnie zrumieniły. Jeśli tak, odwróć je i zrumień także z drugiej strony. Pamiętaj, by przed włożeniem kolejnej partii dołożyć do rondla trochę świeżego tłuszczu. Upieczone sztuki przekładaj łyżką cedzakową na płaskie talerze wyścielone grubą warstwą papierowego ręcznika. Przykryj każdy pączek kawałkiem takiego ręcznika, by "spił" jak najwięcej tłuszczu także z góry. Przestudzone, ale jeszcze ciepłe pączki ułóż na dużym półmisku lub paterze, każdą warstwę posypując (przez sitko) cukrem pudrem. Zmieściło się? Odpowiedz Link
cat_s Re: Pączki cat_sa 23.02.06, 01:22 Zmieściło się No to dodam jeszcze tylko technicznie, że jakoś chyba zaniedbałem ten fragment: ...' Pod żadnym pozorem nie odchodź teraz od kuchni. Co chwilka podważaj pączki widelcem i sprawdzaj, czy od spodu już się ładnie zrumieniły. Jeśli tak, odwróć je i zrumień także z drugiej strony'... I pewnie stąd nietypowa kolorystyka... Smacznego! cat_s Odpowiedz Link
doomi Re: Pączki cat_sa 23.02.06, 11:48 O rany cat_'s, ale się rozpisałeś Ale dziękuję oczywiście. Aha, na nasze forum nie musisz wchodzić przez rogionalne, czy tym bardziej Otwock, po prostu dodaj nas sobie do ulubionych, tak jak ja zrobiłam to z Pruszkowem. A teraz wracając do czwartku (tłustego) nadal nie wiem, gdzie w okolicy są dobre pączki. Kiedyś kupowałam u Kozaka w Falenicy, ale dawno - dobre pączki u Kozaka są?? Odpowiedz Link
cat_s Re: Pączki cat_sa 23.02.06, 13:44 Witaj, To nie ja sie rozpisałem, tylko pani Iza Frycz, autorka przepisu... Podejrzewam, że mój przepis byłby 10 razy krótszy a przez to szansa na udany produkt końcowy - 10 razy mniejsza... Przyjemnego pożerania wszystkim życzę! cat_s P.S. > Aha, na nasze forum nie musisz wchodzić przez rogionalne Ano wiem, znam oczywiście ową sztuczkę i stosuję z powodzeniem. Przeważnie. Odpowiedz Link
sobiepanna W sprawie koloru 23.02.06, 14:23 Jeśli można swoje 0,3pln U mnie domowe zawsze wychodzą ciemniejsze od kupionych. Nie wiem od czego to zależy Ale tylko pod względem wizualnym przegrywają rywalizację Odpowiedz Link
111majka dzisiaj tłusty czwartek 23.02.06, 15:38 Ile pączków macie za sobą? (a właściwie "w" sobie) Ja dwa. Na razie.... Odpowiedz Link
mefistto Re: dzisiaj tłusty czwartek 23.02.06, 15:45 ..... chyba się nie przyznam - policzcie kropki na początku posta. I jeszcze do tego faworki. Odpowiedz Link
doomi Re: dzisiaj tłusty czwartek 23.02.06, 15:49 Ty pasibrzuchu ;P Ja na razie tylko jednego skonsumowałam! Odpowiedz Link
111majka Re: dzisiaj tłusty czwartek 23.02.06, 15:54 Mefistto, ale to chyba jakieś mini-pączuszki, a nie takie normalne tłustoczwartkowe? Odpowiedz Link
mefistto Re: dzisiaj tłusty czwartek 24.02.06, 18:22 Oj żadne mini tylko normalne, regularne pączki od Zawiślaka na Hożej. Odpowiedz Link
111majka A co potem? 23.02.06, 19:26 Jak "pozbyć się" pączka? Polsat 16:29 Podobno Polacy zjedzą 100 milionów pączków. Gazeta Nowy Dzień, w swoim ostatnim numerze podaje sposoby spalenia energii, jakiej dostarcza jeden pączek. Trzeba przez 85 minut odkurzać mieszkanie lub odśnieżać przez godzinę podwórko albo tańczyć przez 40 minut albo przez godzinę i kwadrans uprawiać seks. Mniej temperamentni mogą przez 6 godzin robić na drutach. Co wybieracie? Odpowiedz Link
doomi Re: A co potem? 23.02.06, 20:58 Ja wybieram... no przebieranie palcami na klawiaturze Może być?? Aha, mój bilans pączkowy - nadal 1 sztuka. Odpowiedz Link